Zapraszamy na kanał Biblioteki Ossus na YouTube!


Bitwa o Endor

Z Biblioteki Ossus, polskiej encyklopedii ''Gwiezdnych wojen''.
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Przeglądasz kanoniczną wersję tego artykułu.
Przejdź do legendarnej wersji tego artykułu.


Obi Stub3.png
Być może w archiwach są braki.

Ten artykuł wymaga poszerzenia.


Prosimy, rozbuduj go, korzystając z zaleceń edycyjnych.  
Ten artykuł wymaga poszerzenia o: Blade Squadron, The Levers of Power oraz The Rebel Files.

Endor1.jpg
Bitwa o Endor
Konflikt Galaktyczna wojna domowa
Data 4 ABY
Miejsce Endor
Wynik Zwycięstwo Sojuszu Rebeliantów.
Strony
Dowódcy
Siły
Straty
  • Sheev Palpatine
  • Darth Vader
  • Druga Gwiazda Śmierci
  • Executor
  • Mnóstwo gwiezdnych niszczycieli
  • Ogrom TIE-ów
  • Wszystkie AT-ST
  • Mnóstwo szturmowców



Bitwa o Endor była wielkim starciem między siłami Sojuszu Rebeliantów i Imperium Galaktycznego mającym miejsce zarówno na orbicie jak i powierzchni lesistego księżyca Endor w roku 4 ABY. Tłem batalii była budowa II Gwiazdy Śmierci, którą imperator Sheev Palpatine zamierzał wykorzystać jako przynętę mającą na celu ostateczne zniszczenie Rebelii. By dodatkowo podkusić rebeliantów, władca Imperium postanowił osobiście nadzorować ostatnie fazy budowy superbroni, a imperialni upozorowali rozproszenie swojej floty po galaktyce. Buntownicy zdecydowali się podjąć atak na Endor, by ocalić swoje istnienie i wykorzystać okazję do zmiany biegu wojny. W pierwszej fazie specjalny oddział uderzeniowy Sojuszu miał dezaktywować osłony Gwiazdy Śmierci, a następnie jego flota miała dokończyć dzieła niszcząc stację bojową. Jednak siły Imperium były na to wszystko przygotowane - na powierzchni księżyca czekał liczny, doborowy oddział Armii Imperialnej, elitarna armada Imperium zwana Eskadrą Śmierci zagrodziła drogę ucieczki rebeliantom, a II Gwiazda Śmierci okazała się być w gotowości bojowej. Jednak na pomoc buntownikom przyszły tubylcze Ewoki. Dzięki ich pomocy, oddział dowodzony przez Hana Solo zdołał wysadzić generator osłon superbroni, a następnie Lando Calrissian i Wedge Antilles zniszczyli Gwiazdę Śmierci od środka. Podczas batalii miało również miejsce ostateczne starcie Jedi i Sithów, podczas którego Luke Skywalker zdołał zawrócić ojca z powrotem na jasną stronę, a ten zabił Palpatine'a. Bitwa o Endor okazała się mieć kluczowe znaczenie dla losów galaktycznej wojny domowej i zakończyła się całkowitym zwycięstwem Sojuszu Rebeliantów, który w efekcie stał się mocniejszy niż kiedykolwiek i niebawem przeobraził się w oficjalny, demokratyczny rząd, który nazwano Nową Republiką. Natomiast Imperium w wyniku śmierci władcy i utraty dużej części okrętów, sprzętu i oficerów pogrążyło się w paraliżu i zaczęło odtąd stopniowo tracić kontrolę nad galaktyką, przez co rok później ostatecznie upadło.

Preludium

Plan imperatora

Tuż po bitwie o Yavin, Imperium Galaktyczne nad lesistym księżycem Endor rozpoczęło budowę II Gwiazdy Śmierci, by raz na zawsze rozprawić się z Sojuszem Rebeliantów i zastraszyć niepokorne planety celem wymuszenia posłuszeństwa.[1] W mniemaniu samych imperialnych zbudowanie nowej superbroni miało być uczczeniem kompanów poległych na pokładzie pierwszej Gwiazdy Śmierci poprzez sprawienie, by ich ofiara nie poszła na marne.[2] Sheev Palpatine postanowił wykorzystać tę budowę w charakterze przynęty na rebeliantów. Mianowicie zaplanował, że podsunie wywiadowi Rebelii wieść o powstawaniu nowej Gwiazdy Śmierci wraz z informacjami, iż systemy uzbrojenia stacji bojowej nie będą jeszcze gotowe, a flota Imperium będzie rozproszona po galaktyce celem niszczenia ognisk oporu. Wiedział, że buntownicy spróbują zniszczyć generator osłon nowej Gwiazdy Śmierci umiejscowiony na powierzchni Endora i dlatego w ukryciu na powierzchni lesistego księżyca miał czekać doborowy oddział Armii Imperialnej, który w odpowiedniej chwili miał pokrzyżować zamiary żołnierzy Sojuszu. By dodatkowo podkusić rebeliantów, imperator postanowił osobiście przybyć na pokład superbroni, by nadzorować ostatnie fazy budowy. W rzeczywistości jednak uzbrojenie II Gwiazdy Śmierci miało być w pełni sprawne, a liczne gwiezdne niszczyciele wchodzące w skład elitarnej armady Imperium - Eskadry Śmierci, miały czekać w pogotowiu i zablokować ucieczkę flocie Sojuszu kiedy ta już by się zjawiła nad Endorem. Jednak samo zniszczenie buntowników miało przypaść stacji bojowej. By jednak plan Palpatine'a mógł zostać zrealizowany, konieczne było uruchomienie na czas systemów uzbrojenia II Gwiazdy Śmierci. Na tym polu pojawiły się opóźnienia i dlatego niezadowolony imperator wysłał Dartha Vadera, by dopilnował, aby dowodzone przez moffa Tiaana Jerjerroda prace zostały ukończone w terminie. Dowódca nowej stacji bojowej w rozmowie z Mrocznym Lordem Sithów twierdził, że przy obecnej liczbie robotników wymagania Palpatine'a będą niemożliwe do spełnienia. Jerjerrod jednak spokorniał, gdy dowiedział się, że Darth Sidious osobiście przybędzie na pokład Gwiazdy Śmierci i nie chcąc narażać się na gniew władcy postanowił, iż jego ludzie podwoją wysiłki.[1]

