Kiza

Z Biblioteki Ossus, polskiej encyklopedii ''Gwiezdnych wojen''.
Być może w archiwach są braki.

Ten artykuł wymaga poszerzenia.


Prosimy, rozbuduj go, korzystając z zaleceń edycyjnych
Ten artykuł wymaga poszerzenia o: Koniec i początek: Kres Imperium.

Kiza
Data i miejsce śmierci: 21 ABY, Czerwona Przestrzeń
Rasa: Pantoranka
Kolor włosów: Ciemnoniebieskie
Kolor oczu: Złote
Kolor skóry: Niebieska
Przynależność:




Kiza była pantorańską Mroczną Akolitką pracującą jako detektyw Pokoju i Bezpieczeństwa. Brała udział w rewolucji w Koronecie.

Biografia

Galaktyczna wojna domowa

Kiza urodziła się na Korelii jako córka pantorańskich wygnańców. Życie ciężko ją doświadczyło, przez co łatwo uległa namowom Mrocznych Akolitów – sekty czczącej ciemną stronę Mocy i Sithów. W ich szeregach szybko zrobiła furorę dzięki twierdzeniom o doświadczaniu wizji Mocy oraz żarliwemu oddaniu ideałom sekty i nienasyconej żądzy potęgi. W ten sposób zaskarbiła sobie specjalne względy Yupego Tashu – byłego doradcy imperatora, który przewodził Mrocznym Akolitom i awansowała na drugą pozycję w hierarchii sekty, stając się wręcz zastępczynią przywódcy.[1]

W roku 5 ABY Kiza pracowała na posterunku Pokoju i Bezpieczeństwa w Koronecie, lecz tak naprawdę jedynie infiltrowała ich szeregi dla Mrocznych Akolitów, przygotowując się na dzień ataku. Kiedy ten nastał, detektyw Erno wprowadził na posterunek innego Akolitę o pseudonimie Zapomnienie. Widząc współpracownika Kiza wczuła się w rolę i powitała go. Po kilku minutach kiedy ci poszli na przesłuchanie, rozpoczęła natarcie. Kiedy zaczęły pojawiać się informacje o atakach na terenie Koronetu, zgasiła światło i widząc na korytarzu detektywów Shreena, Murseya oraz Rydela zastrzeliła ich. Następnie wycelowała w patrzącego na nią Erno, który zdziwił się zajściem i zapytał o chodziło. Ta idąc w jego stronę zapowiedziała nadchodzącą rewolucję, na co mężczyzna zrozumiał, że ta była jedną z nich. Wyjął swój blaster, lecz kiedy go uniósł jego ręka została ucięta przez Zapomnienie, który w tym czasie wyszedł z biura i znalazł miecz świetlny w podziemnym muzeum. Chłopak widząc zwijającego się z bólu mężczyznę przypomniał mu, iż ostrzegał go wcześniej o mieczu. Kiza dopytała go, czy ostrze było tym którego szukali, co ten potwierdził. Pantoranka uderzyła więc Erno w głowę i widząc jego mdlenie kazała mu powiedzieć wszystkim o nadchodzącej rewolucji.[2]

Ambicją Yupego Tashu było ponowne pogrążenie galaktyki w ciemnej stronie, a zamierzał to uczynić za pomocą zebranych przez siebie sithańskich artefaktów. Swojej najbliższej współpracownicy wręczył maskę, ponieważ była najcenniejszym artefaktem z jego zbioru – Tashu potęgę Exima Pansharda uważał za kluczową dla realizacji swoich planów, a samemu nie chciał zakładać maski, ponieważ bał się, że świadomość antycznego lorda Sithów przejmie nad nim kontrolę, więc postanowił wręczyć artefakt Kizie licząc, iż wtedy to on będzie mógł wykorzystywać Exima do realizacji własnych zamiarów. Odtąd Kiza najwięcej czasu spędzała wspólnie z Yupem, planując dalsze posunięcia Mrocznych Akolitów. Obawy Tashu co do maski okazały się słuszne – świadomość Pansharda wkrótce się przebudziła i zaczęła opętywać Pantorankę, która przestała poznawać własnych towarzyszy z sekty i pogrążała się w coraz większym szaleństwie. O los Kizy zmartwiła się jedna z jej kompanek o imieniu Komat, która wiedząc, że Exim niebawem całkowicie przejmie kontrolę nad Pantoranką, podjęła próbę odebrania jej maski. Między kobietami doszło do zaciekłej walki, do której niebawem dołączył także Tashu. W wyniku starcia Yupe został (błędnie) uznany za martwego, natomiast Kiza uciekła, z czasem ulegając całkowicie woli Pansharda i odtąd realizując jego zamiary.[1]

