Doma Dendra

| Doma Dendra |
| Miejsce pochodzenia: | Koboh |
| Rasa: | Waluna |
| Kolor oczu: | Niebieskie |
| Kolor skóry: | Niebieska |
| Profesja: | Burmistrz |
Doma Dendra była mieszkającą na Koboh kobietą rasy Waluna. Sprawowała nieoficjalnie funkcję burmistrza Azylu Wędrowca, gdzie prowadziła również swój sklep z antykami. Przez lata opiekowała się osadą i jej mieszkańcami, znacznie przyczyniając się do jej rozwoju i chroniąc osadników przed Jeźdźcami Chaosu.
Biografia
Burmistrz na Koboh
W schyłkowym okresie panowania Republiki Doma przybyła na Koboh, gdzie osiedliła się jako jedna z pierwszych mieszkańców. Dwa miesiące po wylądowaniu otworzyła swój sklep w placówce Azyl Wędrowca, w którym handlowała rozmaitymi komponentami i rozmaitościami. Kiedyś sprzedała klentowi czarnorynkowe urządzenie zakłócające czujniki, aby mógł pozbyć się zainteresowania syndykatu. Transakcja okazała się dla Domy błędem, gdyż wrogowie znaleźli i zabili jej klienta, po czym dotarli do miejsca sprzedaży sprzętu z zamiarem zajęcia się Dendrą. Ledwo przeżyła spotkanie, z którego wyciągnęła lekcję, aby dbać o legalne pochodzenie swojego asortymentu, co kosztowało ją więcej pieniędzy, lecz zapewniało bezpieczeństwo. Uważała, że każdy przedmiot ma swoją historię, która modyfikowała się wraz z każdym kolejnym właścicielem. Przez lata zbudowała swój biznes na zaufaniu i jakości, szczycąc się bogatym asortymentem.

W mieszkańcach, którzy trudnili się głównie poszukiwaniem priorytu, dostrzegła pracowitych ludzi o marzycielskim charakterze. Pewnym razem spotkała poszukiwacza, który w trakcie sporu ze swoim droidem protokolarnym posunął się do przemocy. Doma zainterweniowała i zagroziła mu, że jeśli jeszcze raz uderzy swojego towarzysza, to da mu zakaz wstępu do swojego sklepu i przestrzeże przed nim resztę sprzedawców w placówce, co skłoniło go do ochłonięcia. Dało jej to do zrozumienia, że umie wpłynąć na mieszkańców. Wykazała się jako osoba twarda, czuła i gotowa zrobić to co konieczne. Wkrótce zyskała u nich posłuch i znacząco przyczyniła się do rozbudowania osady, zostając jej nieoficjalnym burmistrzem. Od początku była bardzo zdeterminowana, aby utrzymać w osadzie przynajmniej minimum rządów państwa. Protekcję nad mieszkańcami uważała za wysiłek, który nagradzany był cennym poczuciem przydatności, co nadawało jej postępowaniu sens. Przez wiele dekad widziała zarówno dobre jak i złe chwile osady, na rzecz której chętnie się angażowała. Dbała również o to, aby rosnący w siłę Jeźdźcy Chaosu nie zagrażali mieszkańcom. W pewnym momencie uznała za konieczne zaprezentować bandytom, że ich osada jest chroniona, w związku z czym zabiła jednego z Jeźdźców, czym zademonstrowała im swoją siłę. Gdy wybudowany w Przekopie system tam odprowadzających smołę pod wpływem czasu doprowadził do skażenia lokalnej oczyszczalni wody, Doma sporządziła raport, w którym uznała system za zniszczony i stwierdziła konieczność dalszego czerpania wody z pobliskiej rzeki.
W roku 24 BBY na Koboh wylądowała banda maruderów z Wewnętrznych Rubieży, którzy zażądali połowy dochodów z eksportu w zamian za ochronę mieszkańców. Osadnicy zwołali w nocy mieszkanie, aby naradzić się w tej kwestii. Niektórzy z nich byli skłonni zgodzić się na warunki i zatajać prawdziwą ilość wyprowadzanych poza planetę towarów, lecz Doma stanowczo nie zgodziła się na podleganie ich żądaniom w żadnej formie. Następnego ranka samodzielnie poszła, aby porozmawiać z maruderami i po niecałym pół godziny spotkania opuścili oni Azyl Wędrowca z przerażeniem. Przed południem opuścili powierzchnię, a to, co Doma powiedziała im na osobności, pozostało dla innych mieszkańców tajemnicą. Sama Dendra twierdziła jednak, że po prostu urządziła im małą, lecz zdecydowaną pogadankę.
Doma znała większość osadników Azylu Wędrowca. Pozostawała w bliskich stosunkach z Turgle'em, którego wedle jego opowieści miała odnaleźć w kontenerze z towarem na terytorium Jeźdźców Chaosu, po czym zabrała go w bezpieczne miejsce. Przez jego skłonność do pakowania się w kłopoty często musiała mu pomagać, aby nie narobił sobie większych tarapatów. Poznała również Greeza, gdy ten pojawił się na Koboh i zaczął snuć marzenia o przejęciu lokalnej kantyny. Początkowo uznała go jedynie za kolejnego sępa, łasego na prioryt, który pojawił się znikąd, żeby naciągnąć ludzi i zniknąć. Z czasem jednak mężczyzna zdobył kantynę i dbając o nią udowodnił, że są ulepieni z tej samej gliny, co reszta mieszkańców.
Poznanie Cala Kestisa