Przygotowania obydwu stron

Siły imperialne na miejsce przegrupowania Eskadry Śmierci przed bitwą o Endor wybrały układ Hudalla. Jednakże zgrupowanie zostało wykryte przez sieć zdalnych sensorów rebeliantów. Ten fakt mocno ich zaniepokoił, gdyż w tym systemie nie znajdowało się nic szczególnego co wzbudziłoby zainteresowanie Imperium. Admirał Gial Ackbar postanowił to sprawdzić i wysłał do układu Hudalla Eskadrę Koron, by zbadała tę sprawę. Kiedy już się tam zjawili, obecność X-wingów została wykryta przez imperialnych i admirał Firmus Piett wysłał do walki eskadrę TIE Interceptorów dowodzoną przez kapitan Cienę Ree. Wynikła z tego drobna potyczka w pierścieniach planety Hudalla, podczas której zginęło po jednym pilocie z każdej frakcji, lecz reszta wróciła bezpiecznie do swoich flot. To starcie dało jedynie tyle, że Sojusz dowiedział się, iż w układzie Hudalla zebrała się lwia część floty Imperium.[2] Realizacja planu Palpatine'a rozpoczęła się, gdy rebeliancka siatka szpiegów złożona z przedstawicieli rasy Bothan zdołała zdobyć plany II Gwiazdy Śmierci budowanej nad Endorem. Gdy dowiedziało się o tym naczelne dowództwo Rebelii, postanowiło odbyć na ten temat zebranie w tymczasowej kwaterze na Zastidze. W jego trakcie ustalono, że Sojusz Rebeliantów musi zniszczyć drugą Gwiazdę Śmierci zanim ta osiągnie pełną sprawność, albowiem była pozbawiona wady, która umożliwiła zniszczenie pierwszej superbroni. Problem polegał na tym, że po bitwie o Hoth flota Rebelii była rozproszona i konieczne było jej przegrupowanie. Wybór padł na planetę Sullust od której aż do skraju galaktyki wiodła tajna trasa nadprzestrzenna zwana Korytarzem Sanktuarium. Po drodze znajdował się także Endor, a dodatkowo Sullust od czasu Operacji Przerwany Łańcuch pozostawał niezależnym światem - było to więc idealne miejsce na zgrupowanie armady Sojuszu. Rodziło to jednak kolejny problem, bowiem zebranie odpowiednich sił do ataku na Endor miało zająć mnóstwo czasu, a wtedy Imperium mogłoby odkryć zamiary Rebelii. Podsunięcie imperialnym fałszywej lokalizacji bazy rebeliantów nie wchodziło w grę, ponieważ w takim przypadku ta planeta zostałaby jedynie dodana na listę celów drugiej Gwiazdy Śmierci. W związku z tym Leia Organa wpadła na pomysł, by na przeciwnym krańcu galaktyki od Sullustu podsunąć imperialnym fałszywy trop odnośnie miejsca przegrupowania rebelianckiej floty przy użyciu kodów, które Imperium zdążyło już złamać, a które uważało za nadal używane w Sojuszu. Cały ten plan otrzymał nazwę Operacja Żółty Księżyc i został zaakceptowany przez kanclerz Mon Mothmę, choć wiązał się z ryzykiem poświęcenia statków, które odpowiedziałyby na sygnał Leii.[3]

Organa na Operację Żółty Księżyc poleciała na pokładzie Mellcrawlera wraz z Nienem Nunbem, specjalistką od łączności Kidi Aleri, mechanikiem Antrotem i komandosem majorem Lokmarchą. Wybór padł na sektor Corva, albowiem Imperium nie miało tam zbyt wielu sił i Sojusz planował tam już wcześniej budowę bazy, co dodawało wiarygodności. Na planetach Basteel, Sesid i Jaresh były zostawiane kolejne boje sygnałowe. Na każdym z tych światów rebeliancka ekipa musiała mierzyć się z wieloma przeciwnościami, zwłaszcza ze strony imperialnych, albowiem kapitan Khione dowodząca gwiezdnym niszczycielem Shieldmaiden wpadła na ich trop i ruszyła za Mellcrawlerem w pościg. Ostatni przystanek znajdował się nad planetą Galaan i okrążającym ją Żółtym Księżycu od którego wzięła się nazwa całej tej operacji. Kiedy tylko zjawiły się tam wszystkie statki, które odpowiedziały na sygnał z sektora Corva, Organa ostrzegła ich załogi, iż to była tylko mistyfikacja mająca odwrócić uwagę imperialnych. Kazała uciekać tym statkom, a te natychmiastowo tak uczyniły. W tym samym momencie nad Galaanem zjawił się Shieldmaiden, który schwytał Mellcrawlera, a Khione wzięła jego załogę do niewoli. Leia zdołała jednak wydostać się z celi i rozpoczęła ucieczkę w kierunku hangaru. Dodatkowo statki, które odpowiedziały na sygnał, zdecydowały się wrócić nad Galaan i zaatakowały Shieldmaidena i towarzyszącego mu niszczyciela. Podczas ucieczki zginęli Antrot i Lokmarcha, lecz reszta rebeliantów zdołała przejąć prom typu Lambda o nazwie Tydirium i uciec nim z wybuchającego Shieldmaidena. Operacja Żółty Księżyc umożliwiła Sojuszowi Rebeliantów zebranie wystarczających sił do ataku na Endor.[3] Pomimo to imperialni wpadli na trop rebelianckiego przegrupowania nad Sullustem, lecz Palpatine uznał te doniesienia za błahostkę uznając, że Imperium rozprawi się z Rebelią nad Endorem.[1] Przez ten czas rebelianci zdołali również schwytać panią komandor Iden Versio dowodzącą elitarną jednostką imperialną - Oddziałem Inferno wraz z tajnymi informacjami o działaniach wroga. Została ona sprowadzona na pokład Invincible Faith. Dzięki temu Sojusz miał możliwość dowiedzieć się, iż Imperium wiedziało o przegrupowaniu nad Sullustem i że nad Endorem została zastawiona pułapka. Jednak okazało się, iż komandor Versio celowo dała się schwytać, by usunąć tę wiadomość z bazy danych Rebelii. Z pomocą Dio zdołała się wydostać z celi i na czas usunąć wykradzione informacje, a następnie została zgarnięta Corvusem.[4]

Plan ataku na Endor

Odprawa Sojuszu Rebeliantów przed atakiem na Endor.