Poszukiwania Exegolu

Sojusz z Wiecznymi Sithami

Z biegiem lat wpływ maski na Kizę cały czas rósł, a ona sama nie potrafiła się oprzeć tkwiącej w niej potędze – świadomość Pansharda dawała jej wiedzę i możliwość korzystania z Mocy, o czym niewrażliwa z urodzenia Kiza mogła tylko pomarzyć. W zamian Exim odebrał jej wolną wolę i do 21 ABY stała się ona jedynie jego nosicielką, poprzez którą ten realizował swój plan, jakim było dostanie się na Exegol, antyczny świat Sithów, który według legend był źródłem wielkiej potęgi, a nawet wiecznego życia. Pantorance już tylko chwilami wracała wolna wola – wtedy właśnie przypominała sobie kim jest i skąd pochodzi. W takich też momentach nachodziła ją ochota na zniszczenie maski, lecz nigdy nie potrafiła się przemóc, więc Panshard za każdym razem ją powstrzymywał i ponownie przejmował nad nią kontrolę. Dla wypełnienia ich wspólnego celu, Kiza nawiązała sojusz z Wiecznymi Sithami, którzy byli kultystami pochodzącymi z Exegola. Choć wiedziała, że ci tylko ją wykorzystują i nigdy nie podzielą się swoją wiedzą, to Pantoranka też zamierzała ich jedynie wykorzystać i wykonywała zlecane przez kultystów zadania, gdyż służyło to jej zamiarom. Dzięki przymierzu z Wiecznymi Sithami zdobyła między innymi spory fragment skrwawionego kybera, który był znacznie większy niż wcześniej zdobyte kawałki z mieczy świetlnych. By go zdobyć, Kiza zabiła wiele osób, których głosy dołączyły do niezliczonych krzyków męczenników rezonujących z maski. Pewnego dnia Wieczni Sithowie ponownie się z nią skontaktowali, a kolejne zadanie polegało na udaniu się do łowcy nagród imieniem Ochi, by zlecić mu odnalezienie małżeństwa Dathana oraz Miramir i uprowadzenie Rey, ich córki. Z założoną maską udała się więc z kilkoma kultystami na bliżej nieokreślony księżyc-złomowisko, gdzie zamieszkał Ochi w swoim statku. Wszedłszy do Bestoon Legacy, Kiza od razu dała mu do zrozumienia, że wie, iż ten także poszukuje Exegola. Zaoferowała mu możliwość dostania się tam. Ten jednak w to nie dowierzał i zaczął sarkastycznie kpić, za co Pantoranka przystawiła mu rękojeść do twarzy. Ochi już chciał uciekać, ale wyłączono mu cybernetyczne oczy. Następnie głosem imperatora Palpatine'a zostało mu przekazane, jakie ma wykonać zadanie. Gdy wiadomość się skończyła, Kiza na moment odpaliła miecz świetlny mówiąc Ochiemu, że ma zadanie do wykonania. Łowca zaczął wypytywać jaką dziewczynkę ma znaleźć i jakim cudem Palpatine wciąż żyje. Pantoranka nie zwracając na to uwagi oświadczyła jedynie Ochiemu, iż liczy, że Sidious nie mylił się, wybierając jego do tego zadania, a następnie nakazała jednemu z towarzyszy przekazać łowcy sithańskie ostrze. Kiedy ujął sztylet w dłonie, kultysta szarpnął przedmiotem, raniąc ręce Ochiego, który miał za to pretensje. Kiza na to odparła, że rany się zagoją, a ostrze przemówi. Ten je wziął i wtedy sztylet pochłonął odbite światło, a jego rany zniknęły. Na pytanie, co ma robić, Pantoranka powiedziała, by znalazł Rey i sprowadził na Exegol, a wtedy Wieczni Sithowie poprowadzą galaktykę ku jej przeznaczeniu, zaś Ochi dostanie to, czego chce. Łowca na to rzekł, iż musi wiedzieć, jak się dostać na Exegol, a Kiza odparła, że we właściwym momencie ostrze wskaże wszystko i by zawsze miał je ze sobą, gdyż jest ono kluczem. Następnie ona i kultyści opuścili księżyc.[1]

