Zapraszamy na kanał Biblioteki Ossus na YouTube!


Thane Kyrell

Z Biblioteki Ossus, polskiej encyklopedii ''Gwiezdnych wojen''.
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Thane Kyrell.jpg
Thane Kyrell
Data urodzenia 19 BBY
Miejsce pochodzenia Jelucan
Rasa Człowiek
Kolor włosów Rude
Kolor oczu Niebieskie
Przynależność




Thane Kyrell, znany również pod swoim numerem wywoławczym AV-547, był pochodzącym z Jelucana przedstawicielem wyższych warstw społecznych. Od dzieciństwa marzył o wstąpieniu do Akademii Imperialnej. Jego ojcem był Oris Kyrell, a matką Ganaire Kyrell. Miał również starszego brata Dalvena. Musiał zmagać się z trudną sytuacją rodzinną - brat za nim nie przepadał i często go bił, podobnie jak ojciec w stanie upojenia alkoholowego. Sytuację pogarszał fakt, że Thane przyjaźnił się z pochodzącą z dolin Cieną Ree. Drugofalowcy gardzili mieszkającymi w tych partiach - pierwszofalowcami i rodzice chłopaka nie zamierzali zaakceptować tego stanu rzeczy. Wraz z przyjaciółką przez lata ciężko pracowali, by móc służyć Imperium Galaktycznemu, co poskutkowało w końcu wstąpieniem w 3 BBY do Akademii na Coruscant. Thane ukończył ją w 0 BBY i rozpoczął służbę we flocie Imperium. Gdy jednak ujrzał jakich zbrodni dokonywał rząd Palpatine'a, zdezerterował i rozpoczął pracę na statku Mighty Oak Apocalypse. W roku 1 ABY spotkał Wedge'a Antillesa, który przekonał go do wstąpienia do Sojuszu Rebeliantów. Thane służył jako pilot X-winga w Eskadrze Koron. Brał udział w wielkich bitwach o Hoth i o Endor, a gdy została założona Nowa Republika, służył demokratycznemu rządowi do końca galaktycznej wojny domowej.

Biografia

Życie na Jelucanie

Dzieciństwo

Thane urodził się w roku 19 BBY na Jelucanie jako syn Orisa Kyrella i jego żony Ganaire oraz młodszy brat Dalvena. Przez całe dzieciństwo był poniżany i bity zarówno przez mającego problemy z alkoholem ojca oraz agresywnego brata, który często porzucał go samopas, kiedy miał się nim opiekować. Dodatkowo od urodzenia Thane wychowywany był w kulturze drugofalowców i przeświadczeniu o ich wyższości nad ludźmi z dolin. Od najmłodszych lat interesował się również statkami kosmicznymi i marzył, by dostać się do Akademii Imperialnej i zostać pilotem. W wieku 8 lat potrafił między innymi rozpoznać prom typu Lambda, czego jego brat nie potrafił.

Wizyta Tarkina

Wilhuff Tarkin zachęcił Kyrella, by wstąpił do Imperium.

W roku 11 BBY, w dniu, gdy Jelucan dołączył do Imperium, w mieście Valentia miała odbyć się powitalna ceremonia. Kyrell wraz z rodziną udał się tam na piechotę, gdyż jego ojciec nie chciał się męczyć z szukaniem miejsca w hangarze. Po drodze chłopak rozpoznał dźwięk przelatującej nad nimi Lambdy, jednak nikt mu nie uwierzył. Po dotarciu na miejsce widział jak wielki moff Wilhuff Tarkin wygłaszał przemowę do mieszkańców Jelucana - zarówno arystokracji z gór jak i farmerów z dolin. Po zakończeniu przemówień i muzyki rodzice Thane'a mieli spotkanie z ważnymi urzędnikami i zostawili chłopca pod opieką brata, jednak Dalven po chwili zostawił go samego. Dzieciak postanowił wykorzystać okazję, by z bliska obejrzeć statek kosmiczny. Przeszedł więc pod podestem skąd przemawiał Tarkin i zakradł się w pobliże imperialnego hangaru. Tam zobaczył jak kilku jego jego szkolnych kolegów zaczepiało dziewczynkę pochodzącą z dolin. Jeden z nich, Mothar Drik, chciał, by Thane się przyłączył do zaczepek, ale ten stanął w obronie ich ofiary. Wynikła z tego bójka, która skończyła się, gdy dzieciaki zostały nakryte przez samego Tarkina. Mothar i jego banda uciekli, a Thane i Ciena Ree zostali na miejscu. Wielki moff pouczył go, że rzucanie się do walki z przeważającymi siłami było nierozważne. Chłopiec odparł, iż dzięki Wilhuffowi wszystko skończyło się dobrze, a Tarkin, uznając, że Kyrell wiedział o nadejściu potężniejszych sił, pochwalił Thane'a za dobre myślenie strategiczne. Po wszystkim nie wygonił dzieciaków, lecz domyślając się, iż byli ciekawi galaktyki poza Jelucanem, spytał jaki statek przed nimi stał. Thane i Ciena jednocześnie odpowiedzieli, że to prom typu Lambda. W nagrodę wielki moff pozwolił im zajrzeć do środka i pochwalił bystrość młodzieńców, gdy ci poprawnie wymieniali przyrządy pojazdu. Poznawszy ich imienia Tarkin spytał dzieci, czy nie chciałyby kiedyś dołączyć do floty Imperium. Spotkało się to z olbrzymim entuzjazmem Thane'a. Gdy Ciena posmutniała uświadomiwszy sobie, że w dolinach nie mieli żadnego statku ani dobrego symulatora do ćwiczeń pilotażu, Thane zaproponował wspólne treningi.

Lata ćwiczeń

Niedługo po tym wydarzeniu Thane poznał rodziców Cieny i przedstawił dziewczynę swojej rodzinie. Przez następne pięć lat Thane wraz z Cieną regularnie trenowali pilotaż i uczyli się, by dostać się do upragnionej akademii. W jaskini znajdującej się poniżej wejścia do hangaru jego rodziny, przyjaciele urządzili sobie miejsce spotkań zwane Fortecą, gdzie uczyli się teorii, stopniowo ją przyozdabiając i ucząc się wzajemnie swoich kultur. Jednak Kyrellowie nie akceptowali jego przyjaźni z Cieną, a pewnego dnia, niedługo przed tym jak Dalven opuścił dom i rozpoczął naukę w akademii, jego starszy brat zasugerował, iż dziewczyna z doliny nadawała się tylko do zaspokajania potrzeb cielesnych, co poskutkowało bójką między braćmi, nim rodzice ich rozdzielili. Ćwiczenia pilotażu odbywali w V-171, który należał do Dalvena. Kto miał być pilotem, a kto strzelcem rozstrzygali poprzez grę jaszczurka-ropucha-wąż. Kyrell i Ree loty treningowe odbywali pośród gór Jelucana, w tym w Wąwozie Stepsona, gdzie zestrzeliwali zwisające tam sople lodu. Za każdym razem uważali jednak, aby nie wywołać lawiny i nikogo nie zranić. Do roku 4 BBY Thane zaczął sprowadzać do Fortecy CZ-1, droida korepetytora należącego do jego rodziny, aby ten nauczał nie tylko jego, lecz również i Cienę. Pewnego dnia, gdy mieli po niecałe czternaście lat, Ciena przeszmuglowała do Fortecy butelkę wina z dolin, które spróbowali, lecz im nie zasmakowało i wylali zawartość. Z czasem jednak Thane wyrobił sobie smak do andoańskiego wina i piwa.

Gdy przyjaciele mieli po piętnaście lat, brali udział w kilkumiesięcznym szkoleniu wstępnym, które miało umożliwić im dostanie się do którejś z akademii. W przeddzień jednego z zaliczeń z WiS-u, Oris Kyrell w szale pobił syna tak dotkliwie, iż następnego dnia ten miał problemy z pokonaniem toru przeszkód. Ostatecznie jednak, dzięki wsparciu Cieny, Thane zdołał ukończyć bieg, a po wszystkim pokazał jej swoje rany w szatni, a ta opatrzyła go szczeliwem na skórę.

Nauka w Królewskiej Akademii

Przybycie na Coruscant i początkowe sukcesy

W 3 BBY, gdy Thane i Ciena mieli po szesnaście lat, zjawili się na dziedzińcu swojej szkoły, gdzie ogłoszone miałby być wyniki naboru do różnych akademii. Aby rozluźnić atmosferę, chłopak zaczął opowiadać przyjaciółce o absurdalnych pomysłach na życie, gdyby im się nie udało, lecz przerwał, gdy na plac przybył egzaminator. Po długim czekaniu okazało się, że oboje zostali przydzieleni do Akademii na Coruscant. Kyrell był mocno z tego powodu uradowany, gdyż oznaczało to wyrwanie się z Jelucana, którego nie lubił, oraz uwolnienie się od swojej rodziny.