Kiedy flota Sojuszu gromadziła się nad Sullustem, admirał Ackbar opracował plan ataku rebeliantów na II Gwiazdę Śmierci. Chociaż systemy uzbrojenia superbroni uważane były za nieuruchomione, była ona chroniona potężnym polem ochronnym generowanym z powierzchni Endora. By flota Rebelii mogła w ogóle zaatakować stację, konieczne było najpierw unieruchomienie generatora osłon. To zadanie przypadło jednostce Pathfinders z sił specjalnych Sojuszu dowodzonych przez generała Crixa Madine'a. Nadszedł w końcu czas oficjalnego zebrania rebeliantów przed atakiem na Endor. Jako pierwsza przemawiała kanclerz Mothma, która przedstawiła zgromadzonym informacje zdobyte przez bothańską siatkę szpiegowską (nie wiedząc, iż zostały celowo podsunięte przez imperatora). Następnie przekazała głos admirałowi Ackbarowi, który poinformował zgromadzonych o polu ochronnym chroniącym Gwiazdę Śmierci. Według jego planu, po dezaktywacji pola krążowniki Sojuszu miały stworzyć zaporę, a myśliwce wlecieć do wnętrza superbroni i zniszczyć ją od środka. Dowództwo nad atakiem myśliwców zostało powierzone generałowi Lando Calrissianowi. Następnie głos zabrał generał Madine, który odpowiadał bezpośrednio za misję oddziału Pathfinders mającą na celu unieszkodliwienie generatora osłon nowej Gwiazdy Śmierci. Do przeniknięcia na powierzchnię Endora zamierzał się posłużyć zdobytym podczas Operacji Żółty Księżyc promem Tydirium - jego załoga miała udawać frachtowiec i podając imperialne kody z tego statku przeniknąć na powierzchnię lesistego księżyca. Crix dowództwo nad oddziałem Pathfinders na czas tego zadania powierzył generałowi Hanowi Solo, który dopiero co został uratowany z pałacu Jabby. Zajął on miejsce poległego nad Galaanem majora Lokmarchy.[1]

Przebieg

Przeniknięcie na Endor

Po przybyciu do układu Endor, Tydirium od razu został zauważony przez załogę Executora, która zażądała od niego podania swoich danych. Solo poprosił o chwilową dezaktywację pola ochronnego Endora jako pretekst podając przewóz części i ludzi do wyrębu lasu. Kody podane przez Tydirium nie należały już do najnowszych, ale nadal były używane i imperialny admirał Firmus Piett chciał dać zezwolenie. Jednak Darth Vader na pokładzie promu typu Lambda wyczuł w Mocy obecność Luke'a Skywalkera - swojego syna. Mroczny Lord Sithów postanowił jednak przepuścić rebeliantów uznając, iż sam się nimi zajmie. Tydirium bezpiecznie wylądował na powierzchni Endora. Po opuszczeniu jego pokładu, Luke, Leia i Han ze wzgórza dostrzegli dwóch zwiadowców. Próba obejścia imperialnych żołnierzy trwałaby zbyt długo, a na dodatek istniało ryzyko, że wykryliby oni rebeliantów. W związku z tym Solo i Chewbacca postanowili się z nimi rozprawić. Jednak podchodząc do zwiadowcy, Han nadepnął na gałąź. Jej trzask w porę ostrzegł imperialnego, który uderzył rebelianta powalając go, a następnie poprosił kompana o sprowadzenie pomocy. Solo zaczął się bić z pierwszym ze szturmowców, a Chewie zestrzelił drugiego, gdy ten próbował uciekać na skuterze repulsorowym. Nagle Skywalker i Organa dostrzegli kolejną dwójkę i ruszyli za nimi w pościg. W międzyczasie Han zdołał unieszkodliwić swojego szturmowca. W niedługim czasie Luke przejął stery jednego z 74-Z wyrzucając z niego prowadzącego go zwiadowcę. On i Organa kontynuowali pościg za drugim z imperialnych, gdy nagle do pościgu dołączyła kolejna dwójka szturmowców. Rebelianci zauważyli ich obecność dopiero, gdy ci otworzyli do nich ogień. Jedi postanowił się zająć nowo przybyłymi, a księżniczce nakazał pilnować dotychczas ściganego. Skywalker drastycznie zwolnił i siadając na ogon nowych zwiadowców zestrzelił jednego z nich, a następnie zrównał się z drugim i zaczął uderzać w jego maszynę, chcąc go zrzucić ze skutera. Nagle zwiadowca szczepił jego pojazd ze swoim i naprowadził na czołowe zderzenie z najbliższym drzewem. Ponieważ Luke nie miał szans na wyminięcie, musiał zeskoczyć ze skutera repulsorowego. Kiedy zwiadowca nawracał do kolejnego ataku, Skywalker przyszykował się na to włączając swój miecz świetlny. Odbił wszystkie strzały imperialnego, a kiedy ten przelatywał obok niego, uciął przednią część jego maszyny i szturmowiec w niekontrolowanym korkociągu rozbił się o najbliższe drzewo. W tym samym czasie Leia chwilowo poderwała nieco swój skuter i z góry zaatakowała swojego przeciwnika. Gdy się z nim zrównała, ten wyciągnął swój blaster i zaczął strzelać w jej stronę, przez co Organa spadła z maszyny. Jednak zwiadowca zapatrzył się na nią, przez co nie dostrzegł pniaka, który nagle wyrósł na jego drodze i imperialny zginął przez własną nieuwagę. Księżniczka to wszystko widziała, a potem straciła przytomność.[1]

Luke Skywalker decyduje się wyruszyć na ostateczną walkę z Sithami.

