Zapraszamy na kanał Biblioteki Ossus na YouTube!


Mon Mothma

Z Biblioteki Ossus, polskiej encyklopedii ''Gwiezdnych wojen''.
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Przeglądasz kanoniczną wersję tego artykułu.
Przejdź do legendarnej wersji tego artykułu.


Obi Stub3.png
Być może w archiwach są braki.

Ten artykuł wymaga poszerzenia.


Prosimy, rozbuduj go, korzystając z zaleceń edycyjnych.

Monmothma1.jpg
Mon Mothma
Data urodzenia 46 BBY[1]
Miejsce pochodzenia Chandrila[1]
Rasa Człowiek
Wzrost 173 cm[1]
Kolor włosów Kasztanowe
Kolor oczu Niebieskie
Przynależność




Mon Mothma była pochodzącym z Chandrili politykiem, żyjącym w ostatnich latach istnienia Republiki oraz za czasów Imperium Galaktycznego i kolejnych systemów państwowych, które powstały po upadku władzy Sheeva Palpatine'a. Była także pierwszym kanclerzem Nowej Republiki.

Biografia

Republika Galaktyczna

Mon Mothma urodziła się jako dziecko polityków. Jej ojciec był arbitrem generalnym Republiki, natomiast matka gubernatorem Chandrili. Osiągnąwszy odpowiedni wiek weszła do Senatu zostając jednym z najmłodszych jego członków w historii. Mon była lojalistką wierną ideałom Republiki, ale w miarę trwania wojen klonów Mothma i inni podobnie myślący senatorowie zaczęli się zastanawiać nad kształtem państwa.[1]

Była przyjaciółką senatora Baila Organy i Padmé Amidali. Tuż przed wojnami klonów, razem z senatorami Bailem Organą, Padmé Amidalą oraz innymi, została członkiem Komitetu Lojalistów. Później podpisała Petycję 2000, próbując zmniejszyć władzę kanclerza Palpatine'a. Delegacja 2000 zaprezentowała tą petycję kanclerzowi, ale Mroczny Lord Sithów składał fałszywe obietnice mówiąc, że zrezygnuje z dodatkowej władzy i uciszył Fanga Zara gdy ten próbował przemówić.

W 19 BBY Mothma uczestniczyła w pogrzebie senator Amidali na Naboo.[2]

Gdy Bail Organa przyprowadził na Alderaan swoją córkę, Mon Mothma cały czas ją obserwowała i uczyła, zanim ta wstąpiła do Senatu.[3]

Sojusz Rebeliantów

Narodziny Rebelii

Mówi senator Mon Mothma. Nazwano mnie zdrajcą za wypowiedziane słowa na temat korupcji w Senacie Imperialnym, który został zmanipulowany przez złowrogą taktykę imperatora. Zbyt długo oglądałam twardą rękę Imperium duszącą naszą swobodę i tłamszącą wolność w imieniu zapewnienia bezpieczeństwa. Nigdy więcej. Pomimo zagrożenia ze strony Imperium jak i samego imperatora, nie boję się podjąć nowego wyzwania, bo wiem, że nie jestem sama. Od dziś staniemy razem jako sojusznicy. Oficjalnie rezygnuję z Senatu, by walczyć o każdego z was. Nie jako polityk na odległych salach, ale na linii frontu. Nie spoczniemy dopóki nie położymy kresu Imperium, dopóki nie przywrócimy naszej Republiki. Jesteście ze mną?
— Przemowa Mon Mothmy, która dała początek Sojuszowi Rebeliantów.[4]

Mon Mothma i Bail Organa znaleźli sposób, by poprzez Senat zaopatrywać rodzącą się Rebelię. Jednak musieli zachowywać cały czas ostrożność, gdyż byli tam obecni szpiedzy z Imperialnego Biura Bezpieczeństwa i gdyby ich działania zostały wykryte to zostaliby oskarżeni o zdradę.[1]

Mothma udziela szkalującej Palpatine'a przemowy.

Dowiedziawszy się o masakrze pokojowych demonstrantów na planecie Ghorman, Mothma zdobyła się na odwagę i udzieliła w HoloNecie publicznej transmisji w której szkalowała Palpatine'a nazywając go "kłamliwym katem". Stwierdziła w wystąpieniu, iż imperator osobiście odpowiadał za wydarzenia na Ghormanie i że jest oprawcą, który w imię poprawy bezpieczeństwa wprowadził tyranię. Na koniec wzywała, by lud galaktyki nie pozostał obojętny wobec tego zła. Po takim akcie zdrady Imperium była zmuszona opuścić Senat i uciekać z Coruscant, gdyż znalazła się na samym szczycie imperialnej listy poszukiwanych. Została wywieziona na pokładzie transportowca Chandrila Mistress, który dodatkowo byl eskortowany przez Eskadrę Złotych. Podczas jednego z postojów załoga jej statku miała się spotkać z osławioną załogą frachtowca Ghost, którzy to mieli zdobyć paliwo. Gdy doszło do tego spotkania, słynni lothalscy rebelianci nie mogli poznać kto jest na transportowcu ze względu na procedury bezpieczeństwa. Jednak podczas tankowania Chandrila Mistress został zaatakowany przez siły imperialne, które poważnie go uszkodziły. Mon zmuszona była przenieść się na Ghosta. Pomagała jednemu z podwładnych, któremu ciężko było poruszać się o własnych siłach. Ujrzawszy dowodzącą VCX-100 kapitan Herę Syndullę powiedziała jej, by pozwoliła sobie pomóc. Twi'lekanka była mocno zdumiona widokiem pani senator, która to uznała, że odpowiednie przedstawienie będzie musiało poczekać. Syndulla zgodziła się z nią i uświadomiła Mothmę, iż jeśli pomoże Chopperowi to będzie mogła uciec. Mon chwyciła za dźwignię ręcznego odcumowania i po dłuższej chwili siłowania się przesunęła ją. Dzięki temu Ghost odłączył się od Chandrila Mistress i pani senator uniknęła schwytania. Po wejściu w nadprzestrzeń Hera przedstawiła jej swoją załogę. Mon stwierdziła, że zna już Ezrę Bridgera i złożyła również podziękowania Zebowi. Młody Jedi złożył jej słowa uznania za transmisję w HoloNecie. Mothma odparła, że żałuje, iż słowa nie mają większego wpływu. Erskin Semaj zasugerował jej, by przerwała tę misję i ukryła się na Chandrili. Mon stwierdziła, że nie będzie się ukrywać i powiedziała, iż jej obecność na posiedzeniu nie jest opcjonalna. Następnie wyjaśniła Syndulli, że trwa właśnie budowa sojuszu zrzeszającego komórki Rebelii z całej galaktyki i jej słowa skierowane do Palpatine'a były wezwaniem do sprzeciwu wobec Imperium. Liczyła, że przeciwnicy monarchii zobaczywszy to nagranie zrozumieję, iż nie są osamotnieni i powiedziała, że musi się udać na planowane posiedzenie nad Dantooine, by ich spotkać. Syndulla zapewniła ją, iż zostanie tam zabrana i Mothma poleciła Semajowi, by dał Twi'lekance współrzędne.[4]