Coruscant, nowy dom Thane'a.

W ciągu dwóch tygodni od ogłoszenia wyników naboru, Thane i Ciena udali się na Coruscant, którego widok kompletnie onieśmielił chłopaka, który był przytłoczony ogromem budynków planety-miasta. Został przydzielony do pokoju wraz z Vedem Foslo - synem generała Foslo z centrali wywiadu i rodowitym mieszkańcem Coruscant oraz Nashem Windriderem pochodzącym z Alderaana, z którym się z czasem zaprzyjaźnił. Po ich spotkaniu udał się na ceremonię powitalną poprowadzoną przez komendanta Deenlarka. W związku z nauką miał wielkie oczekiwania - pragnął zostać oficerem i służyć Imperium do końca życia tak samo jak Ciena. Tylko pierwszy dzień w akademii był sielanką. Reszta była cięższa niż kursy przygotowawcze do akademii. Na koniec każdego z trzech lat studiów grupy kurczyły się mniej więcej o połowę. Jednak dla Thane'a była to świetna zabawa, co przyznał po dwóch miesiącach nauki. W rankingach pilotażu Kyrell zawsze znajdował się w czołówce, jedynie Ree była dla niego godną konkurencją. Jednakże była to życzliwa rywalizacja, która ich obojga wzajemnie zmuszała do maksymalnego wysiłku i stałego rozwoju. W tym okresie, drobny przez wiele lat, Thane zaczął szybko rosnąć, co zmuszało go do częstego zmieniania mundurów. Pewnego dnia oczekując na nowy mundur spotkał Dalvena i był zdziwiony jak usłyszał, że jego brat był chorążym, a nie porucznikiem. Ten próbował się tłumaczyć, iż lada moment miał dostać ten awans, jednak Thane dostrzegł, że Dalven został przydzielony do personelu biurowego klasy trzeciej. Był bardzo zadowolony ze świadomości, że jego butny starszy brat bardziej nadawał się do służby przy biurku niż na gwiezdnym niszczycielu. Po tym spotkaniu udał się na Podniebną Pętlę, aby jak zwykle potrenować, gdzie zobaczył Cienę i po raz pierwszy uświadomił sobie, iż ich przyjaźń mogła przerodzić się w coś więcej.

Początkowo podczas zajęć z latania kadeci ćwiczyli jedynie na symulatorach, lecz w końcu nadszedł czas, by polatać na prawdziwych skuterach repulsorowych. Podczas pierwszych takich zajęć wykładowca postanowił je urozmaicić poprzez zorganizowanie wyścigu, w którym za zwycięstwo można było zdobyć 50 punktów. Równało się to zdobyczy z nawet trzech egzaminów i stwarzało możliwość znacznej poprawy swojej sytuacji w ogólnym rankingu, co spotkało się z ogromnym entuzjazmem wszystkich zgromadzonych studentów. Po zobaczeniu mapy na hologramie, Thane zaplanował, że inaczej niż większość poleci wpierw do najdalszej Bramki Reitgena, a najbliższą zaliczy zmierzając do mety. Po starcie zorientował się, iż Ciena obrała taką samą taktykę jak on. W ferworze walki ich skutery szczepiły się i nie chciały rozłączyć. Jedynym sposobem na rozdzielenie maszyn było zatrzymanie się, lecz było to związane z ukończeniem wyścigu na końcowych pozycjach. W takiej sytuacji Kyrell i Ree postanowili wspólnie ukończyć wyścig. Dzięki latom wspólnych ćwiczeń, podczas których nauczyli się porozumiewać bez słów, ich współpraca była idealna. Wspólnie wpadli na metę wygrywając wyścig ex aequo, z ponad czterdziestosekundową przewagą nad innymi, co zaskarbiło im uznanie zarówno instruktora jak i większości kolegów. Thane i Ciena otrzymali po 25 punktów w rankingu, co zagwarantowało im dwa czołowe miejsca w tabeli.

Incydent z działkiem laserowym

Ciena Ree, długoletnia przyjaciółka Thane'a.

Kilka miesięcy później, pod koniec pierwszego semestru nauki, miały miejsce zajęcia z budowy działka laserowego. Thane nie lubił prac technicznych, jednak przyłożył się maksymalnie do tego zadania, gdyż zależało mu na pozycji w rankingu. Gdy nadszedł dzień inspekcji wykonanych działek laserowych przez komandora Harna, konstrukcja Kyrella w ogóle nie odpaliła. Okazało się, że doszło do sabotażu pracy Thane'a, a szybkie sprawdzenie zapisów ochrony ujawniło, iż dokonała tego Ciena. Jednak on nie wierzył, by jego przyjaciółka dopuściła się czegoś takiego. Kyrell został wezwany do gabinetu komendanta Deenlarka, gdyż według Jude Edivon to sam Thane dokonał tego sabotażu, by uniknąć złej oceny i wrobić główną konkurentkę do pierwszego miejsca w rankingu. W takiej sytuacji już sam Deenlark nie wiedział kto był winny. Kyrell próbował go zapewniać, że nigdy by się czegoś takiego nie dopuścił, lecz dowódca akademii nie chciał słuchać jego protestów. Postanowił, iż ani Thane ani Ciena nie zaliczyli zadania z działka laserowego, jako że niemożliwe było potwierdzenie prawdziwości dowodów, lecz nie chciał wyrzucać dwójki utalentowanych pilotów. Po opuszczeniu gabinetu obaj zaczęli się zastanawiać kto próbował im tak poważnie zaszkodzić i nawet ich skłócić. Nie rozumieli komu mogli tak podpaść. Thane podejrzewał czyjąś zazdrość i postanowił, że razem z Cieną przeprowadzi prywatne śledztwo i odnajdzie winowajcę. W dodatku Jude, która była specjalistką od komputerów zgodziła się im pomóc. Trop prowadził do Biura Wyników, które zajmowało się nadzorowaniem postępów kadetów i sugerowało wykładowcom metody nauczania. Kyrell uznał, iż ludzie stamtąd mącili im w głowach. Stwierdził też, że jakiś wysoko postawiony wojskowy przekupił Biuro Wyników, aby nie dopuścić, by jego potomek w akademii został pokonany przez kadetów z prowincjonalnego świata. Ciena pouczyła go, iż stawiał poważne oskarżenia, lecz Thane, którym już od jakiegoś czasu targały wątpliwości co do działań Imperium stwierdził, że jego przyjaciółka była ślepo zapatrzona w działalność rządu. Kyrell chciał kontynuować śledztwo, lecz Ree wolała to zakończyć obawiając się pogorszenia sytuacji. Thane oskarżył Cienę o tchórzostwo i wierząc w swoją teorię uznał, iż jego przyjaciółka była zbyt naiwna, by w to uwierzyć, po czym opuścił pomieszczenie.

Pomimo tego incydentu Thane wciąż starał się zdobywać pierwsze miejsce na każdym semestrze. Stopniowo szeregi akademii się przerzedzały, jednak Kyrell był zbyt wytrwały. Jego relacje z Cieną mocno się ochłodziły, a ich rywalizacja straciła przyjacielską formę i stała się bardzo zacięta. Odtąd dla Thane'a jakakolwiek porażka z Cieną była hańbiąca i przyprawiała go o wściekłość. Czasem to on był górą, czasem ona. Podczas ich ostatniego semestru nauki, Thane'owi udało się zaskarbić pochwałę prowadzącego kulturę klasyczną Światów Jądra, uzupełniając odpowiedź Cieny na temat opery Kielich i ołtarz Igerna. Innym razem, gdy Ree na zajęciach z dowodzenia okrętami klasy niszczyciela została pochwalona przez wykładowcę, gdy przedstawiła znacznie lepsze rozwiązanie od tego jakie przedstawił Kyrell to ten później na zajęciach z walki wręcz zbyt mocno pobił Veda Foslo. W konsekwencji dostał upomnienie i musiał obiecać koledze z pokoju, że przez tydzień będzie mu oddawał kredyty na deser. Rozumiał też, iż informacje z oficjalnych kanałów informacyjnych mówiące o projektach budowlanych, udanych negocjacjach handlowych i dobrej koniunkturze były zakłamaną propagandą, a w rzeczywistości Imperium wyzyskiwało planety i budowało na nich bazy dla umocnienia swojej władzy. Formująca się Rebelia była przedstawiana jako grupa terrorystów. Kyrell wprawdzie gardził rebeliantami, jednak wiedział, że takie frakcje nie brały się z niczego. Nie chciał jednak opuszczać Imperium, gdyż tylko tam mógł liczyć na właściwy rozwój kariery. Chociaż jego relacje z Cieną się ochłodziły, to czasami łącząca ich więź dawała o sobie znać. Raz idąc po nowy mundur zobaczył smutną Cienę, która otrzymała informację o śmierci ich rodzinnego muunyaka. Postanowił ją pocieszyć, za co ta była mu wdzięczna, lecz nadal była przed nim zamknięta.