Luke wrócił do kompanów, a tam przekonał się, że po ich rozdzieleniu, Leia nie wróciła do reszty. W związku z tym Skywalker, Solo, Chewbacca, R2-D2 i C-3PO poszli jej szukać, natomiast reszta Pathfinders miała czekać na dowódcę przy generatorze osłon. Organę odnalazł przedstawiciel tubylczej rasy Ewoków o imieniu Wicket W. Warrick. Księżniczce całkiem szybko udało się zdobyć jego zaufanie. Nagle w ich kierunku padł strzał, lecz nie byli w stanie zlokalizować położenia intruza. Kiedy Leia wypatrywała wroga, nagle za jej plecami zjawił się szturmowiec zwiadowca, który ją rozbroił i nakazał kompanowi zabrać rebeliantkę do bazy. Z pomocą przyszedł jej Wicket, który z ukrycia odwrócił uwagę imperialnego. Organa go powaliła, a następnie zabiła drugiego zwiadowcę, który próbował uciekać. Warrick zabrał ją do Wioski Jasnego Drzewa, gdzie księżniczka zaprzyjaźniła się z innymi Ewokami i stała się członkiem ich plemienia. Jakiś czas później rzeczy Leii znaleźli jej kompani, a zaraz potem rebelianci przez łakomstwo Chewbacci wpadli w pułapkę zastawioną przez Ewoków. Ledwo się uwolnili, a zostali osaczeni przez tubylców. Gdy ich oczom ukazał się Threepio, Ewoki uznały go za swoje bóstwo. Wszyscy rebelianci zostali zabrani do Wioski Jasnego Drzewa - C-3PO na tronie, a reszta jako danie na cześć protokolanta. Tam Leia ponownie spotkała kompanów i na jej polecenie Threepio nakazał Ewokom ich uwolnić. Ci początkowo nie chcieli słuchać, ale zmienili nastawienie, gdy Luke używając Mocy upozorował gniew ich bóstwa. C-3PO opowiedział Ewokom o trwającej wojnie między Rebelią oraz Imperium i te postanowiły pomóc buntownikom w nadchodzącej bitwie. Jednak Skywalker postanowił oddać się w ręce Vadera, ponieważ wiedział, że Sith wyczuwa jego obecność, co narażało na szwank misję oddziału Pathfinders. Przed odejściem zdążył jeszcze powiedzieć Organie, iż jest ona jego siostrą, a Darth Vader ich ojcem.[1]

Walki na powierzchni

Dzięki AT-ST, Imperium wygrywało w pierwszej fazie bitwy.

Kiedy nastał następny dzień, Pathfinders podjęli próbę zaatakowania generatora osłon Gwiazdy Śmierci. Na jednym ze wzgórzy zaczęli obserwować lądowisko dla promów, albowiem po jego drugiej stronie znajdowało się wejście do bunkra. Leia uznała, że wejście do środka, a co Han uspokoił ją mówiąc, iż on i Chewie wchodzili już do lepiej strzeżonych miejsc. Nagle Wicket poinformował ich, że zna tajne wejście do generatora. Warrick i Paploo zaprowadzili rebeliantów do tylnego wejścia, gdzie znajdowało się tylko czterech zwiadowców imperialnych. Solo planował atak z zaskoczenia, jednak Paploo ruszył samotnie w stronę szturmowców. Rebelianci początkowo byli załamani, jednak ostatecznie pomysł Ewoka okazał się bardzo dobry, albowiem ten odjechał na jednym ze skuterów, a trojka zwiadowców ruszyła za nim w pościg. Tym samym przy tylnym wejściu został tylko jeden szturmowiec. Han podkusił go, by ten go gonił, przez co imperialny trafił pod lufy kilku żołnierzy Sojuszu i musiał się poddać. Rebelianci weszli do bunkra, aresztowali szkieletową załogę i zaczęli podkładać ładunki. Jednak na zewnątrz zjawił się czekający w odwodzie legion szturmowców, który aresztował zdecydowanie mniej licznych Pathfinders. Kilku żołnierzy Imperium ruszyło do środka i szybko aresztowało rebeliantów próbujących wysadzić generator tarcz. Gdy wydawało się, że zamiary buntowników legły w gruzach, niespodziewanie z pomocą przyszła im armia Ewoków sprowadzona przez Warricka. Tubylcy zaatakowali imperialnych wywołując na tyle duże zamieszanie, by rebelianci mogli odzyskać broń i stanąć do walki. Pathfinders zajęli pozycje przy bunkrze, natomiast część szturmowców ostrzeliwała ich z drugiej strony. Jednak większość imperialnych ruszyła w głąb lasu, by rozprawić się z Ewokami. Han i Leia stanęli tuż przy wejściu do bunkra, które zostało zablokowane. W związku z tym Organa wezwała R2-D2, by otworzył wrota. W początkowej fazie bitwy Imperium zdecydowanie wygrywało z Ewokami, albowiem posiadało zaawansowane technologicznie uzbrojenie - główną zasługę miały tutaj maszyny kroczące AT-ST. Na domiar złego, Artoo został postrzelony przy próbie otworzenia wejścia do generatora. Uszkodzenia astromecha były na tyle duże, iż nie był w stanie funkcjonować przez resztę bitwy. W związku z tym Solo postanowił podjąć próbę wywołania zwarcia w zamku wrót, uprzednio zabiwszy szturmowca, który strzelił do R2-D2.[1]

Tymczasem podczas walk w głębi lasu nadszedł moment przełomowy. Mianowicie Chewbacca w towarzystwie dwóch Ewoków - Widdle Warricka i Wunki - postanowił przejąć jednego z AT-ST. Rebelianci dostali się na dach maszyny kroczącej i kiedy strzelec Blanaid próbował zrzucić dostrzeżonego intruza, Chewie wyrzucił go z pojazdu, a Ewoki unieszkodliwiły kierowcę Newlanda. Chewbacca zasiadł za sterami przejętego AT-ST i po chwili z zaskoczenia zniszczył inną maszynę krocząca, a następnie zaczął ostrzeliwać imperialnych żołnierzy. Jednocześnie dała o sobie znać pomysłowość Ewoków, którym udało się zniszczyć dwa kolejne AT-ST i zabić wielu szturmowców. Tym samym szala zwycięstwa przechyliła się na korzyść rebeliantów i niedługo oddziały Imperium walczące w głębi lasu zostały pokonane. W tym samym czasie wysiłki Solo mające na celu wywołać zwarcie dały jedynie tyle, że zamknęła się druga warstwa wrót prowadzących do środka bunkra. Zaraz potem Organa została postrzelona w lewe ramię, a dwóch szturmowców zaszło ich od tyłu próbując aresztować rebeliantów. Jednak Leia w sprawnej ręce nadal trzymała blaster i po chwili wychylając się zza Hana zabiła wrogów. Zaraz potem przed nimi pojawił się AT-ST, ale okazało się, że to był ten przejęty przez Chewbaccę. Podsunęło to Solo pewien pomysł na dostanie się do środka. Mianowicie przebrał się on za operatora maszyny kroczącej i z jej wnętrza skontaktował się z dowództwem bunkra wmawiając im, że imperialni wygrali i wypędzili rebeliantów w głąb lasu i będą im potrzebne posiłki, by wykończyć buntowników. Dowodzący załogą generatora osłon major Hewex uwierzył w to i rozkazał posłać tylnymi drzwiami trzy oddziały szturmowców na pomoc. Kiedy te wyszły na zewnątrz, zostały natychmiastowo osaczone przez chmary Ewoków. Rebelianci ponownie przejęli kontrolę nad centrum dowodzenia bunkra i podłożyli ładunki. Po jakimś czasie generator osłon nowej Gwiazdy Śmierci został wysadzony i odtąd żołnierzom Rebelii pozostało już tylko czekać na rozwój wydarzeń na orbicie.[1]