Mon ogłasza narodziny Sojuszu Rebeliantów.

Następnie udała się do kabiny pilota na rozmowę w 4 oczy z Herą. Wszedłszy do pomieszczenia, oznajmiła jej, iż czasami zazdrości pilotom możliwości podróżowania między gwiazdami, gdyż wtedy można zostawić problemy za sobą. Twi'lekanka oznajmiła, że nie wyobraża sobie pani senator prowadzącej takie życie. Mon powiedziała jej, iż całej życie spędziła w Senacie starając się czynić dobro i zapewnić ludziom ich prawa. Gdy Syndulla wyraziła za to wdzięczność. Mothma stwierdziła, że niewiele już dobra zostało, ponieważ imperator od lat systematycznie niszczył wolność i że starała się sprzeciwiać temu jak tylko mogła, ale zrozumiała, iż tej walki nie wygra się w Senacie. Hera uświadomiła ją, że na froncie stawka jest wyższa, ponieważ wtedy można być pokonanym, a nie przegłosowanym. Mon odparła, iż nazywa się to życie lub śmierć, co jest nowym doświadczeniem - ciągłą ucieczką, ale może właśnie tego potrzeba. Po chwili rebeliancki konwój wyskoczył przed mgławicą Archeon przez którą Syndulla zamierzała uciec nad Dantooine. Tuż za buntownikami zjawiły się imperialne posiłki składające się z krążownika typu Arquitens, dwóch TIE Interceptorów i prototypu TIE Defendera. Pilotujący tą ostatnią maszynę Vult Skerris zażądał, by rebelianci się poddali i wydali panią senator. Wywiązała się walka między nim i Eskadrą Złotych, a Ghost musiał uciekać w mgławicę. Herze udało się przelecieć przez obłok, jednak po drugiej stronie frachtowiec natknął się na dwa gwiezdne niszczyciele. Dowodząca nimi gubernator Arihnda Pryce zażądała od Ghosta poddania się grożąc zniszczeniem. Mothma zgodziła się, ale tylko pozornie, by zyskać czas dla Syndulli, aby ta mogła wymyślić jakiś plan i przedstawiła Pryce swoją listę żądań. Arihnda była zdumiona jej wielkością, a Mon wytłumaczyła, że nie pozwoli, aby inni cierpieli przez jej winę. Gubernator Lothalu odrzuciła żądania, a następnie Ghost został złapany promieniem ściągającym. Syndulla była już pogodzona ze schwytaniem, gdy z mgławicy wróciła Eskadra Złotych z której zostali już tylko Vander i Bridger. Wystrzelili oni torpedy protonowe w mgławicę z której na gwiezdne niszczyciele buchnęły gorące gazy, co poważnie uszkodziło imperialne okręty. Dzięki temu Ghost się uwolnił i uciekł w nadprzestrzeń. Resztki rebelianckiego konwoju dotarły prosto nad Dantooine. Tam Mothma została poinformowana przez Semaja, że można rozpocząć transmisję. Mon wyraziła nadzieję, że ktoś wysłucha i rozpoczęła kolejną przemowę adresowaną do mieszkańców galaktyki. Mówiła w niej o sytuacji w Senacie, o tym jak został zmanipulowany przez imperatora i jak stłumiono wolność obywateli. Oświadczyła oglądającym, że od dzisiaj wszyscy rebelianci staną razem do walki jako sojusznicy i że rezygnuje z miejsca w Senacie, by walczyć razem z nimi. Po chwili nad Dantooine przybyły floty z różnych rebelianckich komórek, a Mon oświadczyła wszystkim przebywającym na Ghoście, iż to jest prawdziwa Rebelia. Ten moment oficjalnie dał początek Sojuszowi dla Przywrócenia Republiki.[4]