Na kolejnych semestrach Thane został skierowany na specjalizację - elitarne lotnictwo. W czasie szkolenia ukończył takie kursy jak: procedury bezpieczeństwa i techniki przesłuchania, czy projektowanie dużych jednostek. Na kilka tygodni przed zakończeniem akademii dla najlepszych kadetów w Pałacu Imperialnym został zorganizowany bal, na który Thane został zaproszony. Uroczystości rozpoczęły się od tańców w parach, a jako pierwszą partnerkę do kalenady otrzymał Cienę. W czasie tańca to on prowadził, a łącząca ich więź znowu dała o sobie znać, lecz gdy muzyka ustala, Thane odszedł, aby kontynuować tańce z kolejnymi partnerkami, w tym z Leią Organą. Podczas jednej z przerw postanowił wyjaśnić z Cieną nieprzyjemną sytuację jaka między nimi zaszła podczas tego pamiętnego incydentu na pierwszym roku. Ree od razu spytała czy chciał ją przeprosić, co nieomal doprowadziło do kolejnej kłótni i wzajemnych oskarżeń o odtrącenie. Do rozmowy wtrącił się jednak pijany Foslo, który nazwał ich głupcami niewiedzącymi jak naprawdę działała akademia i imperialna flota. Thane natychmiast zażądał wyjaśnień. Ved opowiedział im, że wykładowcy nie lubili jak dwóch kadetów z jednej planety trzymało się razem, bo to wzmacniało ich więź z rodzinnym światem i osłabiało oddanie dla Imperium i z tego powodu ich wrobili, by napuścić ich na siebie. Powiedział, iż oni połknęli ten haczyk. Po wysłuchaniu tych faktów Thane próbował pogodzić się z Cieną, lecz ponownie zaczęły się tańce. Dopiero po zakończeniu balu przyjaciele mogli swobodnie porozmawiać. Wymówili się najpierw z udania się z innymi kadetami do Wschodzącej Gwiazdy i odbyli długą rozmowę na patio przy sali bankietowej, w czasie której wyjaśnili sobie wszystkie sprawy między nimi i odzyskali w pełni dawną więź.

Służba dla Imperium

Początki służby

Gwiazda Śmierci, miejsce pierwszego przydziału Thane'a.

Po ukończeniu Królewskiej Akademii Thane został przydzielony na pokład nowo powstałej Gwiazdy Śmierci w stopniu porucznika. Podczas ostatniego spotkania z Cieną przed odlotem na stację bojową obiecali sobie wzajemnie, że będą się regularnie komunikować. Służył na pokładzie superbroni jako pilot, a jednym z jego dodatkowych obowiązków była praca mechanika. Około trzech tygodni po ukończeniu akademii, Thane otrzymał od Cieny wiadomość, że Devastator, na którym służyła, miał przybyć na stację bojową, w związku z czym pozamieniał się zmianami, aby mieć wolny następny dzień. W czasie dodatkowej służby, Kyrell otrzymał polecenie stawienia się wraz z resztą personelu przy pomocniczych wrotach dokujących. Na miejscu ich dowódca zakomunikował podwładnym, iż Gwiazda Śmierci osiągnęła gotowość bojową i zgodnie z wolą imperatora miała ona zademonstrować swoją potęgę całej galaktyce. Przez otwarte wrota hangaru Kyrell dostrzegł Alderaan, a po chwili Thane na własne oczy widział zagładę ojczystego świata Nasha. Czyn, którego Imperium się dopuściło oburzył Kyrella, który chciał skontaktować się z Cieną, lecz po chwili ma monitorze łączności otrzymał od dowódcy kompanii rozkaz stawienia się na służbę. Miał udać się na patrol na Dantooine, by sprawdzić informacje o domniemanej bazie rebeliantów na tej planecie. Na odchodnym zostawił wiadomość dla Ree, z którą miał nadzieję się zobaczyć. Po dotarciu na Dantooine okazało się jednak, że placówka buntowników była opuszczona. Rozglądając się po wnętrzu opuszczonej budowli zrozumiał, iż Sojusz Rebeliantów nie był grupką malkontentów jak dotychczas uważał, lecz prawdziwą zorganizowaną armią. Dzięki wiedzy wyniesionej z zajęć taktycznych rozumiał, że wystarczyło, by siły wroga osiągnęły wystarczające rozmiary, by wyrządzić prawdziwe szkody, nawet jeśli jego potencjał nie równał się z potęgą Imperium.

Gdy połączenie z Gwiazdą Śmierci zostało zerwane, Thane niecierpliwie czekał na jakiekolwiek wieści, lecz nikt nie wiedział co naprawdę się stało ze stacją bojową. W końcu jednak dotarła do nich wieść, że superbroń została zniszczona. Po tygodniu oczekiwania, w czasie którego Kyrell przekazał rodzinie wiadomość, iż przeżył, lecz bez odpowiedzi, transportowiec jego oddziału dostał w końcu nowe rozkazy i Thane, który przez cały ten czas myślami był przy przyjaciołach mógł w końcu wrócić do floty. Po dotarciu do niej mężczyzna znalazł się na pokładzie Devastatora. Otrzymał tam nowy przydział, którym był transportowiec Watchtower i planeta Kerev Doi. Dowiedziawszy się, że znajdował się na pokładzie Devastatora postanowił natychmiast spotkać się z Cieną. Miał na to tylko godzinę, więc zaczął ją szukać, lecz to ona zauważyła go pierwsza. Oboje byli bardzo szczęśliwi widząc siebie całych i zdrowych. Kyrell dowiedział się, że Jude Edivon zginęła podczas wybuchu Gwiazdy Śmierci, lecz Nash Windrider wciąż żył i mocno przeżył zniszczenie Alderaana. Wtedy nastąpił pierwszy pocałunek Thane'a i Cieny. Po wszystkim Kyrell udał się na pokład Watchtowera, odprowadzony przez ukochaną, która całowała go na pożegnanie, co wywołało głośną reakcję zebranych oficerów.

Dezercja

Zniszczenie Alderaana, którego Thane był świadkiem.

Służba Thane'a na Kerev Doi ograniczała się do codziennego przelotu myśliwcem TIE nad obszarami, którym trzeba było zademonstrować potęgę Imperium. Jednak po zagładzie Alderaana widok ludzi drżących na widok imperialnego wojska wcale go nie bawił. Pewnego wieczoru wybrał się do kantyny Błękitny Konwor, gdzie puszczano holofilmy, które uwielbiał w dzieciństwie. W tamtym momencie Kyrell mocno rozważał odejście z Imperium, gdyż był oburzony tym co imperialni zrobili z Alderaanem, lecz nie uważał rebeliantów za lepszych od nich, gdyż ci wysadzili Gwiazdę Śmierci. Był przekonany, że Ree też rozważała odejście z floty Imperium, gdyż wiedział, iż dla niej najważniejszy był honor, a w wysadzeniu planety przez imperialnych nie było niczego honorowego. Osiem dni później Thane pełnił służbę w Prowincji Morza Dolnego, gdzie był świadkiem jak szturmowcy prowadzili przedstawicieli rasy Bodach'i do niewolniczej pracy za sprzeciw wobec imperialnych przepisów. Słyszał, że na ich planecie przywrócono porządek i wprowadzono nowe sankcje, ale uważał, iż tymi sankcjami były grzywny lub handlowe embargo, ale nie niewolnictwo. Kyrell był oburzony, że za bunt kilku przedstawicieli przeciwko Imperatorowi ukarano całą rasę i widział jak byli prześladowani i wyszydzani. Wieczorem odbył holonetową rozmowę z Cieną i dowiedział się, że dostała awans na komandora porucznika. Pogratulował jej i uważał, iż zasłużyła na to, pomimo, że awans wynikał z przerzedzenia oficerów po zniszczeniu Gwiazdy Śmierci. Następnie obaj ustalili, że jeśli cokolwiek będą robić w przyszłości to będą to robić razem. Po zakończeniu rozmowy Thane uznał, iż Ciena go popierała i podjął ostateczną decyzję o ucieczce z sił Imperium.