Po wszystkim wróciła do Czerwonej Przestrzeni, gdzie mieszkała we wraku modułu dowodzenia krążownika typu Lucrehulk leżącego na asteroidzie pośród złomowiska tysięcy różnych jednostek (zamieszkała w Czerwonej Przestrzeni, ponieważ właśnie tam zaczynał się szlak na Exegol). W jednej z sal urządziła sobie mauzoleum, które stało się jej domem i budowała tam armię droidów, w których umieszczała odzyskane z mieczy świetlnych kybery nasączone ciemną stroną. Pewnego dnia obudziła się ze snu w komorze medytacyjnej (także zdobytej podczas jednej z wypraw), spojrzała na swój legion robotów, a następnie na maskę, usłyszawszy wydobywającą się z niej pieśń i powtarzając ją bezgłośnie. Potem z kolei popatrzyła na starożytną tacę, na której leżał większy kyber, który dla Pansharda był kluczem do Exegola. Wtedy z maski odezwał się Exim mówiąc, że przed nimi jeszcze wiele pracy, a urządzenia w sali się włączyły. Kiza wtedy znowu przypomniała sobie kim jest i ponownie naszła ją ochota na zniszczenie maski, ale świadomość antycznego lorda Sithów sparaliżowała ją spowolnieniem, a następnie cisnęła o ścianę rękojeścią, którą Pantoranka kiedyś dostała w Koronecie, przez co miecz został zniszczony. Panshard nakazał Kizie się wsłuchać, która zamknęła oczy i po chwili usłyszała coś, co określiła jako muzykę. Exim, który ponownie przejął nad nią kontrole oświadczył jej, że wydobywające się z maski dźwięki umarłych oraz akord umierających globów to dysharmonia Mocy. Następnie powiedział Pantorance, iż nadszedł ich czas i ma ona dać się prowadzić usłyszanej muzyce. Kiza wtedy chwyciła maskę i poczuła ból w kościach, gdy artefakt zaczerpnął z niej energię życiową. Odzyskała umysł na ułamek sekundy, po czym założyła maskę. Wtedy Panshard nakazał jej wziąć miecz świetlny należący niegdyś do Darth Noctyss (zdobyła go podczas wcześniejszych wypraw). Pantoranka podeszła więc pod ścianę do starej szkatuły, gdzie leżała rękojeść Noctyss – podniosła broń i przypięła ją do pasa. Następnie opuściła komorę medytacyjną i udała się do swojego TIE Defendera, po czym ruszyła na kolejną wyprawę, na którą miał ją poprowadzić dysonans w Mocy.[1]

Wizyta na Nocnej Stronie

Kiza poleciała do kolonii górniczej Nocna Strona, gdzie przebywali Dathan, Miramir i Rey. Dowodzący stacją Zargo Anaximander postanowił ich wydać i wkrótce zjawił się tam gang robotów-piratów Nawała Droidów z Bestoona należący do Ochiego. Dotarła tam akurat, gdy trwało starcie między droidami-bandytami i lokalną służbą porządkową. Jednak przybycie Kizy nie miało z nimi nic wspólnego, gdyż jej celem był Luke Skywalker, który wraz z Lando Calrissianem ruszył tropem Ochiego, by powstrzymać łowcę przed porwaniem Rey. Mistrz Jedi na Yoturbie wszedł w posiadanie kilku odłamków wielkiego kybera z Exegola i Pantoranka chciała mu je odebrać. Postawiła TIE Defendera na szczycie piramidalnej grupy platform. Skywalker, który wyczuł obecność Pansharda, sam tam przyszedł – Pantoranka ujawniła mu się, gdy akurat zaglądał do jej myśliwca. Luke od razu wyczuł, że to Exim jest źródłem mroku, a Kiza to tylko jego nosicielka. Kiedy Jedi zapytał kim ona jest, ta w odpowiedzi odpaliła swój nowy miecz świetlny, a on na to włączył własny. Skywalker raz jeszcze ją spytał kim ona jest i skąd ma rękojeść Noctyss. Pantoranka odparła, że ten miecz należy do niej i jest ona wielością: łowczynią, służebnicą, mistrzynią i kolekcjonerką w jednym, a przybyła tu po to, by odebrać kryształy z Yoturby, które uważała za należące do niej i Pansharda. Kilka razy zażądała ich zwrotu. Luke zapytał skąd się wzięły znalezione przez niego odłamki kybera i kto leciał statkiem, który rozbił się na Yoturbie (to w nim znalazł te kryształy). Nagle nieopodal został zestrzelony jeden ze statków należących do Nawały Droidów z Bestoona, który spadał prosto na platformę, na której stali. Mistrz Jedi rzucił się, by uratować Pantorankę przed spadającymi odłamkami, co samemu przypłacił zsunięciem się na platformę poniżej, a Kiza korzystając z okazji wsiadła do TIE Defendera i odleciała z walącego się fragmentu Nocnej Strony.[1]

