Zapraszamy na kanał Biblioteki Ossus na YouTube!


Luke Skywalker

Z Biblioteki Ossus, polskiej encyklopedii ''Gwiezdnych wojen''.
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Przeglądasz kanoniczną wersję tego artykułu.
Przejdź do legendarnej wersji tego artykułu.


Sequel Luke.jpg
Luke Skywalker
Data urodzenia 19 BBY[1]
Miejsce pochodzenia
Rasa Człowiek
Wzrost 172 cm[2]
Kolor włosów Ciemny blond
Kolor oczu Niebieskie
Przynależność




Luke Skywalker to syn Anakina Skywalkera i Padmé Amidali oraz starszy o kilka minut bliźniak Leii Organy. Urodził się w 19 BBY na Polis Massa, lecz w obawie przed jego ojcem został ukryty na Tatooine, gdzie się wychował. Jego matka zmarła kilka minut po jego narodzinach.

Pierwsze dziewiętnaście lat spędził na Tatooine, wychowywany przez wujostwo. W roku 0 BBY jego wuj kupił dwa droidy – R2-D2 oraz C-3PO. Przypadek sprawił, że jeden z robotów zawierał nagranie z wołaniem o pomoc do Obi-Wana Kenobiego, od siostry Luke'a – aczkolwiek o tym, że w ogóle ma rodzeństwo, Skywalker nie miał pojęcia. Roboty były poszukiwane przez Imperium Galaktyczne, które podczas ich poszukiwań zabiły wujostwo Luke'a.

Tymczasem Luke spotkał Obi-Wana, który wyjawił mu, że jego ojciec był Jedi i dał mu jego miecz świetlny, a następnie rozpoczął szkolenie młodego Skywalkera. Luke wraz z nim, Hanem Solo i Chewbaccą zdołali ocalić Leię, ale Kenobi zginął w pojedynku z Darthem Vaderem. Wkrótce Luke dołączył do Rebelii i zdołał zniszczyć Pierwszą Gwiazdę Śmierci.

Trzy lata później Luke brał udział w bitwie o Hoth, a następnie odbył szkolenie u Yody, na Dagobah. Niedługo później stoczył pojedynek z Vaderem i dowiedział się, że jest on jego ojcem. Rok później udało mu się zawrócić ojca na jasną stronę Mocy, a sam Vader zabił Palpatine’a.

Biografia

Czasy młodości (19 BBY – 0 BBY)

Malutki Luke.

Luke Skywalker narodził się na asteroidzie Polis Massa, krótko po wydaniu rozkazu 66 oraz powstaniu Imperium. Jego matka, Padmé Amidala, zmarła zaraz po porodzie. Zdążyła jednak nadać swoim dzieciom imiona, a także poprosić Obi-Wana Kenobiego, by ten pomógł Anakinowi, który przeszedł na ciemną stronę Mocy, zawrócić na dobrą drogę. Obi-Wan oraz Yoda uznali, że Luke (oraz jego siostra Leia) są silni Mocą, dlatego rozdzielono ich, by Imperator ich nie odnalazł. Takim też sposobem mały Luke trafił do Owena i Beru Larsów na Tatooine.[1]

Około 11 BBY nastał czas Wielkiej Suszy, a ludzie Jabby zabierali farmerom pozyskaną wodę jako podatek wodny. Pewnej nocy Luke postanowił odzyskać to, co należało do farmerów. W tym celu wszedł w drogę śmigaczowi zbirów Jabby i oznajmił im, że się ich nie boi. Jeden z Weequayów postanowił go zabrać jako niewolnika. Wtedy nadeszła pomoc w osobie Obi-Wana (choć nikt nie wiedział, kto pomaga chłopcowi, nawet on sam). Podczas zamieszania, jeden z bandytów odepchnął Skywalkera, który stracił przytomność. Jeden z robotów zagroził, że zabije Luke'a, jeśli tajemniczy wybawca nie odejdzie. Kenobi zrzucił głazy na roboty, obezwładnił ludzi Jabby i zaniósł chłopca z powotem do domu. Rano, gdy Luke się przebudził w towarzystwie Owena i Beru, nie miał pojęcia, jak się tu znalazł.[3]

Jako dziecko często ścigał ze swoim przyjacielem Biggsem Darklighterem na T-16 Skyhopperach. W 10 BBY, kiedy pokazywał swoim przyjaciołom jak szybko umie pokonać Kanion Żebraków, rozbił statek, lecz nie doznał żadnych obrażeń. Próbował namówić wujka, aby kupił mu części a sam go naprawi, lub wygra pieniądze w wyścigach. Wujek natomiast stanowczo zakazał mu latania, tym bardziej wyścigowego. Kiedy następnego dnia udali się do najbliższej osady, aby zrobić drobne zakupy u Jawów, do Luke'a podeszło kilku z nich. Chcieli dać mu pudło z jakimiś częściami, mimo że za nie zapłacił. Odłożyli je i uciekli. Chłopak spojrzał do środka i zauważył części do naprawy, których potrzebował. Uznał, że wujek je kupił, więc podziękował mu i pobiegł do domu. Na jego nieszczęście wujek zabrał je, kiedy dowiedział się, że to Obi-Wan je kupił, lecz nie powiedział o tym nic Luke'owi.[4]

Młody Luke spędził pierwsze dziewiętnaście lat życia na farmie Larsów. Nie wiedział nic o swoim dziedzictwie. Przez cały czas czuwał nad nim Obi-Wan, który przyjął nowe imię – Ben Kenobi. Bronił go przed czyhającymi na niego niebezpieczeństwami.[5]

Galaktyczna wojna domowa (0 BBY – 4 ABY)

Opuszczenie Tatooine

Luke Skywalker z wujem Owenem.

W roku 0 BBY, gdy w galaktyce trwał konflikt między Imperium, a Rebelią, Luke nadal mieszkał ze swoim wujostwem. Owen Lars z roku na rok odkładał wyjazd Luke'a do Akademii, twierdząc, że potrzebuje jego pomocy na farmie. Chłopak miał o to żal do wuja. Mimo wcześniejszych umów, że dany sezon będzie już ostatnim i zapisze się do akademii, jak tylko zarobią na nowe roboty, Owen za każdym razem zmieniał zdanie prosząc młodzieńca by został na jeszcze jeden sezon. Chłopak pogodził się z myślą, że już pewnie nigdy nie uda mu się wyrwać ze znienawidzonej planety.[5]

Tymczasem, farmerzy kupili od Jawów dwa droidy – R2-D2 oraz C-3PO. Larsowie nie podejrzewali nawet, że roboty są poszukiwane przez Imperium. Czyszcząc ich pamięć, Luke w robocie astromechanicznym odkrył nagranie skierowane do Obi-Wana Kenobiego od Leii Organy, senatorki z Alderaanu. Młody Skywalker, zachwycony wyglądem dziewczyny, próbował wydobyć z astromecha całość nagrania. Ten powiedział mu, że blokuje je ogranicznik. Gdy Skywalker go zdjął, dziewczyna zniknęła. Luke próbował przekonać droida do odtworzenia mu całego nagrania, ale ten udawał, że nic nie pamięta. W dalszych próbach wyciągnięcia taśmy przeszkodziła Luke'owi ciotka Beru wołając go na kolację. Podczas posiłku Luke opowiedział co zobaczył i zasugerował, że roboty mogą być kradzione. Zapytał też, czy w nagraniu, w którym wspomniano Obi-Wana, nie chodzi o jakiegoś krewnego Bena Kenobiego, starego pustelnika. Owen stwierdził, że nie i okłamał Luke'a, że Obi-Wan prawdopodobnie zginął podczas wojen klonów. Później Luke zapytał o przystąpienie do Akademii, ale wuj jak zwykle obiecał mu to samo – że gdy minie jeszcze jeden sezon to go puści. Chłopak początkowo zaczął się kłócić. Wyrzucał Larsowi że posiada już wystarczającą ilość robotów i że zgodnie z umową już teraz powinien wstąpić do Akademii. Po krótkiej wymianie zdań wiedząc, że nie przekona wuja, Luke wyszedł z domu by zająć się robotami. Na progu rzucił tylko, iż ostatnio również obiecał że ten sezon będzie ostatnim.[5]

Chłopak wyszedł na pobliskie wzniesienie i zaczął przyglądać się dwóm zachodzącym słońcom. Gdy wszedł do pomieszczenia w którym trzymano roboty, okazało się, że R2-D2 uciekł, gdyż Luke zdjął mu ogranicznik. Wściekły na siebie próbował go znaleźć przez lornetkę, ale ten był już bardzo daleko poza zasięgiem, gdyż nie potrafił go zlokalizować. Nie wyruszył w pościg za robotem od razu. Nadciągała noc i obawiał się Ludzi Pustyni. Z samego ranka wyruszył na poszukiwania. Po jakimś czasie zlokalizował droida. Ten cały czas mówił o swojej misji. Powtarzał, że musi dotrzeć do Obi-Wana Kenobiego.[5]

Zaraz po odnalezieniu robota cała trójka została zaatakowana przez Tuskenów. Droidom udało się schować, ale Luke stracił przytomność. Od śmierci wybawił go Ben Kenobi. Mistrz Jedi przestraszył Ludzi Pustyni. Chłopak został ocucony przez Kenobiego. Gdy otworzył oczy, uświadomił sobie, kto go uratował. Skywalker zapytał się Bena czy zna nijakiego Obi-Wana Kenobiego, czy może to jakiś daleki krewny. Starzec popatrzył się nieprzytomnie w dal. Powiedział, iż nie słyszał tego imienia od wielu, wielu lat i przyznał że to jego prawdziwe imię.[5]

Luke i Ben Kenobi.

Obawiając się powrotu Tuskenów, Kenobi zabrał Luke'a do swojej kryjówki. Ben powiedział mu, że jego ojciec był Jedi i walczył w wojnach klonów, a nie był nawigatorem statku, jak to dotychczas twierdził wuj Owen. Kenobi dał Luke'owi miecz świetlny jego ojca, wyjaśnił że to broń na bardziej cywilizowane czasy. Gdy Skywalker zapytał go śmierć Anakina, ten powiedział, że zabił go uczeń Bena – Darth Vader. Nie było to oczywiście prawdą, ponieważ to właśnie Anakin był Darthem Vaderem.[5]

Gdy Obi-Wan odsłuchał przeznaczoną dla siebie wiadomość, postanowił lecieć na Alderaan, by oddać plany Rebeliantom. Namawiał też do tego Luke'a, ale ten nie chciał tego zrobić, bojąc się reakcji wujostwa. W drodze do Mos Eisley napotkali zniszczony piaskoczołg Jawów, którzy sprzedali Larsom droidy, a także jego właścicieli – wszyscy byli martwi. Luke zrozumiał, że szturmowcy mogli odwiedzić też jego dom. Poleciał tam, mimo ostrzeżeń Kenobiego. Widok który zastał był przerażający – dom został spalony, a jego wujostwo nie żyło. Luke uznał, że nic już go nie trzyma na Tatooine. Wrócił do Kenobiego, który w tym czasie zajął się pogrzebaniem Jawów.[5]

Razem odwiedzili kantynę Mos Eisley, w której doszło do awantury pomiędzy Lukiem a zaczepiającymi go doktorem Evazanem i Pondą Babą. Skończyła się ona interwencją Obi-Wana, który wyciągnął swój miecz świetlny i obciął rękę Ponda Babie.[5]

W końcu Kenobiemu udało się namówić młodego pilota – Hana Solo – by zabrał ich na Alderaan pokładzie swojego statku, za bardzo wygórowaną cenę – 17 000 kredytów. Wkrótce do kantyny wkroczyli szturmowcy, ale stary Jedi wraz ze Skywalkerem zdołali niepostrzeżenie wyjść. Dotarli na umówione lądowisko i mimo próby zatrzymania statku przez odział szturmowców odlecieli na pokładzie Falcona z Hanem i Chewbaccą.[5]

Ratunek księżniczki

Luke, Leia i Han na pokładzie Gwiazdy Śmierci.

Na pokładzie statku Luke przeszedł początek szkolenia, znosząc docinki Hana na temat Mocy. Obi-Wan pokazał mu wtedy podstawy posługiwania się mieczem świetlnym, między innymi kilka postaw obronnych. Wkrótce okazało się, że Alderaan został zniszczony przez Gwiazdę Śmierci. Sama Gwiazda była jeszcze niedaleko i udało jej się pochwycić statek promieniem ściągającym. Han ukrył siebie i swoich pasażerów w schowkach przemytniczych, dzięki czemu uniknęli złapania. Wkrótce okazało się, że nie mogą odlecieć, gdyż generator promienia wciąż był sprawny. Umówili się, że Kenobi wyłączy go, a Luke wraz z resztą ukryje się i poczeka na jego powrót.[5]

Wkrótce jednak R2 odkrył, że na pokładzie Gwiazdy jest uwięziona Leia i jest ona skazana na śmierć. Luke postanowił ją uwolnić. Zdobył pomoc Hana, którego skusiła wizja olbrzymiej nagrody, przedstawiona przez chłopaka. W przebraniach szturmowców, udając, że przenoszą więźnia, którego udawał Chewie, dotarli do bloku więziennego, gdzie wywiązała się strzelanina. Luke zdołał uwolnić Leię z celi, ale wkrótce przybyły kolejne odziały szturmowców. Jedyną drogą ucieczki okazał się zsyp na śmieci, gdzie Luke został zaatakowany przez dianogę. Potem szyb zaczął fazę zgniatania. Gdy bohaterów od śmierci dzieliły centymetry, Artoo zdołał wyłączyć zgniatarkę. Udało im się dotrzeć do Sokoła, obok którego Obi-Wan walczył z Darthem Vaderem. Na ich oczach został zabity, na co Luke zareagował krzykiem i otwarciem ognia do szturmowców. Zaraz potem jednak głos Kenobiego nakazał Luke'owi ucieczkę. Niszcząc po drodze kilka myśliwców wroga, bohaterowie umknęli siłom imperialnym.[5]

Bitwa o Yavin

Luke, Han i Leia dotarli do bazy Rebelii na Yavinie 4, nieświadomi, że na pokładzie statku mieli zamontowane urządzenie naprowadzające. Gwiazda Śmierci ruszyła w pościg. Na księżycu Jan Dodonna opracował plan zniszczenia stacji bojowej, który wymagał trafienia w dwumetrowych rozmiarów szyb wentylacyjny. Wedge Antilles wyraził wątpliwości co do wykonalności zadania, ale Luke powiedział, że jest to do zrobienia.[5]

Luke dołączył do Eskadry Czerwonych, w której lecieli również Wedge i Biggs. Wraz z nimi zaatakował Gwiazdę Śmierci, która zamierzała zniszczyć planetę z bazą rebeliantów. Pierwsze ataki nie odniosły skutku – nawet gdy jednemu z pilotów udało się oddać strzał, był on niecelny. Podczas szturmu zginęli wszyscy piloci z eskadry Luke'a, oprócz samego Skywalkera i Wedge'a, którego myśliwiec został jednak uszkodzony. Luke lecąc korytarzem, na którego końcu był szyb, do którego miał wystrzelić pocisk, miał na ogonie TIE Advanced x1 Dartha Vadera. Ten wyczuł, że pilot X-winga jest silny Mocą. Vader prawie zestrzelił myśliwiec, ale przeszkodził mu w tym Han Solo, którego to Chewie namówił, aby zawrócić i przyłączyć się do Rebelii. Mając czystą pozycję, Luke posłuchał głosu Obi-Wana: wyłączył komputer sterowniczy i poddał się działaniu Mocy. Wystrzelił pocisk, który trafił w cel i w efekcie zniszczył Gwiazdę Śmierci. Gdy wrócili na Yavin, wraz z Hanem i Chewiem został odznaczony przez Leię.[5]

Ewakuacja bazy na Yavinie

Tuż po ceremonii, Luke zapewnił Leię, że zostaje w Sojuszu. Ta spytała się, czemu dziwnie na nią spojrzał. Odparł, że wiele dla niego znaczy jej wsparcie po śmierci Kenobiego i chciałby, żeby też w kimś znalazła wsparcie. Następnie poszedł zająć się przygotowaniami do ewakuacji. Gdy księżniczka próbowała się wymknąć z Yavina wraz z Evann Verlaine, Luke i Wedge na rozkaz generała Dodonny ruszyli je zawrócić. Skywalker strącił swoim X-wingiem jakąś część promu Leii. Zobaczył, że uszkodził amortyzator przepływowy. Wtedy Wedge poprosił go, by dał statkowi księżniczki trochę miejsca. Nagle Evann wprowadziła prom w nadprzestrzeń, bo uszkodzona część hipernapędu okazała się atrapą. Luke przyznał, że Leia nieźle to wykombinowała.[6]

Wyprawa na Rodię

Po opuszczeniu bazy na Yavinie Luke przebywał we flocie Sojuszu nad lodową planetą w sektorze Sujimis. Podczas jednego ze spotkań dowództwo Rebelii postanowiło utworzyć na Rodii tajną linię zaopatrzenia z klanem Chekkoo produkującym opancerzenie, uzbrojenie i inny sprzęt wojskowy. Chekkoo nienawidzili rządzącego Rodią klanu Chattza, który sympatyzował z Imperium. Luke zgłosił się na ochotnika do tej misji. Miał polecieć luksusowym jachtem Desert Jewel, gdyż w X-wingu wzbudziłby podejrzenia. Udał się do hangaru okrętu Promise, gdzie czekał jacht. Tam spotkał jego właścicielkę Nakari Kelen. Skywalker był zachwycony jej urodą. Po krótkiej rozmowie o swoich życiowych przygodach weszli na pokład Desert Jewela. Nakari oprowadziła Luke'a po statku i pokazała mu przyrządy sterownicze. Przed dotarciem na Rodię zamierzał jeszcze odwiedzić Llanic, by znaleźć tam przemytnika, który przeszmugluje towary, gdy Skywalker dobije targu na Rodii. Po dotarciu do układu zauważył jak dwa myśliwce TIE ostrzeliwują jakiś statek. Początkowo zamierzał to zignorować, gdyż miał się nie wychylać, ale zauważył, że to kupohański statek. Kupohanie pomagali już kiedyś Sojuszowi Rebeliantów, więc postanowił ich uratować. Nakazał R2-D2 obliczyć kurs z tego układu i zaatakował imperialnych. Odpalił działka Desert Jewela. Pierwsza salwa chybiła, ale druga zniszczyła jednego TIE-a. Jednak ku zdziwieniu Luke'a drugi myśliwiec Imperium nie kontratakował, lecz kontynuował ostrzał kupohańskiego statku. Sprawdził czy nie nadlatują imperialne posiłki, lecz nic takiego nie miało miejsca. Zniszczył drugiego TIE-a i zamierzał skontaktować się z kupohańską jednostką, lecz ta wskoczyła w nadprzestrzeń, a po chwili Skywalker zrobił to samo. Poleciał prosto na Rodię.[7]

Po dotarciu na docelową planetę wylądował na kontynencie Betu, gdzie mieszkali Chekkoo. Posadził jacht na skraju dżungli. Tam powitała go Rodianka Laneet Chekkoo, która miała być jego przewodniczką. Mieli udać się do Toopil. Udali się ze spokojnego kosmoportu na gwarne targowisko. Dotarli do straganu z elektroniką, który prowadził do labiryntu o licznych poziomach i pomieszczeniach. Luke, Artoo i Laneet doszli do pokoju zastawionego stelażami z rozrywaczami neuronowymi, który zajmował wielki Ithorianin. Rodianka poprowadziła Skywalkera i droida przez drzwi ukryte w ścianie. Po dotarciu do końca korytarza natknęli się na system automatycznej ochrony i dwóch strażników. Laneet wylegitymowała się i przedstawiła gości. Wtedy ochroniarze przepuścili ich na małą platformę lądowniczą, gdzie u wlotu do podziemnego tunelu czekał śmigacz. Wsiedli do niego i udali się na dziesięciominutową przejażdżkę podczas której mogli w końcu swobodnie porozmawiać o działalności klanu Chekkoo. Dotarli do lądowiska strzeżonego przez strażników w zbrojach maskujących. Po wyjściu ze śmigacza weszli do hangaru, a stamtąd do luksusowego pokoju spotkań, gdzie na rozmowy i negocjacje czekali już przedstawiciele Utheel Outfitters. Po drinku i krótkiej pogawędce Luke został zapoznany z ofertą klanu Chekkoo. Przed rozpoczęciem negocjacji chciał jeszcze sprawdzić przemytniczy punkt przerzutowy, by upewnić się, że będzie można spokojnie przeszmuglować nabyty towar. Pozostali się z nim zgodzili i postanowili przenieść rozmowy na następny dzień, gdyż zaczynało się już ściemniać. Laneet zaprowadziła Luke'a do pokoju w tajnym kompleksie Toopil. Na odchodnym ustalił z przewodniczką, że zje nazajutrz śniadanie z Taneetch Soontą, która była kierownikiem handlowym Utheel Outfitters. Gdy został sam w pokoju zapoznał się z katalogiem. Po zobaczeniu cen uznał, iż nie zdoła zrealizować dużego zamówienia.[7]

Gdy nadeszła pora na spotkanie z Soontą, Laneet poprowadziła Skywalkera na górę do specjalnej sali. Luke usiadł z Taneetch do stołu. Po złożeniu zamówienia Rodianka spytała go czy ma przy sobie miecz świetlny, gdyż zauważyła błysk przedmiotu. Luke był całkowicie zszokowany tym pytaniem. Nie wiedział czy Chekkoo darzą Jedi sympatią. Spytał Taneetch czy w przypadku odpowiedzi twierdzącej nie poczuje się urażona i nie poinformuje Imperium. Ta zaprzeczyła o powiedziała, że jej opinia o Jedi zdecydowanie różni się od propagandy Palpatine'a. Skywalker spytał ją na czym opiera swoją opinię. Soonta opowiedziała, że jej wujek był rycerzem Jedi. Luke poprosił, by mu o nim opowiedziała. Dowiedział się, iż nazywał się Huulik i był dobrym pilotem oraz opowiadał o innym Jedi, który był niezrównany w umiejętnościach pilotażu i również nazywał się Skywalker. Taneetch spytała Luke'a czy miał jakiś krewnych pośród Jedi. Ten odparł, iż jego ojciec był rycerzem Jedi. Soonta wtedy skojarzyła, że jej rozmówca jest synem tamtego Skywalkera i opowiedziała jak Anakin ocalił jej wuja podczas bitwy o Sedratis. Na pytanie o los ojca Luke odpowiedział, że został zdradzony przez Dartha Vadera i spytał co stało się z Huulikiem. Soonta odparła, iż został zdradzony przez klony i zmarł podczas ucieczki na Rodię, a klan Chekkoo pochował go w dżungli. Skywalker opowiedział, że swój miecz ma po ojcu i sam chce kiedyś zostać Jedi, a następnie zaproponował, iż chciałby odwiedzić grób Huulika i oddać mu hołd. Soonta ucieszyła się i zaproponowała, by wzięli dwa śmigi i udali się tam pod pozorem jazdy próbnej. Luke odparł, że mogą ruszać od razu.[7]