Thane zainwestował w cywilne ubranie, a także wymienił posiadane przez siebie kredyty na nieznakowane i postanowił wynająć prywatny frachtowiec. W tym celu udał się do kosmoportu, gdzie dostał transport u pewnego falleeńskiego pilota. Zamówił lot na najbliższy świat węzłowy. Odbył cztery loty, ostatecznie docierając na Jelucana, jednak nie zamierzał wracać do rodziny. Od razu w oczy rzucił mu się widok Valentii, która mocno się zmieniła pod rządami Imperium i bardzo podupadła. Udał się do jednej z kantyn. Tam był świadkiem zakłamania imperialnej propagandy, która przemilczała zniszczenie Alderaana i starała się ignorować atak rebeliantów na Gwiazdę Śmierci przedstawiając go jako nieprzykładny szturm. Dostrzegł nawet zmianę atmosfery na Jelucanie uznając, że przemysł wydobywczy dawał się powietrzu we znaki. Wynajął pokój w jednej z kantyn i przez dwa tygodnie oczekiwał na przybycie Cieny, prawie w tym czasie nie wychodząc, aby uniknąć wykrycia. W końcu usłyszał, jak zbliżał się imperialny oficer i postanowił udawać, że spał i nie wiedział o co chodziło. Okazało się jednak, że była to Ciena, którą Thane wciągnął do pokoju, podziwiając fakt, że udało jej się dostać na Jelucana z oficjalną misją, co dałoby jej więcej czasu na ucieczkę. Po krótkiej wymianie czułości, szybko zrozumiał jednak, że ta wcale nie zdezerterowała, lecz przybyła go przekonać do powrotu i nie rozumiała powodów jego odejścia. Udali się więc za namową Thane'a do baru w kantynie, gdzie zaczęli się kłócić próbując wzajemnie przekonać do swoich racji. Kyrell wyjaśnił jej, iż po tym co Imperium zrobiło z Alderaanem i Bodach'imi nie miał zamiaru ponownie wkładać imperialnego munduru. Obiecał również, iż nigdy nie przyłączy się do Sojuszu. Ta próbowała kontrargumentów, że Sojusz Rebeliantów zabił ich przyjaciół na Gwieździe Śmierci i samego Tarkina, a Imperator i moffowie nie zdecydowaliby się już na zniszczenie kolejnej planety skoro wysadzenie Alderaana nie powstrzymało Rebelii i wybuchu wojny. Szalę goryczy przeważyło jego pytanie, o ty, czy Ciena zamierzała go wydać, na co ta nie była w stanie odpowiedzieć. Ostatecznie jednak zapewniła go, że tego wieczoru wybiera lojalność wobec niego, przez co uleciał z nich cały gniew, a następnie, na jej sygnał, udali się do pokoju mężczyzny, gdzie spędzili pierwszą wspólną noc. Gdy doszli do siebie po miłosnych uniesieniach, przyjaciele wyznali sobie miłość, lecz nie mogli pozbyć się przeświadczenia, że widzieli się po raz ostatni. Gdy powrócił temat wydania Thane'a, Ciena zapewniała go, iż da mu tydzień na ucieczkę z Jelucana, lecz później będzie musiała tego dokonać. Wywołało to ponowną kłótnię i poczucie zdrady, lecz Thane'owi zbyt na Cienie zależało, aby w ten sposób się z nią rozstawać. Spędzili razem jeszcze kilka godzin, po czym kobieta opuściła pokój, a z czasem Thane wypełnił polecenie szybkiego opuszczenia planety, gdyż uwierzył, że ukochana go wyda.

Praca dla Lohgarry

Zeitooine

Niedługo po opuszczeniu Jelucana Thane zatrudnił się jako drugi pilot i nawigator na frachtowcu Mighty Oak Apocalypse, jednostce, która trzymała się przede wszystkim Zewnętrznych Rubieży i Obszaru Ekspansji, co umożliwiło mu przyczajenie się przez jakiś czas. Nie przyznał się właścicielce statku Wookiee o imieniu Lohgarra, iż był dezerterem, był jednak świadomy, że ta prawdopodobnie szybko się tego domyśliła i szybko zżył się z nią, gdyż była bardzo troskliwa dla swojej załogi, do której należeli również Tarsuntka Brill, Ithorianin Methwat Tann oraz droid astromechaniczny JJH2.

Siedem miesięcy po bitwie o Yavin, MOA kierował się do Wewnętrznych Rubieży, na Zeitooine, gdzie mieli dostarczyć kilka droidów budowlanych. W czasie lotu Thane próbował zamontować wiekowe ogniwo zasilające, lecz ostatecznie udał się do Lohgarry z prośbą o pozwolenie na zakup nowego, na co ta z ociąganiem przystała. Po wylądowaniu na planecie, Kyrell pomógł reszcie rozładować ładunek, a następnie udał w głąb kosmoportu, gdzie miał kupić nowe części. W pewnym momencie był świadkiem jak szturmowcy siłą wywlekali i aresztowali całą rodzinę, bo rodzice wielokrotnie złamali zakaz niezależnych publikacji. Obserwował jak z pełną brutalnością traktowali córki i ignorowali błagania matki, by oszczędzili ich dzieci, które nie były niczemu winne, a następnie jak ich kapitan uderzył kobietę. Wiedząc, iż nie mógł się wychylać, Kyrell wrócił na MOA, gdzie Brill zaczepiła go o ogniwo. W odpowiedzi Thane zbył Tarsuntkę i udał się do swojej kabiny.

Punkt zwrotny

Przez kolejne miesiące załoga Mighty Oak Apocalypse odwiedziła wiele światów, które boleśnie odczuły władzę Imperium. Były to między innymi Dinwa Prime, Arieli oraz Ivera X. Osiemnaście miesięcy po bitwie o Yavin MOA wyruszył z misją humanitarną na Oulanne, by pomóc miejscowym po trzęsieniu ziemi, jakie ich nawiedziło miesiąc wcześniej. Ich celem było dostarczenie zapasów, jakie zorganizowało kilku zamożniejszych Oulannistów, którzy mieszkali poza ojczyzną. Po dotarciu w górne warstwy atmosfery, Thane sprawdził odczyty z sensorów klimatycznych i odkrył, iż w tamtej chwili szalał potężny huragan obejmujący ten fragmentu lądu, gdzie zmierzali. Lądowanie statkiem wypełnionym po brzegi ładunkiem było w tych warunkach bardzo trudne. Kyrell wleciał w oko cyklonu. Postanowił polecieć przy wsparciu autopilota, gdyż jego włączenie w przypadku wypełnionego częściami różnych statków MOA nie dezaktywowałoby ręcznej nawigacji. Thane doskonale zgrał swoje ruchy z autopilotem i, podczas gdy komputer kierował się do zadanego celu, dbał o to, aby statek był przechylony pod odpowiednim kątem do wiatru, aż w końcu bezpiecznie posadził frachtowiec w hangarze. Za ten wyczyn zebrał wielkie pochwały od załogi.

Wedge Antilles namówił Thane'a, by wstąpił do Sojuszu Rebeliantów.

Następnego dnia Thane poznał Wedge'a Antillesa, który dowodził ekspedycją Sojuszu Rebeliantów na Oulanne. Był on pod wrażeniem umiejętności jakie Kyrell zaprezentował przy lądowaniu i pochwalił jego odwagę dowiedziawszy się, że miał śmiałość zdezerterować z Imperium. Antilles zaproponował mu wstąpienie do Rebelii, ale ten odmówił. Thane zarzucał rebeliantom wszczęcie wojny, podczas której zginęły miliardy istnień wliczając w to milion osób z Gwiazdy Śmierci, na której służyli jego przyjaciele. Wedge odparł na to, że to Palpatine rozpoczął wojnę, a Sojusz chciał ją zakończyć. Wyjaśnił, iż jeśli pragnęli zniszczyć Imperium to musieli być gotowi zabijać i ginąć. Antilles stwierdził, że faktycznie nie było to łatwe i nigdy nie będzie, ale i tak było łatwiejsze od bezczynnego stania. Kyrell w myślach przyznał mu rację i przypominając sobie jak widział aresztowanie rodziny na Zeitooine, a on nic nie mógł zrobić, zrozumiał, że będąc jedynie samotnym uciekinierem z Imperium nigdy nie zdołałby stanąć w czyjejś obronie zgodnie ze swoimi przekonaniami.

Późną nocą Thane wrócił na frachtowiec. Zwierzył się Lohgarrze, że rebelianci chcieli, by był ich pilotem. Przyznał, iż chociaż Republika Galaktyczna u kresu istnienia była skorumpowana to Imperium dopuszczało się czegoś znacznie gorszego - zniewalania światów. Przyznał, że rebelianci przynajmniej przysłali pomoc pomimo zdecydowanie gorszych zasobów od imperialnych i uznał, iż nie miał gwarancji, że nowy rząd okaże się lepszy, ale gorszego od Imperium na pewno nie będzie. Lohgarra mu opowiedziała jak imperialni zniewolili Kashyyyk i zmienili jej dom w piekło. Jednak nie mogła wstąpić do Sojuszu, gdyż MOA dla reszty załogi był jak dom, a Brill i Methwat na pewno nie byli gotowi na dołączenie do wojny. Ostatecznie Thane wstąpił do Rebelii, ale nie z powodu wiary w ideały buntowników, lecz by zniszczyć Imperium, które uważał za czyste zło.