Po jakimś czasie połączone siły Komórki Feniks i Grupy Massassi zostały zaatakowane przez wielkiego admirała Thrawna nad Atollonem. Ezra Bridger zdołał się wydostać stamtąd. Jego zadaniem było zdobycie wsparcia. Uciekłszy znad Atollona wpierw skontaktował się z Mothmą, gdyż uważał, że ta będzie mogła kogoś wysłać lub zrobić cokolwiek. Mon chciała pomóc, ale nic nie mogła zrobić, gdyż wiedziała, iż w ten sposób Thrawn za jednym zamachem mógłby zniszczyć wszystkie siły Rebelii. Przyznała, że Bail Organa miał rację mówiąc, iż było za wcześnie na otwartą wojnę z Imperium. Obiecała dołożyć wszelkich starań do wynegocjowania sprawiedliwego traktowania więźniów. Bridger nie zamierzał się poddać i Mothma przyznała mu, że jest odważny, a następnie pozdrowiła go prastarym powiedzeniem Jedi i zakończyła transmisję.[5]

Po pewnym czasie Mon Mothma została przywódczynią Sojuszu Rebeliantów z tytułem kanclerza. Wolała jednak nadal być nazywana senatorem, chociaż formalnie nie sprawowała już takiego stanowiska.[1]

Gwiazda Śmierci

Mon Mothma podczas przesłuchania Jyn Erso.

Gdy Rada Rebeliantów dowiedziała się, że Imperium szykuje testy nowej broni, Sojusz postanowił natychmiast działać. Dowiedział się, iż za jej budową stał wybitny naukowiec Galen Erso, który jednak potajemnie sympatyzował z rebeliantami i wysłał do Sawa Gerrery dezertera z informacjami odnośnie tej broni. Odkryto również, że jego córka jest uwięziona na Wobani i rozkazano, by ją uwolnić i sprowadzić do Bazy Jeden. Gdy Jyn Erso została sprowadzona na Yavin 4, w spotkaniu z nią brała udział również Mon Mothma. Dołączyła po pierwszych pytaniach zadanych przez Davitsa Dravena. Gdy zdenerwowana dziewczyna spytała co to wszystko ma znaczyć, pani kanclerz wytłumaczyła jej, iż to dla niej szansa, by zacząć wszystko od nowa - Jyn do tej pory prowadziła przestępcze życie, a teraz mogła to zmienić pomagając Sojuszowi w dotarciu do ojca. Mon przedstawiła jej kapitana Cassiana Andora. Ten pytał ją o ostatnie spotkanie z ojcem i o relacje z Sawem Gerrerą (młoda Erso kiedyś należała do jego ekipy). Zdziwiona Jyn spytała czy oni wszyscy nie są rebeliantami. Wtedy Mothma wyjaśniła jej, że Gerrera jest ekstremistą i dlatego Sojusz zepchnął go na margines swojej działalności. Teraz konieczne było odbudowanie dawnych więzi, a Erso mogła zapewnić im kontakt z Sawem bez wzniecania wzajemnej walki i dotarcie do wysłanego przez Galena Erso dezertera - Bodhiego Rooka. Mon uświadomiła Jyn, iż jej ojciec ma kluczowe znaczenie dla rozwoju tajnej imperialnej superbroni i znając jej powiązania z Sawem Gerrerą uznali, że pomoże ona odnaleźć Galena Erso, aby mógł zeznawać przed Senatem. Na koniec zapewniła dziewczynę, iż jeśli się zgodzi to odzyska wolność. Ta przyjęła misję.[6]

Mothma dowiaduje się o przeniknięciu Łotra 1 na Scarif.

Jakiś czas później miał miejsce udany test Gwiazdy Śmierci w wyniku którego poważnym uszkodzeniom uległ księżyc Jedha. W związku z tym odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Rady Rebeliantów. W jego trakcie Jyn przedstawiła jak się mają sprawy. Większość cywilnej części rebelianckiego rządu była przerażona potęgą superbroni i sugerowała poddanie się lub rozproszenie floty. W opozycji do nich stali młoda Erso i admirał Raddus, którzy domagali się natychmiastowego działania. W pewnym momencie pani kanclerz musiała uspokoić swoich doradców. Negocjacje zakończyły się fiaskiem i Mon powiedziała Jyn, że decyzja Rady musi być jednogłośna, by można było przypuścić atak na imperialną placówkę. Po zakończeniu zebrania Mothma odbyła rozmowę z Bailem Organą w której stwierdziła, że tak czy owak wojna z Imperium jest nieunikniona. Ten zamierzał wrócić na Alderaan z tymi informacjami i uznał, iż trzeba będzie wykorzystać każdą sposobność. Pani kanclerz na to zasugerowała mu, by skontaktował się z Obi-Wanem Kenobim. Bail zgodził się z nią, a Mon dodała, że musi przy tym mieć kogoś zaufanego. Ten oświadczył jej, iż powierzy to zadanie Leii. Zwolennicy walki jednak postawili na swoim i utworzyli ekipę Łotr 1, która przeniknęła na Scarif, gdzie znajdowały się plany Gwiazdy Śmierci. Szeregowy Tenzigo Weems dowiedział się o tym i przekazał tę wieść Mothmie. Ta chciała natychmiast widzieć się z admirałem Raddusem, jednak okazało się, że Kalamarianin już wrócił na swój statek i zamierza walczyć. Wtedy w Bazie Jeden nastąpiła mobilizacja i cała dostępna flota Sojuszu wyruszyła do bitwy o Scarif.[6]

Seria ataków Sojuszu

Po wielkim zwycięstwie nad Yavinem, rebelianci poszli za ciosem i zbombardowali stocznie na Kuat, zniszczyli imperialną fabrykę broni na Imdaar, czy wreszcie wysadzili największą fabrykę broni na Cymoon 1. Po tej ostatniej akcji, pani kanclerz miała zebranie z admirałem Ackbarem, generałem Dodonną oraz księżniczką Leią, która była na Cymoon 1. Mothma zgodziła się wtedy z Ackbarem, że większość środków musi iść na utrzymanie floty w ciągłym ruchu, dopóki nie założą nowej bazy. Powiedziała jej też, że nie może zbytnio forsować swojego zespołu, ponieważ ledwo uszli z ostatniej misji.[7]

