Zapraszamy na kanał Biblioteki Ossus na YouTube!


CT-21-0408

Z Biblioteki Ossus, polskiej encyklopedii ''Gwiezdnych wojen''.
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Obi Stub3.png
Być może w archiwach są braki.

Ten artykuł wymaga poszerzenia.


Prosimy, rozbuduj go, korzystając z zaleceń edycyjnych.

Echo.jpg
CT-21-0408
"Echo"
Data urodzenia 32 BBY, Kamino[1]
Miejsce pochodzenia Kamino[1]
Rasa Człowiek-klon[1]
Wzrost 183 cm[1]
Kolor włosów Czarne
Kolor oczu Brązowe
Przynależność




CT-21-0408 znany też jako Echo to żołnierz-klon służący w Wielkiej Armii Republiki podczas wojen klonów.

Biografia

Szkolenie

Echo jak każdy z milionów klonów mandaloriańskiego łowcy nagród Jango Fetta urodził się w 32 BBY na Kamino. Po osiągnięciu odpowiedniego wieku rozpoczął szkolenie w jednostce nazwanej oddziałem Domino. Mimo upływającego czasu członkowie drużyny nie nauczyli się współpracować. Każdy z kadetów kierował się własnym interesem i własnymi przekonaniami. Echo był znany z zamiłowania do reguł, o których często przypominał swoim braciom z zespołu. Nieustane powtarzanie spowodowało, że kadeci nadali mu pseudonim Echo. Brzmienie przezwiska nie spodobało się klonowi, lecz nie miał na to żadnego wpływu.

Echo i Fives rozmawiają z Shaak Ti.

Gdy szkolenie oddziału Domino dobiegało końca, wydawało się, że będzie to najbardziej nieudana jednostka w całej armii. Dopiero pojawienie się komandora Colta, który przybył na Kamino w celu wyłonienia potencjalnych żołnierzy ARC spowodowało, że Domino spróbowali współpracować. Ich działania zakończyły się porażką, gdyż na egzaminie znów wzięły górę osobiste przekonania. Wynik ten zasmucił Echo, przez co postanowił, że poprosi o przeniesienie do innego składu. Jego pomysł podzielał Fives. Kadeci wspólnie udali się do generał dowodzącej szkoleniem armii, Shaak Ti, by prosić ją o skierowanie do oddziału Bravo. Togrutanka odmówiła im tego, lecz nie przekreśliła ich szans. Jedi postanowiła dać Domino ostatnią szansę na zdanie testów.

W związku z tym Echo i Fives wrócili do swoich towarzyszy, by następnego dnia podjąć się ostatecznej próby. Gdy sprawdzian już się rozpoczął, każdy z kadetów zrozumiał, że współpraca jest konieczna. Poskutkowało to tym, że już po chwili Echo i towarzysze byli bliscy zwycięstwa. Gdy jednak do pokonania został ostatni etap, czyli wspięcie się na cytadelę droidów treningowych, okazało się, że linki wspinaczkowe oddziału zostały skradzione. Sabotaż ten nie powstrzymał Domino, którzy wykazali się kreatywnością i zgraniem, wspólnie likwidując wrogów oraz zdobywając cytadelę. Wraz ze zdaniem egzaminu Echo i jego bracia otrzymali medale oraz stopnie szeregowych, po czym razem z komandorem Coltem opuścili Kamino.[2]

Służba na stacji Rishi

Jakiś czas później stację obserwacyjną Rishi, na którą został skierowany Echo, zaatakowały droidy-komandosi. Po krótkiej walce i śmierci sierżanta O'Ninera Echo wraz z resztą oddziału, Hevym, Cutupem i Fivesem, postanowili uciec przez szyb wentylacyjny.
Żołnierze obserwują śmierć sierżanta O'Ninera.
Wydostali się na zewnątrz, jednak tam czekała ich kolejna przykra niespodzianka - Cutupa zjadł wielki węgorz. Po chwili zobaczyli lądujący na stacji statek kapitana Rexa i komandora Cody'ego, którzy przylecieli na inspekcję. Echo, Hevy oraz Fives postanowili wystrzelić race i dzięki temu ostrzegli Rexa i Cody'ego, którzy zdołali uciec z opanowanej przez droidy stacji. Pod lądowiskiem oddział klonów spotkał się z komandorem i kapitanem. Po raz kolejny zostali zaatakowani przez wielkiego węgorza, jednak dzięki szybkiej interwencji Rexa obyło się bez ofiar. Wtedy też kapitan odbił swoją dłoń, umoczoną w krwi zabitego przez siebie stwora, na zbroi Echo.