Sojusz Rebeliantów

Bitwa o Hoth

Thane został pilotem Eskadry Koron, która uważana była za jedną z najlepszych w Rebelii, podobnie jak Eskadra Łotrów. Dowodziła nią kobieta znana jako Hrabina. Początkowo latał jedynie po zaopatrzenie, a w roku 3 ABY pomagał w budowie bazy Echo. Po miesiącu Sojusz musiał ewakuować się z Hoth, bo wylądowała tam sonda imperialna. W czasie pobytu na lodowej planecie poznał Daka Raltera. Podczas wypuszczania tauntaunów z zagrody dyskutowali o warunkach panujących na Hoth, gdy nagle w bazie zawyły syreny. Kyrell po raz pierwszy od wstąpienia do Rebelii miał okazję wziąć udział w dużej bitwie, gdyż dotychczas brał udział jedynie w wypadach po zaopatrzenie, gdzie musiał unikać kontroli granicznych Imperium. Thane ruszył do walki za sterami T-47, a jego strzelcem był Twi'lek o imieniu Yendor. Przyszło im walczyć z AT-AT, o których Kyrell uczył się w akademii. Z tego powodu znał ich słabe punkty. Jako jeden z nich wskazał stawy maszyn i to właśnie je na cel wziął Yendor. Ich wysiłki odniosły skutek, gdy Thane przeleciał śmigaczem między nogami AT-AT zupełnie jak za czasów nauki na Jelucanie w V-171, kiedy stosował taki manewr przelatując między stalaktytami. Dzięki temu Yendor mógł strzelić z bliskiej odległości i stopa maszyny kroczącej odpadła. Po chwili otrzymali wiadomość, że komandor Skywalker odkrył inny sposób na unieszkodliwianie AT-AT - oplatanie nóg linkami. Gdy padła czwarta maszyna krocząca, a ostatni z transportowców typu GR-75 odleciał z Hoth, Thane wrócił do bazy, by przesiąść się z T-47 do X-winga, aby samemu się ewakuować. Po wystartowaniu na jego transport ruszyła chmara myśliwców TIE. Kyrell otworzył do nich ogień i wiele zestrzelił, dzięki czemu otworzył drogę ucieczki swojemu konwojowi. Tuż przed wejściem w nadprzestrzeń dostrzegł imperialną flotę, a wśród niej superniszczyciela.

Wizyta na Liberty

Liberty, nowy dom Thane'a.

Thane poleciał do wyznaczonego punktu zbornego i wylądował na krążowniku Liberty. Tam dowiedział się od Wedge'a, że Dak zginął podczas bitwy. Był przybity śmiercią chłopaka, a jego przygnębienie potęgowała myśl, że w jednym z TIE-ów, które zestrzelił na Hoth mogła być Ciena, ale takie prawdopodobieństwo uważał za niskie. By móc mieć jakąś robotę, postanowił pomóc Yendorowi z wprowadzeniem nowych rekrutów. Wśród nich ujrzał przyjaciółkę z akademii - Kendy Idele. Przez długie godziny zajmowali się spisywaniem nazwisk i inwentaryzacją sprzętu, aż dotarły do nich wieści o samogonie wytworzonym w maszynowni. Razem z towarzyszami udał się więc na miejsce, gdzie zaczęli popijać silnikowy bimber. Wypił zdecydowanie za dużo i upojenie alkoholowe uniemożliwiało mu normalne dotarcie do kajuty. Nagle dostał pomoc od pewnej kobiety, ale nie mógł jej rozpoznać, gdyż był pijany. Gdy ta mu pomagała, Kyrell zwierzał się jej ze swoich uczuć do Ree. Następnego ranka obudził się w swojej kajucie z ogromnym kacem, a za pół godziny Eskadra Koron miała mieć zebranie z najwyższymi dowódcami Sojuszu. Thane otrzymał zastrzyk wzmacniający od droida medycznego 2-1B, by móc stanąć na nogi i udał się na spotkanie. Tam zorientował się, że kobietą, która pomogła mu zeszłej nocy była sama Mon Mothma. Świadomość w jakim stanie pani kanclerz go spotkała przyprawiła Kyrella o mocne poczucie wstydu. Podczas zebrania zostało ustalone, że Eskadra Koron będzie przez najbliższy czas stacjonować na Liberty, a jej piloci otrzymają ważne zadanie, z którym będzie się wiązało ogromne ryzyko. Polegało ono na poszukiwaniu planet, które nadawałyby się na potencjalne bazy Sojuszu. Po zakończeniu zebrania Mon Mothma poprosiła Thane'a na rozmowę w cztery oczy. Ten na wstępie przeprosił za swoje pijaństwo, ale pani kanclerz nie miała do niego o to pretensji, lecz niepokoił ją brak wiary Kyrella w samego siebie. Pouczyła go, iż jeśli będzie się załamywał po każdej większej bitwie to wkrótce się podda. Uświadomiła go, że nie był jedyną osobą w Rebelii, którą targały rozterki i nie było nic złego w darzeniu uczuciem osoby z przeciwnej strony frontu jeśli ważniejsza była sprawa, za którą się walczyło. Thane nie miał pewności czy nowy rząd okaże się lepszy od Imperium, ale był gotowy zginąć, by je zniszczyć. Zapewnił Mon Mothmę, że zdoła wypełnić swój obowiązek i przysiągł sobie, iż nigdy już nie zawaha się przed oddaniem strzału.

Powrót na Jelucana

Thane wraz z resztą Eskadry Koron udał się na D'Qar, by sprawdzić przydatność planety na potencjalną bazę Rebelii. Po sprawdzeniu, że nie było na niej żadnej aktywności Imperium, piloci zapisali planetę jako jedną z możliwości i udali się z powrotem na Liberty. W hangarze, Korony zajęły się własnymi myśliwcami i zaczęli przekomarzać. W pewnym momencie Kendy wyznała, że Ciena powiedziała przełożonym, iż Thane popełnił samobójstwo na Jelucanie. Zrozumiał wtedy, że ukochana wcale go nie wydała tak jak sądził, lecz kryła. Idele nie rozumiała czemu w takim razie Ree nie było z nimi. Kyrell jej wyjaśnił, że jednorazowe przełożenie uczuć nad przysięgę nie było równe wiarołomstwu. Opowiedział, iż dobrzy ludzie mogli się zmienić w służbie zła nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Zrozumiał, że Ciena, którą znał mogła już nie być tą samą osobą. Postanowił pogodzić się z losem. Resztę dnia Thane spędził na pracy. Przeglądając wieści z Jelucana zobaczył, że matka Cieny została oskarżona o malwersacje. Był tym zaskoczony, gdyż rodzinę Ree uważał za ludzi honoru, którego pod żadnym pozorem by nie złamali. Postanowił wrócić na Jelucana, by przekonać się czy obecna Ciena nadal była tą samą osobą, którą znał. Gdyby pogodziła się z oskarżeniem matki, byłaby stracona dla niego na zawsze.

D'Qar, planeta zbadana przez Korony.

Thane zgłosił generałowi Rieekanowi chęć udania się na przepustkę i poleciał na Jelucan prosto do domu Cieny. Znając zwyczaje ludzi z dolin zatknął przed budynkiem czerwoną flagę jako symbol osoby, która chciałaby czuwać wraz z rodziną mieszkającą w domu. Ciena zgodnie ze zwyczajami pierwszofalowców była zmuszona go wpuścić, a Paron Ree był mu wdzięczny za okazaną troskę. Ukochana Kyrella także mu podziękowała i ustaliła, iż to ona będzie czuwać tej nocy i uświadomiła go, że narażał się na bardzo wiele zjawiając się tam. Thane zapewnił ją, iż zachował środki ostrożności opuszczając swój statek po zmroku i wynajmując graniołaz pod fałszywym nazwiskiem oraz wyjeżdżając również w nocy. Przekonał Cienę, iż to on będzie stać na warcie, powołując się na fakt, że ona była wyczerpana z powodu tego co spotkało jej rodzinę, a on wypoczęty po kilku godzinach snu na statku. Przez noc zastanawiał się czemu Ciena unikała jego wzroku i czy wiedziała, iż dołączył do Sojuszu Rebeliantów. Gdy Paron Ree wstał, Thane udał się na drzemkę. Wciąż zastanawiał się jak służba dla Imperium mogła zmienić Cienę. Obudził się późnym rankiem. Dowiedziawszy się od ukochanej, że rytuał ludzi z dolin nie przewidywał żadnych planów na ów dzień, zaproponował Cienie, by polatali na V-171 wśród gór jak za starych dobrych czasów, na co ta, chociaż z wahaniem, zgodziła się. Udali się do hangaru rodziny Kyrellów. Stary pojazd, na którym ćwiczyli w dzieciństwie, wciąż okazał się sprawny. Odruchowo zagrali w jaszczurka-ropucha-wąż o stanowisko pilota jak za dawnych lat. Wygrała Ree, a Kyrellowi przypadło stanowisko strzelca. Po wystartowaniu wznieśli się w wyższe partie gór, gdzie nie prowadzono prac wydobywczych i przez to powietrze tam pozostało nieskażone w przeciwieństwie do reszty atmosfery Jelucana, na której lata imperialnych rządów odcisnęły mocne piętno. Thane i Ciena znów wpadli w dawną rutynę i idealną synchronizację. Jak za dawnych lat przelatywali między górskimi skałami zestrzeliwując zwisające lodowe stalaktyty. Przedłużali ten czas jak tylko mogli, jednak ostatecznie wzbierająca burza zmusiła ich do lądowania.

