Lok Durd
|
|

| Lok Durd |
| Miejsce pochodzenia: | Neimoidia[1] |
| Rasa: | Neimoidianie |
| Wzrost: | 211 cm[1] |
| Kolor oczu: | Czerwone |
| Kolor skóry: | Jasna |
| Przynależność: | |
| Profesja: | Generał[2] |
Lok Durd był neimoidiańskim generałem Separatystów. Zajmował się testem defoliatora na Maridunie, lecz jego misja zakończyła się niepowodzeniem w wyniku przegranej bitwy z siłami Republiki Galaktycznej.
Biografia
Lok Durd pochodził z Neimoidii.[1] W okresie wojen klonów sprawował tytuł generała w szeregach Separatystów.[2]

W roku 21 BBY postanowił skolonizować Maridun, gdzie miał zamiar przeprowadzić testy nowej broni, defoliatora. Po wylądowaniu przedstawił się wodzowi miejscowej wioski Lurmenów i ogłosił mu przejęcie planety przez Separatystów, którzy od tej chwili mieli sprawować władzę na powierzchni. Następnie ignorując wolę przywódcy udał się w kierunku osady, aby przeprowadzić inspekcje. Droidy zajęły się przeszukaniem wioski, po chwili meldując, że nie znaleziono na miejscu śladów obecności Republiki Galaktycznej ani żadnej broni. Wobec tego generał zapowiedział wodzowi możliwe przeprowadzenie kolejnej okresowej kontroli, na co Tee uznał ich gatunek za nastawiony pokojowo. Durd odparł jednak, że ci są mądrzejsi niż im się wydaje, po czym odszedł od osady.[2]
Po zbudowaniu na miejscu bazy polowej nadzorował przeprowadzenie testu defoliatora. Wygłosił przemowę, w której uznał dzisiejszy dzień za święto dla Separatystów i zapowiedział przełom, do jakiego miało dojść za sprawą działania jego broni. Wytypował dwa droidy, którym kazał udać się na pobliskie wzniesienie, po czym połączył się z hrabią Dooku, któremu złożył meldunek. Gdy B1 dotarły na wyznaczone miejsce, nakazał wystrzelić z działa, następnie obserwując, jak wybuch z powodzeniem wypalił wszystkie roślinne formy życia w pobliżu, pozostawiając droidy nienaruszone. Dooku uznał działanie broni za imponujące i nakazał mu przeprowadzenie testu na żywych istotach, co też Durd mu zagwarantował. Z zamiarem sprawdzenia defoliatora na Lurmenach zebrał wojska do wyprawy w kierunku wioski.[2]

Po dotarciu na miejsce Lok dostrzegł, że osada została otoczona prowizorycznym murem za sprawą pomocy obecnych na miejscu Jedi. Obecność członków Zakonu zaniepokoiła go, lecz nie zmienił planu i nakazał przygotowanie broni. Po wystrzale osadę otoczyło jednak przygotowane przez republikanów pole siłowe, które skutecznie uchroniło Lurmenów przed wybuchem. Generał wysłał więc oddział droidów do pieszego przekroczenia bariery, obserwując starcie z AAT. W walce Jedi zdołali rozgromić B1, w związku z czym Durd wysłał dwa kolejne oddziały. Liczebniejszy atak przyniósł zamierzony efekt i wkrótce droidom udało się przedrzeć przez osłonę, a następnie zniszczyć generatory osłon. Neimoidianin nakazał więc załadować kolejny pocisk, po chwili otrzymując meldunek o biegnącym w ich stronę Anakinie Skywalkerze. Mimo próby zestrzelenia go Jedi zdołał dotrzeć do czołgów i zniszczyć defoliator. Generał obawiając się eksplozji ładunku opuścił AAT i zaczął uciekać, po chwili czując, że został pochwycony Mocą i uniesiony nad ziemię. Zdał sobie sprawę ze swojej porażki i po chwili ostatnie droidy zostały pokonane, kończąc jego misję niepowodzeniem. Po wszystkim Lok został aresztowany i przetransportowano go na pokład promu typu Sheathipede przejętego przez Republikę.[2]