Taneetch po krótkiej wymianie słów załatwiła od nadzorcy magazynu dwa skutery repulsorowe. Ruszyli na północ ku skrajowi dżungli. Po dotarciu na półkę skalną wznoszącą się pół metra nad moczarami ujrzeli mauzoleum. Soonta poinformowała Skywalkera, że powinni oddalić się od brzegu, gdyż w pobliżu mogą się czaić ghesty. W tym samym momencie jedno z takich stworzeń wyskoczyło z wody i zaatakowało skuter Luke'a. On i Rodianka przerażeni wycofali się pospiesznie. Zapytał ją czy bestia może zaatakować ponownie. Ta poinstruowała go odnośnie zachowań ghestów i ich aktualnej sytuacji. Następnie udali się prosto do grobowca. Gdy Soonta skończyła swoje modły Skywalker spytał ją czy nie mogliby zobaczyć Huulika, gdyż zastanawiał się czy jego ciało zniknęło jak w przypadku Obi-Wana. Ta po upewnieniu się, iż Luke naprawdę chce kiedyś zostać Jedi zgodziła się. Młodzieniec pomógł jej otworzyć drzwi od mauzoleum, a następnie zsunąć wieko. Ujrzał tam kości i szczątki szaty, a Taneetch wyciągnęła ze środka jakiś czarny walec. Poinformowała, że to był miecz świetlny jej wuja i dała go Luke'owi. Broń nie leżała mu w ręce zbyt dobrze. Mimo to odpalił ją. Soonta zasugerowała, by użyć miecza jako przynęty na ghesta. Skywalker wyłączył broń spytał Taneetch czy Huulik miał jeszcze ze sobą przewodnik wyjaśniajacy jak zostać Jedi. Usłyszał odpowiedź przeczącą. Wiedział, że mogą nie odlecieć jeśli ghest nadal będzie się czaił na nich w bagnie. Stanął na brzegu wysepki i włączył oba miecze przykucając. Ułożył je tak, by razem z jego ciałem tworzyły trójkąt. Miało to zagwarantować pocięcie ghesta, gdy ten będzie próbował zaatakować. Jednak bestia się nie zjawiała. Luke uznał, że być może zwierzę odpłynęło. Zaproponował, by Soonta spróbowała wsiąść na skuter. Wtedy ghest zaatakował wynurzając się na lewo od Skywalkera. Bestia zdołała zanurzyć zęby między lewym ramieniem, a szyją rebelianta, ale nie udało jej się zacisnąć szczęki, gdyż Luke odciął ghestowi głowę i ramiona. Taneetch postanowiła zawieźć rannego Skywalkera do szpitala. Stłoczyli się na jednym skuterze i pojechali, by opatrzyć rany młodzieńca.[7]

Po opatrzeniu ran Luke wrócił do swoich kwater w Toopil. Postanowił dokładniej przyjrzeć się broni Huulika i poznać budowę miecza świetlnego. Najpierw przyjrzał się uważnie rękojeści, a następnie położył ją na stole. Otworzył się na Moc i postanowił wyczuć w niej miecz. Gdy objął dłonią podstawę broni i spróbował przekręcić w obie strony usłyszał ciche kliknięcie. Po chwili nastąpiło drugie i obudowa pękła na dwie części ujawniając nowy cylinder, który Artoo rozkręcił, dzięki czemu Luke widział wnętrze miecza. Przyjrzał się mu i stwierdził, iż miał rację twierdząc, że Moc to coś więcej niż narzędzie dające poczucie jedności wszystkiemu i kierujące ludzkimi poczynaniami oraz kontrolujące słabe umysły, lecz pozwala na przemieszczanie obiektów. Skywalker nakazał astromechowi zarejestrować holograficznie demontaż miecza, by mógł to jeszcze kiedyś przestudiować. Uznał, że jeśli kiedyś będzie składał miecz świetlny to musi zdecydowanie polepszyć swoje władanie Mocą. Postanowił nauczyć się telekinezy i wykorzystać ją do przesunięcia korzenia krankera, który miał na talerzu. Najpierw zamierzał oczyścić swój umysł. Jednak powtarzanie słów myślach rozpraszało go. Wiedział, iż medytowanie znacznie różni się od instynktownego otwierania się na Moc w sytuacji zagrożenia. Postanowił znaleźć inny bodziec. Gdy westchnął, wpadł na pomysł, by oczyścić umysł poprzez oddychanie. Dało to znakomite efekty. Luke wyczuł otaczającą i przenikającą go Moc. Namierzył w niej talerz i znalazł korzeń, który chciał przesunąć. Wtedy do pokoju wpadła Laneet Chekkoo, która ostrzegła Skywalkera, że Imperium ogłosiło alarm planetarny, gdyż szuka statku podobnego do Desert Jewela i musi uciekać, by nie zostać wykrytym. Luke spytał czy nie może ukryć się w punkcie przerzutowym, ale Rodianka odparła, że mogą wykryć ich szpiedzy. Wtedy Skywalker zapakował do torby części z miecza świetlnego Huulika i wraz z R2-D2 wrócił do floty okrężną drogą między Kirdo i Orto Plutonią wcześniej sprawdzając czy na jachcie nie ma urządzeń szpiegowskich.[7]

Misja na Fexie

Gdy Skywalker wrócił na pokład Promise zjawili się tam także Leia i admirał Ackbar. Zameldował im, że zdobył katalog rodiańskiej broni. Im jednak chodziło o wyczyn Luke'a w układzie Llanic. Ten zaczął przepraszać, ale księżniczka zapewniła go, iż wyślą kogoś innego. Poinformowała chłopaka, że na pokładzie kupohańskiego statku znajdował się szpieg, który odkrył, że na Denonie przebywa genialna givińska kryptograf potrafiąca zhakować prawie wszystko i popierająca sprawę Rebelii. Jednak imperialni przetrzymywali ją w luksusowym areszcie na Denonie i starali się namówić, by to ich poparła. Mogła wesprzeć Sojusz gdyby zdołali ją uwolnić i umożliwić spotkanie z rodziną na Omereth, którą miał tam dostarczyć oddział majora Derlina. Jednak zadanie odbicia samej kryptograf powierzono Luke'owi, gdyż potrzebne były do tego wybitne umiejętności. Powołując się na brak kontrataku myśliwca TIE nad Llaniciem Luke podejrzewał pułapkę, ale Ackbar wyjaśnił, że pola kupohańskiego statku były prawie wyczerpane i Imperium robiło wszystko, by zniszczyć to zagrożenie. Leia dodała, iż przy braku Millennium Falcona idealnym statkiem będzie Desert Jewel. Skywalker stwierdził, że jacht jest zbyt słabo uzbrojony na taką misję i potrzeba modyfikacji. Organa wyjaśniła, iż Sojuszowi brakuje kredytów, ale kupohanie potrzebują kilku tygodni na rozpracowanie nadzoru givińskiej kryptograf i przez ten czas może zdobyć środki na modyfikacje Jewela. Luke spytał czy Nakari już wróciła, gdyż chciał zdobyć kredyty od jej ojca, który był magnatem biotechnologicznym. Admirał Ackbar odparł, iż w chwili obecnej ten człowiek może jedynie oddać rebeliantom swój statek. Luke zasugerował, że może zmienić zdanie jeśli jego córka także zaangażuje się w ten projekt. C-3PO sprowadził Nakari, która wyjasniła, że jej ojciec nigdy nie inwestuje w coś co się nie zwraca, ale mogą oddać mu przysługę poprzez uratowanie jego zespołu badawczego, który zaginął na księżycu Fex. Ackbar poparł ten pomysł i dodał, iż satelita planety Sha Qarot może nadać się na siedzibę nowej bazy dla Sojuszu.[7]

Nakari spytała Luke'a kiedy chce wyruszać. Ten odpowiedział, że jak najszybciej. Wtedy Kelen poprosiła go, by dał jej kilka godzin na przygotowania. Skywalker pożegnał się z Organą i Ackbarem. Gdy obserwował sprzeczkę R2-D2 i C-3PO nagle zawołała go Leia. Po jej postawie Luke zrozumiał, że jest czymś na niego zdenerwowana. Spytał co takiego zrobił, ale księżniczka odparła, iż chodzi o to co zamierza zrobić. Była zaniepokojona, że Luke leci na taką niebezpieczną misję, a w dodatku nie ufała w pełni Nakari, gdyż ta była bardzo krótko w Sojuszu. Księżniczka ostrzegła Skywalkera, by uważał na siebie i nie był zbyt ufny. Obiecał jej to, a wtedy ona uścisnęła młodzieńca. Rozeszli się. Następną godzinę Luke przygotowywał się do misji na Fex i chciał sprawdzić rodiański katalog, by wybrać jakieś uzbrojenie dla Jewela. Okazało się, że Nakari już na niego czekała. Udali się na Wewnętrzne Rubieże, gdzie leżał Pasher. Zamierzali tam poznać od Fayeta Kelena więcej szczegółów odnośnie swojej wyprawy. Widok kolejnej pustynnej planety przywiódł chłopakowi na myśl Tatooine. Ojciec Nakari początkowo nie skojarzył nazwiska Skywalker, ale gdy jego córka powiedziała, że to on zniszczył Gwiazdę Śmierci to ucieszył się, iż leci z nią na misję. Spytał młodzieńca czy może wysłać jego droidowi dane dotyczące wyprawy, a ten się zgodził. Na koniec spotkania poradził Luke’owi, by pracował nad przezornością i nie pospisywał się swoimi umiejętnościami lecz korzystał z nich roztropnie, by mówiły same za siebie. On i Nakari wrócili do Desert Jewela, gdzie jeden z pracowników Kelen Biolabs poinformował ich do dostarczeniu nowych prototypowych pancerzy i zestawie prętów ogłuszających. Luke dziwił się czemu po prostu nie użyć blasterów z trybem ogłuszania. Podczas lotu odbył z Nakari rozmowę na temat jej ojca i opowiedział jej o swoim własnym. Ponieważ ich misja polegała na sprawdzeniu losu wysłanej przez Fayeta na Fex ekipy ratunkowej, Luke i Nakari postanowili sprawdzić co się stało z członkami pierwszej wyprawy. Zobaczyli holonagranie jak ekipa złożona z Bitha, człowieka Pribana i Durosa Hafnera została zabita przez miejscowe stworzenia nazwane feksjańskimi czaszkowkrętaczami. Te niewielkie istoty potrafiły przebić się przez czaszkę i wyssać mózg, którym się żywiły. Po obejrzeniu nagrania Luke poprosił Artoo, by wyświetlił pozostałe dokumenty z pliku Fayeta. Nakari nakazała Skywalkerowi, by natychmiast uderzył ją prętem w głowę jeśli jakiś czaszkowkrętacz ją dopadnie. Ten odparł, by robiła tak samo i dodał, by tylko sprawdzili co mogą wyciągnąć ze statku poszukiwanej ekipy i natychmiast stąd uciekali i żeby nie robili przechadzek pod drzewami. Ta tylko przytaknęła. Po chwili milczenia stwierdziła, iż nie rozumie czemu ojciec powierzył jej taką misję. Luke odpowiedział, że widocznie w nią wierzy. Powołał się przy tym na wcześniejsze upolowanie przez nią smoka krayt.[7]

Luke i Nakari na Fexie.

Po kilkugodzinnej podróży Luke i Nakari dotarli do Głębokiego Jądra. Przed skokiem na Fex poświęcili jeszcze czas na posiłek i przymierzenie nowych zbroi w których czuli się ociężali. Skywalker zastanawiał się czy w ogóle były testowane. Kelen zaproponowała wypróbowanie prętów ogłuszających. Luke zgodził się, by to ona pierwsza przetestowała je na nim. Odkryli, iż wizjery nie są tak dobrze chronione jak reszta hełmu. Następnie Luke poprosił Artoo, by trzy razy porównał koordynaty z komputerem nawigacyjnym Desert Jewela co tłumaczył ostrożnością, a następnie nakazał droidowi zinicjować skok w nadprzestrzeń. Po piętnastu minutach jacht dotarł nad planetę Sha Qarot i okrążający ją księżyc Fex. Nakari wysłała sygnał aktywujący boję Harvestera - tym statkiem przylecieli członkowie poszukiwanej przez nich wyprawy - i naprowadziła na nią Jewela. Następnie ona i Luke założyli zbroje. Po wylądowaniu na Fexie postanowili osobiście sprawdzić Harvestera, gdyż próba skomunikowania się nie dała rezultatu, a sygnał skanowania był za słaby, by mógł pochodzić od któregoś z członków załogi. Zaczęli od lewoburtowej ładowni, lecz znaleźli tam jedynie skrzynie z żywnością, żadnych ciał. Następnie ruszyli w stronę rufy. Znaleźli terraria z czaszkowkrętaczami i zauważyli, że pięć z nich uciekło i zapewne błąka się po statku. Nakari dwukrotnie próbowała wezwać przez interkom członków załogi, ale na darmo. Postanowiła więc, by przeszukali Harvestera. W przejściu znaleźli martwego Cereanina pozbawionego obu mózgów. Skywalker zauważył, że nie nosili pancerzy, gdyż uznali, iż są bezpieczni na statku z czaszkowkrętaczami w terrariach. Na pytanie Kelen o to jak długo ten Cereanin już leży odparł, że zapewne tyle co inni. Stwierdził, iż pasożyty albo wszystkich zabiły albo odcięły drogę na mostek, gdyż inaczej statek by wystartował. W związku z tym Kelen postanowiła, by sprawdzić całego Harvestera. W maszynowni znaleźli ciało jakiegoś człowieka, którego Nakari rozpoznała jako naukowca z którym kiedyś współpracowała. Następnie przeszukali resztę maszynowni i kapsuły ratunkowe. Były czyste więc przeszli do prawoburtowej ładowni, ale także była pusta. Luke zaproponował, by po sprawdzeniu statku przeszukać go jeszcze raz z jednym prętem i przenośnym skanerem. Przed sprawdzeniem kajut on i Nakari poszli jeszcze do świetlicy, Tam znaleźli trzy ciała - Sullustanina, ludzką kobietę i Zabraka. Skywalker stwierdził, że czaszkowkrętacze muszą tu gdzieś być. Postanowili zabezpieczyć jeszcze przedział medyczny. Po wejściu do niego jeden z pasożytów wylądował na głowie Luke'a. Ten uderzył się oburącz prętami ogłuszającymi i unieszkodliwił intruza. Przez ciężar przewrócił się i wtedy dopadły go dwa kolejne czaszkowkrętacze. Jeden z nich przewiercał się przez wizjer, by przez oko dostać się do mózgu chłopaka. Ten uderzył się pałką, ale okazało się, iż drugi pasożyt osłonił pierwszego. Wtedy Skywalker wziął blaster i zastrzelił intruza. Gdy Nakari próbowała pomóc mu wstać sama została zaatakowana przez kolejne stworzenie. Po ogłuszeniu go jej rękę zaatakował piąty i ostatni już czaszkowkrętacz. Zabiła go blasterem sama się przy tym raniąc. Spytała czemu zaatakowały jej ręce. Wtedy Luke stwierdził, że zgodnie z jej przypuszczeniami są sprytne i potrafią rozwiązywać problemy. Następnie opatrzył towarzyszce ranę i postanowił sprawdzić resztę statku. W jednej kajut znalazł na łóżku ciało ostatniego członka załogi. Odkrył, że wciąż oddycha, ale był już na skraju śmierci. Poinformował o tym Nakari i ułożył mężczyznę w przedziale medycznym, a następnie przeszukał resztę statku. Ułożył martwych do pomieszczenia z ich zbrojami i skoczył na Desert Jewela po skaner drobnych form życia, by za jego pomocą sprawdzić Harvestera. Był już czysty, więc Luke i Nakari postanowili wrócić na Pashera.[7]

Modyfikacja Desert Jewela

Po wylądowaniu na Pasherze Fayet pochwalił Luke'a za jego postawę na Fexie i spytał go czy Artoo usunął z pamięci dane, które zostały mu przez niego przekazane. Wtedy chłopak nakazał droidowi to zrobić. Ojciec Nakari dla pewności chciał to sprawdzić dataczipem. Luke spełnił jego prośbę, by nie wzbudzać do siebie nieufności. Fayet przekazał mu hojną zapłatę i Skywalker udał się do luksusowego hotelu na odpoczynek na koszt Kelen Biolabs. Tam od razu rzucił się na łóżko i zasnął. Następnego dnia otrzymał w recepcji wiadomość od Nakari, że ta czeka na niego przy Jewelu. Na miejscu wymienili zadania odnośnie swojego samopoczucia, a następnie Luke spytał przyjaciółkę czy ma pomysł, gdzie można usprawnić jacht. Chłopakowi przyszła na myśl Rodia, jednak w takim wypadku wolał zadbać o środki ostrożności. Zapytał Nakari czy na Pasherze ktoś zdoła przemalować Desert Jewela. Po otrzymaniu odpowiedzi twierdzącej spytał co ta sądzi o dokonaniu modyfikacji na Rodii. Zgodziła się. Znaleźli jakiegoś mężczyznę, który przemalował jacht z czerwono – srebrnego na błękitno – złoty.[7]

Podczas lotu przez nadprzestrzeń Luke i Nakari wybrali z rodiańskiego katalogu broń, którą zamierzali zamontować na statku. Na miejscu okazało się, że Taneetch Soonta nie spodziewała się wizyty i przez to po wylądowaniu wśród Chekkoo zostali chłodno powitani przez strażnika, który mowił, iż Utheel Outfitters nie produkują broni. Skywalker tłumaczył, że szuka Soonty, ale niebieskoskóry Rodianin twierdził, iż jej nie zna. Nakari spytała czy to możliwe, że wcześniej został oszukany. Przyznał w myślach, iż jest to możliwe, ale mało prawdopodobne. Chciał jakoś ominąć pośrednictwo tego strażnika. Przypomniał sobie jak Obi-Wan użył Mocy, by wpłynąć na umysły szturmowców i postanowił użyć teraz tej samej sztuczki, ale dwukrotna próba zakończyła się fiaskiem. Nagle ochroniarz został poinformowany, że jest to Skywalker. Wtedy strażnik zmienił postawę i zaprowadził Luke'a oraz Nakari do Taneetch Soonty. Na miejscu kierowniczka handlowa Utheel Outfitters wyjaśniła, że chronią informacje o części nielegalnych procederów ze względu na bezpieczeństwo, a tamten pracownik nie musiał wiedzieć kim Luke jest. Ten odparł, iż to nic takiego i przedstawił Nakari, a następnie poprosił R2-D2, by pokazał listę uzbrojenia, którym chciałby wzmocnić Jewela. Uzgodnił z Taneetch, że połowę sumy zapłaci od razu, a drugą część należności po zamontowaniu broni i jej przetestowaniu.[7]

Po załatwieniu transakcji Luke i Nakari wrócili do floty Sojuszu, która stacjonowała przy Orto Plutonii. Po drodze zatrzymali się jeszcze na neutralnej planecie, by sprawdzić czy Chekkoo nie zamontowali na statku urządzeń namierzających i czy nie wprowadzili do komputerów robaków i złosliwych kodów. Nic takiego nie znaleźli, więc spokojnie wylądowali na pokładzie Promise zostali poinformowani przez admirała Ackbara, że znane już są szczegóły kontaktu na Denonie. Kupohańska szpieg o imieniu Sakhet prowadziła tam jadłodajnię jako przykrywkę. Sygnałem rozpoznawczym było zamówienie u niej koreliańskiego makaronu gryczanego z sosem z rankora. Po otrzymaniu tych danych Luke spytał o nazwisko givińskiej kryptolog. W odpowiedzi usłyszał, że nazywa się ona Drusil Bephorin. Ackbar dodał także, iż jest pilnie strzeżona i Luke z Nakari mogą być zmuszeni zabić strażników. Skywalker poczuł się nieswojo na myśl o zabijaniu, gdyż było to przeciwieństwem troszczenia się o innych i zauważył po postawie Nakari, że jej takie rozterki są obce.[7]

Misja na Denonie

Luke i Nakari spędzili trochę czasu na przygotowaniach, a Desert Jewel otrzymał nowe kody transpondera. Tuż przed odlotem do Luke'a podeszła Leia wraz z C-3PO, by poinformować jego i Nakari o givińskich zwyczajach powitalnych. By przedstawiciel tej rasy komuś zaufał jego rozmówca musiał się wykazać znajomością algebry. Givinowie witali się poprzez rozwiązywanie równań. Ponieważ Organa miała z nimi do czynienia w Senacie, przekazała Skywalkerowi i Kelen kilka takich równań na powitanie. Luke wiedział jednak, że Drusil też da mu zadanie, a wiedział, iż go nie rozwiąże. Z pomocą przyszedł Threepio, który poinformował, że Givinowie, by umożliwić przedstawicielom innych ras godne powitanie się z nimi zadają im zadania, których wynik wynosi 3. Wtedy Luke i Nakari nauczyli się równań, które mieli zadać Drusil. Leia go uścisnęła, a następnie wsiadł na pokład Desert Jewela i odleciał z ukłądu Orto Plutonii. W nadprzestrzeni postanowił zapytać Kelen czemu właściwie dołączyła do Sojuszu. W odpowiedzi usłyszał, że Imperium dziesięć lat temu zesłało jej matkę do kopalni na Kessel. Powodem była piosenka, którą ta wykonała wraz ze swoim zespołem i która nie spodobała się Vaderowi. Wtedy Skywalker opowiedział przyjaciółce w jakich okolicznościach on dołączył do Rebelii. Na pytanie o matkę odpowiedział, że umarła, gdy był bardzo mały. Nakari zastanawiała się czy w tym co Imperium opowiada o Jedi przypadkiem nie kryje się ziarno prawdy. Luke odparł, że gdyby tak było to imperialni nie zacieraliby wszelkich śladów po Zakonie. Nakari zapewniła chłopaka, iż w galaktyce na pewno muszą być jeszcze jakieś pozostałości po Jedi. Luke odpowiedział, że liczył, iż Kenobi zdoła go czegoś nauczyć i wyjaśnił czemu próbował wpłynąć na Rodianina, gdyż widział jak Obi-Wan zrobił tak ze szturmowcem. Wtedy Kelen zapewniła go, że po misji pomoże mu znaleźć kogoś kto nauczy go być Jedi. Skywalker był jej bardzo wdzięczny.[7]