Po zakończeniu lotu udali się do Fortecy, gdzie Kyrell z zaskoczeniem dostrzegł, że wnętrze nie zmieniło się tak bardzo jak przypuszczał, a Ree wyjaśniła mu, iż zrobiła tam porządki poprzedniego dnia. Mężczyzna zbliżył się do ukochanej, lecz ta wygarnęła mu w wybuchu złości, iż dołączył do Sojuszu wbrew obietnicy. Doszło między nimi do kłótni, w czasie której on bronił Rebelii i ich idealistycznego podejścia, a także oskarżał imperatora o wszczęcie wojny, a ona zaś broniła stanowiska Imperium i oskarżała Thane'a o chęć zabijania przyjaciół. W końcu rozgoryczony mężczyzna zapytał się, czy przywiodła go tam tylko po bo, aby na niego krzyczeć, lecz ta zaprzeczyła i objęła go mocno i pocałowała. Gdy para doszła już do siebie po chwilach uniesienia wiele godzin później, ponownie wyznali sobie miłość i powrócili do rozmowy o konflikcie między Imperium, a Rebelią, lecz tym razem na spokojnie. Chociaż nie doszli do pełnego porozumienia, wyjaśnili sobie przyczyny swojego postępowania. Thane zapytał się jeszcze o stan Nasha po zniszczeniu Alderaana, a także podsunął Cienie możliwość, iż proces jej matki był tylko kolejną próbą lojalności, ta jednak nie była przekonana co do tego. Zapytała się go za to, czy ufał przywódcom rebeliantów, na co Thane potwierdził i wyznał, iż był z nimi od kilku miesięcy. Następnie dowiedział się, że ukochana rozpoznała go na Hoth po jego manewrze, a świadomość, iż była na polu walki śmiertelnie go przeraziła. Szybko jednak zapewniła go, iż była bezpieczna na pokładzie niszczyciela i obserwowała nagrania. Przed opuszczeniem Fortecy, Thane zapewnił ją jeszcze, że dołączyłby do niej, gdyby tylko ona opuściła szeregi Imperium. Wieczorem, dzień przed rozprawą Verine Ree, rebeliant miał prom powrotny. Pożegnał się więc oficjalnie z Paronem Ree, który pozwolił córce odprowadzić Thane'a do graniołaza. Dużo czasu spędzili w samotności, nim w końcu odjechał, lecz tym razem był przekonany, iż ponownie się spotkają, w przeciwieństwie do Cieny, która uważała, że to był ostatni raz.

Powrót do floty

Wrócił na Liberty akurat, gdy Eskadra Koron szykowała się do manewrów i zmiany miejsca stacjonowania. Kyrell skinięciem powitał swoich towarzyszy z eskadry i od razu ruszył do generała Rieekana, któremu odpowiedział o szczegółach swojego pobytu na Jelucanie, oraz fakcie spotkania się z imperialną komandor. Wyjawił jeszcze fakt, iż kobieta wiedziała o jego uczestnictwie w Rebelii, jednak szybko zapewnił generała, że rozpoznała go na Hoth, a w ich szeregach nie było kreta. Następnie poddał się kontroli, by sprawdzić czy Ciena nie podrzuciła mu urządzenia naprowadzającego. Jego kompani z Eskadry Koron mieli do niego pretensje za spotkanie z imperialną ukochaną, która bez wahania by ich wszystkich zabiła. Thane'a zdenerwowały ich zarzuty i postanowił uciąć temat, zaś Kendy powiedział, iż była nadal ta sama Ciena, którą znali z akademii. Kyrell udał się do nowego miejsca stacjonowania floty Sojuszu, którym była nienazwana planeta o numerze 5251977. Tam hangar był zdecydowanie większy niż w poprzednich bazach rebeliantów, gdyż tym razem zebrano tam całą flotę, o czym poinformował go Yendor. Thane ku swojej wielkiej radości zauważył, że znajdował się tam również Mighty Oak Apocalypse. Spotkał ponownie przyjaciół, z którymi podróżował przed wstąpieniem do rebeliantów: Brill, Methwata, droida JJH2 i kapitan statku Lohgarrę, która powiedziała mu, iż MOA został zmodyfikowany do walki. Kyrell powitał ich w Sojuszu Rebeliantów pytaniem czy byli gotowi do akcji.

Misja nad Hudallą

Executor, jeden ze statków zebranych w układzie Hudalla.

Dziesięć godzin od ich przybycia do bazy, admirał Ackbar wezwał Eskadrę Koron, aby sprawdziła wzmożoną aktywność Imperium w układzie Hudalla. Nie znajdowało się tam nic co miałoby wzbudzić zainteresowanie rządu imperatora i gromadzenie tam sporej części imperialnej floty wydawało się podejrzane rebeliantom. Eskadra Koron miała zebrać informacje na ten temat. Thane wsiadł do swojego X-winga i poleciał z kompanami do wskazanego układu. Tam ukrył myśliwiec za większą asteroidą w pierścieniu planety Hudalla i ograniczył zasilanie do minimum. Ta pozycja pozwalała Eskadrze Koron na przeprowadzenie skanów, uzyskanie odczytów i rejestrację hologramów z niemal zerowym ryzykiem wykrycia. Jednak wciąż istniejące ryzyko drażniło Thane'a, gdyż znał skrupulatność imperialnych oficerów. Yendor osądzając rozmiary floty Imperium zasugerował, że ich wrogowie dostali fałszywy cynk o bazie Rebelii, na którymś z księżyców układu. Thane odparł, że gdyby tak było to Imperium już by się zorientowało, iż zostało oszukane, a tak wciąż przybywały kolejne gwiezdne niszczyciele. Mocno się zastanawiał nad powodami obecnych działań imperialnych. Nagle zrozumiał, że ta koncentracja to podkreślenie znaczenia jakiejś ważnej osoby. Wiedział, że w całej galaktyce tylko jeden osobnik budził taki respekt, a był nim sam imperator. Thane znał te metody z czasów, gdy sam służył Imperium. Z czasem Kyrellowi zaczął coraz bardziej doskwierać panujący w kabinie mróz, który był spowodowany ograniczeniem zasilania do minimum. Nagle czujniki jego X-winga wykryły cztery nadlatujące myśliwce TIE. Hrabina nakazała odcumować i przywrócić pełne zasilanie. Yendor wyraził wątpliwości, by zdołali uciec, a Thane potwierdził jego obawy i zasugerował przygotowanie się do walki. By zaskoczyć imperialnych, to rebelianci zaatakowali pierwsi. Dowodząca eskadrą TIE Interceptorów zażądała podania kodów identyfikacyjnych i systemów koncesyjnych. Thane po głosie poznał, że imperialnymi dowodziła Ciena. Powiedział przez komunikator, iż galaktyka była za mała dla nich dwojga. Jednak to nie kobieta mu odpowiedziała, lecz Nash Windrider, który był zdumiony obecnością byłego przyjaciela, którego miał za zmarłego. Kyrell powitał dawnego współlokatora, lecz ten szybko pokazał swoje zamiary, ruszając jako pierwszy do ataku. Podczas bitwy Kyrell latał o wiele płynniej niż reszta Eskadry Koron przez co Ree i Windrider od razu go rozpoznali. Manewrował między skałami, by część asteroid przyjęła na siebie strzały TIE Interceptorów. Hrabina rozkazała natychmiast uciekać w nadprzestrzeń, a Thane dodał, by darowali sobie formowanie szyku, bo to byłoby tylko opóźnienie. Nash był mocno wściekły, że jego kolega z akademii stał się rebeliantem. Ten mu odparł, iż dziwił się czemu dalej służył Imperium, skoro zniszczyło jego ojczystą planetę. Nagle jeden z TIE Interceptorów zanurkował między myśliwcami Kyrella i Windridera. Rebeliant zrozumiał, że Ree próbowała go ocalić. Sama zaczęła do niego strzelać, jednak celowo chybiała. Thane wykorzystał daną mu przez Cienę szansę i uciekł z układu. Skomunikował się z resztą Eskadry Koron i dowiedział się, że Smikes zginął. Yendor spytał go czy to Ciena pilotowała tego TIE-a, który go ocalił. Kyrell potwierdził i Twi'lek zrozumiał, czemu poleciał na Jelucana, a Idele przyznała mu rację, iż to nadal była ta sama Ree, którą znali z akademii.