Pomimo zniszczenia generator osłon, walki w lasach Endora nadal trwały. Brała w nich udział między innymi elitarna jednostka Imperium - Oddział Inferno. Kiedy dowodząca nim komandor Iden Versio zameldowała admirałowi Garrickowi Versio jak miewa się sytuacja z generatorem tarcz Gwiazdy Śmierci, ten rozkazał Oddziałowi Inferno wrócić na pokład Corvusa i zlikwidować każdego napotkanego po drodze rebelianta. Po chwili Iden ogłuszyła pierwszego spotkanego buntownika, który próbował odzyskać dane z imperialnych komputerów, a następnie kolejną członkinię Pathfinders. Następnie Del Meeko dostrzegł dwie grupy uderzeniowe Sojuszu - jedna stacjonowała przy bunkrze, a druga pilnowała powalonej maszyny kroczącej. Komandor Versio wpierw rozprawiła się z trójką buntowników stojącą przy wejściu do generatora, a następnie z tymi przy wraku AT-ST. Jednak tuż po chwili nadciągnęły rebelianckie posiłki, lecz imperialni komandosi odparli również i to natarcie. Wtedy ich okolica była już czysta od żołnierzy Rebelii. Członkowie Oddziału Inferno zdecydowali się udać na położoną najbliżej czwartą platformę lądowniczą, by w myśliwcach TIE dostać się na orbitę, a ich decyzję o opuszczeniu powierzchni Endora ostatecznie przypieczętował widok eksplodującej Gwiazdy Śmierci. Odtąd misją oddziału imperialnych komandosów stało się zorganizowanie odwrotu sił Imperium z powierzchni księżyca. Iden skontaktowała się z Garrickiem, który poinformował ją o odwrocie floty Imperium z układu i rozkazał Oddziałowi Inferno wrócić na Corvusa. Kiedy pani komandor zakończyła rozmowę z admirałem, agent Meeko przeprowadzający zwiad poinformował ją o o nadciągającym w jej kierunku patrolu rebeliantów. Iden i Gideon Hask rozprawili się z nimi, gdy ci próbowali przejąć zapasy ciężkiego uzbrojenia Imperium. Następnie Del zauważył jak żołnierze Rebelii urządzili zasadzkę w wyniku której przejęli kontrolę nad promem typu Lambda i zaczęli wypierać szturmowców. Oddział Inferno zdecydował się ruszyć z odsieczą. Na ich widok żołnierzom Imperium zdecydowanie podniosło się morale i zdołali odeprzeć buntowników. Jednak Sojusz Rebeliantów zaczął przysyłać na Endor kolejne transportowce wypełnione żołnierzami i siły Imperium chcąc uniknąć całkowitej zagłady musiały jak najszybciej opuścić powierzchnię lesistego księżyca. Oddział Inferno ruszył prosto w stronę platformy czwartej. Po drodze Iden natknęła się na kilku oficerów Rebelii. Z pomocą Gideona uporała się z rebeliantami i stwierdziła, że dalsza walka jest bez sensu. Del w tym czasie zebrał drużynę szturmowców przy platformie lądowniczej, lecz z atakiem postanowił poczekać na Versio i Haska. Gdy ci dotarli, Meeko poinformował panią komandor, że buntownicy przejęli kontrolę nad platformą czwartą i trzeba będzie ją odbić. Wkrótce imperialni zaatakowali docelową platformę lądowniczą. Pierwsza potyczka miała miejsce przy wejściu na lądowisko. Oddział Imperium pokonał wrogów i to pomimo faktu, że rebelianci mieli ze sobą przejętego AT-ST. Dzięki temu przejął kontrolę nad platformą. Komandor Versio rozkazała udać windami na lądowisko, gdzie mieli zasiąść w myśliwcach TIE i opuścić Endor. Jednak Meeko odkrył, iż oddziały Sojuszu sabotują statki, by uniemożliwić imperialnym ucieczkę. Iden rozkazała zlikwidować wrogów i zabezpieczyć TIE-e. Po chwili na lądowisku między rebeliantami i Oddziałem Inferno rozpętała się strzelanina. Jako pierwszy ewakuował się Gideon Hask, a zaraz po nim Del Meeko. Ten przez moment chciał osłaniać odlot dowódczyni, ale ta ponowiła rozkaz tłumacząc, że to dowódca leci jako ostatni. Kiedy ten odleciał, Versio pokonała resztę rebelianckiego oddziału z platformy, lecz zaraz potem zjawił się U-wing z kolejną grupą żołnierzy Rebelii. Iden zniszczyła kanonierkę, zabiła ostatnich wrogów i wsiadła za stery TIE-a.[4]

Walki w kosmosie

Zniszczenie Liberty.