Gdy Luke Skywalker dostał się do niewoli u Hutta Grakkusa, R2-D2 wysłał do Mothmy wezwanie o pomoc. Kanclerz poinformowała o tym generała Dodonnę i admirała Ackbara. Uznała, że nie zdołają pomóc Skywalkerowi, gdyż nie mogą użyć siły przeciwko Huttowi, szczególnie na Nar Shaddaa, a wysłanie zakonspirowanego oddziału oznaczałoby dla niego samobójstwo. Gdy wspomniała, że nie wyobraża sobie, by ktoś zgłosił się na ochotnika do takiej misji, zjawił się Chewbacca, który ogłosił, że poleci wraz z C-3PO.[8]

Po akcji Eskadry Czerwonych nad Giju, Mon Mothma wysłała Luke'a Skywalkera na misję dostarczenia zapisów imperialnych transmisji wzdłuż Trasy Stoczniowców na trzy planety. Te informacje mogły dać rebeliantom obraz działań Imperium na całej długości tego szlaku handlowego.[9]

Wizyta na Liberty

Po bitwie o Hoth, Mon Mothma udała się na pokład krążownika Liberty, by przedstawić Eskadrze Koron nowe zadanie. W nocy przed zebraniem na korytarzach okrętu spotkała pijanego Thane'a Kyrella, który miał problemy z chodzeniem. Zaprowadziła go do najbliższej toalety i tam zajęła się pomocą dla pijanego pilota: położyła mu na czoło zimny kompres i dała szklankę wody. W międzyczasie ten zwierzył się pani kanclerz z problemów jakie go nękały. W pijackim transie nie miał pojęcia, z kim rozmawiał, a zwierzenia były bardzo powierzchowne - wybełkotał jedynie, iż w Imperium służy kobieta, którą kochał. Następnego dnia Mothma miała oficjalne spotkanie z Eskadrą Koron. Po szybkim uprzejmym powitaniu powiedziała pilotom, że w najbliższym czasie nie będą towarzyszyć reszcie floty w drodze do nowego punktu zbornego, bo mają dla nich bardzo ważne zadanie. Chodziło o sprawdzenie dla Sojuszu listy planet, które przeszukać i sprawdzić czy nadają się na nową bazę. Przestrzegła ich, że to bardzo ryzykowna misja i mogą wymagać od pilotów bardzo dużo, a także dodała, iż jeśli ktoś nie czuł się na siłach do tego zadania, to mógł śmiało się zwierzyć. Nikt jednak z tej propozycji nie skorzystał. Na odchodnym poprosiła porucznika Kyrella, który także należał do Eskadry Koron, by został jeszcze na chwilę, bo chciała z nim porozmawiać w cztery oczy. Ten od razu przeprosił za swoje pijaństwo zeszłej nocy, ta jednak zbyła te przeprosiny twierdzeniem, że gdyby musiała zwalniać pilotów za przypadki pijaństwa to nie byłoby Rebelii. Martwiło ją to, iż nie wierzył on w samego siebie, co ograniczało go mocniej niż strach. Pouczyła go, że załamywanie się po każdej większej potyczce będzie równoznaczne z poddaniem się. Uświadomiła Thane'a, iż nie był jedyną osobą w Sojuszu którą targają rozterki i że nie było nić złego w pałaniu uczuciem do osoby będącej po drugiej stronie barykady, jeśli mocniej kocha się sprawę za którą się walczy. Na koniec zapytała pilota czy zdoła wypełnić swój obowiązek, co ten potwierdził.[10]

Zebranie na Zastidze

Po spotkaniu na Liberty, Mon Mothma udała się na Zastigę, gdzie miało się odbyć zebranie przywódców Sojuszu. Dotyczyło ono nowej Gwiazdy Śmierci. Pani kanclerz powiedziała wyraźnie, że trzeba będzie ją zniszczyć, nim zostanie ukończona. Ustalono też, że miejscem zgrupowania floty Sojuszu będzie Sullust. Konieczne było jednak coś, co odwróci uwagę Imperium. Księżniczka Leia wpadła na pomysł, by w oddalonym sektorze Corva stworzyć pozorowany punkt zborny przy użyciu rozpracowanych przez Imperium kodów. Na pytanie Mothmy, co ze statkami, które przez odpowiedź znalazłyby się w niebezpieczeństwie, generał Cracken odparł, że trzeba będzie je poświęcić. Mon przyznała, że pomysł ma zalety, ale nie zgadzała się, by księżniczka wyruszyła na tą misję, argumentując, że jest dla Sojuszu zbyt cenna. Jednak Leia uparła się, mówiąc, że jej obecność przyciągnie uwagę Imperium. W takiej sytuacji, Mothma zażądała, by Leia wzięła ze sobą ochroniarza. Ostatecznie został nim major Lokmarcha, wybrany przez generała Madine'a.[3]

Przed odlotem Leii na Operację Żółty Księżcyc Mon Mothma odbyła z nią rozmowę w cztery oczy. Początkowo poruszyła kwestię kapitana Solo i powiedziała, że obecnie brakuje środków, by wysłać na Tatooine zespół ratunkowy. Gdy księżniczka wyznała pani kanclerz, że ma wyrzuty sumienia z powodu tego, że inni się za nią poświęcają, ta zapytała ją, czy obwinia się za los Alderaan. Mothma wyznała księżniczce Organie, iż wie, że wraz z ukończeniem Gwiazdy Śmierci imperator planuje zniszczyć Kalamar i Chandrilę. Powiedziała, że przez lata wielu jej rodaków błagało ją o zaprzestanie walki z Imperium w obawie o los planety. Oświadczyła, że jeśli Chandrila zostanie zniszczona, to wyłącznie z jej winy, ale to tylko dlatego, że Palpatine jest skłonny zniszczyć planetę z powodu jednej osoby. Kanclerz powiedziała księżniczce, że jeśli pozwolą na rządy kogoś takiego, to równie dobrze mogą się poddać. Na koniec dała swoją aprobatę dla Operacji Żółty Księżyc i poprosiła Leię, by wróciła cała i zdrowa.[3]