W roku 9 BBY przesiadywała przed Saloonem Pyloony, kiedy Turgle wdał się w kolejny spór z Jeźdźcami Chaosu. Mężczyźni chcieli przeprowadzić na nim egzekucję za sprzedanie mu podrobionego artefaktu, lecz w jego obronie stanął przybyły na Koboh Cal Kestis. W pojedynku zabił on Zeika i skłonił Rayvisa do odejścia, ratując życie Turgle'a, który po rozwiązaniu sytuacji zasiadł koło Domy i wdał się w rozmowę z wybawicielem. Dendra rozpoznała w nim rycerza Jedi, na co ten poprosił ją o zachowanie dyskrecji. Kobieta opowiedziała mu o życiu na Koboh, które wymagało trzymania się razem, aby przetrwać. Uznała, że Cal nie musiał pakować się w całą sytuację, po czym obiecała mu zachowanie jego tajemnic dla siebie. Wkrótce poznała również towarzysza Cala, Bode'a Akunę, któremu zaproponowała pomoc w wyklepaniu jego plecaka odrzutowego. Ten jednak podziękował, wspominając, że wygląd wyposażenia przypomina mu o jego pochodzeniu.
Dendra powróciła więc za ladę swojego sklepu, gdzie wkrótce odwiedzał ją Kestis. Opowiedziała mu o kilku historiach zwiążanych z jej życiem na Koboh. Mężczyzna razem z BD-1 pomógł jej w odblokowaniu drzwi, które kiedyś zamknęły się po aktywowaniu systemu ochronnego budynku. Gdy Cal zabrał na Koboh Merrin, Doma czuła niepewność w stosunku do niej. Wypytała o nią Kestisa, który opowiedział jej, że Merrin jest Siostrą Nocy z Dathomiry i umie używać magii między innymi do ożywiania zmarłych, lecz uspokoił ją, iż nie ma powodu, aby się jej obawiać. Kiedy do Domy przybyła Zygg Soza wraz z Wini Eres, której czytnik danych uległ uszkodzeniu, Dendra podjęła się próby naprawienia go. Gdy doszły do niej wieści o śmierci Grocka, kobieta wspominała łączącą ich burzliwą relację, mimo której lubiła jego wizyty, a czego nigdy mu nie powiedziała. Spodobała jej się także zaangażowanej przez Cala do występów w Saloonie Ashe Javi. Grane przez nią melodie ciągle chodziły Denderze po głowie, przez co w głębi duszy poczuła, że mimo swojego fachu, urodziła się, aby tańczyć. Pewnego dnia zaczęła nucić jedną z melodii, a obecny w sklepie klient uznał, iż zwariowała. Pochwała dla muzyki Jave nie mogła przejść jej jednak przez usta ze względu na jej reputację, którą w oczach mieszkańców by to podważyło.
Źródła
- Jedi: Ocalały (Pierwsze pojawienie)