Powrót do domu

Wróciła do swojego mauzoleum, gdzie straciła przytomność. Gdy się ocknęła, ujrzała leżącą przed sobą maskę, po czym dotknęła swojej twarzy – poczuła krew na górnej wardze. Gdy się próbowała podnieść, dotknęła krawędzi kybera z Exegolu. Wtedy uświadomiła sobie, że nie pamięta samej drogi powrotnej, za to zapamiętała konfrontację z Jedi, który posiadał resztę odłamków potrzebnych do zlokalizowania planety Sithów. Kiza poczuła wtedy panikę uważając, iż konfrontacja ze Skywalkerem będzie oznaczała samobójstwo i strach, że nie zdoła dotrzeć na Exegol. Wtem w sali rozległ się krzyk pochodzący z męk utrwalonych w masce. Pantoranka przeraziła się jeszcze bardziej, gdyż wiedziała, iż Panshard jest rozgniewany. Gdy krzyk ustąpił, usłyszała sygnał przychodzącej na holoprojektor transmisji. Odebrała ją – kontaktującym się był jeden z Wiecznych Sithów, który miał do Kizy pretensje o nieodebraną wiadomość i że nie ruszyła Ochiemu z pomocą, gdy ten poprosił o wsparcie. Pantoranka przeprosiła, po czym oznajmiła, iż służy kultystom, ale ma wolną wolę i będzie się zajmowała swoimi sprawami według własnego uznania. Rozmówca na koniec przestrzegł ją, by uważała, któremu panu służy i rozłączył się. Kiza wtedy z pozycji klęczącej (w której prowadziła holorozmowę) przeszła do embrionalnej (była zbyt obolała, by wstać). Nagle znowu rozległ się głos Exima, który rzekł, by nie przejmowała się tymi, którzy nie chcą im dać tego, czego chcą i że mają jeszcze wiele do zrobienia. Nie potrafiąc oprzeć się pokusie, Pantoranka poderwała się na klęczki i ponownie założyła maskę, po czym spytała Pansharda, co ma robić. Ten ją poinstruował, iż potrzebują wszystkich odłamków kybera, by dostać się na Exegol. Kiza odparła, że Luke Skywalker jest zbyt potężny i nie zdołają odebrać jego odłamków kryształu. Po chwili poczuła, iż pradawny Sith wcale się na nią nie gniewa, a nawet zdaje się być zadowolony. Poinstruował ją, by po prostu mu się oddała. Pantoranka tak też zrobiła i po chwili będąc ponownie pod pełną kontrolą Exima, zaniosła swój fragment kybera do kuźni droidów, umieszczając kryształ na elektrokowadle. Następnie wzięła wielki młot, którym uderzyła dwa razy i kyber roztrzaskał się na wiele długich odłamków (wciąż za dużych dla miecza świetlnego), po czym przestawiła dźwignię w panelu sterowania kuźni. Piec buchnął silnym, białym płomieniem. Następnie przeszła do głównej sali, gdzie nogą przewróciła jednego z droidów, którego zaciągnęła do kuźni na ukrytą w podłodze płytę i nacisnęła przycisk obok głównej dźwigni pieca, a stół z droidem wyłonił się z podłogi. Wzięła klucz magnetyczny i odsłoniła korpus robota. Kiza po chwili chwyciła szczypcami jeden z rozbitych odłamków kybera i zanurzyła go w piecu, a kiedy szczypce zaświeciły na czerwono, umieściła rozgrzany kryształ w klatce piersiowej droida. Po jakimś czasie Pantoranka odzyskała świadomość i ujrzała kawałek kybera pokryty metalem i podłączony do elektroniki robota, któremu założyła z powrotem napierśnik, po czym wzięła długą sondę i umocowała ją w szyi droida, którego oczy stały się białe, a następnie krwistoczerwone. Wiedziała, że właśnie stworzyła pierwszego robota poszukiwawczego – wykorzystując rezonans między odłamkami kybera z Exegolu podłączony do własnych systemów miał za zadanie odnaleźć kawałki kryształu będące w posiadaniu Skywalkera.[1]