Po dotarciu na miejską planetę Denon Luke i Nakari wylądowali w dzielnicy Grammill, która graniczyła z dzielnicą Lodos, gdzie znajdowała się Drusil. Poszli do budki z makaronami w której sprzedawała agentka Sakhet. Luke najpierw zamówił to co chciała Nakari, a następnie złożył zamówienie, które było hasłem rozpoznawczym. Kupohanka sekretnie podała mu informację, by wrócił jutro o 9:00. Pokazał to Nakari, a chwilę później ich zamówienie zostało zrealizowane, jednak Kupohanie dla obu przygotowali nuggetsy z nerfa z cebulką, co było zamówieniem Kelen. Znaleźli sobie miejsce, gdzie mogli zjeść i Skywalker zaczął opowiadać przyjaciółce o Mocy unikając słów bezpośrednio związanych z Jedi. Powiedział, że może dzięki niej używać telekinezy i jak próbował na Rodii, ale bez rezultatu, ponieważ mu przeszkodzono. Wtedy Nakari położyła na stole nitkę makaronu i powiedziała, by spróbował z tym. Luke zamknął oczy, otworzył umysł i wyczuł otaczającą go Moc. Odnalazł w niej makaron i wyobraził sobie, iż przesuwa go z powrotem do kartonika, a następnie wezwał Moc, by wypełniła jego wolę. Z transu wyprowadził go okrzyk Nakari, która powiedziała, że udało mu się. Co prawda makaron nie wrócił do pojemnika, ale był ułożony w inny kształt - więc Luke'owi udało się użyć skutecznie telekinezy. Na wszelki wypadek spytał Kelen czy go nie oszukała, ale ta zaprzeczyła. Mimo sceptycznego nastawienia do jej odpowiedzi Skywalker wyczuł dzięki Mocy, że przyjaciółka mówi prawdę. Po wszystkim obaj dokończyli posiłek. Świadomość, iż telekineza jest dla niego osiągalna dała chłopakowi dużą wiarę w siebie.[7]

Następnego dnia Luke i Nakari udali się na spotkanie z Sakhet, którą rozpoznali po czerwonej bandanie. Kupohanka kazała im wskoczyć na zaparkowany w pobliżu dostawczy śmigacz, który był przykrywką. Udając, że wykonują zwykłe dostawy jedzenia, Sakhet wyjaśniła, iż ich cel każdego ranka wybiera się na spacer, lecz za każdym razem inną trasą. Dzisiaj miał być w parku, jutro w ogrodzie botanicznym, a pojutrze w kafejce. Plus był taki, że Drusil miała wypracowaną rutynę i miejscu publicznym jest łatwo dostępna i wiedziała, iż w końcu ktoś wkroczy do akcji. Minus był taki, że ochrona także działała rutynowo. Skywalker spytał czy Drusil chronią szturmowcy, ale Kupohanka poprawiła go, iż jest to IBB. Zasugerował, by odbić Givinkę z jej miejsca pracy, ale agenta odwiodła go od tego pomysłu tłumacząc, że to imperialna śmiertelna pułapka. Po skończeniu roznoszenia zamówień cała trójka wróciła do budki z makaronami. Podczas drogi powrotnej Sakhet przekazała na datapad Nakari wszelkie informacje na temat Nakari oraz plik z listą kupohańskich kontaktów na różnych światach. Powiedziała także Luke'owi, że nad Llaniciem ocalił jej syna. Wrócił do hotelu z przyjaciółką i droidem, gdzie zapoznali się z danymi od Kupohanki. Skywalker i Kelen po powrocie do parku założyli mundury sugerujące, że są członkami załogi statku pasażerskiego na przepustce i nakleili sobie plastry syntciała, by zmienić nieco rysy twarzy. Weszli do parku od południowej strony. Wkrótce zobaczyli droida ochrony. Luke na znak Nakari sprawdził kładki nad parkiem. Zobaczył na nich mężczyzn w zwykłych strojach, jednak po wojskowej fryzurze i czujnych minach rozpoznał, iż są to ochroniarze, a następnie w okolicy zobaczył czterech podobnych. W końcu zjawiła się sama Bephorin. Gdy wszyscy szykowali się do opuszczenia parku Luke i Nakari także to zrobili, by nie zwracać na siebie uwagi. Oddali wypożyczony śmigacz, usunęli plastry, zniszczyli w spalarce przebrania i torby, przebrali się w zwykłe ubrania i wrócili pod hotel, gdzie zastali Artoo. By mieć pewność, że nikt ich nie śledzi udali się do ekskluzywnej restauracji, gdzie zamówili ciepłe napoje. Tam przejrzeli informacje od Sakhet i porównali obserwacje Artoo z własnymi. Luke uznał, iż w ogrodzie botanicznym nie zdołają odbić Drusil, ale kafejka mu bardziej odpowiadała, gdyż Bephorin siada na zewnątrz. Nagle zauważył na hologramie Kupohanki pewien detal. Nakari uznała, że to może się udać i Luke poprosił R2-D2, by dokonał małej modyfikacji. Chodziło o kanały, gdzie rebelianci mogli się zaczaić.[7]

Luke i Drusil w kanałach Denona.

Następny dzień spędzili na przygotowaniach do odbicia Drusil. Najpierw poinformowali przez skrzynkę kontaktową Sojuszu majora Derlina, by dostarczył rodzinę Givinki na Omereth. Następnie dokonali zwiadu i kupili niezbędny sprzęt. W nocy opracowali różne scenariusze działań, a nad ranem je powtórzyli wraz z równaniami na powitanie Bephorin. Luke ukrył się w ścieku. Sygnałami były piśnięcia R2-D2. Pierwsze oznaczało, iż droid oraz Nakari zajęli swoje pozycje, drugie, że Drusil zjawiła się w kafejce, a trzecie oznaczało wkroczenie Artoo do akcji za około minutę. Przy czwartm piśnięciu R2-D2 strzelił do imperialnego droida unieszkodliwiając go, a Nakari otworzyła ogień do agentów IBB. Wtedy Luke blasterem doprowadził do odpadnięcia kratki ściekowej i zawołał do siebie Drusil mówiąc, że ejst rebeliantem, a Sojusz ma jej rodzinę. Givinka podeszła i spytała o bliskich. Skywalker odparł, iż są w drodze na Omereth i powiedział, by zeszła do niego. Gdy to zrobiła, chłopak zadał jej powitalne równanie, w którym chodziło o podanie wartości własnych i wektorów dla macierzy o wymiarach 3 na 3 i wartościach: 1; -3; 3; -5; 3,6; -6; 4. Givinka była pod wrażeniem, a tuż po rozpoczęciu ucieczki podała rozwiązanie. Po ujściu w głąb kanałów ona również zadała rebeliantowi równanie, a jego wynik oczywiście wynosił 3. Luke w myślach dziękował Leii i Threepio za znajomość givińskich obyczajów. Gdy Bephorin spytała Skywalkera o jego towarzyszy ten odpowiedział, iż są z nim snajper i droid i wkrótce się z nimi spotkają. Po dotarciu do pewnego skrzyżowania napotkali czworonożne, bliżej nieokreślone drapieżne zwierzę. Bestia chwyciła latarkę Luke'a zahaczając również o jego palce i zniszczyła urządzenie. Wtedy chłopak postanowił użyć miecza świetlnego jako źródła światła. Po odpaleniu go zauważył jak bestia szykuje się do skoku na jego gardło otwierając paszczę. Gdy zwierzę to zrobiło Skywalker odskoczył w bok i rozciął drapieżcy kawałek policzka dzięki czemu przegonił stworzenie. Jednak przez ten incydent Luke'a i Drusil dogonili agenci IBB. Rebeliant nakazał kryptograf biec za światłem miecza. Chwilę później obok niego przemknął strzał z blastera. Gdy zbliżali się do wyjścia Bephorin uświadomiła Skywalkera, że minął właściwy skręt, ale w końcu udało im się odnaleźć właściwą drogę. Chłopak dostrzegł, iż imperialni się zbliżają. W końcu on i Givinka dotarli do wyjścia. Po obejrzeniu się Luke zauważył jak jeden agent IBB ich dostrzegł i zawołał towarzyszy. Kazał Drusil iść jako pierwsza i poinformował ją, iż na górze czeka Nakari, a sam przygotował się do obrony. Wiedział, że jego umiejetności we władaniu mieczem świetlnym są za małe, by poradzić sobie z trzema blasterami naraz. Gdy Drusil była w trzech czwartych drogi na górę Luke także zaczął się wspinać. Trzymał miecz za plecami, by zmylić pościg. Nagle Bephorin rozsunęła właz przez co imperialni doskonale widzieli rebelianta. Postanowili go ogłuszyć. Skywalker ułożył miecz poziomo, ale tak, by był lekko skierowany w stronę napastników. Dzięki temu obronił się przed paraliżującym strzałem, ale jego palce zostały muśnięte. Przez to upuścił broń. Wezwał Kelen na pomoc i zeskoczył z drabinki. Zastrzelił jednego imperialnego, a Nakari dwóch. Gdy strzeliła jeszcze raz do wrogów, Luke spytał ją po co to zrobiła. W odpowiedzi usłyszał, że to dla pewności. W myślach uznał, iż sam by tego nie zrobił, gdyż to wydawało mu się okrutne. Następnie Nakari pomogła mu wyjść z kanalizacji. Wszyscy wsiedli do śmigacza o przyciemnianych szybach. Luke skierował pojazd do parkingu na skraju dzielnicy Lodos. Tam on i pozostali przesiedli się do kolejnego śmigacza oraz przebrali. Poprzedni pojazd Artoo zaprogramował tak, by pojechał w głąb dzielnicy. Miała to być zmyłka na imperialny pościg. Opuścili Lodos. Podczas drogi do dzielnicy Grammill Skywalker spytał Bephorin jakie są szanse namierzenia nich. Ta odparła, iż ma za mało danych i zapytała o gwarancję bezpieczeństwa rodziny. Chłopak wyjaśnił, że dał znać Sojuszowi o swojej akcji i teraz drugi zespół powinien być w drodze na Omereth razem z jej bliskimi. Spytał czemu właściwie wybrała tą planetę. Bephorin udzieliła wyjaśnień, a rebeliant stwierdził, że porozmawiają o tym jak opuszczą układ. Luke zaprowadził śmigacza na platformę lądowniczą w dzielnicy Grammill, gdzie stał Desert Jewel. Ruszył do sterowni, by przygotować jacht do lotu. Liczył, iż Imperium niekoniecznie uzna ich za rebeliantów, a być może na przykład za wysłanników Huttów. Poderwał statek do lotu. Po opuszczeniu atmosfery Denona Artoo go poinformował, że imperialni nałożyli na układ blokadę. Wtedy Skywalker wprowadził Jewela w nadprzestrzeń. Mieli uciec z Wewnętrznych Rubieży na Exodeen Drogą Hydiańską, a stamtąd mieli kilka tras na Omereth poprzez Szlak Handlowy Nanth'ri.[7]

Potyczka z piratami

Od razu po wejściu w nadświetlną Luke poszedł się umyć. Następnie wrócił do sterowni i powiedział Nakari, iż czuje się zdecydowanie lepiej i wezwał przez kanał statku Drusil, by zapytać ją czemu Imperium tak bardzo interesuje się jej usługami kryptograficznymi. W odpowiedzi usłyszał, że Givinka posiada kilka programów do hakowania, które z łatwością złamią mało skomplikowane imperialne szyfrowanie niskiego stopnia, a przy odpowiedniej ilości czasu mogłaby sobie poradzić z kodami wyższego stopnia. Po dotarciu do Exodeen skanery statku wykryły kilka okrętów Imperium. Skywalker nakazał droidowi obliczyć skok do Nanth'ri i poprosił Bephorin, by spróbowała rozszyfrować kilka imperialnych komunikatów. Chciał sprawdzić jej zdolności i przekonać się, że on i Kelen nie zostali wrobieni. Kryptograf dzięki swojemu datapadowi odkryła, iż Imperium za pośrednictwem HoloNetu wysyła z Denona rozkazy, by schwytać żywcem załogę Jewela. Wtedy Nakari wyłączyła interkom i zasugerowała, że Drusil mogła to zmyślić na poczekaniu. Luke chciał obrać kurs na planetę i pozwolić, by imperialni ich zauważyli i sprawdzić czy ruszą za nimi w pościg. Jednak przyjaciółka odwiodła go od tego pomysłu tłumacząc, iż wtedy Imperium będzie wiedziało dokąd zmierzają. Wtedy chłopak włączył interkom i spytał Artoo czy są gotowi do skoku. Droid wprowadził jacht w nadprzestrzeń. Nakari również postanowiła się umyć i odświeżyć. Przesunęła palcem po jego ramieniu co bardzo się mu spodobało. Lubił ją i liczył, iż ona to odwzajemnia. Uświadomił sobie jednak, że flirtowanie podczas misji może doprowadzić do jej zepsucia poprzez przypomnienie sobie jak Han pakował się w kłopoty próbując zaimponować Leii. Poprosił Artoo, by po dotarciu do Nanth'ri zaczął obliczać skok przez Przestrzeń Huttów i spróbował zaplanować trasę bez przystanków. Wtem usłyszał z interkomu głos Drusil, która zaoferowała pomoc przy obliczaniu drogi. Luke jej podziękował mówiąc, iż droid już jest podpięty do gniazda i zna specyfikację statku. Zasugerował jednak, by mogła sprawdzić jego wyniki. Tak naprawdę odmówił Givince, bo nie miał pewności, czy nie jest ona szpiegiem Imperium, który mógłby wprowadzić Desert Jewela prosto w pułapkę.[7]

Luke postanowił pomedytować i zwiększyć swoją więź z Mocą. Przypomniał sobie trening na Millennium Falconie i jak poczuł siłę, która go wypełniała i otaczała. Zaczął oddychać głęboko i powoli, a po chwili wyczuł oddechy pozostałych osób na statku. Dostrzegł, że Drusil była w jakimś transie i próbuje odsunąć od siebie gnębiące ją troski. Natomiast w Nakari wyczuł wyraźne zadowolenie. Następnie Luke postanowił wyczuć coś poza jachtem. Wiedział, iż Moc może mu ukazywać rzeczy dziejące się z dala od niego. Powołał się na wyczucie przez Obi-Wana zagłady Alderaana. Otworzył całkowicie umysł i skupił się kompletnie na tym co ukazywała mu Moc ignorując wszystkie pięć zmysłów. Wokół Nanth'ri wyczuł wyraźną wrogość i niebezpieczeństwo jednak nie wiedział co jest tego przyczyną. Wtedy z medytacji wyrwał go pisk R2-D2, który zameldował, iż została minuta do wejścia w układ Nanth'ri. Gdy odpowiadał droidowi wróciła Nakari. Wynikła z tego zabawna sytuacja, gdyż Skywalker zaczął na nią spoglądać, by sprawdzić czy faktycznie jest zadowolona. Kelen go przyłapała i chłopak trochę spanikował. Chwilę później Desert Jewel wyszedł z nadprzestrzeni. Luke przyjął to z ulgą, ponieważ teraz Nakari mogła się skupić na czymś innym. Jednak w Mocy odkrył zagrożenie i momentalnie przechylił jacht na prawą burtę i przyspieszył. Na ekranach statku pojawiła się flota złożona z krążownika i dwudziestu eskortujących go myśliwców. Pięć z nich rzuciło się na Jewela. Skywalker aktywował pola ochronne i odrobinę przyspieszył. Gdy Kelen spytała kto ich atakuje odparł, że zapewne piraci. Postanowił nie przyspieszać na maksimum, gdyż uznał, że w takim przypadku intruzi mogą użyć torped, a poza tym nie chciał marnować paliwa. Nakazał Artoo dokonać obliczeń i wprowadzić statek w nadprzestrzeń. Po postawie Nakari zrozumiał, iż po raz pierwszy ma do czynienia z potyczką kosmiczną. Jewel dwa razy oberwał i dowódca piratów wezwał załogę jachtu do poddania się, ale Kelen mu odburknęła nieuprzejmie. Wtedy trzy z myśliwców CloakShape wystrzeliły rakiety. Skywalker był zaskoczony, że próbują zniszczyć potencjalne źródło zysku, ale nie miał czasu nad tym rozmyślać. Postanowił użyć fosforowych flar. By odpalić je w odpowiednim momencie zamierzał skorzystać ze wsparcia Mocy. Odniósł wrażenie jakby cały czas był z nią związany i ani na chwilę nie zerwał kontaktu. Wyczuł też emocje, które odczuwały Nakari i Drusil oraz co robi Artoo. Dostrzegł w Mocy pięciu najbliższych piratów i sześć rakiet. Skorygował kurs Jewela i zaczekał na odpowiedni moment, by odpalić flary. Gdy nadszedł, otworzył oczy, by upewnić się, iż trzyma palec na właściwym przyciskui nacisnął go. Dzięki temu unieszkodliwił rakiety, ale piraci wystrzelili kolejną szóstkę. Jednak R2-D2 skończył obliczenia i jacht wszedł w nadprzestrzeń.[7]

Nakari przeprosiła Luke'a, że wcześniej na niego krzyczała. Ten odparł, iż ludzie zazwyczaj się stresują podczas walki i podziękował, że wydała kredyty na ulepszenie silników, a nie kajut. Kelen uznała, iż nie skończyli poprzedniej rozmowy i położyła mu dłoń na lewym policzku. Skywalker myślał, że przyjdzie mu zapłacić za wcześniejsze patrzenie się na nią, ale ta go pocałowała w prawy policzek. Początkowo zaskoczony Luke po chwili dodał, że mogłaby to zrobić jeszcze raz. Wtedy Nakari namiętnie ucałowała go w usta. Pocałunek przerwał im głos Drusil z interkomu, która pochwaliła chłopaka za jego postawę i poinformowała, że piraci wiedzieli kim jest załoga Jewela, gdyż w innym przypadku nie wysłaliby myśliwców. Skywalker domyślił się, iż Imperium już zdołało rozesłać wieści, a w dodatku zbliżali się do często patrolowanego obszaru galaktyki. Luke postanowił zrobić dla siebie i Nakari filiżankę gorącego kafu i poszedł do kambuza. Podczas drogi powrotnej usłyszał alarm ze sterowni i serię wzburzonych pisków Artoo, a po chwili statkiem szarpnęło przez co chłopak oblał się kafem.[7]

Walka z Immobilizerem

Nakari poinformowała Luke'a, że zostali wyrwani z nadprzestrzeni. Ten się dziwił, gdyż R2-D2 dokonał obliczeń opierajac się na sprawdzonych danych. Po chwili jednak zauważył, że Jewel został złapany przez krążownik typu Immobilizer. Wiedział, iż jedyną szansą na ucieczkę jest pokonanie imperialnych. Spytał Artoo, gdzie obecnie się znajdują i dokąd mogą zmienić trasę. W odpowiedzi usłyszał, że są w układzie Daalang i mogą polecieć Szlakiem Handlowym na Kupoh. Kelen była zdziwiona, iż Skywalker chce zrobić coś tak szalonego. Ten odparł, że nie mają innego wyjścia. Skierował dziób statku w dół, w stronę Immobilizera i przyspieszył do pełnej prędkości bojowej. Nakari próbowała mu wytłumaczyć, że imperialnych już nie zdoła zaskoczyć, ale odpowiedział, iż chce ich poczęstować niespodzianką zainstalowaną na Rodii. Immobilizer zaczął ostrzał, a z jego brzucha ruszyła pierwsza eskadra TIE-ów. Luke spytał droida, który projektor studni grawitacyjnej ma zniszczyć. W odpowiedzi usłyszał, że oba po lewej burcie. Kelen chciała, by uciekł na skraj pola przechwytującego, ale Skywalker wytłumaczył jej, iż przyciągnęli ich zbyt szybko i myśliwce TIE już atakują. Minął tę szóstkę niszcząc dwa z nich. Otwierał ogień do każdego TIE-a, który mu się nawinął. Nawiązał więź z Mocą i wprowadził się w stan półświadomego skupienia, oczekiwania i odruchowego reagowania i ustawił Jewela w pozycji szturmowej wprost na lewoburtowe generatory osłon Immobilizera. Odniósł wrażenie, że TIE-om nie zależy zbytnio na zniszczeniu jachtu. Luke poprosił Artoo, by podświetlił na hologramie celowniczym generator cząsteczkowy imperialnego krążownika. Zamierzał go zniszczyć torpedami udarowymi. Namierzył cel w Mocy i posłał w niego pociski w miedzyczasie niszcząc dwa myśliwce. Strzał okazał się celny, ale jednocześnie pojawiały się nowe TIE-e. Skywalker zniszczył jeszcze dwa z nich, jednak kolejne strzały osłabiły osłony Jewela do 50%. Schował jacht pod Immobilizerem, by wyłonić się po przeciwnej stronie krążownika i strzelić w pozbawione ochrony studnie grawitacyjne. Zmienił jednak kurs, gdyż wiedział, iż myśliwce TIE ostrzelają miejsce w którym teoretycznie powinien się wyłonić. Skręcił w stronę rufy krążownika, by ujawnić się spod jej prawego krańca i wzbić się nad mostek, a następnie zaatakować studnie grawitacyjne. Po wyłonieniu się zaskoczeni imperialni piloci zaczęli zmieniać kursy i dwa TIE-e się zderzyły. Po odleceniu od mostka Immobilizera Luke wziął na cel obie studnie i strzelił w nie torpedami udarowymi, ale to było za mało, by rozwiązać problem, gdyż krążownik miał jeszcze dwa projektory. Wiedział, że musi całkowicie uwolnić statek spod wpływu Immobilizera nim wejdzie w nadprzestrzeń. Skywalker postanowił wyciągnąć asa z rękawa i zniszczyć krążownik kompaktowym ładunkiem sejsmicznym Utheel Rockcrusher. Z jego użyciem wiązało się ryzyko, że Desert Jewel także zostanie zniszczony, lecz to nie był czas na szacowanie ryzyka. Odpalił więc ładunek sejsmiczny prosto na Immobilizera i zdetonował go, a następnie wyminął krążownik. W pościg za jachtem rzuciło się kilka myśliwców TIE, a okręt przechwytujący przełamał się na pół i fala uderzeniowa nieubłaganie zbliżała się do nich. Pochłonęła wszystkie myśliwce TIE, ale ostatni pozbawił Jewela osłon i silnika. Luke był już gotowy na śmierć, ale na szczęście dla niego i pozostałych Artoo wprowadził jacht w nadprzestrzeń.[7]