Plan ataku na Endor

Tuż po tym, jak Luke Skywalker, Leia Organa, Han Solo, Chewbacca i Lando Calrissian wrócili z Tatooine, odbyło się zebranie na pokładzie flagowego okrętu Rebelii, Home One. Spotkanie zaczęła Mon Mothma, pokazując wszystkim zebranym nową Gwiazdę Śmierci nad lesistym księżycem Endor. Poinformowała, że stacja nie jest jeszcze uzbrojona, flota Imperium krąży po galaktyce, a sam imperator osobiście nadzoruje końcowe etapy budowy superbroni. Następnie przekazała głos admirałowi Ackbarowi.[11]

Nowa Republika

Odrodzenie demokracji

Niedługo po zwycięstwie nad Endorem, Mon Mothma rozpoczęła prace nad powołaniem nowego rządu, Nowej Republiki. Dwadzieścia dni bo bitwie, przywódczyni Rebelii wysłała Leię Organę na Naboo, aby ta zdobyła poparcie królowej Soruny i wsparcie jej rządu dla nowego Senatu. Początkowo księżniczka z Alderaanu opierała się i chciała, aby Mothma wysłała kogoś innego, lecz starsza kobieta pozostała nieugięta uważając, że to właśnie Leia była najbardziej odpowiednią osobą do tego zadania. Ostatecznie przekonała ją przypominając, iż Bail Organa zawsze stawiał obowiązki wobec innych, nad obowiązkami wobec siebie. Przybycie porucznik Shary Bey, która miała służyć jako pilot księżniczki, ostatecznie zakończyło rozmowę.[12]

Krótko po tych wydarzeniach, Mothma ogłosiła założenie Nowej Republiki. Po śmierci Palpatine'a, w szeregach Imperium zapanował chaos, wiele planet wyzwoliło się spod jego jarzma, a do sił Republiki z wielu planet spłynęły tłumy ochotników. Dzięki nowym rekrutom, Nowa Republika cały czas odbijała kolejne układy z rąk Imperium. Mothma na stolicę Nowej Republiki wybrała rodzinną Chandrilę, gdzie obyło się pierwsze posiedzenie odrodzonego Senatu, a ona sama została pierwszym kanclerzem odrodzonego, demokratycznego rządu. Jednak w pewnym momencie wróciły siły imperialne, tłumiąc rewolty na wielu planetach, w tym Coruscant. Wedge Antilles stwierdził, że musiały przegrupować się gdzieś na Zewnętrznych Rubieżach i postanowił udać się na zwiad, by je odnaleźć, a Mothma wyraziła na to zgodę. Zwiedziła też planetę Naalol wraz z Hostisem Ij i Auxi Kray Korbin. Dyskutowała z Hostisem o okropieństwach wojny, o przyszłości Nowej Republiki i przedstawiła obu asystentom plan powojennego zredukowania wojsk Republiki o 90%. Korbin jedynie przypominała jej o pierwszym posiedzeniu Senatu na Chandrili.[13]