Druga Gwiazda Śmierci

Niedługo po powrocie z Hudalli, Thane był świadkiem jak cała rebeliancka flota została zebrana w jednym punkcie zbornym nad Sullustem, co uświadomiło go, że Imperium zbudowało nową Gwiazdę Śmierci, gdyż inaczej Dowództwo Sojuszu nie ryzykowałoby takich manewrów. Podczas odprawy z generałem Madine'em na dźwięk imienia Hana Solo, Kyrell zaczął się zastanawiać, kim on był, gdyż dołączył do Rebelii tuż przed bitwą o Hoth i nie miał okazji poznać generała Solo. Yendor z niedowierzaniem szybko mu to wyjaśnił. Crix Madine powierzył Eskadrze Koron osłanianie myśliwców, które miały atakować reaktor Gwiazdy Śmierci. Usłyszawszy o Lando Calrissianie, Thane także nie wiedział kto to, jednak tym razem już się nie dopytywał. Po zakończeniu odprawy Kyrell spotkał się z załogą MOA i zauważył, że JJH2 miał lecieć jako astromech Yendora, któremu wcześniej opowiadał o sprawności droida. Następnie wsiadł do swojego X-winga i zajął swoją pozycję. Przez chwilę przypominał sobie czasy w Królewskiej Akademii i służbę na pierwszej Gwieździe Śmierci, jednak szybko stłumił te podszepty, gdyż w owej chwili Eskadra Koron i załoga MOA byli dla niego jak rodzina. Nad Sullustem, Kyrell czekał, aż flota ruszy do ataku i kiedy to się stało, poleciał wraz z nią nad Endor. Tam przyszło mu stoczyć bitwę z największym zgromadzeniem imperialnej floty z jakim kiedykolwiek miał do czynienia. Widok niedokończonej stacji zrodził w nim nadzieję na przeżycie, wtedy jednak atak załamał się, gdyż pole siłowe Gwiazdy Śmierci było wciąż aktywne i przybyły imperialne posiłki. Widział zniszczenie Liberty, który przez długi czas był dla niego jak dom. Stał się przez to żądny krwi i chciał wziąć odwet na imperialnych za zabicie jego przyjaciół z kalamariańskiego krążownika. Gdy generał Calrissian wydał rozkaz zaatakowania gwiezdnych niszczycieli, Hrabina postanowiła uszkodzić silniki jednego z nich, Subjugatora, na co reszta Koron przystała. Thane wraz z kompanami ostrzelał wybrany cel, co ostatecznie dezaktywowało potężny napęd niszczyciela, a gdy do kontrataku ruszyły myśliwce TIE, Kyrell zestrzelił jednego z nich. W końcu od admirała Ackbara przyszła wieść, że osłony Gwiazdy Śmierci zostały wyłączone. Eskadra Koron oczyściła drogę szturmową z TIE-ów i zespół Lando Calrissiana mógł rozpocząć szturm na reaktor superbroni. Sam Thane zdołał zestrzelić trzy imperialne myśliwce, które leciały wprost na niego. Gdy reaktor stacji bojowej został zniszczony i ta zaczęła wybuchać, Kyrell maksymalnie przyspieszył, by jego X-wing opuścił strefę zagrożenia i nie został zniszczony przez falę uderzeniową. Udało mu się i młodzieniec był świadkiem eksplozji Gwiazdy Śmierci. Podczas celebracji zwycięstwa, Thane stał nieco z boku od wiwatujących kompanów oparty o drzewo, stojąc niemal w zupełnym mroku. Widział zniszczenie Executora i rozmyślał czy nie znajdowała się na nim przypadkiem Ciena. Był pogodzony z ewentualną śmiercią ukochanej. Miał nadzieję, że Nowa Republika okaże się choć w połowie tak sprawiedliwa jak zapewniało o tym dowództwo Sojuszu Rebeliantów.

Nowa Republika

Naboo

Po bitwie o Endor, Thane nosił na ramieniu błękitną opaskę, która była symbolem żałobnym wśród mieszkańców dolin Jelucana. Chciał w ten sposób upamiętnić Cienę i w tym celu odprawiał rytuały żałobne społeczności, z której pochodziła. Zamierzał nosić tę opaskę przez okrągły rok od bitwy o Endor. Po upływie pół roku przygotował posiłek złożony z chleba i wina, który według zwyczajów ludzi z dolin należało w nocy zostawić dla duchów. Dodatkowo przez kilka godzin tygodniowo oddawał się medytacji. Ten zwyczaj przyniósł Kyrellowi ukojenie, gdyż opłakiwał nie tylko Ree, lecz także Smikesa, Raltera, Kalamarian z Liberty, innych pilotów Sojuszu, których znał, a nawet Jude Edivon i resztę przyjaciół z Akademii Imperialnej. Medytacje pozwoliły mu też zrozumieć, że o Nową Republikę naprawdę warto było walczyć. Widok transmitowanych w HoloNecie sporów z odrodzonego Senatu napawał go radością, gdyż oznaczało to, iż mieszkańcy galaktyki znów mogli wyrażać swoje zdanie bez narażania się na imperialne represje.

W 5 ABY Eskadra Koron została wysłana na Naboo, by powstrzymać imperialnych przed zajęciem planety. Podczas trzeciej potyczki z wrogiem, Thane i jego kompani walczyli nad Theed. Gdy zaczęło się starcie, Kyrell skręcił swoim X-wingiem i ujrzał kolejną grupę TIE-ów. Uznał ich za ostatnich maruderów z zespołu szturmowego, który przybył na Naboo dzień wcześniej. Thane wystrzelił, przemknął ukosem obok wrogów i zorientował się, że zestrzelił trzech z nich. Po zakończeniu potyczki wraz z resztą wylądował na dachu pawilonu pod pałacem królewskim. Jego kompani z Eskadry Koron zamierzali wieczorem udać się do Otoh Gunga na ucztę z Gunganami, ale Kyrell z tego zrezygnował i postanowił wziąć wachtę w hangarze. Idele do niego podeszła, by spytać jak długo zamierzał nosić błękitną opaskę na ramieniu. Thane jej wyjaśnił zwyczaje mieszkańców dolin Jelucana i powody, dla których zaczął je kultywować oraz opowiedział co zamierzał robić podczas samotnej nocy w hangarze.

Jakku

Niedługo po walkach o Naboo, Imperium rzuciło swoje główne siły do bitwy nad Jakku, w której brały udział również Korony. W czasie batalii Thane nie siedział jednak za sterami X-winga, gdyż generał Rieekan oddelegował jego i Kendy do abordażu gwiezdnego niszczyciela. Powodem takiego stanu rzeczy była obrana przez Nową Republikę taktyka polegająca na przejmowaniu niszczycieli od Imperium. Potrzebni byli do tego ludzie, którzy już służyli na imperialnych statkach, by doprowadzili oddziały sabotażowe do wrażliwych miejsc na wrogich okrętach. Kyrell nie był zadowolony z takiego obrotu spraw, ale podjął się misji abordażowej na gwiezdny niszczyciel Inflictor. Po dostaniu się na jego pokład, grupie Thane'a udało się uszkodzić część silników, a w pewnym momencie mężczyzna zakomunikował, by oddział sabotażystów przedarł się do centrum kontroli trzeciego silnika, który był jednym z dwóch ostatnich w pełni sprawnych. Sam Kyrell natomiast postanowił wyłączyć system autodestrukcji, gdyż wiedział, że imperialni oficerowie nie zawahaliby się przed użyciem samozniszczenia. Wbrew przewidywaniom generała Rieekana załoga Inflictora stawiała czynny opór. Jednak Kendy oczyściła drogę i Thane na czele oddziału ruszył do pomocniczego mostka na lewej burcie, lecz po dotarciu do kolejnej sekcji natrafili na kolejny oddział szturmowców. Nagle z głośników dobiegł głos kapitana okrętu, który wzywał załogę do opuszczenia jednostki, gdyż miała zostać ona zniszczona. Zszokowany Thane rozpoznał głos Cieny, która przeżyła bitwę o Endor, i domyślił się, że zamierzała ona roztrzaskać gwiezdnego niszczyciela o powierzchnię Jakku. Skontaktował się więc z generałem Rieekanem i zarządził ewakuację. Gdy jego kompanii szykowali się do opuszczenia okrętu, Kendy zauważyła, iż Thane wcale nie szedł w ich ślady. Zapewnił Idele, że ich dogoni i kazał im uciekać. Chciał ocalić ukochaną przed śmiercią. Korzystając z repulsorowej platformy w szybie serwisowym, zdołał dostać się na główny mostek niszczyciela, jednak okazało się, iż Ree się zabarykadowała. Kyrell bezskutecznie ją wołał. Wiedział, że gródź została zamknięta kapitańskim hasłem i do otwarcia drzwi konieczne było jego podanie. Thane domyślił się, iż Ciena mogła ustawić tylko jedno hasło, które brzmiało: "Patrz moimi oczami". Były to słowa jakimi zawsze zwracała się do swojej zmarłej bliźniaczki.