Przerażona Nakari zaczęła krzyczeć na Luke'a, że przez niego omal nie zginęła. Ten ją przeprosił i usprawiedliwił się faktem, iż jego plan zadziałał. Postanowił sprawdzic co u Drusil. Po wejściu do przedziału pasażerskiego mocno podziękował Artoo i oświadczył, że jest najlepszym droidem w całej galaktyce, lecz poprosił, by nie wspominał o tych komplementach Threepio, a następnie zwrócił się w stronę Bephorin. Ta powołując się na jego umiejętności pilotażu spytała czy naprawdę jest on Jedi. Skywalker odparł, że daleko mu do rycerza Jedi i przyznał, iż używa Mocy pilotując statki. Na koniec poprosił Givinkę, by sprawdziła jakie jest prawdopodobieństwo wpadnięcia na kolejne imperialne pułapki w drodze na Kupoh. Stwierdził, że jeśli ryzyko będzie za duże to powinni przerwać skok i spróbować innej trasy, gdyż po utracie osłon i silnika oraz przy dysponowaniu jedynie działami laserowymi nie będzie go stać na powtórkę takiej akcji. Drusil przyjęła to wyzwanie z wielką wdzięcznością i złożyła Luke'owi wyrazy podziękowania.[7]

Wizyta na Kupoh

Jacht dotarł do układu Kupoh, który wydał się Luke'owi piękny ze względu na brak floty Imperium. Uznał, że to doskonała okazja, by dokonać napraw. Na pytanie Nakari czy chodzi mu o konkretne miejsce odpowiedział powołując się na listę kontaktów od Sakhet. Kelen poszła po swój datapad i znalazła kogoś o imieniu Azzur Nessin, który mieszkał w mieście Tonekh. Skywalker nakazał Artoo skontaktować się z nim. Po chwili na holowyświetlaczu pojawiła się sylwetka Kupohanina. Luke podał mu hasło rozpoznawcze, którym było wspomnienie, iż Sakhet robi najlepsze nuggetsy z nerfa w galaktyce. Azzur przesłał im współrzędne. Chłopak nakazał droidowi je zapisać i ustawił autopilota. Spytał też o czas dotarcia na miejsce. Drusil odpowiedziała, że będzie to 3 godziny, 43 minuty i 12 sekund oraz kilka dodatkowych minut zależnych od różnych zmiennych. Luke zapytał ją czy chciałaby coś uzupełnić podczas postoju na Kupoh, jednak ta nic nie potrzebowała. Powiedział Nakari, że oprócz nowego silnika marzy mu się filiżnka kafu. Wtedy Kelen żartobliwie skomentowała plamę na jego koszuli. Skywalker postanowił się przebrać. Przyjaciółka spytała go jak zapłacą za nowy silnik skoro brakuje im kredytów. Zaproponował, by oddać Nessinowi jakąś przysługę, choć jego przyjaciółka miała wątpliwości.[7]

Luke się wykąpał i przebrał, a następnie poszedł do Drusil i R2-D2. Po wejściu do pokoju poklepał droida i pochwalił go, a następnie poinformował Givinkę, że po wylądowaniu na Kupoh będą musieli zdobyć silnik i paliwo, a ich usługodawca w zamian zażąda pieniędzy lub informacji. Ta zaproponowała, ze może dostać się do tajnych danych na temat tego układu. Luke był zdumiony jej umiejętnościami, ale jednocześnie ponownie zawładnęły nim wątpliwości. Zastanawiał się czy przypadkiem Bephorin nie sympatyzuje z Imperium, a IBB nie wykorzystało jej do przeniknięcia w szeregi Sojuszu. Nie wiedział czy Leia i admirał Ackbar mają co do Givinki pewność. Podejrzenia u Skywalkera budziła także postawa imperialnych w układzie Daalang, gdyż narażanie słabych i przestarzałych Immobilizerów wydawało mu się dziwne. Uznał jednak, że w obecnej chwili najlepiej jest naprawić Desert Jewela i uciekać stąd najszybciej jak się da. Powiedział Drusil, iż wszyscy muszą się pilnować, gdyż dysponujący niezwykłym słuchem Kupohanie mogą odkryć kim są. Poprosił Artoo, by na planecie nie zapuszczał się nigdzie samemu i podziękował Givince za pomoc. Ta powiedziała, iż jest prawie pewna, że nim zjawili się w tym sektorze to ktoś włamał się zdalnie do systemów Jewela. Luke był tym zaskoczony, gdyż według niego droid by coś wykrył. Następnie poszedł do Nakari, by omówić z nią tą sprawę. Kelen stwierdziła, że stało się to, gdy szukali kontaktu z Nessinem, a Skywalker stwierdził, iż któryś z mieszkańców Kupoh pracuje dla siatki szpiegowskiej i w ten sposób witają gości, gdyż to dla nich normalny interes, ponieważ sprawdzają czy są w stanie się ochronić i czy warto ich szpiegować. Nakari podejrzewała Azzura lub kogoś z jego pracowników, ale Luke stwierdził, że mógł to być jakikolwiek mieszkaniec Kupoh i wrócił do Drusil. Chciał z nią porozmawiać na poważniejsze tematy. Givinka domyśliła się, iż chłopak ją podejrzewa, jednak nie miała do niego o to pretensji. SKywalker powiedział, iż ona najłatwiej ze wszystkich mogła umieścić obcy kod na statku, gdy weszli do układu Kupoh. Bephorin odparła, że równie dobrze mogła im przeszkodzić na Denonie lub w układzie Daalang. Luke zasugerował, iż chce poznać kryjówkę rebelianckiej floty i przekazać tę wieść Imperium. Givinka postanowiła rozwiać jego wątpliwości mówiąc, że już teraz zna tę lokalizację i podała układy Zaddja, Kowak i Pantora. Wprawiło to chłopaka w niemały szok, gdyż flota Sojuszu stacjonowała właśnie w ostatnim z wymienionych systemów. Spytał ją czy inni Givinowie też potrafią tak analizować ruchy flot. Gdyby tak było to Imperium mogło zmusić któregoś z nich do takiej pracy - i Luke dobrze o tym wiedział. Drusil odpowiedziała, że owszem tak umią, ale ona wyjątkowo skutecznie radzi sobie z rachunkiem prawdopodobieństwa i dobrze zna sekrety IBB i z chęcią poda obszary przeszukane przez Imperium jak tylko bezpiecznie spotka się z rodziną. Luke powiedział jej, iż dzieląc się tą wiedzą mogłaby ocalić miliony istnień, ale ta odparła, że wtedy narażałaby własne życie. Skywalker rozumiał położenie Bephorin, jednak fakt napotykania na takie przeszkody wprawiał go w irytację. Chciał upewnić się czy Kelen nie podpięła swojego datapada do komputera pokładowego, gdyż ktoś mógłby się tam włamać i zobaczyć całą listę kontaktów od Sakhet. Nakazał R2-D2, by cały czas obserwował system na wypadek kolejnych ataków, a po powrocie do sterowni powiedział Nakari, by nie podłączała datapadu do portów aż lista kontaktów nie będzie im potrzebna.[7]

Podczas podchodzenia do lądowania Luke przyjrzał się na skanerach pahzikom - miejscowym zwierzętom. Po wylądowaniu w Tonekh wśród pracowników Nessin Courier & Cargo dostrzegł Wookieego. Na jego widok zatęsknił za Chewbaccą. Azzur Nessin przywitał jego i pozostałych. SKywalker od razu przeszedł do rzeczy i powiedział Kupohaninowi, że muszą zatankować, naprawić statek o go dozbroić. Okazało się, iż może być problem z silnikiem, gdyż firma Azzura takim nie dysponuje i potrzebny będzie zamiennik. Nessin zaprowadził ich do biur administacji. Tam zmienił ton na zdecydowanie bardziej surowy. Miał nadzieję, że załoga Desert Jewela nie ściągnęła na niego imperilanych. Jego niechęć pogłebił jeszcze fakt, iż nie mieli wystarczająco kredytów. Uspokoił się, gdy Nakari zaproponowała mu w zamian cenne informacje. Ponownie się wzburzył jak dowiedział się, że to właśnie za nich wyznaczono ogromną nagrodę. Nie chciał też skorzystać ze zdolności hakerskich Drusil. Ostatecznie Nakari przekonała go podając mu informacje odnośnie odkrycia jej ojca na Fexie. W pewnym momencie Nessin spytał kim jest Skywalker. Kelen odpowiedziała, że to jej pilot. Naprawa statku miała potrwać kilka dni i Luke wraz z resztą zatrzymał się w hotelu w Tonekh.[7]

Martwił się czy ktoś nie rozpozna Artoo. Był bardzo zmęczony więc od razu zasnął. Po przebudzeniu się zjadł śniadanie wraz z pozostałymi w swoim pokoju, gdyż nie chcieli ryzykować pokazywania się w hotelowej restauracji ani nigdzie indziej. Drusil odkryła, że dwaj pracownicy Azzura o imionach Ruuf Waluuk i Migg Birkhit mogą współpracować z Imperium. Ten drugi zdążył już poinformować imperialnych, iż załoga Jewela znajduje się na Kupoh. Nakari chciała odlecieć, ale Luke uświadomił jej, że nie mają gdzie się podziać, a odlot przed zakończeniem napraw tylko wzbudziłby podejrzenia. Zaproponował, by zaaranżować tymczasowe zniknięcie Migga, by imperialni go nie przesłuchali. Wraz z Nakari poszedł szukać Kupohanina, a Drusil została w hotelu, by monitorować łączność wychodzącą z planety. Chłopak obiecał Givince, że spróbują się dowiedzieć co z jej rodziną. Na odchodnym ustalili hasło. Następnie Luke i Nakari podpięli Artoo do publicznego terminala i zaszyfrowali do Sojuszu wiadomość z żądaniem informacji na temat stanu rodziny Drusil. Potem zamówili taksówkę i udali się do domu Migga. OKazało się, że go tam nie ma. Gdy Kelen stwierdziła, iż mechanik nie zarabia zbyt wiele, Skywalker odparł, że raczej też nie bieduje i zasugerował długi hazardowe lub burzliwą przeszłość Kupohanina i uznał, iż jego nieobecność w pracy nie jest wywołana chorobą. Następnie udał się wraz z przyjaciółką i droidem do kantyn, by tam zdobyć informacje o Birkhicie. W pierwszej i drugiej nic nie znaleźli, ale w trzeciej uzyskali żądane wieści. Tutejszy barman skierował ich do kolejnej knajpy, gdzie poszukiwany przez nich Kupohanin lubił przesiadywać. Po dotarciu na miejsce spotkali Migga, który zaczął uciekać, ale Nakari go ogłuszyła i Luke ją pochwalił. Zaproponował, by wynieśli go na ulicę jakby wyprowadzali z kantyny pijanego, a następnie wrócili do hotelu taksówką. Dźwignęli go, gdy nagle z oddali usłyszeli Artoo. Skywalker spojrzał w głąb alejki i za droidem zobaczył jakiegoś Gotala, który powiedział, że mają jego przyjaciela i miał się z nim spotkać w alejce. Kelen próbowała go zbyć mówiąc, iż Birkhit jest pijany i próbują go odprowadzić do domu, ale ten nie dał się nabrać i zażądał, by puścili Kupohanina. Wtedy Kelen spróbowała wyciągnąć blaster, ale Gotal ją powstrzymał i kopnął Skywalkera w twarz. Chłopak od ciosu upadł na ziemię. Słysząc jęki z bólu Nakari postanowił załatwić intruza blasterem, jednak ten pomyślał o tym samym. Na szczęście dla rebeliantów Gotal został ogłuszony przez R2-D2 ładunkiem elektrycznym.Luke podziękował droidowi i postanowił, by obu sympatyków Imperium zanieść i uwięzić w hotelu. Potrzebowali jednak czegoś czym mogli ich skrępować. Chłopak do tego celu postanowił wypożyczyć sprzęt do wspinaczki. Po powrocie do przyjaciół zauważył jak trzymają wrogów na muszce. Zapytał Gotala kim jest. Okazało się, że to agent IBB o imieniu Barrisk Favvin. Luke zapytał o niego Drusil. Ta potwierdziła, iż jest to imperialny informator i dostał rozkaz meldować gdy czegoś się dowie, a nie jak sam mówił składania okresowych raportów. Skywalker wrócił do swojego pokoju i poinformował o tym Kelen, a następnie obaj związali Migga i Barriska. Luke nakazał Artoo, by ich pilnował, bo sam nie zamierzał z nimi siedzieć w jednym pokoju podobnie jak Nakari.[7]

Spędził z przyjaciółką miły wieczór. Opowiadali sobie o przygodach na pustynnych planetach, a następnie zjedli kolację na którą było mięso z pahzika, które Luke'owi wydało się smaczniejsze niż to z nerfa. Nagle rozbawił czymś Nakari. Tak się zachwycił jej uśmiechem, że zapomniał o wszystkim dookoła i zapatrzył się na nią. Dopiero Kelen wyrwała go z zamyślenia. Powiedziała mu, iż jest inny niż się spodziewała. Myślała, że jako bohater będzie albo całkowicie nadęty albo pozbawionym poczucia humoru sztywnym ucieleśnieniem ideałów. Skywalker na to odpowiedział, iż nigdy się tak nie cieszył z rozczarowania czyichś oczekiwań. Zapytał ją czy też kiedyś zastanawiała się nad tym kim się było jakiś czas temu i niedowierzało z powodu swojej ówczesnej głupoty. Po uzyskaniu odpowiedzi twierdzącej opowiedział jak dwa lata temu myślał, że nigdy nie opuści Tatooine i ciągle tylko narzekał, a potem wszystko się zmieniło. Powiedział, iż tamtemu Luke'owi miałby wiele do powiedzenia. Nagle Nakari spytała czy żywi wobec Leii jakieś głębsze uczucia. Odpowiedział, że są jedynie przyjaciółmi, a on na więcej nie liczy. Wtedy Kelen powiedziała mu, iż ma wrażenie, że to z czym on się godzi, z kim obcuje i czego chce to opinie dwóch różnych osób. Ucieszył się, że ona uważa, iż on chce z nią być, ale szybko pozbył się tego przypuszczenia i spytał ją czemu jest zła, skoro powiedział, że tylko tęskni za Organą i to wszystko. Wtedy Nakari odparła, że ludzie czasami liczą na co innego. W tym momencie Luke stwierdził, iż mógłby cofnąć się o dwie minuty i powiedzieć to samemu sobie. Przyjaciółka mu odpowiedziała, że w tamtejszej reakcji nie było niczego złego. Wtedy Skywalker wyznał, iż cieszy się z faktu, że się poznali. Kelen pozwoliła mu na więcej komplementów. Czuł się zakłopotany, gdyż nie mógł znależć odpowiednich słów. Gdy zrzucił z siebie stres powiedział Nakari, że jest coś co w niej lubi, a mianowicie nie jest przytłoczony jej oczekiwanaimi. Wyjaśnił, iż od bitwy o Yavin ludzie oczekują od niego czegoś więcej i zastanawiają się czemu nie spełnia tych oczekiwań, a ona zachęca go do bycia lepszym, co dla niego jest nietypowe i ważne. Powiedział, że to dzięki niej poczynił największe postępy w używaniu Mocy od czasu śmierci Obi-Wana i uwierzył, iż kiedyś naprawdę może stać się Jedi. Nakari pochwaliła jego komplementy. Luke poczuł się skołowany i wyczerpany - jakby przed chwilą uniknął śmierci. Nie zamierzał kontynuować tematu. Powiedział przyjaciółce, że gdyby spotkał siebie tuż po bitwie o Yavin to nie miałby mu za złe pękania z dumy, ale uświadomiłby siebie, iż nie zawsze będzie tak łatwo. Ta odparła, że cieszy ją świadomość jak Vader jest karany przez Imperatora za niepowodzenia i nie zmarnowałaby okazji do zastrzelenia go i spytała Skywalkera czy też chciałby jego śmierci. Ten odparł, iż chce go pokonać, a Kelen stwierdziła, że martwy to też pokonany. Wtedy powiedział, iż chce dowiedzieć się czemu Vader się taki stał, by wiedzieć czego ma się wystrzegać. Na pytanie czy uważa, że może stać się taki jak Vader odpowiedział jak Kenobi opowiedział mu o zwiedzeniu przez ciemną stronę zupełnie jakby Vader nie miał wyboru i chce dowiedzieć się co Obi-Wan miał na myśli i mógłby się czegoś od Mrocznego Lorda nauczyć. Wtedy Nakari mu powiedziała, że to czego Vader chciałby go nauczyć na pewno nie przyniosłoby mu szczęścia i dla żartu dodała, iż podwładny Imperatora nia zna szczęścia, bo pewnie nigdy nie jadł ciasta. Obaj zaczęli się śmiać.[7]

Rano sprawdzili jak się mają ich więźniowie. Luke im oznajmił, że jutro ich wypuszczą. Drusil jednak nie chciała z nimi rozmawiać. Chłopak uznał, iż widocznie jest czymś zajęta. Resztę ranka i popołudnie wraz z Nakari spędził w warsztacie pomagając pracownikom Nessin Courier & Cargo w demontażu zniszczonego silnika Desert Jewela. Potem przyszła Drusil z jedzeniem. Luke zabrał się do posiłku i zapytał Givinkę czy rozgryzła równanie, które nie dawało jej spokoju, gdyż jest w lepszym humorze niż ostatnio. Wyjaśniła, że obliczała prawdopodobieństwa spotkania imperialnych po odlocie z Kupoh i wyniki są nie za ciekawe. Opowiedzieli sobie o własnych sposobach na medytację. Skywalker wyjaśnił Bephorin, iż medytacja pozwala mu nawiązać kontakt z Mocą i nabrał na widelec nitkę makaronu, by następnie spróbować go poruszyć za pomocą telekinezy. Chciał, by Givinka była świadkiem. Skupił się na makaronie i sięgnął po Moc, ale nieskutecznie. Zastanawiając się nad przyczyną niepowodzenia uznał, że nie był tak odprężony jak na Denonie, gdyż wtedy nia czuł presji, a teraz owszem. Stwierdził, iż odpowiadać za to może dekoncentrujący widok Drusil. Wiedział, że włąśnie takie drobiazgi hamują łączenie się z Mocą i liczne obawy i brak pewności siebie. Wyobraził sobie, iż naprzeciw niego siedzi nie Drusil, a Nakari. Wtedy poczuł pokrzepienie i wiarę w swoje możliwości i dzięki temu udało mu się połączyć z Mocą. Zażyczył sobie, by makaron się poruszył i tak się stało. Zachwycona Bephorin powiedziała, że według praw fizyki wpłynął na coś innego, a to poruszyło makaronem. Wtedy Skywalker zrozumiał, iż wpłynął na samą Moc, a nie na makaron. Givinka zaproponowała, by spróbował z czymś większym, a mianowicie widelcem ze swojej miski. Chłopak wyraził wątpliwości, gdyż to był cięższy przedmiot. Drusil spytała czy chodzi mu o widelec czy o Moc. Wtedy zrozumiał, że źle na to patrzył, bo tak naprawdę manipuluje Mocą, a nie metalem. Wyciągnął palce w stronę widelca, ale nie zdołał go poruszyć. Jednak uważał, iż mimowolny gest odzwierciedlał skupienie jego rozumu, gdyż koncentrował się na przedmiocie, więc dłoń odruchowo powędrowała w tę stronę, by wypełnić jego wolę. Pomyślał, że o to chodziło w geście Obi-Wana, gdy wpływał na umysł szturmowca - że ruch ręką nie miał kluczowego znaczenia w tym procesie, a był raczej bezwiednym odzwierciedleniem skupienia. Jednak to była tylko teoria. Miał nadzieję, iż jeśli będzie się szkolił u prawdziwego Jedi to on mu pokaże jakie znaczenie ma gest. Luke ponownie się skupił, kilka razy głęboko odetchnął i sięgnął po Moc nakłaniając ją, by podniosła widelec, który leniwie się poruszył. Drusil zasugerowała, by zamknął oczy, ponieważ Moc jest niewidzialna i widok może go rozpraszać, bo zajmuje część umysłu, która powinna być skupiona na czymś innym. Chłopak w myślach przyznał jej rację, gdyż z własnych doświadczeń wiedział, że lepiej wyczuwa Moc, gdy minimalizuje rozpraszające go bodźce. Zamknął oczy i rozproszył świadomość. Poczuł się jakby Moc poświęcała mu teraz pełną uwagę, jednak uznał, iż to on sam jest teraz bezgranicznie skupiony na narastającej w nim Mocy. Namówił ją, by powoli i płynnie wyciągnęła z miski załadowany makaronem widelec. Udało mu się i już miał się uśmiechnąć triumfalnie, gdy usłyszał głos Nakari, która sarkastycznie poprosiła go, by ją nakarmił. To zdekoncentrowało Luke'a, który upuścił widelec z powrotem do miski, a jego koszula została ochlapana bulionem, natomiast Nakari żartobliwie skomentowała jego plamę.[7]