Negocjacje z Masem Ameddą

W 5 ABY Mon Mothma udała się na Velusię wraz z Leią Organą, gdyż Mas Amedda zażyczył sobie spotkania właśnie w tamtym miejscu. Po wylądowaniu na atolu Kolo-ha kanclerz wyjaśniła księżniczce, że tubylcy jedli na surowo galaretowate chomongi, a następnie dołączyła do niej, gdy ta czekała na pokładzie jachtu na przybycie współrozmówcy. Mothma od razu zauważyła, że Organa była zaniepokojona i spytała ją o to. Ta odpowiedziała, iż ta wizyta wydawała jej się bardzo szalona i wyraziła wątpliwość, by wezwanie Ameddy naprawdę było wołaniem o pomoc. Mon odparła, że wiadomość Masa wyglądała na wiarygodną, a w dodatku nad ich bezpieczeństwem czuwała stacjonująca na orbicie flota oraz znajdujący się na powierzchni elitarni żołnierze, którzy przeczesali już wyspę. Kanclerz zapewniła księżniczkę, iż były bezpieczne. Leia stwierdziła, że być może zostały zwabione w pułapkę i Mon stwierdziła, iż jej działania zakrawały o paranoję i spytała gdzie się podziało jej bojowe nastawienie. Po chwili Mothma skierowała rozmowę na inne tory i stwierdzając, że zbyt rzadko widywała się z Organą spytała jak się miewał jej mąż. W odpowiedzi usłyszała, że misja Hana przebiegała pomyślnie. Wtedy kanclerz powiedziała, że wiedziała, iż dbanie o małżeństwo w takiej sytuacji nie było łatwe i zapewniła księżniczkę, że wkrótce wszystko wróci do normalności. Po chwili nadleciał statek górniczy Kinro 9747 i sierżant Hern Kaveen poinformował Mon Mothmę, że ta jednostka była sama i eskortowały ją 2 Y-wingi, a na pokładzie wykryto tylko jedną formę życia. Gdy Kinro 9747 wylądował, republikańscy żołnierze zabezpieczyli teren wokół statku górniczego i Kaveen przekazał Mothmie, że teren został zabezpieczony, a następnie Mas Amedda został sprowadzony śmigaczem wodnym przed jacht, w którym znajdowały się Mon i Leia. Wielki wezyr oznajmił kobietom, że oddawał się w ich ręce jako jeniec Nowej Republiki. Organa nie przyjęła jego kapitulacji i spanikowany Chagrianin spytał czy chciały go zabić. Mothma go uspokoiła mówiąc, że nie zabijały swoich więźniów, a księżniczka dodała, iż po prostu nie przyjmowały jego kapitulacji. Wielki wezyr przypomniał im, że był przecież szefem Imperialnej Rady Najwyższej oraz administratorem imperatora i dlatego był ich głównym celem. Jednak kanclerz uznała, iż był on zwykłym figurantem. Amedda zaoferował listę osób i dane i przypomniał, że nie mogły odrzucać jego kapitulacji. Powołał się przy tym na Galaktyczne Porozumienie Układów. Mothma odparła, iż Imperium długo ignorowało próby porozumienia i przez to zostało ono unieważnione, a jego lista nazwisk i danych wydawała się pani kanclerz niezbyt ważna. Organa powiedziała, że przyjmą jedynie akt kapitulacji całego Imperium, jednak okazało się, iż Mas Amedda nie posiadał do tego kompetencji. Mon Mothma stwierdziła, że to jedyna umowa jaką mogli zawrzeć, a wszelkie inne próby poskutkowałyby oskarżeniami o zbrodnie wojenne i procesem. Gdy wielki wezyr spytał jak miał odzyskać kompetencje, kanclerz odparła mu, że skoro był zarządcą to powinien zarządzać, a następnie rozkazała żołnierzom odprowadzić Ameddę z powrotem do jego statku. Po wszystkim Mon stwierdziła, iż to ich jedyna szansa. Leia wyraziła wątpliwości co do ich postępowania i stwierdziła, że mogły dokonać egzekucji Masa i pokazać wszystkim siłę Nowej Republiki. Mothma odpowiedziała jedynie, że nie podejrzewałaby Organy o takie ciągoty. Księżniczka wyjaśniła, iż wojna wcale jej nie zmieniła, lecz chciała jedynie odnieść prawdziwe zwycięstwo. Kanclerz na to uznała jedynie, że czas wracać na Chandrilę.[14]

Rozgoryczenie Leii

Po powrocie z Velusii Mothma dowiedziała się, że Han Solo zaginął, a Leia potajemnie wysłała zespół Norry Wexley na poszukiwania swojego męża za co dostała naganę. Po tych wydarzeniach Mon wzięła udział w zebraniu odnośnie dalszych działań Nowej Republiki wraz z admirałem Ackbarem oraz doradcami Ij i Korbin. Kanclerz zdecydowała się nie zapraszać księżniczki ze względu na to co ona przechodziła. Podczas spotkania Gial stwierdził, że zawierane w galaktyce sojusze były niepewne, a wiele światów było zostawionych samym sobie, gdyż Nowa Republika nie była w stanie dotrzymać kroku upadkowi Imperium. Mon postanowiła, by pomagać tym światom, które rokowały największe szanse poparcia dla Nowej Republiki. Natomiast Hostis zaproponował wzmocnienie republikańskiej armii celem zabezpieczenia dawnych imperialnych linii zaopatrzeniowych. Nagle do pomieszczenia weszła Organa. Mothma ją powitała i zaproponowała, by usiadła na swoim miejscu. Ta jednak chłodnym głosem odparła, że postoi i stwierdziła, iż zostało zwołane spotkanie. Kanclerz zaczęła jej tłumaczyć, że według niej księżniczka miała wystarczająco dużo spraw na głowie, ale zapewniła ją, iż jej zdanie także zostałoby wysłuchane i przyznała, że popełniła błąd nie zapraszając jej. Leia wygarnęła wszystkim, iż przez spory o sposób zbudowania Nowej Republiki zapomnieli, że w galaktyce były cierpiące ludy, które potrzebowały ich pomocy. Mon przyznała jej rację i że to dzięki jej staraniom mogli utworzyć ten rząd, jednak zaczęła tłumaczyć księżniczce, iż takie ideały i pasje przegrywały z rzeczywistością, a rząd złożony był z wielu ruchomych elementów. Organa zarzuciła pozostałym, że przestali być sobą, gdyż przestali być ludźmi pomagającymi potrzebującym, a stali się zwykłymi wojskowymi i politykami. Kanclerz wytłumaczyła jej, iż nie było łatwo kierować galaktycznym rządem, a księżniczka odparła, że w takim wypadku nie chciała do niego należeć i z żalem stwierdziła, iż pomoc Wookiee'em była ich obowiązkiem. Mothma jej wyjaśniła, że podczas dyskusji dokonywali też obliczeń i symulacji, z których wynikało, iż nie była to rozsądna pora na interwencję w sprawie Kashyyyka. Organa odparła, że owszem była i wściekła wyszła z pomieszczenia.[14]