Wkrótce klony opracowały sprytny plan, dzięki któremu odbiły stację. Na Rishi zaczęły jednak lądować statki Separatystów i posiłki dla wypartych z placówki droidów. Nie było łączności z dowództwem, więc klony zdecydowały się bronić. Rex postanowił, że stację trzeba zniszczyć, żeby przestała nadawać sygnał o braku niebezpieczeństwa. Klony podłożyły ładunki, jednak okazało się, że detonator który pozwala aktywować bombę na odległość nie działa. Hevy kazał reszcie żeby uciekali przez szyb wentylacyjny, a sam został na stacji. Wkrótce droidy dostały się do środka i zaatakowały przebywającego tam klona. Ranny Hevy zdołał doczołgać się do ładunku i ręcznie go zdetonować. Powiadomione o niebezpieczeństwie siły Republiki natychmiast przybyły na orbitę Rishi i wyparły Separatystów. Misja zakończyła się pomyślnie. Po całym wydarzeniu Echo wraz z Fivesem zostali wcieleni do 501 Legionu.[3]

Obrona Kamino

Zgodnie z przydziałem, Echo i Fives zaczęli pełnić służbę w 501 Legionie. W nieokreślonym czasie wojny ich jednostka otrzymała rozkaz wyruszenia na ojczystą planetę klonów, Kamino, w celu jej obrony przed Separatystami. Gdy republikańskie oddziały dotarły do celu, Echo i Fives wyruszyli na wycieczkę po kompleksie szkoleniowym. Podczas zwiedzania znajomych korytarzy, żołnierze natknęli się na 99.
Echo i Fives na Kamino.
Klon z obsługi technicznej powitał ich z radością, po czym zapytał się gdzie zostawili Hevy'ego. Wspomnienie zmarłego towarzysza wywołało smutek u żołnierzy, którzy poinformowali o jego losie 99. Garbaty klon również zasmucił się słysząc o śmierci przyjaciela, a po chwili zapytał o powód ich przybycia na Kamino. Ciesząc się ze zmiany tematu, Echo i Fives zapoznali 99 z celem swojej wizyty. Po wysłuchaniu opowieści o planowanym ataku Separatystów, 99 zaoferował braciom swoją pomoc.

Jakiś czas później, sprawdziły się przewidywania dowództwa, wojska Konfederacji zaatakowały Kamino. Chwilę po rozpoczęciu bitwy, komandor Colt wezwał Echo i Fivesa, by udali się na jeden z mostów, po czym stamtąd ostrzeliwali wrogie oddziały. Klony wysłuchały rozkazu i niezwłocznie udały się na stanowisko snajperskie.

Gdy walka rozgorzała na dobre, do miejsca w którym byli żołnierze przyszedł 99. Garbaty klon chciał zaoferować wsparcie, lecz nieoczekiwanie przyciągnął za sobą droidy. Na szczęście dla klonów, Echo i Fives wykazali się odpowiednim refleksem i już po chwili zniszczyli roboty wroga. Nastała chwila ciszy, w której żołnierze zdołali porozmawiać. Ich spokój został zakłócony przez przybycie grupy kadetów, którzy w panującym zamieszaniu zgubili drogę do baraków. Słysząc to 99 zaproponował im swoje przewodnictwo, a Echo i Fives ochronę.