Następnego dnia Luke i Nakari zajrzeli do swoich jeńców, a następnie wrócili do hangaru, gdzie byli świadkami montażu nowego silnika. Nieco później przyszła Drusil z hełmami naszpikowanymi elektroniką, które kazała im włożyć. Chodziło o to, by nikt ich nie podsłuchał. Givinka poinformowała rebeliantów, że Imperium zablokowało odloty z Kupoh i sprawdza statki w poszukiwaniu pasażerów i załogi. Luke zaproponował, by ukryć się w ładowni, ale imperialni korzystali ze skanerów form życia. Bephorin miała przygotowany plan ucieczki. Chciała porzucić Desert Jewela, który był zbyt rozpoznawalny i innym statkiem obrać nową trasę nadprzestrzenną na Omereth, której Imperium nie zdoła zablokować. Kelen spytała czy to w ogóle możliwe, a Skywalker powiedział przyjaciółce jak wykonał krótki skok, by umknąć pościgowi podczas powrotu do floty z Rodii. By uniknąć mas cienia krążowników przechwytujących Drusil zamierzała oddalić się na galaktyczny wschód nieznanymi szlakami. Luke poprzez Moc wyczuł, że Givinka mówi prawdę. Chciał wykorzystać element zaskoczenia, jednak nie wiedział co Drusil chce wykorzystać jako punkt odniesienia nawigacyjnego. Miał nadzieję, iż to nie będzie Gamorra. Kryptograf pokazała jakąś gwiazdę, której nie było na mapie, a której położenie jedynie obliczyła. Skywalker chciał jej wierzyć, jednak miał wątpliwości czy czegoś nie pominęła dokonując obliczeń. Miał wrażenie, że będą skakać w ciemno. Zamierzał zachować Jewela tłumacząc, iż pomimo bycia połatanym nadal jest najlepszym jaki mogą mieć, a w obecnej sytuacji potrzebują każdej dostępnej przewagi. Nadmienił też, że rodzina Bephorin może być ścigana, a wciąż nie otrzymał od Sojuszu wieści o jej bliskich i czy major Derlin dostarczył ich na Omereth, a jeśli tak to czy zrobił to dyskretnie, bo gdyby był sledzony to Omereth mogli obserwować łowcy nagród lub nawet imperialni. Luke stwierdził, że w takiej sytuacji nie mogą lecieć pierwszym lepszym statkiem. Drusil zapytała o możliwość wezwania wsparcia od Rebelii. Wtedy chłopak odpowiedział, iż podjął już taką próbę i oprócz użycia skrzynki kontaktowej poprosił też Azzura, by wysłał wiadomość z prośbą o pomoc. Stwierdził, że teraz milczą z powodu zwiększonej aktywności Imperium. Wtedy kryptograf postanowiła obrać nową taktykę z użyciem Jewela. Naprawa statku przebiegła szybciej niż przypuszczano i możliwe było opuszczenie planety jeszcze tego wieczoru. Luke wolał jednak wypocząć przed tak niebezpieczną podróżą. Postanowił załatwić nowy transporder, który będzie ich identyfikował jako kurierów Azzura. Kiwnął głową, by przypieczętować stwierdzenie i delikatnie uderzył nosem o hełm, jednak to go zabolało, gdyż wciąż odczuwał skutki walki z Barriskiem Favvinem.[7]

Następnego dnia Luke i Nakari zjedli śniadanie w hangarze firmy Nessina wpierw zamawiając jedzenie w hotelowym bufecie i karmiąc jeńców, a następnie ich unieruchomili i wraz z Drusil i Artoo udali się do doku. Givinka nie chciała jeść, pragnęła jedynie już wyruszać. By odwrócić jej uwagę od podróży Luke ją zapytał czy da radę złamać imperialne kody i sprawdzić łączność, by dowiedzieć się czy wrogowie zainteresują się nimi po opuszczeniu atmosfery. Podał też swój plan zgodnie z którym mieli udawać kurierów posłusznych wytycznym Imperium, a następnie ostro zawinąć i przyspieszyć, by uciec od ich zasięgu nim przekierują emitery grawitacji. To powinno im dać kilka minut podczas których zdołają uciec. Poinformował kryptograf, że będą polegać na niej i Artoo podczas drogi na Omereth i poprosił, by przed opuszczeniem atmosfery sprawdzili jeszcze czy na statku i w układzie nie ma urządzeń szpiegowskich i podsłuchów. Gdy Skywalker zmywał naczynia przyszedł do niego Nessin z informacją, że zdecydował się zmienić sygnał transpondera, by identyfikował ich jako konkurencję, gdyż nie chciał mieć na karku imperialnych, gdy rebelianci odlecą. Jednak historia miała być taka sama. Luke uścisnął mu dłoń i podziękował za wszystko. Nagle głowa Kupohanina eksplodowała. Chłopak odruchowo odskoczył w bok unikając drugiego strzału. Wyciągnął blaster i przykucając zaczął się rozglądać za napastnikiem, którym okazał się Ruuf Waluuk wraz z jakimś Devaronianinem. Obaj zaczęli go ostrzeliwać spod skrzydła Jewela. Gdy neden z nich zbeształ drugiego za niecelne trafienie Luke był już pewny, iż to on był celem ataku. Strzelił kilka razy do intruzów i utworzył sobie osłonę ze stolika, chociaż wiedział, że mebel za długo nie wytrzyma, jednak nie miał wyjścia. Nagle został raniony metalowymi odłamkami stołu. Sięgnął prawą ręką za krawędź mebla i posłał trzy strzały, by zmylić napastników. Gdy ci odpowiedzieli ogniem w to miejsce Skywalker zabił Waluuka, który się wystawił. Jednak Devaronianin zaczął po kawałku niszczyć stół. Rebeliant położył się za ziemi i odtoczył w lewo oddając kilka strzałów. Jednak łowca nagród przejrzał jego plan. Luke próbował trafić intruza, gdy ten się przemieszczał, ale był za wolny. Zastanawiał się czy Devaronianin zaatakuje z flanki, czy poczeka aż on sam go obejdzie. W tym momencie z tarapatów uratowała go Nakari, która zabiła łowcę nagród. Patrząc na jego ranę spytała czy nic mu nie jest. Zapewnił ją, że wszystko z nim w porządku i stwierdził, iż powinni już uciekać, gdyż intruzi mogli działać samotnie lub równie dobrze wezwać imperialne posiłki. Wszyscy weszli na pokład Jewela, gdzie Artoo znalazł pięć programów namierzających, a Drusil odkryła program wpięty w zegar statku, który miał się aktywować o określonej porze oraz podać ich kurs i położenie.[7]

Po opuszczeniu atmosfery trafili na galaktyczne południe, gdzie znajdował się krążownik przechwytujący i kilka gwiezdnych niszczycieli. Nakari podała im wymyśloną historię, a Luke spytał Drusil i Artoo czy są gotowi do skoku na wschód. Usłyszał odpowiedź twierdzącą i przechylił statek na lewą burtę otwierając całkowicie przepustnicę. Bephorin zameldowała, że mostki krążownika przechwytującego i niszczyciela dyskutują o nich i że imperialni wysłali za nimi w pościg myśliwce oraz prom do dokonania abordażu. Spodziewała się przechwycenia za około 10 minut. Skywalker spytał R2-D2 ile zostało do skoku. W odpowiedzi usłyszał, że 4 minuty i 8 sekund. Nagle kapitan jednego z niszczycieli uznał ich za obiekt poszukiwań i poprosił krążownik o przekierowanie emiterów grawitacji. Zaniepokoiło to Luke'a, gdyż z tym mogli zdążyć. Kapitan innego niszczyciela zasugerował, iż mogą być zmyłką, ale dowódca okrętu flagowego Imperium zwrócił uwagę, iż z Drusil na pokładzie mogą samodzielnie wytyczyć nowy szlak nadprzestrzenny. Kapitan krążownika postanowił się spytać Polser Couriers czy faktycznie są ich kurierami. Nakari się tym zmartwiła, ale Luke na to odpowiedział, że uzyskanie odpowiedzi trochę imperialnym zajmie, co im samym może dać trochę czasu. Wtedy Drusil odkryła, że między kapitanami okrętów wybuchła kłótnia. Nagle Polser Couriers potwierdzili, iż Desert Jewel nie jest ich jednostką i imperialni zaczęli przygotowania do przechwycenia rebeliantów. Na pytanie Kelen o możliwość dostania się w ich ręce, Skywalker wyjaśnił postępowanie wrogów w tym sektorze i poprosił Artoo, by wyśiwtlił im czas do skoku. Znów odniósł wrażenie, że czas lubi się dłużyć w chwilach napięcia lub nudy, a podczas odpoczynku szybko mija Nakari mu powiedziała, że jest uroczy, gdy się denerwuje. Zszkokowany Luke zerknął na nią. Ta stwierdziła, iż jest spokojny podczas walki, ale komplementy wyprowadzają go z równowagi. Chłopak odparł, że tylko ona tak potrafi i podkreślił, iż ma to pozytywne znaczenie. Chwilę później Jewel skoczył w nadprzestrzeń. Następne osiem godzin spędzili w zwykłej przestrzeni dokonując krótkich skoków do kolejnych układów. W jednym z systemów zagościli na dłużej, bo odkryli zdatną do życia planetę i ją przebadali. Luke sprawdził ją pod kątem przydatności na potencjalną bazę Sojuszu. Potem Jewel wrócił do znanej przestrzeni do niezamieszkałego układu, a stamtąd dotarł na Omereth.[7]

Wypełnienie misji

Po wejściu do układu Luke początkowo był rozluźniony zastanym spokojem. Ciesząc się, że Drusil doceniła R2-D2 powiedział Nakari, że prawie już wypełnili misję. Ta też się cieszyła, jednak jakaś część jej osoby przeczuwała, iż to jeszcze nie koniec. Wtedy Skywalker przypomniał sobie, że los lubił zrzucać na niego niebezpieczeństwo, gdy najmniej się tego spodziewał. Sprawdził skanery i upewnił się, iż pola działają prawidłowo. Po wejściu w atmosferę nastąpiło szarpnięcie na prawej burcie statku, a podczas schodzenia niżej robiło się coraz gorzej. Luke zastanawiał się czy nie przeciążył silnika podczas ucieczki przed Imperium albo czy nie są to problemy z aerodynamiką. Nakari spytała czy dadzą radę wrócić do floty na jednym silniku. Ten odpowiedział, że nie powinien to być problem, gdyż hipernapęd działa prawidłowo. Postanowił odciąć uszkodzony silnik, by odzyskać nieco sterowności. Jego pomysł odniósł skutek i wstrząsy statku osłabły. Nagle na skanerze pojawiły się dwie jednostki. Drusil myślała, iż to jej rodzina, jednak te statki aktywowały pola ochronne. Luke domyślił się, że to łowcy nagród i coś poszło nie tak podczas misji majora Derlina i miał nadzieję, iż udało mu się bezpiecznie dostarczyć rodzinę Drusil na planetę. Powiedział Nakari, że nie mają szans i by przygotowała się na awaryjne wodowanie. Ta spytała o droida. Odpowiedział, iż jest wodoszczelny, ale nie za dobrze pływa, więc będą musieli go podholować. Wtedy Kelen pocałowała go w czoło i poinstruowała, by leciał bezpiecznie. Łowcy nagród otworzyli ogień. Skywalker zdołał kilku uniknąć i odpowiedzieć ogniem, jednak Jewel oberwał tyle razy, że pola ochronne niebezpiecznie osłabły. Nagle jeden z wrogich pilotów zbeształ drugiego, iż ryzykuje zniszczenie ich nagrody. Korzystając z okazji Luke postanowił znaleźć wyjście z opresji. Nieco na lewo dostrzegł wysepkę. Zdecydował się tam wylądować i znaleźć kryjówkę. Nagle na skanerach od wschodu nadleciały kolejne statki. Między łowcami nagród nastąpiła rywalizacja o nagrodę, a kolejny ostrzał pozbawił Jewela osłon i uszkodził lwey silnik. Jednak ostrzeliwujący ich statek został zniszczony przez innego łowcę nagród. Korzystając z chwili wytchnienia Luke zdecydował o ewakuacji. Udało mu się posadzić jacht w lagunie.[7]

Nakari przyniosła sprzęt nurkowy Kelen Biolabs. Luke go założył i spytał Drusil czy też jest gotowa. Usłyszał odpowiedź twierdzącą. Przykucnął obok Artoo i czekał na zalanie sterowni wodą. Gdy to nastąpiło wynurzył się na powierzchnię wraz z pozostałymi. Usłyszał pochwałę od Kelen za dobry pilotaż. Ten spytał tylko jak teraz mają się dostać do punktu zbornego. Po chwili jeden z łowców nagród wylądował niedaleko rebeliantów i nakazał im się poddać, ale z wody wynurzył się jakiś potwór, który zjadł statek intruza. Bestia wywołała dwie ogromne fale, które zaprowadziły ich na brzeg. Niemal w tym samym momencie pojawiło się sześć kolejnych statków należących do łowców nagród, które Skywalker wcześniej widział na skanerach. Wraz z pozostałymi ukrył się wśród drzew. Kelen postanowiła, by się rozdzielili. Skywalker miał pójść wraz z Bephorin, a ona z R2-D2 będzie ich osłaniać. Nakari pocałowała szybko Luke'a i powiedziała, by na siebie uważał. Odparł, by ona też była ostrożna. Drusil spytała co ich powstrzymywało przed takim prostym wyznaniem. Młodzieniec odpowiedział, iż nie ma czasu na wyjaśnienia i zobaczył pierwszy statek lądujący na plaży. Poinstruował droida, by oprócz skanu wizualnego używał także podczerwieni i innych pasm oraz dawał znać Nakari, gdy przeoczy jakiegoś łowcę nagród. Wiedział, że intruzi mogą używać jakichś sztuczek. Następnie rebelianci się rozdzielili. Widząc jak Drusil dziwnie porusza głową spytał ją co robi. W odpowiedzi usłyszał, iż gromadzi dane, a po chwili usłyszał skuter repulsorowy. Liczył, że łowcy nagród zwrócą się ku sobie i wzajemnie wybiją, dzięki czemu będzie mniej napastników. Ostrzegł Givinkę i nakazał jej się schować za drzewem, a samemu postanowił wystawić się na cel, ale Nakari zabiła intruza. Gdy Bephorin nazwała Kelen konkubiną Skywalkera ten się speszył i powiedział, iż to to niefortunne określenie. Gdy kryptograf przeprosiła za wywołanie u niego tremy odparł, że muszą uciekać. Po wdrapaniu się na wzgórze postanowił, by ukryli się za drzewami, jednak Drusil chciała znaleźć kryjówkę nieco niżej, by Nakari miała lepsze pole ostrzału. To go zdziwiło, gdyż Givinka nie wiedziała, gdzie Kelen się znajduje, ale kryptograf odparła, iż nie musi jej widzieć, by zrozumieć gdzie się ukryła. Wtedy Skywalker pozwolił jej wybrać inną kryjówkę. Bephorin zeszła niżej jakieś 10 metrów i wskazała mu gdzie powinien się ukryć. Luke jej posłuchał i przekonał się, że miała rację.[7]

Widział jak Artoo i Nakari zabili jakiegoś Rodianina i domyślił się, iż jeden strzał trafił droida. Drusil stwierdziła, iż teraz jego przyjaciółce trudniej będzie zaskoczyć łowców nagród. Luke postanowił, że w takim razie to oni ich zaskoczą i wskazał dwóch Weequayów. Wyjaśnił, iż przedstawiciele tej rasy są z natury bardzo odporni na strzały z blasterów ze względu na grubą skórę, ale podkreślił, że nie są na niewrażliwi. Zaplanował, by otworzyli do nich ogień i ściągnęli ich uwagę, by Nakari mogła zabić Weequayów. Następnie Drusil zaproponowała, by ukradli któryś ze statków łowców nagród. Luke odparł, że oni zazwyczaj zabezpieczają swoje pojazdy rozmaitymi pułapkami i sekwencjami zapłonów z blokadą potwierdzaną tożsamością. Bephorin odpowiedziała, iż ma do czynienia z wybitnym hakerem. Wtedy spytał ją ile potrzebowałaby czasu na złamanie systemów. Po usłyszeniu odpowiedzi postanowił, że najpierw muszą pozbyć się Weequayów. Przypominając sobie radę Hana, że nie warto planować jeśli to nie ma szans powodzenia Luke zaczął ostrzeliwać intruzów szybkim i nieprzerwanym ogniem zmuszając ich do ukrycia się, dzięki czemu wystawił ich na cel Nakari, gdy próbowali zmienić kryjówkę i okrążyć młodzieńca i kryptograf. Po śmierci Weequayów chłopak wyliczył, iż czterech mają już z głowy. Po chwili Drusil zauważyła jakiegoś Aqualisha z granatnikiem, który postanowił pozbyć się Nakari. Luke postanowił go unicestwić. Jego pierwszy strzał trafił w stojące na drodze drzewo. Skywalker wstał i z innego punktu oddał strzał, ale Aqualish był szybszy. Kolejny strzał także chybił i młodzieniec postanowił zmienić strategię. Zamierzał zwalić na łowcę nagród pnie i uniemożliwić mu korzystanie z granatnika na tyle długo, by móc unieszkodliwić intruza. Ten zdołał jeszcze wystrzelić dwa razy pociski i umknął w bok. Luke nawiązał kontakt z Mocą chcąc namierzyć granaty i spróbować zmienić ich tor lotu, ale nie mógł ich wyczuć. Zamiast tego poczuł obecność Nakari, Aqualisha i ostatniego łowcę nagród, którym był Trandoshanin. Po chwili nastąpił wybuch. Skywalker usłyszał okrzyk bólu i zawodzenie Artoo, a w Mocy poczuł pustkę w miejscu, gdzie przed chwilą wyczuwał Kelen. Świadomość jej śmierci był dla niego wielkim szokiem. Czuł jak życie Nakari gaśnie w Mocy. Po chwili w miejscu tej pustki wyczuwał gniew i poczucie potęgi oraz świadomość bycia niepokonanym. Z niespotykaną dotąd pewnością zorientował się, gdzie są Aqualish i Trandoshanin. Ten drugi postanowił najpierw pozbyć się pierwszego. Luke chciał mu w tym pomóc, ale zatrzymał się ciężko oddychając, a w Mocy czuł chłód i zimne pulsowanie. Powiedział, że marnie się czuje. Martwiło go poczucie bycia niezwyciężonym, gdyż przed chwilą dzięki Mocy przekonał się, iż tak nie jest, a teraz Moc mu podpowiadała, że jest inaczej. Drżał od emocji i poczucia potęgi, lecz to zdecydowanie się różniło od wsparcia i pokrzepienia, które wcześniej dawała mu Moc. Obcość tych odczuć go przerażała i drżał z niepewności, ponieważ nie wiedział co zrobić z wypełniającą go energią. Z tego powodu pozwolił łowcom nagród na walkę między sobą. Drusil zauważyła, iż źle wygląda i spytała czy mu pomóc. Ten poprosił, by dała mu chwilę. Świadomość śmierci Nakari sprawiła, że pustkę w Mocy wypełniła narastająca wściekłość. Porównał ją do wiecznie spragnionej materii czarnej dziury. Zrozumiał, że jeśli nie zacznie nad sobą panować to nigdy nie zazna spokoju i ciepła. Po chwili usłyszał strzelaninę i wyczuł w Mocy gasnące życie Aqualisha. Świadomość jego śmierci sprawiła, iż poczuł sprawiedliwość lub nawet równowagę. Odetchnął głęboko i otworzył oczy czując jak wraca mu namiastka spokoju. Powiedział Drusil, że został tylko Trandoshanin. Postanowił, by wrócili na plażę i spróbowali ukraść statek. Gdy Givinka spytała o Nakari, Luke powiedział jej jak poczuł śmierć przyjaciółki. Bephorin uznała, iż sami muszą się rozprawić z łowcą nagród. Skywalker się z nią zgodził. Jasność zmysłów, którą odczuwał wcześniej zniknęła tak samo jak gniew. Nie czuł już w Mocy obecności Trandoshanina, jedynie pustkę i żal. Kryptograf obliczyła prawdopodobną kryjówkę łowcy nagród i pokazała młodzieńcowi gdzie ma strzelać. Dzięki temu udało im się pozbyć ostatniego intruza. Luke nie mógł uwierzyć, że Drusil udało się tak dokłądnie określić kryjówkę Trandoshanina.[7]

Udał się do jednego ze statków łowców nagród po worek na ciało, by pochować w nim Nakari. Chciał ją oddać Fayetowi Kelenowi, nie mógł jej po prostu zostawić na Omereth. Widząc uszkodzonego Artoo zapewnił go, że zostanie naprawiony. Widząc zwłoki Nakari pozwolił sobie na łzy rozpaczy, gdyż wcześniej nie mógł tego zrobić. Po śmierci wuja i ciotki musiał ruszać na Alderaan. Gdy Obi-Wan został zabity musiał uciekać z Gwiazdy Śmierci, a przy utracie Biggsa koncentrował się na bitwie. Tym razem nie miał do czynienia z Imperium, więc pozwolił sobie wyrzucić z siebie cały swój żal i opłakać ich wszystkich. Położył głowę na ramieniu Nakari i powiedział, że była dla niego kimś więcej niż tylko przyjaciółką. Żałował, iż nie powiedział co do niej czuje i zastanawiał się czemu nie dał rady wypowiedzieć swoich uczuć. Włożył ciało Kelen do worka i wrócił wraz z nim i R2-D2 na plażę. Drusil wybrała najsmuklejszy ze statków. Po wejściu na pokład Luke ułożył ciało Nakari. Na jego widok ogarnęła go nowa fala gniewu i wściekłości. Zamknął oczy, zaczął głęboko oddychać i przypomniał sobie spędzone z nią chwile. Chłód ustąpił, a zamiast niego poczuł ciepło. Po chwili przyszła do niego Drusil z informacją, że statek jest gotowy. Luke usiadł za sterami. Polecieli na docelową wyspę, gdzie zobaczyli korwetę CR90 wraz z mnóstwem ludzi. Domyślił się, że mogli już wcześniej widzieć jego statek i mogą otworzyć ogień. Zrobił unik dzięki czemu uniknął laserowych strzałów. Aktywował pola i zmienił podejście do lądowania. Musiał posadzić statek nieco dalej i potem podejść do celu pieszo. Zawołał Artoo, by spróbował nawiązać kontakt z koreliańską korwetą. Po minucie w sterowni rozległ się głos z żądaniem wyjaśnienia jak posiedli kody Sojuszu. Luke odpowiedział kim jest i że ma ze sobą Drusil. Poprosił o przerwanie ostrzału i pozwolenie na lądowanie. Po chwili usłyszał uradowany głos majora Derlina.[7]

Opuściwszy pokład ujrzeli rebelianckich żołnierzy. Derlin dał jednej z podkomendnych rozkaz przyprowadzenia rodziny Drusil. Luke spytał majora co się wydarzyło. Bren Derlin wyjaśnił wyjaśnił jak w trakcie transportu bliskich Bephorin rozeszła się wieść o nagrodzie za nią i zostali namierzeni i jak trafili na łowców nagród. Skywalker opowiedział mu, że stracili Desert Jewela i Nakari Kelen. Major przekazał mu kondolencje mówiąc, iż była świetnym strzelcem i ile nauczyła jego podwładnych. Luke odparł, że on także się wiele od niej nauczył i spytał czy korweta da radę wrócić do floty. Drusil przedstawiła mu swoją rodzinę i uzgodniła z rebeliantami warunki dalszej współpracy. Młodzieniec powiedział jej, iż może dać informacje o imperialnych wiadomościach i kodach R2-D2, a on potem dostarczy je przywódcom Sojuszu. Przeniósł ciało Nakari na korwetę szykując się do odlotu i pożegnał się z Drusil. Podczas drogi powrotnej zamierzał jeszcze zatrzymać się na Pasherze, by oddać ciało Kelen jej ojcu. Podczas pory obiadowej udało mu się zostać jedynie z Artoo. Siedząc nad miską makaronu przypomniał sobie wcześniejsze próby używania telekinezy w towarzystwie radującej się z jego postępów Nakari. Postanowił, że nie powinien pogrążać się w rozpaczy tylko uczcić jej pamięć rozwijając dalej swoje umiejętności w używaniu Mocy, a pustkę po jej stracie wypełnić dobrymi wspomnieniami, a nie gniewem. Upewniwszy się, że przez jakiś czas będzie sam przymknął oczy i nawiązał konkakt z Mocą przywołując uczucie pewności siebie i pokrzepienia, które dawała mu Kelen. Skupił się na widelcu. Czując ciepło i łagodność zmusił Moc, by uniosła sztuciec wraz z porcją makaronu i poprowadziła do jego ust. Próba zakończyła się powodzeniem. Oznajmił droidowi, że to najdziwniejszy sposób jedzenia, ale zapewne spodobałby się Nakari. Postanowił ćwiczyć myśląc o niej i nabierać wprawy stając się coraz lepszym w korzystaniu z Mocy.[7]

Akcja na Cymoon 1

Luke atakuje fabrykę broni na Cymoon 1.