Kiedy nad Endorem zjawiła się flota Sojuszu, wpierw na rozkaz Calrissiana zameldowali się dowódcy eskadr myśliwskich, a następnie myśliwce na rozkaz Wedge'a Antillesa ustawiły skrzydła na tryb bojowy. Podczas pochodzenia do Gwiazdy Śmierci Lando zorientował się, że jej osłony są nadal aktywne i rozkazał flocie zawrócić. Podczas wykonywania tego manewru, załoga Home One wykryła obecność gwiezdnych niszczycieli w sektorze 37 - było to położenie uniemożliwiające ucieczkę armadzie Rebelii. Admirał Ackbar domyślił się, że imperialni zastawili pułapkę. Zaraz potem myśliwce Sojuszu i Imperium rozpoczęły walkę kołową. Na samym początku dwa TIE Interceptory zestrzeliły A-winga, a zaraz potem one same zostały zniszczone przez Y-winga. Po chwili Antilles strącił kolejnego przechwytującego TIE-a, a siedzący mu na ogonie wróg roztrzaskał się o jeden z krążowników kalamariańskich. Nagle Wedge zauważył jak imperialni atakują jedną z fregat EF76 Nebulon-B. Konkretnie były to trzy TIE Interceptory, które Millennium Falcon zestrzelił jednego po drugim. Generała Calrissiana niepokoił fakt, że niszczyciele nie atakowały. Powodem był fakt, iż Palpatine wydał admirałowi Piettowi rozkaz, by nie mieszał okrętów Imperium w walkę, a jedynie nie pozwolił rebeliantom uciec. Chodziło o to, by II Gwiazda Śmierci mogła swobodnie strzelać bez narażania sojuszniczych jednostek na przypadkowe zniszczenie. Zaraz potem imperator pozwolił moffowi Jerjerrodowi strzelać z superlasera bez ograniczeń. Pierwszą ofiarą Gwiazdy Śmierci padł krążownik Liberty. Admirał Ackbar zamierzał się wycofać tłumacząc, że krążowniki Rebelii nie mają szans z superbronią, ale generał Calrissian przekonał go do kontynuowania walki wierząc, iż Solo zdoła wyłączyć osłony stacji bojowej. Zaraz potem Gwiazda Śmierci zniszczyła kolejnego MC80 o nazwie Nautilian. Lando postanowił wciągnąć gwiezdne niszczyciele w walkę wiedząc, że one nie wykończą tak szybko krążowników Rebelii, kilka z nich także zostanie zniszczonych, a na dodatek Gwiazda Śmierci będzie zmuszona wstrzymać ostrzał. Kiedy plan Calrissiana został wcielony w życie, jeden z X-wingów został zniszczony podczas próby uszkodzenia generatorów osłon pewnego niszczyciela, ponieważ eksplozja jednej z kopuł pochłonęła także jego. Następnie dwa TIE Fightery zestrzeliły Y-winga.[1] Eskadra Koron postanowiła natomiast uszkodzić silniki upatrzonego gwiezdnego niszczyciela. Wybór padł na Subjugatora. Jako pierwszy strzelać zaczął Thane Kyrell, a tuż po nim zrobiła to Kendy Idele. W efekcie silniki niszczyciela przestały działać i imperialny okręt został unieruchomiony. Wyczyn Eskadry Koron mocno rozwścieczył Cienę Ree, która udzieliła pilotom TIE-ów ostrej reprymendy za to, że pozwolili uszkodzić napęd Subjugatora.[2] Natomiast Eskadra Zielonych postanowiła zadać uszkodzenia Executorowi. Podchodząc do superniszczyciela, na spotkanie Zielonym wyszło mnóstwo TIE-ów. Podczas walk kołowych zginął "Zielony 6".[5]

Widok bitwy z pokładu Home One.

Walka między krążownikami Sojuszu i niszczycielami Imperium rozgorzała na dobre. W pewnym momencie dowódca Eskadry Szarych - Horton Salm, zestrzelił TIE Interceptora, a jedna z fregat EF76 Nebulon-B weszła w pojedynek burtowy z gwiezdnym niszczycielem. Kiedy osłony Gwiazdy Śmierci zostały wyłączone, admirał Ackbar rozkazał rozpocząć szturm na reaktor superbroni, a generał Calrissian nakazał myśliwcom podążać za Millennium Falconem.[1] Do grupy uderzeniowej wziął część Eskadr Złotych i Czerwonych, natomiast Arvel Crynyd wysłał trójkę Zielonych do osłaniania Millennium Falcona, któremu po chwili na ogonie siadły trzy TIE Interceptory, lecz A-wingi je zestrzeliły.[5] Podchodząc do stacji, myśliwce Rebelii musiały wziąć poprawkę na kompensację pola grawitacyjnego wytwarzanego przez Gwiazdę Śmierci. W pewnym momencie naprzeciw Eskadry Koron pojawiły się trzy myśliwce TIE, które błyskawicznie zostały zestrzelone przez Thane'a Kyrella, dzięki czemu grupa szturmowca prowadzona przez generała Calrissiana zyskała czystą drogę.[2] W niedługim czasie sześć maszyn Sojuszu pod ostrzałem wieżyczek obronnych stacji bojowej wleciało do jej wnętrza - mianowicie były to dwa X-wingi, dwa A-wingi, jeden Y-wing i YT-1300. Za nimi w pościg ruszyło po trzy TIE Fightery i TIE Interceptory. W toku gonitwy jeden z TIE/ln nie wyrobił w wąskich zakamarkach Gwiazdy Śmierci i rozbił się, lecz po chwili inna z tych maszyn zestrzeliła Keira Santage'a znajdującego się na końcu rebelianckiej grupy. W związku z tym Lando postanowił podzielić swoją grupę i część odesłać z powrotem na zewnątrz licząc, że kilku imperialnych podąży za nimi. Jego pomysł odniósł skutek i większa część maszyn Imperium poleciała na zewnątrz. W efekcie szturm na reaktor Gwiazdy Śmierci kontynuowali tylko Calrissian i Antilles ścigani przez dwa TIE/in. W tym samym czasie na zewnątrz stacji w wyniku ostrzału zniszczeniu uległ jeden z gwiezdnych niszczycieli typu Imperial. Gial Ackbar chcąc dać myśliwcom czas zdecydował się skupić cały ogień rebelianckiej floty na Executorze. Po chwili A-wingi zniszczyły osłonę mostka superniszczyciela. W odpowiedzi Firmus Piett rozkazał dać całą moc tarcz na przód okrętu nie zamierzając przepuścić żadnej rebelianckiej jednostki, a następnie polecił również zwiększyć siłę ognia. W tym samym momencie Arvel Crynyd - dowódca Eskadry Zielonych - został trafiony, lecz zdołał resztkami sił nakierować swojego A-winga na kurs kolizyjny z mostkiem Executora, który w wyniku poświęcenia rebelianta stracił centrum dowodzenia.[1] Trafionego Crynyda dostrzegła także Ciena Ree, która próbowała wziąć Arvela na cel, lecz ten znajdował się za daleko. Superniszczyciel w wyniku wcześniejszych walk miał uszkodzone silniki i po pozbawieniu centrum dowodzenia zaczął bezwładnie opadać i po chwili uległ zniszczeniu wbijając się w Gwiazdę Śmierci.[2] Calrissian i Antilles zdołali w końcu dotrzeć do reaktora. Przez ten czas żaden ze ścigających ich TIE Interceptorów nie zdołał wziąć ich na celownik, choć imperialni piloci desperacko starali się zestrzelić rebeliantów. Wedge posłał parę torped protonowych w regulator mocy, a następnie Lando strzelił w sam reaktor i kiedy X-wing oraz Millennium Falcon nawróciły do ucieczki, rozpoczął się proces nieuchronnej zagłady II Gwiazdy Śmierci. W odpowiedzi Ackbar rozkazał odsunąć flotę Rebelii od stacji bojowej. Superbroń w niedługim czasie uległa zniszczeniu, co oznaczało wygranie całej bitwy przez Sojusz Rebeliantów.[1]

Zniszczenie Executora.