Propozycja Rae Sloane

Gdy pojawiła się propozycja, by zniszczone imperialne okręty zezłomować i przerobić na statki, droidy i broń dla Nowej Republiki, Mon Mothma poddała projekt pod głosowanie Senatowi. Udało się wywalczyć jego zgodę, lecz nie było to łatwe, gdyż wielu senatorów pamiętało jak Palpatine podstępem przemienił wcześniejszą Republikę na Imperium i szybko zamówił broń dla swojego rządu. Ich strach był uzasadniony, zresztą samą panią kanclerz dręczyły co do tego wątpliwości. Gdy po wielotygodniowej bitwie zostały zdobyte stocznie Kuat Drive Yards, Mothma nawiązała połączenie z Home One skąd dowodził Ackbar. Admirał ją przywitał, lecz był zaskoczony, że zdecydowała się na rozmowę, gdyż tego dnia Senat miał obradować nad budżetem. Mon odpowiedziała, iż Operator poprosił o kontakt. Był to tajemniczy człowiek w szeregach Imperium, który co jakiś czas informował Nową Republikę o słabych punktach wroga przyczyniając się do kilku republikańskich zwycięstw. Nie odzywał się od czasu bitwy o Akivę i zaczęto podejrzewać, że został schwytany lub zabity. Gial zapytał czy Operator podał termin kontaktu. Mon zaprzeczyła i Kalamarianin nawiązał połączenie z tajnym agentem na starej częstotliwości Sojuszu. Ku zdumieniu wszystkich ukazał się hologram wielkiej admirał Rae Sloane, która zaproponowała rozpoczęcie negocjacji. Mothma oświadczyła, że republikanie musieli omówić tę propozycję, a następnie przekazać Senatowi. Podziękowała Sloane, która następnie zakończyła połączenie. Wtedy pani kanclerz oświadczyła hologramom Ackbara, Organy i Agate, iż zwoła nadzwyczajną sesję Senatu i wyraziła nadzieję, że to prawdziwa szansa na pokój, a następnie zakończyła połączenie z Home One.[14]

Przygotowania do Dnia Wyzwolenia

Zespół Norry Wexley wraz z Hanem Solo na Kashyyyku ocalił więźniów przetrzymywanych w Areszcie Ashmeada. Wielu z nich było bohaterami wojennymi, którzy walczyli na samym początku galaktycznej wojny domowej i nie widzieli założenia Nowej Republiki. Mon Mothma stanęła na czele skromnego komitetu powitalnego i przygotowała dla ocalałych punkt pomocy medycznej oraz skromny poczęstunek na Placu Eleutheriańskim przy Senacie. Postanowiła urządzić dla uwolnionych więźniów ceremonię powitalną w tym samym dniu, w którym miały się odbyć rozmowy pokojowe z Imperium. Wydarzenie to zostało nazwane Dniem Wyzwolenia. Ponieważ Han Solo został na Kashyyyku, by odbić planetę spod imperialnej okupacji, Leia robiła wszystko, by Nowa Republika zainterweniowała w tej sprawie. Gdy jej petycja została odrzucona przez Senat, zwróciła się do Ackbara, który postanowił jej pomóc. Mothma zablokowała te starania, gdyż nie chciała ryzykować zaprzepaszczenia kruchej szansy na pokój poprzez wzniecanie wojennej pożogi w czasie, gdy na froncie zapanował względny spokój. Otrzymała również poparcie Senatu w tej sprawie. Miesiąc po ocaleniu więźniów z Kashyyyka pani kanclerz nadzorowała przygotowania do obchodów Dnia Wyzwolenia na Placu Eleutheriańskim. Nagle podeszła do niej Leia. Mon ją powitała, chociaż była też rozdrażniona, iż ta przeszkadza w próbach. Powiedziała księżniczce, że była trochę zajęta, a ta odparła, iż ona również, a mianowicie zamartwianiem się o wszystkich na Kashyyyku. Mon poprosiła ją, by dała jej kilka godzin. Rozumiała przy tym, że Leia była na nią zła. Księżniczka zagroziła odwróceniem się od Nowej Republiki. Zdumiona pani kanclerz spytała ją czy naprawdę by to zrobiła po tych wszystkich staraniach. Ta odparła, iż była gotowa podpalić całą galaktykę gdyby uznała to za słuszne. Wtedy kobiety postanowiły porozmawiać na osobności. Mothma wiedząc, że Organie chodziło o Kashyyyk wyjaśniła jej, iż miała w tej sprawie związane ręce, bo wszystko się pozmieniało. Wytłumaczyła, że to nie były już czasy Sojuszu, gdy można było sobie pozwolić na pochopne działania, lecz byli już oficjalnym rządem, na który były zwrócone oczy mieszkańców galaktyki i który może był powolny, ale też skuteczny. Księżniczka zarzuciła, że Nowa Republika była skuteczna jedynie w bezsilności i ustępstwach. Kanclerz poprawiła ją, iż chodziło jej o kompromisy, a wtedy Leia uznała, że Wookiee na pewno nie zrozumieliby takiego kompromisu. Mon złapała ją za rękę i ściskając mocno powiedziała, iż Kashyyyk to tylko jedna z tysięcy planet jakie oczekiwały na pomoc i poprosiła Organę, by dostrzegła coś więcej niż swój związek z Solo. Ta odpowiedziała, iż chodziło o miliony cierpiących Wookieech, którzy umierali, ponieważ nikt nie kwapił się do pomocy. Wtedy Mothma wyznała, że również o tym sporo myślała i stwierdziła, iż działania Solo mogły być właściwym rozwiązaniem problemów na światach cierpiących pod rządami Imperium lub takich, gdzie lukę po rządach monarchii przejmowały syndykaty przestępcze. Powołując się na wydarzenia z Akivy wyjaśniła, że w takich przypadkach mogły się zawiązać komórki ruchu oporu. Stwierdziła, iż chociaż nie mogli oficjalnie wesprzeć Wookieech to mogli im pomóc nieoficjalnymi kanałami. Kanclerz Mothma postanowiła, by uwolnienie Kashyyyka stało się jednym z republikańskich warunków podczas negocjacji z wielką admirał Sloane. Zrezygnowana Leia odparła, że Mon chciała negocjować z kimś kto nie był skory do ugody, zaprzepaścić ich wysiłki niesienia dobra i popaść w szarość. Ta odpowiedziała, iż to wszystko nie było takie proste jak różnica między dobrem, a złem. Księżniczka stwierdziła co innego i rozczarowana postawą pani kanclerz postanowiła zrezygnować z towarzyszenia jej podczas obchodów Dnia Wyzwolenia.[14]