Ponieważ Imperium znało już położenie bazy na Yavinie, rebelianci musieli ją opuścić. Sojusz wykorzystywał przewagę zaistniałą po zniszczeniu Gwiazdy Śmierci i przeprowadził szereg ataków na imperialne cele. Luke został wyznaczony do ataku na największą imperialną fabrykę broni, znajdującą się na księżycu Cymoon 1. Han udawał niedawno przechwyconego wysłannika Jabby, a Luke i Leia udawali jego ochronę. Towarzyszył im też Artoo. Chewie ukrył się jako snajper, a Threepio pilnował Millennium Falcona. Po wejściu do fabryki, Luke, Leia i Artoo obezwładnili szturmowców, a Han wyciągnął od nadzorcy Aggadeena drogę do głównego reaktora. Han i Leia podłożyli ładunki, a Luke miał mieć oko na szturmowców. Skywalker odnalazł pomieszczenie z klatkami pełnymi więźniów. Nakrył go ich nadzorca, jednak Luke uciął mu rękę mieczem świetlnym i uwolnił więźniów. W tym samym czasie na Cymoon 1 przybył imperialny negocjator, którym okazał się Darth Vader. Sith podniósł alarm i rebelianci musieli się ewakuować. Podczas ucieczki Luke ponownie usłyszał słowa Obi-Wana, a zaraz potem napotkał Vadera. Stoczył swój pierwszy w życiu pojedynek z Mrocznym Lordem. Jako, że był niewyszkolony, szybko przegrał i stracił swoją broń. Vader już miał go zabić, gdy nagle rozpoznał miecz należący niegdyś do Anakina Skywalkera. Zaraz potem do pomieszczenia gdzie przebywali wtargnął skradziony przez Hana i Leię AT-AT. Luke z rozpaczą obserwował jak na rozkaz Vadera uwolnieni przez niego więźniowie są mordowani. Uciekając przed szturmowcami, Luke skradł jeden skuter i rozpoczął kontratak na żołnierzy Imperium, odzyskując przy okazji miecz świetlny swojego ojca. Uratował rannych przyjaciół. Przez ten czas nadzorca Aggadeen zdołał powstrzymać topnienie rdzenia reaktora. Leia kazała Luke'owi uciekać z nimi, ale Skywalker odparł, by nie czekali na niego. Ruszył z powrotem na fabrykę i działami skutera ponownie uszkodził reaktor fabryki, która chwilę później wybuchła. Dzięki wielkiej odwadze Luke'a, ta ważna dla Rebelii misja zakończyła się powodzeniem, a on sam zabrany na pokład Falcona. Leia była pod wielkim wrażeniem jego postawy i powiedziała mu, że będzie najodważniejszym Jedi w dziejach, ale on ze smutkiem odparł, że wszyscy powinni zginąć.[8]

Powrót na Tatooine

Po misji na Cymoon 1, podczas treningu Luke'a odwiedziła Leia. Powiedział jej, że nie jest zainteresowany jakąkolwiek misją do której chce go przekonać. Ona odparła, że jest dla siebie zbyt surowy i powiedziała, że robił rzeczy, które potrafi tylko Jedi. On odpowiedział, że nie jest Jedi, a jedynie zagrożeniem dla wszystkich wokół siebie. Powiedział, że gdy próbował pomścić swojego ojca i Obi-Wana, Vader go odpędził jak jakiegoś owada. Stwierdził, że dopóki nie stanie się kimś więcej, nie powinien być wśród przyjaciół. Postanowił wrócić na Tatooine. Towarzyszył mu R2-D2. Udał się do domu Kenobiego. Liczył, że znajdzie tam jakieś wskazówki odnośnie swojego szkolenia na Jedi. Po dotarciu na miejsce zobaczył jak ludzie pustyni plądrują dom Bena i ich przepędził. Przeszukując dom odkrył jakąś skrzynkę z napisem: Dla Luke'a. Wtem został oślepiony przez granat. Wrzucił go Boba Fett, który wykonywał zlecone mu przez Dartha Vadera zadanie. Miał schwytać pilota, który zniszczył Gwiazdę Śmierci. Luke próbował walczyć z łowcą nagród, ale wciąż był oślepiony i Fett lekko go zranił. W końcu Luke zdołał użyć Mocy i odbił strzał z blastera najemnika. Doszło między nimi do szarpaniny. Nagle Artoo rzucił przeznaczoną dla Luke'a skrzynkę w głowę Fetta, pozbawiając go przytomności. Luke zabrał po co przyszedł i obaj z R2-D2 uciekli do X-winga Skywalkera. W skrzynce był dziennik Obi-Wana Kenobiego.[8]

Wizyta na Nar Shaddaa

Luke w muzeum Grakkusa.

Lecąc swoim X-wingiem, Luke oddał stery Artoo, a sam zaczął czytać dziennik Bena, w którym Kenobi opisał swoje działania podczas Wielkiej Suszy. Skywalker był rozczarowany, że w książce nie ma słowa o używaniu Mocy czy walce mieczem świetlnym, choć ryzykował życiem, by ją zdobyć. R2-D2 chciał wracać do floty, ale Luke nie zamierzał, dopóki nie uzyska odpowiedzi. Postanowił polecieć na Nar Shaddaa i tam uzyskać transport na Coruscant. Po dotarciu na księżyc przemytników, udał się do pewnej kantyny, gdzie przedstawił swoje plany. Barman kazał go zabić i obrabować, a ciałem nakarmić mętomarnice. Wywiązała się bijatyka, podczas której Luke zapalił miecz świetlny. Wtedy barman postanowił zacząć rozmowę od początku. Zgodził się przewieźć chłopaka w tajemnicy na Coruscant do dawnej świątyni Jedi w zamian za jego miecz. Luke zaproponował kredyty, ale ten się nie zgodził. Skywalker oznajmił, że nie odda miecza i barman postanowił wrócić do pierwotnego planu. Luke był gotowy do ponownej walki, gdy nagle jeden z gości kantyny wyrwał mu broń przy pomocy magnarękawicy. Ścigając złodzieja po dachach budynków Nar Shaddaa, wezwał na pomoc Artoo, a następnie doskoczył do intruza, który trzymał się odlatującego statku. Trzymając się nogi złodzieja, spowodował zwarcie w jego magnarękawicy i obaj spadli z powrotem na ulicę. Gdy zobaczył Artoo, zaczął się zastanawiać, czemu osobnicy z kantyny już ich nie ściągają. Wtedy nad ich głowami rozbrzmiał głos Hutta Grakkusa, który oznajmił, że obecnie znajdują się w Hutta Town i wraz z mieczem należą teraz do niego.[3]

Następnie Grakkus nakazał swoim magnaguardom zaatakowanie Skywalkera. Po walce oznajmił, że nie chce kłopotów. Wtedy Hutt powiedział mu, że w takim razie przybył na niewłaściwy księżyc i obezwładnił go ciosem pięścią. Luke przebudził się w pałacu Grakkusa, gdy ten, pokazując mu jakiś holokron, zapytał, czy wie, czym jest ten przedmiot. Chłopak odparł, że nie. Następnie, Hutt pokazał mu swoją kolekcję artefaktów Jedi i nakazał otworzyć jeden z holokronów, dopóki nie doliczy do pięciu. Luke próbował się tłumaczyć, że nie ma pojęcia, jak to zrobić. Grakkus kazał mu coś wymyślić. Gdy już doliczył do pięciu i rozkazał zabić chłopaka, ten otworzył wszystkie obecne w pomieszczeniu holokrony. Pojawiło się wiele nagrań dawnych Jedi. Na koniec projekcja pewnej togrutańskiej mistrzyni poinformowała Luke'a, że teraz wszystko zależy od niego. Zachwycony Grakkus nakazał wysłać Skywalkera do Mistrza Igrzysk i przygotować go do występu na arenie.[3]

Luke trenuje z Kreelem.

Luke trafił do Mistrza Igrzysk o imieniu Kreel, który powiedział, że jest osobą mającą sprawić, by jego śmierć była dobrym widowiskiem. Luke oznajmił, że nie będzie walczył dla przyjemności jakiegoś Hutta i próbował odejść. Wtedy Kreel poinformował Skywalkera, że świątynia Jedi na Coruscant już nie istnieje, bo teraz jest Pałacem Imperialnym, a prawdopodobnie wszystko, co pozostało po Jedi znajduje się w skarbcu Grakkusa. Po zakończeniu rozmowy, Luke i Kreel rozpoczęli treningową walkę na miecze świetlne, zaś potem Skywalker ćwiczył z magnaguardami.[3]

Gdy nadszedł czas występu Luke'a na arenie, Grakkus spytał go, czy jest gotowy, bo zebrał się spory tłum. Chłopak zapytał, co się stanie, jeśli wygra. Hutt odparł, że nie martwi się o to, bo widzowie chcą oglądać jego śmierć, a nie zwycięstwo. Skywalker wtedy spytał, co się stanie jeśli odmówi wyjścia na arenę, a Grakkus odpowiedział, że wtedy czeka go jeszcze boleśniejsza śmierć. Powiedział, że go wypcha, oprawi i powiesi w swoim muzeum obok dziennika Bena, który wyciągnął w tym momencie. Zszokowany Luke spytał się Hutta, skąd go wziął. W odpowiedzi usłyszał, że jacyś zbieracze znaleźli jego statek. Skywalker krzyczał, że nie ma prawa tego robić. Grakkus stwierdził, że pełno w nim gniewu i przez to żaden z niego Jedi oraz kazał mu dać miecz świetlny. Luke dostał jakiś obcy miecz, nie swój. Tuż przed wyjściem na arenę, Kreel poinformował Luke'a, że teraz ma szansę stać się rycerzem Jedi i by w związku z tym zginął jak Jedi. Na arenie usłyszał głos spikera, który przedstawił Luke'a jako ostatniego z Zakonu i weterana wielu bitew oraz jego przeciwnika. Skywalker miał walczyć z ogromną bestią, Kongiem Rozpruwaczem.[3]

Najpierw potwór próbował schwytać Luke'a. Ten odskoczył i spróbował odciąć metalową kończynę Konga, ale ta próba się nie udała, gdyż bestia była wzmocniona niezwykle wytrzymałym pancerzem do wiercenia z Głębokiego Jądra. Skywalker nie poddał się i uznał, że może wygrać, gdyż zniszczył już Gwiazdę Śmierci i walczył na ślepo z łowcą nagród. Stwierdził, że musi jedynie użyć Mocy, zgodnie z naukami Obi-Wana. Zamknął oczy, by to zrobić, lecz wtedy Kongo nim rzucił. Upadłszy z powrotem na piach, Luke stwierdził, że zamykanie oczu nie zawsze działa. Bestia chwyciła chłopaka w swoje szpony i już miała pożreć. Skywalker, wołając Kenobiego, poprosił go o jeden z cudów. Wtedy niespodziewanie włączyła się wstrząsoobroża Konga i potwór został sparaliżowany. Stał za tym Kreel, który okazał się agentem Imperium. Wtedy na arenie zjawili się imperialni piloci, którzy zamierzali aresztować Luke'a. Już dwóch go trzymało, gdy nagle R2-D2 wystrzelił do Skywalkera jego miecz świetlny. Ten odpalił broń i przeciął nią wrogów jednym machnięciem. Następnie z pomocą zjawili się Leia, Han i Chewie, którzy również trzymali miecze świetlne. Luke zabijał kolejnych imperialnych pilotów. Wtedy stanął przed nim Kreel, który go obezwładnił i oznajmił, że zamierza go pojmać, gdyż jest szturmowcem służącym Vaderowi. Skywalkera z opresji uratowała interwencja Grakkusa, który zamierzał ukarać Kreela za zdradę. Luke dołączył do Hana, a następnie ujrzał Artoo z dziennikiem Bena. Zamierzał udać się do muzeum Grakkusa, by zabrać stamtąd wszystkie nauki Jedi. Wtedy jednak przybyły imperialne posiłki i musiał wraz z przyjaciółmi uciekać na pokład Millennium Falcona, na którym odleciał z Nar Shaddaa.[3]

Pobyt na Vrogas Vas

Luke porażony prądem przez Triple Zero.

Po tych wydarzeniach Luke przebywał na Vrogas Vas, gdzie mieściła się baza paliwowa Sojuszu. Podczas ćwiczeń pilotów X-wingów nad planetę wleciał Vader poszukujący młodzieńca. Doszło do walki podczas której Sith w pojedynkę zadał poważne straty rebeliantom, mimo, że było ich ponad 30. Wszyscy się dziwili jak imperialny pilot może tak dawać sobie radę. Skywalker od razu rozpoznał, iż jest to Vader. Wiedząc, że kompani nie znają umiejętności Mrocznego Lorda i nie zdołają go powstrzymać, postanowił staranować myśliwiec wroga. W wyniku zderzenia oba statki zostały poważnie uszkodzone i zaczęły spadać na planetę, lecz nie zostały zniszczone. Po wylądowaniu Luke opuścił swojego X-winga. Miał nadzieję, że jego ryzyko się opłaciło, jednak zdawał sobie sprawę, iż jeśli on przeżył to Vader też. Odpowiedzi udzielił mu widok dalekiej eksplozji. Przechodząc obok ruin świątyni Jedi stwierdził, że teraz musi pomóc przyjaciołom, a nauka na Jedi musi poczekać. Widząc kolejne wybuchy obwiniał się, iż nie uderzył w Vadera prosto, bo teraz on masakruje jego kompanów. Wraz z Artoo dotarł do centrum starożytnej świątyni. Na jednej ze ścian znalazł napis wyryty mieczem świetlnym. Zrozumiał, że to była świątynia Jedi. Nagle poczuł przenikający go chłód, a po chwili zobaczył sylwetkę jakiejś postaci. Uznał, iż był to Obi-Wan, lecz ujrzał kogoś jeszcze. Wziął go za swojego ojca. Nagle pojawił się protokolant wyglądający jak Threepio. Luke był ucieszony jego widokiem, lecz R2-D2 zaczął zachowywać się nerwowo. Wtedy Skywalker został porażony prądem przez droida protokolarnego. Nie był to C-3PO, tylko Triple Zero pomalowany na złoto. Należał on do współpracującej z Vaderem doktor Aphry, która wzięła go jako jeńca, by dostarczyć młodzieńca Sithowi.[9]

Z pomocą Luke'owi przyszli Han i Chewbacca, którzy zaatakowali intruzów. Gdy Skywalker się ocknął, zobaczył uciekającego Artoo i kopnął goniącego go BT-1 zrzucając w przepaść. Zapytał R2-D2 co się dzieje, gdy nagle blastomech powrócił nadlatując i otworzył ogień do chłopaka oraz astromecha. Luke przybiegł do torturującego Chewbaccę Triple Zero i odciął specjalizującemu się w torturach protokolantowi rękę, a po chwili wbił mu miecz świetlny w pierś. Niosąc na barkach półprzytomnego Chewiego poprosił Artoo, by przypomniał mu o przeproszeniu Threepio, bo ta akcja z Triple Zero sprawiła mu chyba zbyt dużą przyjemność. Udał się do Hana dziękując mu za ponowny ratunek. Wtedy 0-0-0 oraz BT-1 wrócili, by pomścić Aphrę, którą uznali za martwą, mimo, iż była tylko nieprzytomna. Po chwili rebelianci musieli uciekać, gdyż obryzgany ropą przez Artoo Beetee zaczął strzelać na oślep z całego swojego arsenału. Wrócili na pokład Millennium Falcona, gdzie Luke poprosił R2-D2, by dał odtrutkę Chewbacce. Nagle w komunikatorze usłyszeli jak Leia planuje atak na Vadera. Han i Luke postanowili jej pomóc, jednak daleko nie ulecieli, gdyż Falcon został staranowany przez statek należący do Czarnego Krrsantana. Pracujący dla Vadera Wookie wyrzucił z frachtowca Skywalkera, lecz Chewie ruszył mu na pomoc. Solo kazał mu ratować Organę.[9]

Luke przy ruinach świątyni Jedi.

Przechodząc obok ruin świątyni Jedi wyczuł, że Moc jest tam silna. Nagle głos Obi-Wana ponownie do niego przemówił. Luke opowiedział mentorowi jak znalazł jego dziennik na Tatooine i że przeczytał w nim o świątyni na Vrogas Vas. Kenobi mu powiedział, iż nie powinien tu przychodzić, ponieważ nie jest gotowy. Skywalker zapytał jak w takim razie powinien się przygotować. Głos mentora odparł, że nie jest gotowy na to co nastąpi. Wtedy zjawili się szturmowcy, którzy planowali aresztować Luke'a. Młodzieniec otworzył do nich ogień i schronił się za skałą. Nagle nieoczekiwanie nadeszła pomoc w postaci BT-1 i Triple Zero. Droidy Aphry zaatakowały imperialnych, gdyż byli oni ludźmi Karbina, który rywalizował z Vaderem o względy Imperatora. Gdy przez komunikator odezwał się Han, Luke powiedział mu, by nie czekali na niego, bo wszędzie znajdują się szturmowcy. Nagle niespodziewanie Skywalker dostał w głowę kolbą E-11 i stracił przytomność. Imperialni zaprowadzili skutego chłopaka na pokład Lambdy, ale Vader nie mogąc dopuścić, by jego rywale schwytali Luke'a, doprowadził do uszkodzenia promu, który wylądował w piaskach. Skywalker po opuszczeniu pojazdu został zauważony przez Solo, który go rozkuł. Wraz z nim, Chewie'em, Artoo i Threepio wrócił do Millennium Falcona. Tam zastali Aphrę, która poinformowała ich, że zaminowała przedpole frachtowca i właśnie stoją na tym polu min, a ona sama trzyma detonator i kazała wszystkim rzucić broń, a następnie poinformowała Vadera o schwytaniu rebeliantów. Luke był zdumiony, iż współpracuje ona z Mrocznym Lordem. Z opresji uratowała ich Leia, która z zaskoczenia powaliła Aphrę silnym ciosem i pozbawiła przytomności. Rebelianci wraz ze schwytaną archeolog weszli na pokład Millennium Falcona i odlecieli z Vrogas Vas. Na pokładzie frachtowca Han powiedział Luke'owi, by nie był taki ponury, ponieważ wciąż żyją. Ten odpowiedział, że chodzi mu o to, iż nigdy nie wróci do tej świątyni, gdyż miał coś szczególnego na wyciągnięcie ręki, a teraz już się nie dowie co to było.[9]

Misja zaopatrzeniowa

Luke zarzuca Hanowi chciwość.