Po śmierci Pietta dowództwo nad flotą Imperium przejęła wiceadmirał Rae Sloane, która podjęła decyzję o odwrocie pozostałości Eskadry Śmierci z układu Endor.[4] Przesłała do wszystkich imperialnych jednostek rozkaz przegrupowania i odwrotu na wcześniej ustalone współrzędne. Kiedy Ciena Ree odleciała od Annihilatora, zauważyła grupę TIE Fighterów, które leciały wolniej niż powinny z powodu uszkodzeń. Ignorując imperialne protokoły postanowiła pomóc kompanom i ustawiła tuż za nimi swojego TIE Interceptora, by osłaniać uszkodzone jednostki przez potencjalnym atakiem rebeliantów. Ta decyzja drogo kosztowała Ree, gdyż przez to nie zdołała uniknąć fali uderzeniowej z eksplozji II Gwiazdy Śmierci. Przez to jej TIE/in stracił stabilizatory i nie panując nad maszyną zaliczyła twarde lądowanie w najbliższym upatrzonym hangarze. Wtedy to w jej wątrobę wbił się ogromny metalowy odłamek i krytycznie ranna Ciena czym prędzej musiała trafić na stół operacyjny.[2] Jakiś czas później szczątki II Gwiazdy Śmierci przemierzał Oddział Inferno w myśliwcach TIE, którego członkowie mieli rozkaz wrócić na pokład Corvusa. Problem polegał na tym, że silniki korwety typu Raider II zostały uszkodzone w wyniku eksplozji stacji bojowej, przez co przestały działać. Załoga transportowca Oddziału Inferno ruszyła do napraw. Nagle Meeko tuz za szczątkami superbroni odkrył liczne sygnały statków. Imperialnych było niewiele, gdyż się wycofały lub zostały zniszczone. Wśród nich były Corvus oraz gwiezdny niszczyciel Eviscerator należący do Garricka Versio. Hask, który zdążył już wrócić na pokład korwety poinformował komandor Versio, iż celem uruchomienia silników zostanie do nich przekierowana energia z osłon. Po chwili zaatakowały myśliwce Rebelii. Iden i Del rozprawili się z X-wingami i Y-wingami próbującymi zniszczyć Corvusa, który następnie bezpiecznie opuścił układ, a zaraz potem to samo uczynił Eviscerator.[4]

Ostateczne starcie Jedi i Sithów

Darth Sidious i Darth Vader zamierzali przeciągnąć Luke'a Skywalkera na ciemną stronę. Ten pierwszy zamierzał uczynić młodzieńca swoim nowym uczniem, natomiast ten drugi chciał przy pomocy syna obalić imperatora i samemu przejąć władzę nad Imperium. Z kolei młody Jedi planował pokonać Sithów poprzez sprowadzenie ojca z powrotem na jasną stronę wierząc, iż w jego rodzicu wciąż tliło się światło. Skywalker i Vader wyczuli się wzajemnie już podczas przenikania Tydirium na powierzchnię Endora. W toku dalszych wydarzeń Luke dobrowolnie oddał się w ręce imperialnych nie chcąc narażać przyjaciół na niebezpieczeństwo. Został zaprowadzony do Vadera. Już wtedy próbował przekonać ojca do porzucenia mroku, ale ten uważał, że nie ma już dla niego odwrotu i postanowił zaprowadzić syna do imperatora. Vader i Skywalker udali się do sali tronowej na Gwieździe Śmierci. Tam Palpatine powitał młodzieńca oznajmiając mu, że ten niedługo będzie jego uczniem. Luke oczywiście nie zamierzał mu się podporządkowywać wyjawiając Sheevowi, iż wkrótce oni wszyscy zginą. Sidious od razu domyślił się, że chodziło mu o atak rebelianckiej floty i wyjawił Skywalkerowi cały swój plan zniszczenia Rebelii. Kiedy flota Sojuszu się zjawiła, imperator nakazał młodemu Jedi stanąć przy iluminatorze, by obserwował stamtąd zagładę rebeliantów. Wtedy Luke spojrzał na swój miecz świetlny znajdujący się tuż przy ręce Sheeva. Ten zaczął go podkuszać, by wziął swoją broń i uderzył na bezbronnego przeciwnika. Chciał w ten sposób pobudzić ciemną stronę w Skywalkerze. Ten jednak stanowczo się opierał i imperator postanowił mu pokazać, że Gwiazda Śmierci jest w całkowitej gotowości bojowej. Palpatine zezwolił Jerjerrodowi na swobodne strzelanie z superlasera. Luke'a zaczęło coraz bardziej świerzbić, by chwycić za miecz świetlny, a Sidious dodatkowo go prowokował mówiąc, że wyczuwa jego gniew. W końcu młody Skywalker nie wytrzymał, przyciągnął swoją broń i zaczął się pojedynkować z Vaderem. Po pierwszej wymianie ciosów Luke kopniakiem zwalił ojca ze schodów, na co imperator ponownie zaczął podkuszać w nim negatywne uczucia. By być na przekór Palpatine'owi, Skywalker wyłączył swój miecz. Po chwili Vader do niego podszedł i oboje wznowili pojedynek.[1]