Wspólnymi siłami klony dotarły do baraków, lecz nie poczuły się w pełni szczęśliwe. Zarówno Echo jak i Fives stwierdzili, że zostali stworzeni do walki, dlatego próbowali namówić kadetów by opuścili schronienie i bronili swojej ojczyzny. W tym samym czasie pojawili się Cody i Rex, którzy poparli ten pomysł. Chcąc mieć wkład w działanie, 99 zaproponował skorzystanie z zasobów zbrojowni. Gdy jego pomysł się przyjął i wszyscy uzyskali broń, żołnierze zaplanowali zasadzkę na droidy. Dorosłe klony rozkazały kadetom by ukryli się w łóżkach, a gdy usłyszą właściwy sygnał zaatakowali wrogie wojska. Gdy plan został opracowany do końca, Echo, Fives, Cody i Rex wyruszyli na spotkanie z Separatystami. W jednym z korytarzy żołnierze natknęli się na droidy, po czym skłonili je do pościgu.

Żołnierze nad ciałem 99.
Po jakimś czasie Republikanie wrócili do baraków gdzie nawiązali trwałą wymianę ognia z nieprzyjacielem. W odpowiednim momencie, Rex wydał kadetom rozkaz do ataku. Młodzicy posłuchali polecenia, co spowodowało krótkie zamieszanie wśród robotów. Po chwili jednak automaty zaczęły zdobywać przewagę. W tej sytuacji znów pomocny okazał się 99, który zaopatrywał walczących w granaty. Pociski siały spustoszenie w oddziałach wroga, lecz ich ilość nie była nieograniczona. Gdy granaty się skończyły, droidy znów zaczęły zyskiwać przewagę. W związku z tym 99 postanowił odnowić swoje zapasy. Gdy jednak garbaty klon opuścił swoją kryjówkę, został zabity przez jednego z robotów.

Śmierć towarzysza sprawiła, że żołnierze ruszyli do walki z większą zawziętością. Po jakimś czasie Republikanie zyskali przewagę, a w końcu zwyciężyli. Gdy bitwa dobiegła końca na całym Kamino, Echo i Fives zostali awansowani na żołnierzy ARC przez Rexa i Cody'ego.[4]

Misja ratunkowa

Gdy mistrz Jedi Even Piell został porwany przez Separatystów i uwięziony w Cytadeli na planecie Lola Sayu, Republika zorganizowała ekspedycję ratunkową. Dowodzili nią Obi-Wan Kenobi i Anakin Skywalker. W jej skład weszli Ahsoka Tano, kapitan Rex, komandor Cody, Fives, Echo oraz kilka innych klonów. Aby oszukać skanery, nastawione na wyszukiwanie form życia, wszyscy członkowie oddziału zostali zamrożeni karbonitowo.
Śmierć Echo.
Po wylądowaniu wyruszyli do więzienia. Jedynym możliwym sposobem wdarcia się do środka była wspinaczka po tamie, usianej minami. Kiedy większość grupy wdrapała się na górę, klon o imieniu Charger potknął się i zdetonował jedną z min. W ten sposób naczelnik Osi Sobeck zorientował się, że do jego więzienia wdarł się wróg. Mimo tego oddział zdołał uwolnić mistrza Piella oraz jego podwładnych, wśród których był kapitan Wilhuff Tarkin. Jedi postanowili podzielić się na dwie grupy. Echo i Fives poszli ze Skywalkerem i Ahsoką Tano. Wykorzystując jeden ze starych tuneli fortecy dotarli do rur paliwowych. Przemieszczając się nimi do miejsca, w którym miał ich zabrać transportowiec. Kiedy grupa została zaskoczona przez roboty bojowe, Anakin postanowił przejść do „planu B”. Zniszczyli droidy i skierowali się na główne lądowisko. Czekała już tam na nich grupa Kenobiego, walcząca z ochroną Cytadeli. Kiedy Echo zorientował się, że jeden z komando-droidów skierowuje wieżyczkę bojową i celuje w transportowiec, podniósł tarczę energetyczną, należącą do jednego z droidów, i ruszył na pokład statku. Fives zorientował się, że nie zdążą nic zrobić i wycofał się, nie zdążył jednak ostrzec brata. Echo został ciężko ranny w eksplozji statku.

Przypisy

Źródła

Ossus mini 2.png
Zobacz kolekcję grafik dotyczących
CT-21-0408.





Poczytaj o Gwiezdnych wojnach na Star Wars Extreme!