Po wydarzeniach na Vrogas Vas, Luke i Han zostali wysłani, by kupić zaopatrzenie dla Sojuszu. Jednak Solo za powierzone im kredyty zaczął uprawiać hazard, co nie spodobało się Skywalkerowi. Ten próbował uspokoić chłopaka, iż próbuje powielić pieniądze rebeliantów. Jednak przeciwnicy przemytnika zorientowali się, że oszukiwał i buntownicy musieli uciekać. Luke chciał wrócić po kredyty, ale było to niewykonalne. Już na pokładzie Millennium Falcona załamany młodzeniec był pewien, że dostaną surową karę i zastanawiał się jak to wytłumaczy Leii. Han mu poradził, by się wyluzował, ale Luke odparł, iż sam powinien był to zrobić, gdy wygrywał, a nie napędzając się chciwością iść w zaparte i grać dalej. Solo mu poiwedział, że mógłby go pouczać w kwestii pieniędzy, gdy zostanie wyznaczona za niego nagroda. Skywalker odpowiedział, iż już tak się stało i dowiedział się od Organy, że kwota za jego głowę wynosi 60 000 kredytów. Młodzieniec zasugerował przemytnikowi, by go wydał najbliższemu łowcy nagród, bo nie widział innego sposobu na odzyskanie pieniędzy, a Han mu odpowiedział, iż w galaktyce zawsze się znajdzie coś do przeszmuglowania. Polecieli na Nar Shaddaa, a tam Luke ukrywając się pod kapturem zaczął szukać klienta, który potrzebowałby pilota. W końcu zgłosił się pewien Twi'lek. Chłopak zapewniwszy go o niezadawaniu zbędnych pytań i o szybkości Millennium Falcona przyjął zlecenie i zażądał pokazania ładunku, a następnie poszedł poinformować o tym Hana. Ten spytał go czy dostał 10 000 kredytów, lecz młodzieniec odparł, że zdołał wynegocjować tylko 5 000. Solo zarzucił mu kiepskie umiejętności przemytnicze, a Skywalker mu na to powiedział, iż mógł iść sam skoro chciał więcej. Ładunkiem było stado nerfów i z tego powodu Han był na Luke'a wściekły. Skywalker mu poradził lecieć prosto, bo gdy te zwierzęta się boją to kichają i zrzucają sierść. Solo jedynie mu odpowiedział, iż sam będzie po nich sprzątał. Podczas lotu rebelianci natknęli się na patrol TIE-ów, który zaatakował Falcona podejrzewając, że jego załoga transportuje nielegalne bydło. Han był wściekły, iż mogą zginąć z powodu stada nerfów, a Luke zaczął wyjaśniać, że Imperium nakłada sankcje na planety Zewnętrznych Rubieży, które podejrzewa o współpracę z Rebelią i Ibaar potrzebuje mleka tych zwierząt. Poprosił przemytnika, by naprawił hipernapęd i dał mu popilotować powołując się na fakt co robią wystraszone nerfy. Skywalker usiadł za działkiem frachtowca i zestrzelił wszystkie trzy TIE-e. Po wylądowaniu na Ibaarze stwierdził, że Han jest mu coś winien za uratowanie życia. Solo odparł, iż miał sytuację pod kontrolą i jest chłopakowi dłużny tylko za zabrudzenie Falcona. Skywalker odpowiedział, że skoro on sam chciał zrobić z niego szmuglera to szmuglował i uznał, iż poszło mu nieźle. Przemytnik powiedział, że dobry szmugler dużo zarabia o zażądał, by chłopak wyczyścił frachtowiec. Młodzieniec się zgodził i poprosił o pilotowanie przez kilka parseków, lecz Han nie chciał się zgodzić. Luke na to go spytał co się stanie, gdy Leia dowie się o straceniu pieniędzy w sabaka. Wtedy otrzymał zgodę. Chłopak nie leciał tak płynnie jak przemytnik oczekiwał i obej zaczęli znowu się spierać. Luke i Han dostali od Leii wezwanie o pomoc z więzienia Słoneczna Plama i Falcon tam poleciał. Skywalker i Solo ledwo wysiedli, gdy zostali znienacka zaatakowani od tyłu przez Eneba Raya, który ich ogłuszył i obwiązał detonatorami. Chciał on nauczyć Organę bezwzględności i zażądał, by ona go zabiła. Groził, że jeśli tego nie zrobi to wtedy on wysadzi zakłądników. Jednak R2-D2 wyłączył grawitację i Eneb stracił detonator. Wtedy Luke się ocknął wraz z Hanem. Na pytanie o ostatnią rzecz jaką pamięta odpowiedział, iż było to zaganianie nerfów. Organa, Starros i Aphra obezwładniły Raya i sytuacja została opanowana. Podczas ewakuacji więzienia Luke stwierdził, że misja ratunkowa była kiepska w ich wykonaniu i być może są w tym gorsi nawet niż w szmuglowaniu. Han go poprosił, by nikomu o tym nie mówił. Wtedy Sana wtrąciła się do rozmowy mówiąc, iż są słabymi ratownikami. Młodzieniec się jej pochwalił pilotowaniem Falcona, lecz ta jedynie zwróciła się do Solo, by uświadomił Skywalkerowi, że jest za młody na odzywanie się do niej.[10]

Wizja świątyni na Devaronie

Jakiś czas później Luke brał udział w misji osłaniania transportowca przewożącego tajnych rebelianckich przywódców nad planetą Giju wraz z Wedgem i nowym dowódcą Eskadry Czerwonych Narrą. Po zakończeniu udanej misji, Narra nakazał powrót na Devarona. Podczas lotu w nadprzestrzeni, Luke miał wizję jakiegoś miejsca, w którym odbywał szkolenie na Jedi przy pomocy trzech zdalniaków. Wyczuł, że Moc jest silna w tym miejscu.[11]

Nowa misja

Po powrocie nad Devarona, gdzie w tamtejszej stacji paliw tankował swojego X-winga, spotkał ponownie Narrę i Wedge'a, którzy poinformowali go o nowej misji, zleconej mu przez samą Mon Mothmę. Miał dostarczyć do trzech miejsc zapis imperialnych transmisji wzdłuż Trasy Stoczniowców. Te informacje mogły dać rebeliantom obraz imperialnych działań na całej długości tego szlaku handlowego. Luke'owi jako tłumacz miał towarzyszyć C-3PO. Mieli polecieć dwuosobowym Y-wingiem. Przed odlotem zostali jeszcze zaczepieni przez szturmowców, którzy postanowili go zidentyfikować. Luke podał im fałszywą tożsamość jako badacz nadprzestrzeni i zbył ich rozmową o tym, że leci w Regiony Zachodnie znaleźć złoża gazu Tibanna. Po dotarciu do hangaru 12, on, Threepio i Artoo jako nawigator obrali kurs w swoim Y-wingu na Whiforlę – pierwszy cel podróży. Po dotarciu na miejsce okazało się, że jest to zamknięty system, a imperialni chcieli poddać go inspekcji. Luke nakazał Artoo wyliczyć następny skok nadprzestrzenny i zabrać ich stąd. Jednak astromechowi zajęło to minutę. Przez to wynikła walka z trzema myśliwcami TIE i fregatą typu Razor Kreuge's Revenge. Nieprzyzwyczajony do ociężałego Y-winga, Luke przegrywał walkę ze zwotniejszymi TIE-ami. Gdy jeden z nich miał już zniszczyć Y4, Y-wing wskoczył w nadprzestrzeń, dzięki czemu cała jego załoga została uratowana. Luke postanowił wrócić na Devarona, by dokonać napraw. Wiedział, że Moc go tam wzywała i postanowił się jej posłuchać.[11]

Powrót na Devarona

Po dotarciu na planetę, Luke zauważył coś co wyglądało jak skaliste słupy. Chciał wylądować obok tej konstrukcji, która znajdowała się w głębi dżungli, ale dowiedział się od Threepio, że po lądowaniu Artoo może nie zdołać ponownie poderwać myśliwca. W związku z tym, Luke postanowił dokonać napraw myśliwca. Poleciał więc na lądowisko w mieście Tikaroo. Tam spotkał dwóch Devaronian: Kivasa i jego nastoletnią córkę Farnay. Przedstawił się jako badacz nadprzestrzeni Korl Marcus i poprosił Kivasa o naprawienie jego Y-winga, a sam udał się do kwatery w centrum Tikaroo. Tam spotkał Rodianina Opato, barmana i właściciela kwatery Porsta oraz młodego Devaronianina Dunę Hilarisa. Opato i Duna wyczuli, że Luke jest nietutejszy i chcieli zostać jego przewodnikami. Jednak, gdy Luke powiedział, że chce się dostać do zrujnowanych wież, wzbudził do siebie niechęć wszystkich zgromadzonych w kwaterze. Porst mu powiedział, iż chodzenie do tego miejsca zwanego Eedit jest zakazane, bo jest przeklęte i dzieją się tam złe rzeczy. Luke udał się więc do swojego pokoju i postanowił za wszelką cenę dostać się do tych wież. W nocy podczas snu miał kolejną wizję i zrozumiał, że w głębi dżungli jest jezioro, a w nim tajne przejście.[11]

Następnego dnia, gdy szedł przez Tikaroo, C-3PO zauważył śledzącą ich Farnay. Młoda Devaronianka opowiedziała im o Eedit, powiedziała, że była to świątynia czarnoksiężników podczas dawnej wojny, zanim próbowali opanować galaktykę i trzeba było ich zniszczyć. Luke zrozumiał, iż była to świątynia Jedi. Farnay powiedziała, że może go tam zaprowadzić. Gdy jednak zobaczyła miecz świetlny, zmieniła gwałtownie podejście do do Luke'a. Wyciągnęła blaster i groziła mu, by nie próbował dotykać miecza i zapanować nad jej umysłem, bo inaczej go zastrzeli. Luke przedstawił swoje prawdziwe imię i że jest rebeliantem. Nieco uspokojona dziewczyna opowiedziała mu o przeszłości Tikaroo i o swoim życiu. Myślała, że rebelianci przysłali go tu, by im pomógł, ale Skywalker powiedział, iż został tu wezwany i w świątyni może znaleźć sposób, by im pomóc.[11]

Po powrocie do kwatery spotkał tajemniczego obcego, który przedstawił się jako Sarco Plank. Luke udał się z nim, C-3PO i R2-D2 do dżungli. Gdy dotarli do białych kolców, zrozumieli, że to imperialne sensory i nie dostaną się niezauważeni. Jednak Luke przypomniał sobie wizję jeziora i postanowił tam iść. Sarco odparł, iż nie ma żadnego jeziora, a jedynie rzeka i stara tama zniszczona podczas wojen klonów. Po dotarciu do niej, za pomocą makrolornetki Sarca, Luke dostrzegł jaskinię kilometr w górę rzeki dziesięć metrów nad dnem doliny. Po dotarciu do tej jaskini Luke postanowił udać się do środka wraz z robotami, a Sarco pozostał przy wejściu, któremu Luke powiedział, że zostaną tam parę dni i wezwą go przez komunikator jak będą wracać, a następnie udał się do świątyni Jedi.[11]

Nauka w świątyni na Devaronie

Moc jest silna w tym miejscu. To wola twojego ojca cię tutaj przywiodła. Tu nauczysz się otwierać na Moc, wykorzystywać jej możliwości i słuchać jej nakazów. A także przechodzić jej próby. Niech Moc będzie z tobą, Luke.
— Głos Obi-Wana z Mocy do Luke'a.

Po dotarciu do zrujnowanej świątyni Luke podziwiał jej wystrój. Usłyszał też ponownie głos Obi-Wana, który mu wyjaśnił, czemu Moc go tutaj przywiodła i czego się tutaj nauczy. Obejrzał kilka fryzów przedstawiających Jedi i ruszył na polanę, gdzie zauważył kamienny słup z dźwignią kilkanaście metrów nad swoją głową. Zrozumiał, że ten mechanizm należy otworzyć za pomocą Mocy. Spróbował, jednak wielokrotnie powtarzane wysiłki nie przynosiły rezultatu. W końcu zmęczony Luke zapadł w sen. Gdy rano się obudził, spróbował ponownie, lecz znów nie dawał rady. Wtedy głos Kenobiego powiedział mu, że musi poczuć Moc wszędzie, jeśli chce nad nią zapanować. Wytężył zmysły i poczuł latającego przy nim owada jako jasny punkt światła w Mocy. Potem zamknął oczy i całkowicie się w niej zanurzył. Wyczuwał ją już wszędzie. Odnalazł w Mocy kamienny słup, poczuł dźwignię, zgiął nadgarstek i udało mu się w końcu otworzyć schowek wewnątrz słupa. Znalazł tam wiele zdalniaków. Większość była uszkodzona, ale Luke i Artoo zdołali uruchomić trzy z nich.[11]

Trening młodego Skywalkera na Devaronie.

Głos Obi-Wana powiedział Skywalkerowi, że miecz świetlny dyscyplinuje umysł, doskonali ciało i ducha. Poradził mu, by pamiętał o swoich naukach i skupił swoją uwagę na mieczu. Po kilku próbnych strzałach pierwszy zdalniak zaatakował na poważnie. Po początkowych kłopotach Luke zdołał zacząć skutecznie odbijać strzały. Trwało to tak długo, że stracił rachubę czasu. W końcu zdalniak się wycofał, a zaraz potem Luke musiał walczyć z dwoma zdalniakami. Po początkowych kłopotach zrobił sobie krótką przerwę, a gdy wrócił do treningu, uświadomił sobie, iż uda mu się, jeśli będzie polegał na Mocy. Dalsza część ćwiczeń przebiegła mu bardzo łatwo, bez problemu bronił się przed strzałami zdalniaków. Gdy zapadł zmrok, uznał, że na dziś koniec. Zdalniaki wróciły do schowka, a Luke wziął kąpiel w wannie, zjadł kolację i położył się spać. Następnego dnia, od razu gdy wstał wziął się za trening. Ponownie walczył ze zdalniakami, lecz tym razem ze wszystkimi trzema. Początkowo szło mu dobrze, ciągle pytał Threepio jak długo trwała seria bez trafienia. Jednak te serie stawały się coraz krótsze. Gdy oberwał po ośmiu sekundach rzucił miecz na trawę i postanowił trochę odpocząć. W końcu wrócił do ćwiczeń, lecz nadal szło mu słabo. Myślał, że nie da rady i lepiej by mu szło, gdyby był ślepy.[11]

Wtedy zrozumiał, że celem ćwiczenia na Falconie z zasłoniętymi oczami nie było wyostrzenie zmysłów. Chodziło o to, by całkowicie zaufać Mocy. Wzmógł to fakt, iż musiał to zrobić także podczas oddawania decydującego strzału w Gwiazdę Śmierci. Zrozumiał, że źle pojął istotę swojego szkolenia na Devaronie. Myślał, iż panuje nad Mocą, by wykorzystać ją do poprawy swoich zmysłów i refleksu, a chodziło o to, by pozwalał się jej prowadzić. Uważał, że uczy się jak sprawić, by Moc go słuchała, a zrozumiał, iż miało być dokładnie odwrotnie. Wziął sobie ten wniosek do serca i ponownie przystąpił do walki ze zdalniakami, tym razem całkowicie oddając się Mocy. Dało to doskonałe efekty. Bezproblemowo odbijał ataki wszystkich trzech zdalniaków, które w końcu same się wycofały. Skywalker spytał droida protokolarnego ile minęło czasu od ostatniego trafienia. C-3PO odpowiedział, że 3 godziny, 11 minut i 43 sekundy. Nagle miejscowe stworzenia zwane pikhronami zaczęły się dziwnie zachowywać, a chwilę potem Luke poczuł na powierzchni Mocy nowe zmarszczki. Zrozumiał, iż zbliża się zagrożenie.[11]

Walka w świątyni

Nagle laserowa wiązka zwaliła Skywalkera z nóg. Do Świątyni weszli szturmowcy dowodzeni przez porucznika. Luke zauważył, że oficer ciągnie ze sobą drobniejszą postać. Była to Farnay. Kazał mu rzucić broń, grożąc, że zrobi dziewczynie krzywdę. Nagle na miejscu zjawił się Sarco. Zablokował transmisje imperialnym, a potem on i Luke przystąpili do walki ze szturmowcami. Korzystając z całej zdobytej tutaj wiedzy oraz przy wsparciu Planka zdołał pokonać wrogów. Farnay zdołała wyrwać się porucznikowi, który też zginął.[11]

Gdy Luke i Sarco wrzucali ciała imperialnych do dołu, nagle Farnay ostrzegła Skywalkera. Plank podniósł swoją elekropałkę. Chłopak zrozumiał, że Moc nie ostrzegała go przed szturmowcami, a przed Sarciem, który wyzwał go na pojedynek. Chciał zabić Luke'a, by dostać za niego nagrodę od gubernatora Imperium na Devaronie, sprzedać jego myśliwiec i przetopić R2-D2 i C-3PO na złom. Liczył też, iż sprzeda jego miecz jakiemuś kolekcjonerowi. Doszło do walki. Luke, pozwalając się prowadzić Mocy dobrze dawał sobie radę z Plankiem, gdy ten nagle użył granatu oślepiającego. Skywalker pozbawiony wzroku zaczął przegrywać i został powalony. Farnay próbowała mu pomóc. Dziewczyna wzięła pistolet rebelianta i wycelowała w Sarca, każąc mu rzucić broń, ale ten ją zlekceważył i ruszył na nią. Zaczęła w niego strzelać, ale za każdym razem chybiała. W końcu Plank ją powalił i skuł. Pogardliwie kopnął Farnay i ruszył z powrotem w kierunku Luke'a z elektropałką wycelowaną w jego plecy. Młodzieniec zanurzony w Mocy wyczuwał wszystko, co się wokół niego dzieje, w tym także strach Farnay. Stanął na chwiejnych nogach i kazał zostawić nastolatkę. Wtedy głos Kenobiego kazał mu wyłączyć umysł. Wciąż zdezorientowany chłopak chwiejnie wymachiwał mieczem. Gdy Sarco stał z tyłu, by zadać ostateczny cios, Luke nagle gwałtonie się odwrócił i wbił miecz w pierś przeciwnika. Ranny Plank zdołał jeszcze wyciągnąć blaster, ale został stratowany przez stado pikhronów i wpadł do dołu, a Luke stracił przytomność. Potem został ocucony przez uwolnioną Farnay i razem z nią i droidami wrócił ze świątyni. Przysiągł, że jeszcze kiedyś wróci na Devarona.[11]

Bitwa o Hoth

W 3 ABY nowa baza Rebelii na Hoth – zwana bazą Echo – była już gotowa. Podczas jednego z patroli w jej pobliżu Luke zauważył dziwny obiekt spadający z nieba. Uznał, że jest to meteoryt, chociaż w rzeczywistości był to jeden z droidów zwiadowczych, wysyłanych przez ogarniętego obsesją odszukania Luke'a Vadera.[12] Vader dowiedział się, że to właśnie Luke zniszczył Gwiazdę Śmierci od Boby Fetta.[8]

Gdy młody Jedi ruszył w kierunku dziwnego zjawiska, został zaatakowany przez wampę. Potwór zabił jego tauntauna, a samego Luke'a zabrał do swojej jaskini. Luke ocknął się, gdy wampa jadła właśnie jego wierzchowca. Wisząc do góry nogami Skywalker zdołał przyciągnąć Mocą miecz świetlny i uwolnić się, a następnie odciąć wampie łapę. Zdołał uciec, ale mróz go pokonał. Zanim zemdlał miał jeszcze wizję Obi-Wana, który mówił mu, żeby udał się na Dagobah odbyć szkolenie u mistrza Yody. Gdy duch zniknął, zjawił się Han, który szukał przyjaciela, gdyż ten nie dawał znaków życia. Tauntaun Hana zamarzł, tak więc Solo rozciął jego wnętrzności, w które włożył Luke'a, aby i jego nie spotkał podobny los. Nieprzytomny Luke cały czas mamrotał o Yodzie i Dagobah. Han zbudował prowizoryczne schronienie, gdzie następnego ranka odnalazł ich jeden z prowadzących poszukiwania rebeliantów.[12]

Szkolenie u mistrza Yody.

Gdy Luke wrócił do bazy, przeszedł kurację w zbiorniku z bactą – po przygodzie tej zostały mu jednak na zawsze blizny na twarzy. Kilka dni później, kiedy odzyskał już zdrowie, radary bazy wykryły flotę Imperium. Skywalker lecąc w śmigaczu był jednym z osłaniających ewakuację sił Rebelii. Zdołał zniszczyć maszynę kroczącą typu AT-AT przy użyciu harpuna i liny holowniczej, ale został zestrzelony. Luke'owi nic się nie stało, ale jego strzelec zginął. Luke przy pomocy linki mocującej podciągnął się pod kadłub atakującego AT-AT, mieczem świetlnym wyciął otwór w jego kadłubie i wrzucił do środka ładunek wybuchowy, niszcząc maszynę kroczącą. Wkrótce dostał się do pustej już bazy i odleciał swoim X-wingiem w kierunku Dagobah.[12]

Szkolenie na Jedi

Podczas lądowania awaryjnego jego myśliwiec wpadł w bagno i ugrzązł. Zdenerwowany Luke zaczął poszukiwania Yody. Przypadkowo trafił na mistrza Jedi, biorąc go za jednego z rdzennych mieszkańców planety. Był bardzo zaskoczony, gdy duch Kenobiego zaczął rozmawiać z Yodą, gdyż nie spodziewał się, że ktoś tak mały może być wielkim Jedi.[12]

Wkrótce Luke zaczął szkolenie. Oprócz wyczerpujących ćwiczeń fizycznych, Luke przede wszystkim uczył się używać Mocy. Zdarzały mu się chwile zwątpienia – na przykład gdy próbował wyciągnąć statek z bagna. Uznał, że czegoś tak wielkiego nie można podnieść Mocą, toteż był w szoku, gdy dokonał tego Yoda. Wkrótce miał się też zmierzyć z własnymi lękami - w jaskini, którą władała ciemna strona Mocy. Spotkał tam Vadera, z którym stoczył pojedynek – gdy jednak z odciętej głowy przeciwnika opadła maska, Luke ujrzał pod nią swoją twarz.[12]

Pojedynek na Bespinie.