Thane wszedł na pokład mostka, gdzie zszokowany ujrzał mocno wychudzoną Cienę. Zakomunikował ukochanej, że ją stamtąd wyciągnie, lecz ta nie zamierzała się ruszać z Inflictora i kazała mu uciekać samemu tłumacząc się, iż próbowała mu ocalić życie. Kyrell nie zamierzał opuścić gwiezdnego niszczyciela bez niej i próbował przekonać ją do zmiany zdania. Nagle Ree zaczęła do niego podchodzić. Zadowolony Thane myślał, że mu się udało, lecz niespodziewanie Ciena uderzyła go z całej siły pod żebra i wyrwała mu blaster. Spytał ją czy zamierzała go zabić, ale ta odparła, iż zamierzała go ogłuszyć i zaciągnąć do kapsuły ratunkowej. Między Kyrellem i Ree wywiązała się bójka. Młodzieniec nie dawał z siebie wszystkiego, gdyż nie chciał walczyć z ukochaną. Gdy jednak dostrzegł, że kończył im się czas, uderzył Cienę silnym ciosem. Thane'owi udało się odzyskać blaster i obezwładnił ją wiązką ogłuszającą. Kyrell zarzucił sobie ciało Ree na barki i udał się do kapsuły ratunkowej. Obawiał się czy zdołałaby ona wystartować, lecz dopisało mu szczęście. Zaliczyli twarde lądowanie w piaskach Jakku, ale po chwili kapsułę znów poderwało, gdyż w pobliżu rozbił się Inflictor. Korzystając ze swojego komunikatora, spróbował przesłać wezwanie o pomoc do sił Nowej Republiki, a gdy urządzenie potwierdziło wysłanie sygnału, Thane poinformował o tym nieprzytomną Cienę. Następnie użył błękitnej opaski żałobnej do opatrzenia rany Cieny, choć powinien ją zdjąć 4 dni wcześniej, gdy upłynęła rocznica bitwy o Endor. Postanowił ją jednak zachować na czas bitwy o Jakku, a następnie spalić i zabrać popioły na Jelucana. Żołnierze wkrótce odnaleźli Kyrella i Ree, którą ku jego początkowemu zdumieniu aresztowali. Dopiero wówczas uświadomił sobie, że skazał ją na uwięzienie, jako iż była wysoko postawionym oficerem imperialnym.

Gdy bitwa dobiegła końca, Thane zaczął ubiegać się o możliwość spotkania z Cieną, lecz nim ta zgodziła się na to po tygodniu, musiał wyruszyć na kolejną misję. Gdy już powrócił, odwiedził Cienę w celi. Na wstępie powiedział, że rozumiał czemu chciała ona, by pozwolił jej umrzeć na pokładzie Inflictora. Domyślił się, iż tylko samobójstwem mogła wypełnić swój obowiązek wobec Imperium i jednocześnie od niego uciec. Ree stwierdziła, że wszystko o co walczyła okazało się kłamstwem. Kyrell odparł, iż walczyła o niego, co jako jedyne miało sens. Ciena była zrozpaczona, że próba zachowania honoru uczyniła ją zbrodniarzem wojennym. Thane wyjaśnił jej, iż sam był przekonany o naprawieniu galaktyki i zwycięstwie prawdy oraz sprawiedliwości, co sprawiło, że zaczynał już wierzyć w Moc i odzyskał poczucie sensu i dlatego chciał wykorzystać szansę uratowania ukochanej, co ostatecznie skończyło się tym, iż doprowadził do jej uwięzienia. Następnie spytał Ree czy była dobrze traktowana. Po usłyszeniu odpowiedzi twierdzącej, spytał czy nie zechciałaby służyć dla Nowej Republiki, co doprowadziłoby do jej ułaskawienia. Ta jednak nie zamierzała łamać przysięgi, którą złożyła Imperium i stwierdziła, że Nowa Republika doprowadzi do jej skazania za zbrodnie wojenne. Kyrell uważał, iż wyjdzie ona szybko z więzienia, a jeśli ujawniłaby nieco informacji to nawet nie stanęłaby przed sądem, gdyż dla Imperium służyło zbyt wielu ludzi, by Nowa Republika musiała ich wszystkich ukarać, a w dodatku Ciena miała wiele talentów, które mogły się przydać nowemu rządowi. Sam Thane zamierzał porozmawiać z każdym kto mógłby jej pomóc. Wiedział, że jeśli to ona miałaby mieć rację to spędziłaby w więzieniu kilka lat, ale jeśli to on miałby słuszność to szybko odzyskałaby wolność. Na koniec obiecał jej, iż zamierzał na nią czekać, tyle ile byłoby to konieczne, gdyż ona zrobiłaby to samo dla niego.

Charakterystyka

Osobowość

Pomimo wychowania w kulturze drugofalowców, Thane nigdy nie gardził ludźmi z dolin. Nie znosił swojej rodziny i ojczystej planety z powodu problemów alkoholowych ojca i pogardy brata, którzy potrafili dopuszczać się względem niego przemocy. Pragnął zmienić galaktykę na lepsze i miał marzenia na świetlaną karierę, jednak od najmłodszych lat był również cynikiem. Z tego powodu pragnął służyć dla Imperium, gdyż w młodości wierzył, iż ten rząd umożliwiłby realizację jego pragnień. Jednak z biegiem lat nauki w akademii zaczęły rosnąć jego wątpliwości co do imperialnej propagandy. Był troskliwy o innych i zawsze obchodził go los niewinnych. Z tego powodu zarówno zniszczenie Alderaana jak i Gwiazdy Śmierci napełniły go obrzydzeniem. Podczas służby na Kerev Doi doświadczył prawdziwego oblicza Imperium, które dopuszczało się zbrodni wojennych. Z tego powodu zdezerterował i zaczął działać niezależnie w ukryciu. Z biegiem czasu widywał kolejne zbrodnie popełniane przez imperialnych. Jednakże rebeliantami też gardził, gdyż nie uważał ich za lepszych. Dopiero Wedge Antilles ocieplił wizerunek Rebelii w oczach Kyrella i Thane zdecydował się na wstąpienie do Sojuszu, lecz nie z powodów idealistycznych, ale by zniszczyć Imperium. Powstanie Nowej Republiki i jej pierwsze decyzje przekonały Kyrella, że o demokrację naprawdę warto było walczyć. Wobec istnienia Mocy Thane zawsze był sceptyczny i nigdy tak naprawdę w nią nie uwierzył. Znajomość od dzieciństwa z Cieną zaowocowała z czasem odwzajemnioną miłością. Dla swojej ukochanej Kyrell zawsze był gotowy na wszystko i nawet walka po przeciwnych stronach konfliktu nie zniszczyła uczucia, którym darzył Ree.

Wygląd

Thane był mężczyzną rasy ludzkiej o rudych włosach, niebieskich oczach i rudej brodzie. Za czasów służby w Imperium korzystał z inhibitora zarostu, dzięki czemu pozostawał gładko ogolony, jednak po opuszczeniu służby pozwolił sobie zapuścić zarost. Jako młody chłopak był drobnej budowy i niski, lecz po ukończeniu szesnastego roku życia zaczął gwałtownie rosnąć i ostatecznie był jednym z wyższych kadetów w akademii. Lata ćwiczeń sprawnościowych uczyniły z Thane'a postawnego mężczyznę.

Poza światem Gwiezdnych wojen

Postać Thane'a została stworzona przez Claudię Grey na potrzeby jej powieści o tytule Utracone gwiazdy, która była częścią cyklu wydawniczego wprowadzającego do Przebudzenia Mocy. Kyrell został również wspomniany przy wpisie dotyczącym D'Qara w słowniku ilustrowanym do filmu. Została mu również poświęcona karta należąca do X-Wing: ARC-170, zestawu dodatkowego do gry figurkowej X-Wing. Pierwsza ilustracja przedstawiająca wygląd postaci pojawiła się natomiast w przewodniku pod tytułem Atlas galaktyczny, a wykonał ją Tim McDonagh.

Źródła





Podyskutuj o Gwiezdnych wojnach na forum Ossusa!