Dzień Wyzwolenia

Witajcie Chandrilanie. Witaj, Nowa Republiko. Witaj, ludu galaktyki. Mówi do was kanclerz Mon Mothma. Obywatele zgromadzeni na tej scenie to najlepsi z najlepszych tej galaktyki. Wielu z nich to pierwsi architekci Rebelii, Sojuszu prawych, spragnionych wolności światów, walczących o wyzwolenie nas wszystkich spod jarzma Imperium, które zniewoliło niezliczone układy wymuszając porządek brutalną siłą i bezduszną dyktaturą. Na szczęście tamte dzieje odeszły już w niepamięć, ten czas minął. Powoli, ale systematycznie Imperium jest wypierane z galaktyki: planeta za planetą, układ po układzie. jego czas mija nieubłaganie, a kiedy się skończy, Nowa Republika powstanie z popiołów, aby zgromadzić szczątki i odbudować to, co Imperium uszkodziło. Zwróćcie jednak uwagę, że użyłam słowa "uszkodziło", a nie "zniszczyło". Owszem, Imperium zadało nam cios, jednak jego skutki nie będą trwały wiecznie. Drzwi nie zostały zatrzaśnięte. Droga ku przyszłości jest prosta... i jest nasza. Straciliśmy wielu ludzi, jednak dziś nie pora oglądać się za siebie na to, co poświęciliśmy. Teraz musimy patrzeć w przyszłość. Przyszłość rysującą się w jasnych barwach dzięki tym, których uwolniliśmy z tajnego imperialnego więzienia: bohaterów, między innymi byłej senator Garel Jondzie Jae-Talwar; chirurgowi i konsulowi z Hosnian Prime Plasowi Lelkotowi, który ukrywał w swojej posiadłości uchodźców z Imperium; operatorowi łączności Brentinowi Wexleyowi z Akivy, który samotnie nadawał nasze przesłanie na Zewnętrznych Rubieżach i którego żona Norra stanęła na czele misji ratunkowej, a także wielu innych...
— Przemowa Mon Mothmy podczas Dnia Wyzwolenia.[14]

Gdy nadszedł Dzień Wyzwolenia, a w Hanna City wylądował prom z Rae Sloane, pani kanclerz wyszła jej na spotkanie. Powitała wielką admirał dziękując za przybycie i informując, że grafik był napięty i obchody już się zaczęły, a rozmowy nastąpią w porze obiadowej. Sloane od razu chciała przejść do rzeczy i Mothma odparła, iż jej asystentka Adea Rite mówiła, że powinni przyjąć Rae z należnymi honorami jak suweren suwerena. Wtedy wielka admirał przyznała rację przybocznej i podziękowała Mon za zorganizowanie rozmów. Obchody Dnia Wyzwolenia zorganizowano z wielkim rozmachem - odbyło się wiele pokazów sztuk różnych kultur, co miało podkreślić różnorodność. Mothma spytała Sloane czy uroczystość zrobiła na niej wrażenie i chciała coś powiedzieć przed rozpoczęciem oficjalnych rozmów. Rae wolała oglądać pokazy, ale Mon wygłosiła do niej kwestię podkreślając jak ważne były różnorodność i indywidualizm i jak czyniły galaktykę cudownym miejscem i powiedziała wielkiej admirał, iż jeśli mieli zawrzeć ugodę to musieli zachować to co czyniło życie wyjątkowym, a ten pokaz urządzono jako demonstrację wszelkich egzystencji i wyborów dostępnych dla wszystkich. Na pytanie o Leię pani kanclerz skłamała, że księżniczka źle się poczuła. Nagle na balkon, gdzie kobiety siedziały przyszedł Wedge Antilles, który poinformował Mothmę, iż Organa w tajemnicy wyruszyła na Kashyyyk. Mon była zdruzgotana czynem Leii, a następnie wyprowadziła Wedge'a z balkonu. Jednak przed Rae udawała, że wszystko było w porządku. Następnie wygłosiła przemowę do tłumu zgromadzonego na Placu Eleutheriańskim, w której mówiła o kończących się rządach Imperium, które było regularnie wypierane przez Nową Republikę z kolejnych układów i że odrodzona demokracja odbuduje to co imperialne rządy uszkodziły w galaktyce. Zaznaczyła przy tym, iż celowo użyła słowa "uszkodziło", a nie "zniszczyło", gdyż skutki rządów monarchii nie będą trwały wiecznie. Następnie stwierdziła, że chociaż ponieśli wiele strat to nie mogli patrzeć w przeszłość i na to co poświęcili lecz w przyszłość, którą zapewniły między innymi wysiłki osób uwolnionych z Aresztu Ashmeada. Wtedy Mothma wymieniła następujące nazwiska ocalonych stamtąd: Jonda Jae-Talwar, Plas Lelkot i Brentin Lore Wexley. Wyraziła także słowa uznania dla Norry Wexley - żony tego ostatniego, która dowodziła misją ocalenia więźniów z Kashyyyka. Nagle niespodziewanie wszyscy ocalali z Aresztu Ashmeada wyciągnęli broń i dokonali zamachu na republikańskich przywódców. Panią kanclerz próbował zastrzelić Brentin, jednak Norra w porę zareagowała i Mon została jedynie raniona w ramię, która postrzelona upadła na podium. Auxi Kray Korbin wyprowadziła ją stamtąd w bezpieczne miejsce.[14]

Ciekawostki

Przypisy

Źródła






Poczytaj o Gwiezdnych wojnach na Star Wars Extreme!