Śmierć

Droidy z podłączonymi kyberami dotarły na Polaar i zaatakowały Luke'a Skywalkera, Lando Calrissiana i Komat (która się tam osiedliła po opuszczeniu Mrocznych Akolitów). Oddział jedenastu robotów został odparty, a dzięki współrzędnym z jednego z ich statków, mistrz Jedi poznał lokalizację kryjówki Kizy i udał się do Czerwonej Przestrzeni z zamiarem zniszczenia Pansharda. Gdy jednak już znalazł mauzoleum Pantoranki, przytłoczył go mrok kryjący się w masce i cierpienie, na jakim została stworzona. Na to wróciła Kiza mówiąc, że Exim żyje i obiecywał jej władzę, chwałę i potęgę. Luke na to stwierdził, iż to nie jest jej wola i poradził kobiecie, by posłuchała swoich uczuć, a czas Pansharda już minął. Pantoranka na to parsknęła ze zwierzęcą złością i odparła, że Exim zawsze jest z nią i dzięki niej dawny Sith się odrodzi i wypełni swoje przeznaczenie, a ona się z nim zjednoczy. Skywalker zaczął jej tłumaczyć, iż Panshard tylko ją wykorzystuje jak marionetkę i z jego pomocą Kiza zdoła się uwolnić od Exima, jeśli tylko posłucha swoich uczuć. Pantoranka jednak pozostawała przy lojalności wobec Pansharda, nie chcąc porzucać swoich wieloletnich wysiłków w realizacji jego planów. Luke próbował ją przekonać, że Sithowie kłamią, a Exim jest zwykłym pasożytem żywiącym się złością i cierpieniem Kizy, który w końcu ją zabije, po czym znajdzie sobie nowego nosiciela. Kobieta jednak twierdziła, iż zostanie uwolniona i uzdrowiona, gdy tylko uda się odnaleźć Exegol. Następnie rzekła, że geometrie potęgi wskazują drogę jako części połączone z całością, po czym spytała Skywalkera, gdzie są odłamki kybera z Yoturby. Ten odpowiedział, iż w bezpiecznym miejscu i Kiza też może być bezpieczna, jeśli z nim pójdzie. Gdy podchodził do niej z wyciągniętą ręką, Pantoranka zdecydowała się ją ująć. Jedi był już przekonany, że ta przyjęła jego pomoc i chciał coś powiedzieć, lecz nagle niespodziewanie Kiza gwałtownie go szarpnęła w swoją stronę, po czym odskoczyła w bok dalej trzymając jego rękę, odpaliła miecz świetlny i już miała wykonać śmiertelny cios, ale Luke w porę się uwolnił i włączył swoje ostrze. Wściekła Pantoranka wyprowadziła z góry oburącz cios w jego głowę, ale Jedi to zablokował, po czym kopnął ją w brzuch, a Kiza z okrzykiem bólu cofnęła się i potknęła. Następnie podeszła do komory medytacyjnej i wyciągnęła rękę, a maska podleciała do jej twarzy, na której osiadła (choć Skywalker próbował zatrzymać artefakt Mocą, ale tkwiący tam mrok uniemożliwił mu to).[1]