Jednak Luke nie chciał walczyć z ojcem i dlatego ponownie wyłączył broń i odskoczył na wyższą platformę. Tam ponownie zaczął uświadamiać Vadera, że w tym nadal jest światło. Mroczny Lord Sithów stanowczo temu zaprzeczał i po chwili rzucił swoim mieczem świetlnym doprowadzając do zawalenia się platformy ma której stał Luke, który to następnie ukrył pod podestem z tronem imperatora. Tam ojciec i syn ponownie zaczęli dyskutować. Vader próbował skusić Skywalkera do przejścia na ciemną stronę mówiąc mu, iż tylko w ten sposób ocali przyjaciół. Sith wyczuwając myśli młodego Jedi odkrył, że ma on bliźniaczą siostrę. Zasugerował, iż być może to Leia przejdzie na ciemną stronę jeśli nie zrobi tego Luke. Wtedy Skywalker w przypływie złości natarł na Vadera i po serii agresywnych ciosów uciął mu dłoń. Sidious był bardzo zadowolony i oznajmiając młodzieńcowi, że nienawiść uczyniła go potężnym, zaproponował mu, aby zabił ojca i został jego nowym uczniem. Luke błyskawicznie się uspokoił i wyłączając swój miecz stanowczo odmówił Palpatine'owi. Następnie rzucił swoją broń na ziemię i oświadczył, iż nigdy nie przejdzie na ciemną stronę i że jest Jedi. Wtedy rozczarowany imperator postanowił zabić chłopaka błyskawicami Mocy. Skywalker nie miał przy sobie miecza świetlnego, a na dodatek nie potrafił pochłaniać błyskawic, więc był całkowicie bezbronny wobec techniki Sithów. Cierpiąc, błagał ojca, by ten mu pomógł. Vader nie był w stanie patrzeć na męki syna i uświadamiając sobie, że ten miał siłę oprzeć się ciemnej stronie, postanowił porzucić ścieżkę mroku. Chwycił on Sidiousa i stając się ponownie Anakinem Skywalkerem zakończył życie Palpatine'a wrzucając go do szybu reaktora II Gwiazdy Śmierci. Jednak przy tym jego zbroja uległa ciężkim uszkodzeniom od błyskawic Mocy i nie zostało już mu wiele życia. Luke rozpoczął ewakuację taszcząc ze sobą ojca. Znalazł on prom typu Lambda i postanowił nim odlecieć. Przed wejściem na pokład Anakin poprosił go o zdjęcie maski, gdyż chciał przed śmiercią spojrzeć na syna własnymi oczyma. Po zamianie ostatnich słów starszy Skywalker zmarł, a młodszy ewakuował się promem z wybuchającej Gwiazdy Śmierci zabierając ze sobą ciało ojca.[1] Siadając za sterami ST 321 opuścił stację bojową. W tym samym czasie załoga Home One przekazała Eskadrom Zielonych i Żółtych wieść o statkach opuszczających Gwiazdę Śmierci. Piloci Sojuszu dostali rozkaz uważania na tych imperialnych, którzy chcieliby się przedostać na powierzchnię Endora. Prom pilotowany przez Luke'a został dostrzeżony przez Sharę Bey, która postanowiła przechwycić Lambdę i już brała prom na cel, ale Skywalker zdołał jej wyjaśnić, że to on siedzi za sterami. Wtedy "Zielona 4" postanowiła go eskortować. Po chwili zostali zaatakowani przez trójkę TIE Interceptorów, lecz Bey szybko zestrzeliła imperialnych.[5]

Skutki

Bitwa o Endor zakończyła się dużymi stratami dla obu stron, lecz o wiele bardziej dotkliwsze były one dla Imperium, które przegrało tę batalię. Rebelianci stracili bardzo dużo okrętów, myśliwców i żołnierzy, a także wielu sprzymierzonych z nimi Ewoków. Imperialni z kolei stracili mnóstwo gwiezdnych niszczycieli wchodzących w skład Eskadry Śmierci, ogrom TIE-ów, a także wielu szturmowców stacjonujących na powierzchni Endora. Jednak najboleśniejszym ciosem dla Imperium okazała się być śmierć wielu kluczowych osobistości - zginął sam imperator, a także Darth Vader, który był uważany za drugą najważniejszą osobę w Imperium i jako jego uosobienie. Wraz ze zniszczeniem II Gwiazdy Śmierci i Executora, zginęło wielu znamienitych oficerów imperialnych. Bitwa o Endor stanowiła również kluczową rozgrywkę między Jedi i Sithami z której zwycięsko wyszedł pierwszy z zakonów i uzyskał możliwość odrodzenia, natomiast drugi z nich przestał istnieć za sprawą śmierci obu lordów.[1] Nazajutrz rebelianci, by odwdzięczyć się Ewokom za pomoc, zaatakowali ostatni imperialny przyczółek na Endorze, dzięki czemu lesisty księżyc został całkowicie uwolniony spod okupacji.[5]

Widok eksplodującej II Gwiazdy Śmierci z powierzchni Endora.

Bitwa o Endor pociągnęła za sobą całkowite zmiany w całej galaktyce i okazała się mieć kluczowe znaczenie dla losów galaktycznej wojny domowej. Sojusz Rebeliantów stał się mocny jak nigdy i przeszedł do kontrofensywy, a wiele planet wyjawiło mu poparcie. W efekcie, w niedługim czasie Rebelia przekształciła się w oficjalny, demokratyczny rząd, który nazwano Nową Republiką. Natomiast Imperium z powodu śmierci władcy przestało działać jak jednolity organizm, pogrążyło się w paraliżu i rozpadło na frakcje. Każdy z jego elementów (flota, armia, wywiad, IBB, itd.) funkcjonował odtąd jak niezależny podmiot i każdy z nich szedł we własnym kierunku. Pozbawione zdolności działania Imperium zaczęło tracić kontrolę nad galaktyką pod naporem licznych buntów i ciągłych ataków Nowej Republiki, która wzmocniona potężnym zastrzykiem nowych rekrutów systematycznie odbijała kolejne układy. Walki wybuchły również na samym Coruscant, przez co znajdujący się na stołecznej planecie imperialny rząd na czele z wielkim wezyrem przestał mieć jakiekolwiek znaczenie.[6] Efektem tych wydarzeń była mająca miejsce rok później bitwa o Jakku, podczas której Imperium poniosło kolejną klęskę i ostatecznie upadło.[2]

Znani uczestnicy bitwy

Sojusz Rebeliantów

Admirał Gial Ackbar - głównodowodzący sił Sojuszu Rebeliantów.

Imperium Galaktyczne

Moff Tiaan Jerjerrod - jeden z dowódców sił Imperium i nadzorca II Gwiazdy Śmierci.

Przypisy

Źródła






Poczytaj o Gwiezdnych wojnach na Star Wars Extreme!