Podczas jednego z ćwiczeń Luke miał wizję swoich przyjaciół na Bespinie, bardzo cierpiących. Postanowił tam polecieć, mimo ostrzeżeń Yody i ducha Obi-Wana. Obiecał jednak, że wróci. Gdy dotarł do Bespin, stoczył pojedynek strzelecki z Bobą Fettem, zobaczył także pojmaną przez Imperium Leię, która wykrzyczała mu, że jest to pułapka. Nie wiedział bowiem, że jego przyjaciele trafili w zasadzkę Sitha, który uwięził jego przyjaciół, a także zamroził w karbonicie Hana Solo i oddał go Bobie, który miał go dostarczyć Jabbie. Tak naprawdę zamrożenie Hana było testem, który miał sprawdzić, czy człowiek zamrożony w karbonicie przeżyje. Vader chciał bowiem wrzucić do komory Luke'a i zamrozić go, a następnie przewieźć do Palpatine'a. Próbując odnaleźć przyjaciół, Luke dał się zwabić do miejsca, w którym czekał na niego Darth Vader i gdzie stoczyli wyczerpujący pojedynek. Z początku Luke walczył dość nieumiejętnie, a nawet wpadł do komory zamrażającej, ale zdołał się z niej wydostać. Walka toczyła się dalej, a pewnym momencie Vader przy użyciu Mocy zaczął ciskać w Skywalkera różnymi przedmiotami. Część z nich Luke odbił, ale kilka go trafiło i poobijało. Jeden z nich wybił szybę w oknie do pomieszczenia wentylacyjnego i Luke został tam wywiany. Sith wkrótce dołączył do Skywalkera i kontynuował pojedynek, który szybko wyczerpywał siły młodego Jedi. W końcu Vader zadał cios w wyniku którego Luke stracił rękę.[12]

Młodzieniec zdany był na łaskę i niełaskę Vadera. Ten wyjawił mu, że Obi-Wan oszukał go i że to on jest Anakinem Skywalkerem – jego ojcem. Początkowo Luke nie wierzył, ale Vader kazał mu wsłuchać się w uczucia. Luke zrozumiał, że to prawda. Ojciec zaproponował mu, aby przyłączył się do niego, aby razem obalili rządy Imperatora i sami stanęli na czele Imperium. Zrozpaczony Luke popełnił desperacki krok – skoczył w przepaść. Poprzez korytarze wentylacyjne doleciał aż do dolnej powierzchni latającego miasta, gdzie zawisł na antenie czujnika i resztkami sił usiłował nie spaść w otchłań. Jego telepatyczne wołanie o pomoc usłyszała Leia, która wraz z Lando Calrissianem podleciała pod niego Millennium Falconem i zabrała na jego pokład. Na statku półprzytomny Luke słyszał namowy swojego ojca, aby zawrócił i oddał się w jego ręce. Luke zdołał się oprzeć pokusom, ale był załamany poznaną prawdą. Falcon z rannym na pokładzie skoczył w nadprzestrzeń i umknął siłom imperialnym.[12]

Pobyt na Zastidze

W 4 ABY, na kilka dni przed przed podjęciem próby ratowania Hana, Luke przebywał na Zastidze, gdzie w hangarze spotkał Leię. Poinformował ją, że wszyscy już przybyli na spotkanie przywódców Sojuszu. Wspomniał też, że wywiad generała Crackena ma nowe wieści o Solo. Otóż nad Tatooine widziano statek Boby Fetta, ale nic nie było wiadomo o samym Hanie. Próbował bronić Landa, gdy Leia skrzywiła się, jak Skywalker powiedział, że ten próbuje przeniknąć do pałacu Jabby. Później Luke odprowadził ją na spotkanie wraz z Nienem i Emattem, a następnie poszedł na spotkanie z Nienem i Wedgem, by przedyskutować taktyki zwiadu.[13]

Po powrocie z tego spotkania, Luke ponownie dołączył do Leii i wrócili do kwater. Gdy Skywalker chciał wejść do swojej, księżniczka spytała, jakie otrzymał rozkazy. Stwierdził, że chyba wróci na pokład Pamięci. Ta spytała, czy wraca do Eskadry Czerwonych, ale on odparł, iż ona teraz należy do Wedge'a. Na pytanie, co będzie teraz robił, odparł, że chyba wróci dokończyć szkolenie Jedi. Po krótkiej wymianie zdań z Leią, Luke udał się do swojej kwatery.[13]

Później młody Skywalker udał się na planetę Kothlis, w pobliżu której zgromadziła się flota. Otrzymał też wieści, że Han nadal zamrożony przebywa w pałacu Jabby i opracował plan jego odbicia. Następnie poinformował o tym Leię, która na pokładzie promu Tydirium wracała z Operacji Żółty Księżyc.[13]

Ratunek Hana Solo

Luke wkrótce poleciał na Tatooine, gdzie Jabba więził jego przyjaciela. Jednak nim wyruszył do pałacu gangstera, odwiedził ruiny własnego domu i groby wujostwa. Skonstruował też swój nowy miecz świetlny. Później skierował swe kroki do twierdzy Hutta. W pałacu pod różnymi pozorami lub w przebraniach byli już jego przyjaciele – Leia, Chewie oraz Lando i droidy.[14]

Luke chciał wykupić Solo, jednak Jabba nie zgadzał się na to. Nie powiodła się również próba wpłynięcia na umysł gangstera przy użyciu Mocy, a w końcu Jabba uruchomił zapadnię, zrzucając Luke'a do jamy, gdzie przebywał rankor. Dzięki szczęściu i użyciu Mocy Luke zdołał pokonać potwora. Wściekły Jabba wydał na Luke'a, Hana i Chewiego wyrok śmierci – mieli oni zginąć strawieni przez sarlacca. Gdy dotarli na miejsce egzekucji, Artoo wystrzelił ku swojemu właścicielowi miecz świetlny. Luke zdołał zabić większość strażników, a w tym czasie Leia, którą Jabba zatrzymał jako swoją niewolnicę, zdołała się uwolnić i udusić Hutta łańcuchem, na którym ten ją trzymał. Wraz z Lukiem i Lando zdołali wysadzić Barkę Jabby i umknąć cało.[14]

Ostateczna bitwa z Imperium

Po tych wydarzeniach Luke postanowił spełnić swoją obietnicę i wrócił na Dagobah. Tam zastał swojego mentora na łożu smierci. Zanim Yoda umarł, potwierdził, że Vader jest ojcem Luke'a, a potem powiedział mu, że jest jeszcze jeden Skywalker. Po tych słowach zmarł, a jego ciało zniknęło, podobnie jak ciało Obi-Wana. Załamany sytuacją Luke wyszedł z chatki Yody i spotkał ducha Kenobiego. Gdy Luke zapytał z wyrzutem, dlaczego Kenobi go okłamał, ten powiedział mu, że wyznał mu prawdę – „z pewnego punktu widzenia”. Luke domyślił się także, że to Leia jest jego siostrą, co Kenobi potwierdził, ale kazał mu to zachować w tajemnicy, gdyż Imperator i Vader mogliby wykorzystać tę informację.[14]

Luke opuścił Dagobah i dotarł na odprawę dowódców floty Sojuszu, podczas której Mon Mothma przedstawiła plan ataku na Drugą Gwiazdę Śmierci, na której przebywał Imperator, wraz z Vaderem. Luke zgłosił się na ochotnika by wraz z Hanem, Chewiem, Leią, Artoo, Threepio i grupą żołnierzy wziąć udział w misji mającej na celu zniszczenie bunkra, z którego emitowane było pole ochronne Gwiazdy Śmierci.[14]

Luke schwytany przez żołnierzy Imperium na Endorze.

Luke wyruszył na Endor, ale już w trakcie przelotu ogarnęły go wątpliwości co do jego obecności podczas misji. Obawiał się, że Vader wykryje jego obecność, ale jego przyjaciele nie przejmowali się rozterkami Luke'a. Wylądowali zatem na księżycu, gdzie od razu natknęli się na szturmowców. Kilku z nich pomknęło na skuterach do bazy, aby donieść o intruzach. Luke, wraz z Leią pomknęli na tych samych pojazdach, obawiając się, że ich misja zostanie ujawniona i poniesie klęskę. Po zablokowaniu radia, zestrzelili kilku ze zwiadowców, ale żeby zabić wszystkich, musieli się rozdzielić. Luke wykonał swoje zadanie, ale stracił pojazd i musiał dotrzeć do punktu zbornego o własnych siłach. Tak też zrobił, ale gdy dotarł, dowiedział się, że Leia nie powróciła z pościgu. Rozpoczęto poszukiwania, podczas których bohaterowie wpadli w zasadzkę tubylców planety - niepozornie wyglądających Ewoków. Gdy z trawy wyłonił się Threepio, Ewoki zdziwione jego wyglądem uznały go za boga, a Luke, Han i reszta mieli stać się posiłkiem na jego cześć. Od tego pomysłu próbowała powstrzymać ich Leia, która była w gościnie u Ewoków, ale nie udało jej się. Kiedy stosy były już rozpalone, Luke namówił Threepio, żeby ten przekazał swoim "wiernym", że jeśli ich nie wypuszczą, użyje swoich czarów. Ewoki puściły te uwagę mimo uszu, tak więc Luke korzystając z Mocy podniósł droida w powietrze. Przerażeni tym tubylcy wypuścili swoich więźniów.[14]

Po opowieści Threepio opisującej historię walki rebeliantów z Imperium Luke i jego towarzysze zostali przyjęci do plemienia, a Ewoki zgodziły się pomóc podczas walki z Imperium. Gdy to się stało, Luke wyznał Leii na osobności, że Vader jest jego ojcem, a ona sama jego siostrą. Później odszedł, mówiąc, że musi zawrócić ojca na ścieżkę dobra.[14]

Luke oddał się w ręce Imperium, a następnie został przekazany Darthowi Vaderowi. Sith pochwalił go, że zaakceptował okrutną prawdę, a także za to, że skonstruował nowy miecz świetlny. Luke już wtedy próbował go przekonać, aby wrócił na jasną stronę, ale ten odparł, że dla niego jest już za późno. Zabrał swojego syna do Imperatora Palpatine'a, który z uśmiechem na twarzy wyznał mu, że Rebelia wpadła w zasadzkę, gdyż Imperator pozwolił wykraść plany - nie było w nich informacji o tym, że stacja jest już gotowa do otwarcia ognia. Powiedział mu też, że jego przyjaciele na Endorze wpadli w zasadzkę. Później zaczął go namawiać, aby przeszedł na ciemną stronę.[14]

Luke podczas ostatecznej walki z ojcem.

W końcu Luke pochwycił miecz, aby zaatakować Imperatora. Jego ostrze zablokował Vader i Luke rozpoczął walkę z ojcem. W końcu jej zaprzestał, gdyż nie chciał z nim walczyć. Ukrył się, próbując nie myśleć o siostrze. Vader jednak zdołał się zorientować i zagroził Luke'owi, że jeśli on nie przejdzie na ciemną stronę, to może zrobi to ona. Jego syn wpadł w gniew i zaatakował zaskoczonego Vadera. Luke znalazł się na krawędzi ciemnej strony i w swym gniewie pokonał ojca, a także pozbawił go ręki. Gdy ją odciął, przypomniał sobie, że jest Jedi. Odpowiedział Palpatine'owi, który namawiał go by zabił ojca i zastąpił go u jego boku. Skywalker odparł, że nie popełni błędu ojca i że jest Jedi. Darth Sidious odparł na to, że w takim razie musi zginąć i z uśmiechem na twarzy zaczął go zabijać błyskawicami Mocy. Umierając, błagał o pomoc ojca. Ten zdołał się podnieść i oglądał jak jego syn cierpi. Wtedy to porwał Palpatine'a i rzucił go w przepaść. Robiąc to, został porażony błyskawicami, które uszkodziły aparatury podtrzymujące jego życie. W tym samym czasie, flota Rebelii atakowała już Gwiazdę Śmierci, gdyż Han wyłączył pole ochronne. Luke doprowadził umierającego Vadera do statku, ale ten upadł. Poprosił syna by ten zdjął mu maskę, mimo że wiedział iż doprowadzi go to do śmierci. Jego ostatnim życzeniem było zobaczyć syna własnymi oczyma. Luke spełnił jego wolę, a w ostatnich słowach, Vader przyznał mu rację, że wciąż było w nim dobro. Prosił, aby powtórzył siostrze, że się mylił. Chwilę później zmarł, ale już jako jego prawdziwy ojciec – Anakin Skywalker. Ciało Anakina, podobnie jak Obi-Wana, a także Yody zniknęło. Luke zdążył zabrać jego zbroję na prom typu Lambda i w ostatniej chwili odlecieć. Parę sekund później Gwiazda Śmierci została zniszczona.[14] Został jednak namierzony przez siły Rebelii i omyłkowo wzięty za uciekającego imperialnego. Zdołał skontaktować się z pilotującą A-winga Sharą Bey, która rozpoczynała właśnie atak na prom. Gdy kobieta zrozumiała z kim rozmawia, postanowiła odeskortować go na powierzchnię Endora.[15]

Luke wylądował na Endorze, gdzie rozpoczęło się świętowanie z okazji klęski Imperium. Luke w międzyczasie dokonał pogrzebu Anakina Skywalkera – spalił jego zbroję na stosie. Podczas świętowań ukazały mu się duchy jego mentorów – Obi-Wana Kenobiego, Yody – a także Anakina Skywalkera, jego ojca.[14]

Misja na Vetine

Jakiś czas później Luke dowiedział się, iż w bazie imperialnej na planecie Vetine znajdowała się sadzonka drzewa, które wcześniej rosło w Świątyni Jedi na Coruscant. W związku z tym trzy miesiące po bitwie o Endor, Skywalker znajdował się na jednym z krążowników kalamariańskich MC80 z wraz R2-D2, aby znaleźć kogoś do pomocy w przeniknięciu do placówki Imperium i odzyskaniu drzewka. Gdy tylko odprawa związana z imperialną Operacją Popiół zakończyła się, Jedi wysłał swojego droida na poszukiwanie pilota. Po niedługim czasie R2-D2 przyprowadził ze sobą Sharę Bey. Początkowo Jedi nie rozpoznał w niej kobiety z A-winga i przedstawił się, lecz gdy tylko porucznik się odezwała, Luke przypomniał sobie kim ona była. Następnie zaproponował uczestnictwo w misji, na co ta ochoczo się zgodziła i udali się razem z Artoo na pokład promu typu Lambda, Antarry. Już w kosmosie przedstawił jej plan działania oraz dokładny cel misji. Shara miała przebrać się za komandor Imperialnego Biura Bezpieczeństwa, Alecię Beck i wykorzystać zdobyte przez Pathfinders kody, aby umożliwić im lądowanie w bazie i dostanie się do środka.[16]

Luke wraz z Sharą Bey.

Gdy tylko rebelianci znaleźli się nad planetą, zaś Bey zapewniła im bezpieczne lądowanie, Luke pochwalił Sharę za jej udawanie imperialnej arogancji, a następnie przekazał swój miecz świetlny Artoo. Kiedy kobieta spytała się go, jak ma odpowiedzieć, gdyby dowódca bazy spytał się o niego, Luke nakazał przedstawiać go jako swojego ochroniarza. Następnie Jedi ukrył swoją tożsamość za pomocą płaszcza z kapturem i razem opuścili pokład, gdzie przywitał ich komendant Hurron. Luke milczał przez cały czas, podczas gdy Shara rozmawiała z imperialnym. Wydawało się, iż ich plan się powiódł, gdyż Hurron zaprowadził ich do laboratorium, gdzie przetrzymywane były, jak się okazało, dwa drzewka. W pomieszczeniu jednak wycelował w nich swój pistolet blasterowy, a za jego przykładem poszli towarzyszący im szturmowcy. Następnie zaczął zadawać im pytania chcąc się dowiedzieć co specjalnego było w dwóch sadzonkach, iż dwoje rebeliantów chciało je wykraść. Wtedy Luke ujawnił się i wyjawił mu, iż były one wszystkim co pozostało po drzewie ze świątyni oraz, iż Moc była z nimi. Komendant jednak wyśmiał go, mówiąc, że Moc jest bez znaczenia, zaś Jedi wyginęli. Luke odparł na to, iż Hurron nie mógł się bardziej mylić i dał sygnał R2-D2. Powalił Mocą przeciwników wyrywając jednemu z nich karabin blasterowy E-11, który złapała Shara, sam zaś chwycił miecz, który Artoo wystrzelił w jego stronę. Odbijając strzały blasterów i osłaniając towarzyszy, Luke nakazał im uważać na drzewka i złapać je, gdy tylko zostanie wyłączone pole statyczne. Następnie rebelianci ruszyli w stronę wyjścia, lecz na ich drodze stanęli żołnierze Imperium. Jedi za pomocą Mocy rzucił w nich częściami droidów posłańców, lecz przed nimi znajdował się ciężki blaster powtarzalny. Luke skierował broń Mocą w górę i następnie, wykorzystując przerwę w ostrzale, doskoczył do przeciwników, eliminując ich. Gdy już wraz z towarzyszami znalazł się na lądowisku, gdzie oczekiwała na nich Antarra, Shara ostrzegła Luke'a o lecących w ich stronę detonatorach termicznych. Skywalker Mocą skierował granaty w stronę rzucających i ostatecznie wyeliminował zagrożenie ze strony Hurrona i jego ludzi.[16]

W drodze powrotnej do floty, Luke wyznał Sharze, iż R2-D2 podsłuchał jej rozmowę z kapitanem L'ulo o jej odejściu z szeregów Sojuszu. Gdy kobieta wyznała, iż wciąż się nad tym zastanawia, lecz przez służbę prawie nie widuje się z mężem ani synem, Jedi przyznał jej rację, mówiąc, iż walka o lepszą przyszłość nie powinna wymagać poświęcenia tej przyszłości. Następnie wyznał jej, iż poruszył ten temat, ponieważ nie spodziewał się, że w bazie znajdą dwa drzewka. Następnie poprosił porucznik Sharę Bey, aby ta zasadziła jedno z nich w swoim nowym domu.[16]

Nowe pokolenie Jedi

Luke w 34 ABY.

Po bitwie o Endor Luke Skywalker postanowił szkolić nowych rycerzy Jedi. Jednym z jego uczniów był syn Leii Organy i Hana Solo, Ben. Po kilku latach nauki siostrzeniec Luke'a zbuntował się i przeszedł na ciemną stronę Mocy, zabił wszystkich padawanów Luke'a, a jego nowym mistrzem został Snoke. Luke, obwiniając się za to, co się wydarzyło, porzucił nauczanie nowych Jedi. Postanowił udać się na wygnanie do pierwszej świątyni Jedi. Pozostawił po sobie mapę, którą powierzył R2-D2. Kluczowy fragment znalazł się jednak w rękach podróżnika i zwolennika idei odrodzenia Zakonu, Lora San Tekki. Przez lata wielu próbowało odnaleźć Luke'a, jednak bezskutecznie. Trzydzieści lat po zniszczeniu drugiej Gwiazdy Śmierci mapy poszukiwał Najwyższy Porządek, kierowana przez Snoke'a organizacja powstała na gruzach Imperium. Snoke i znany wówczas jako Kylo Ren siostrzeniec Skywalkera chcieli zgładzić ostatniego Jedi, by nie dopuścić do odrodzenia Zakonu. Ruch Oporu odnalazł fragment mapy, ale nie pozwalał on ustalić miejsca pobytu Skywalkera. Po zniszczeniu bazy Starkiller R2 wybudził się z wieloletniej hibernacji i ujawnił członkom Ruchu Oporu swoją część mapy. Korzystając z niej, Rey, Chewbacca i astromech udali się na usianą skalistymi wyspami planetę Ahch-To, gdzie ukrywał się Luke.[17]

Miecze świetlne Luke'a

  • Pierwszy miecz Luke dostał od Obi-Wana, który to zabrał go Anakinowi, gdy ten przegrał pojedynek. Powiedział jednak, że miecz zostawił Anakin po to, aby Kenobi przekazał go Luke'owi. Jego klinga miała kolor niebieski. Władał nim aż do czasu pojedynku z Darthem Vaderem. Wtedy ten odciął mu rękę, która wpadła do szybu, a wraz z nią miecz. Później znalazł się on w nieznanych okolicznościach w skrzyni pod kantyną Maz Kanaty i trafił do Rey.
  • Drugi miecz, który Luke już sam stworzył, miał klingę koloru zielonego. Luke stworzył go, kierując się wskazówkami, które znalazł w domu Obi-Wana. Używał go w czasie odbijania Hana z rąk Jabby, a później podczas ostatecznej walki ze swoim ojcem. Właśnie tym mieczem pozbawił ręki Vadera, ale później go odrzucił, mówiąc Palpatine'owi, że nie popełni błędu ojca. Wkrótce Vader wrócił na ścieżkę dobra i zabił Palpatine'a, poświęcając własne życie. Nim Luke odleciał z rozpadającej się Gwiazdy Śmierci zdołał zabrać ze sobą miecz. Później używał go w dalszym ciągu.

Ciekawostki

Przypisy

  1. 1,0 1,1 Zemsta Sithów
  2. StarWars.com Luke Skywalker w Databanku
  3. 3,0 3,1 3,2 3,3 3,4 3,5 Star Wars: Walka na Księżycu Przemytników
  4. Star Wars 15: Z dzienników Bena Kenobiego
  5. 5,00 5,01 5,02 5,03 5,04 5,05 5,06 5,07 5,08 5,09 5,10 5,11 5,12 Nowa nadzieja
  6. Księżniczka Leia, część 1
  7. 7,00 7,01 7,02 7,03 7,04 7,05 7,06 7,07 7,08 7,09 7,10 7,11 7,12 7,13 7,14 7,15 7,16 7,17 7,18 7,19 7,20 7,21 7,22 7,23 7,24 7,25 7,26 7,27 7,28 7,29 7,30 7,31 7,32 7,33 Dziedzic Jedi
  8. 8,0 8,1 8,2 Star Wars: Skywalker atakuje
  9. 9,0 9,1 9,2 Osaczony Vader
  10. Star Wars: Rebelianckie więzienie
  11. 11,0 11,1 11,2 11,3 11,4 11,5 11,6 11,7 11,8 11,9 Miecz Jedi: Przygody Luke'a Skywalkera
  12. 12,0 12,1 12,2 12,3 12,4 12,5 12,6 Imperium kontratakuje
  13. 13,0 13,1 13,2 Ruchomy cel: Przygody księżniczki Lei
  14. 14,0 14,1 14,2 14,3 14,4 14,5 14,6 14,7 14,8 Powrót Jedi
  15. Rozbite Imperium, część 1
  16. 16,0 16,1 16,2 Rozbite Imperium, część 4
  17. Przebudzenie Mocy

Źródła





Podyskutuj o Gwiezdnych wojnach na forum Ossusa!