Wykorzystując potęgę maski, Kiza wykonała wysoki skok wspomagany Mocą, w szczytowym punkcie obracając zakrzywioną krawędź ostrza na Luke'a, planując zadać jeden, śmiertelny cios, ale oponent odbił jej miecz, po czym to on nad nią przeskoczył i zaatakował zza jej pleców, ale Pantoranka się obroniła. Nastąpiła wymiana ciosów, podczas której Kiza atakowała z dużą siłą, ale obrona Skywalkera była jeszcze silniejsza i za nic nie mogła przełamać defensywy oponenta. Po jakimś czasie Pantoranka wywnioskowała, że przeciwnik skupia się głównie na obronie, a atakuje tylko po to, by wytrącić ją z koordynacji. Tak więc kontrolowana przez Pansharda kobieta przyspieszyła swoje ruchy i zadawała o wiele szersze i silniejsze ciosy. Przeszli tak przez całą salę, aż znaleźli się obok droidów. Coraz wścieklejsze i gwałtowniejsze ataki Kizy poprzecinały korpusy robotów i ryły szczeliny w podłodze, bezproblemowo blokowane przez Luke'a, który czekał aż zmuszane przez Exima do nadludzkiego wysiłku ciało Pantoranki opadnie z sił. W końcu mistrz Jedi wykonał mocne pchnięcie i odtąd to on zaczął napierać, przejmując inicjatywę w pojedynku. Kiza jednak nie ustępowała i gdy znowu znaleźli się za komorą medytacyjną, wrzasnęła z furią i zaczęła odpierać Skywalkera szybkimi pchnięciami z każdego kierunku. Nagle odepchnęła oponenta i pobiegła do kuźni droidów, gdzie uruchomiła piec. Luke poszedł za nią i gdy oboje obchodzili maszynerię, Jedi powiedział, że może ona teraz zakończyć swoje cierpienie i zniszczyć kontrolującą ją potęgę. Pantoranka na to odparła, iż nie może tego powstrzymać i nie ma dla niej odwrotu, gdyż Panshard jest zbyt potężny, a ona zyska wolność wtedy, gdy Exegol zostanie odnaleziony. Następnie uniosła miecz świetlny i ze wściekłym okrzykiem przeskoczyła nad piecem, lądując tuż przed Skywalkerem, który zablokował jej atak, a następnie mocno ją pchnął i Pantoranka upadła na bok pieca, którego ściana została przecięta przez jej ostrze. Kiza po odzyskaniu równowagi przecięła dół paleniska w poziomie i wybiegła z powrotem do głównej sali stając w przejściu tak, aby jej oponent wciąż pozostał w kuźni, przed którym po chwili zatrzasnęły się pancerne drzwi. Pantoranka liczyła, że wylewający się z pieca stopiony metal pochłonie Luke'a, ale ten zdołał się uwolnić – Kiza to obserwowała, stojąc na wierzchołku komory medytacyjnej.[1]

Wraz ze Skywalkerem, do głównej sali zaczął się wlewać roztopiony metal, przez który po chwili w komorze medytacyjnej rozpętał się pożar. Mistrz Jedi postanowił tam wejść, chcąc ocalić księgi, które Kiza przez lata zebrała. Kiedy skończył i wyszedł z sypialni Pantoranki, skulił się na podłodze owionięty gorącem. W tym oszołomieniu oponenta przez ogień, Kiza dostrzegła doskonałą okazję na atak i zeskoczyła prosto na Luke'a, celując ostrzem w dół w próbie przebicia oponenta na wylot, ale ten w porę zrobił unik i jej miecz świetlny zarył w podłogę. Następnie zaszarżowała na Skywalkera i nastąpiła kolejna wymiana ciosów, podczas której Pantoranka spychała przeciwnika w tył poprzez wściekłe ataki, które nadawała furia Pansharda i jego starożytne wyszkolenie w walce wręcz i broni białej. Choć takie ataki były nieprzewidywalne, to i tak były nieskuteczne przeciwko doskonałemu szermierczemu wyszkoleniu mistrza Jedi. Kiza niebawem zaczęła opadać z sił i wtedy Luke przeszedł do kontrofensywy, spychając ją przez pobojowisko droidów. Tam Pantoranka się potknęła i upadła, uderzając głową w tors jednego z robotów, przez co spadła jej maska. Wtedy Skywalker do niej podszedł, wyciągnął rękę i raz jeszcze zaproponował, by przyjęła jego pomoc. Kiza odmówiła i znowu przywołała do siebie maskę, nakładając ją z własnej woli. Przez cały ten czas pożar coraz bardziej się wzmagał i naruszał konstrukcję wraku, aż w końcu otoczenie zaczęło się walić – jako pierwsza padła nadbudówka z górnych partii. Ogromna ściana leciała prosto na Kizę, którą Luke odepchnął Mocą, ale ta reakcja była spóźniona – gruzy zmiażdżyły jej rękę, w której trzymała miecz świetlny, ale najgorsze było to, że jeden z ostrych kawałków metalu przebił Pantorance klatkę piersiową i trafił prosto w serce, co pozbawiło ją życia. Skywalker sprawdził, co się z nią stało, po czym musiał uciekać z coraz bardziej rozpadającego się wraku Lucrehulka – zdołał ocalić jedynie kilka papierów ze starych książek. W całym tym zamieszaniu zgubiła się maska Pansharda, przysypana przez gruzy, zaś cierpienie Kizy dołączyło do potępionych głosów wydobywających się z artefaktu.[1]

Przypisy

Źródła