Zapraszamy na kanał Biblioteki Ossus na YouTube!


Walon Vau

Z Biblioteki Ossus, polskiej encyklopedii ''Gwiezdnych wojen''.
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Vau.jpg
Walon Vau
Miejsce pochodzenia Irmenu
Rasa Człowiek
Kolor włosów Ciemne (siwiejące)
Przynależność




Walon Vau był pochodzącym z Irmenu Mandalorianinem, jednym z Cuy'val Darów. W czasie wojen klonów współpracował z Kalem Skiratą i jego grupą między innymi podczas misji antyterrorystycznej na Coruscant oraz przy poszukiwaniu Ko Sai. Po zakończeniu konfliktu osiedlił się w Kyrimorut na Mandalorze.

Biografia

Wczesne życie i czasy Kamino

Walon urodził się w bogatej rodzinie Vau, jego ojciec był admirałem w imperialnej flocie Irmenu - młody Vau dzięki temu zdobył pewną wiedzę na temat taktyki i terminologii, a także poczucie militarnej przynależności. Walon chciał podążyć śladami ojca i dołączyć do floty, jednak mężczyzna uniemożliwił mu to, twierdząc, że nie jest dość dobry.

Niedługo po tym będący jeszcze dzieckiem Vau opuścił rodzinę i związał swój los z Mandalorianami, do których dołączył. Jako dziecko poznał także Strilla mającego towarzyszyć mu przez resztę życia - Lorda Mirdalana. Po opuszczeniu rodziny Vau stracił także szansę na zostanie hrabią Gesl.

Niewiele wiadomo na temat jego losów pomiędzy przyłączeniem się do Mandalorian a otrzymaniem kontraktu na Kamino, jednakże fakt, że znał dobrze Jango Fetta, wyrzucał sobie swoją nieobecność na Galidraanie oraz odczuwał nienawiść względem Straży Śmierci mogły sugerować, że był w jakiś sposób związany z Prawdziwymi Mandalorianami Jastera i Jango. Na pewnym etapie momencie swej mandaloriańskiej kariery poznał także Kala Skiratę.

W 30 BBY został zrekrutowany przez Jango Fetta jako Cuy'val Dar - na Kamino przybył przed wszystkimi pozostałymi, miał także wpływ na wybór jednego z pozostałych Cuy'val Darów, Kala Skiraty. Na planecie spędził kolejne osiem lat, aż do roku 22 BBY, zajmując się szkoleniem 104 komandosów, w tym drużyny Delta. Często wdawał się także w kłótnie ze Skiratą, któremu nie podobały się dość brutalne metody szkoleniowe Walona - w tym fakt, że dawał on czasem swoim podwładnym możliwość wyboru, czy mają walczyć między sobą czy z nim.

Akcja antyterrorystyczna na Coruscant

Lord Mirdalan.

W 369 dniu po bitwie o Geonosis Walon, wraz ze swym nieodłącznym Strillem, brał udział w mającym miejsce w sali odpraw mistrza Jedi Zeya spotkaniu, na którym zgromadzeni omawiali problem istniejącej na Coruscant komórki terrorystycznej atakującej cele związane z Wielką Armią Republiki, odpowiedzialnej między innymi za niedawny atak na magazyn Bravo pięć. Konieczne dla zachowania spokoju w galaktycznej stolicy było poznanie rozmiarów i powiązań grupy, a następnie jej rozbicie. W spotkaniu oprócz Walona uczestniczyli dwaj Jedi, Zey i Jusik oraz Kal Skirata wraz z elitarnym zwiadowcą serii Zero, Ordem.

Po tym jak - ostrożnie dobierając słowa, by generał wszystko zrozumiał, ale nic nie usłyszał wprost - Kal przedstawił Zeyowi swój plan działania, ten spytał Walona o zdanie. Vau przedstawił więc wizję swojego udziału w zadaniu w równie jasny, ale mało konkretny sposób co Kal.

Po zakończeniu spotkania Vau zaczepił kierującego się ku wyjściu Kala, pytając czy to prawda, że Atin wrócił, tamten jednak kazał mu nie zbliżać się do komandosa. Przypomniał także, że już tu nie dowodzi, powinien więc siedzieć w koszarach i czekać na rozkazy. Rzucił on także swoim nożem, wbijając go o krok przed Strillem, informując Walona, że ma to traktować jako ostrzeżenie - Mandalorianin nie dał się jednak zastraszyć, stwierdził także, że od czasu ich wspólnego pobytu na Kamino się zmienił i że ma nadzieję, że Kal także, bo inaczej będzie musiał go zabić.

W 371 dniu po bitwie o Geonosis do znajdującej się w apartamencie w rejonie browaru kryjówki, gdzie Vau przesłuchiwał więźniów, przybyli Kal wraz z Etain Tur-Mukan, która miała pomoc w zmiękczeniu pojmanych. Rozpoczęła przesłuchiwanie, a po zapoznaniu się z całą trójką stwierdziła, że jedynie człowiek coś wie i to nim zajmie się przede wszystkim. Vau powiedział Kalowi, że tacy jak ona przerażają go bardziej niż Orjul, po czym kazał się obudzić gdy będzie dla niego coś do roboty i poszedł spać.

Gdy jakiś czas później Etain udało się złamać Orjula, Kal obudził Walona informując, że teraz znów jego kolej, sam natomiast wyszedł z Etain na zewnątrz. Vau wydobył z przesłuchiwanego adres potencjalnego miejsca dostawy, po czym zabił jednego z niepotrzebnych Niktów by zastraszyć dodatkowo Orjula. Następnie wyszedł z apartamentu na lądowisko, gdzie przekazał czekającej tam Tur-Mukan i Skiracie zdobyte informacje. Wyjaśnił też mającemu o to pretensje Kalowi, że zastrzelił Nikto, nie człowieka.

381 dnia po bitwie o Geonosis, mniej więcej godzinę po północy, Walon wraz ze swoim Strillem przybył do bezpiecznej kryjówki w chacie Qibbu, gdzie niespodziewający się go tak wcześnie komandosi przywitali go lufami swych karabinów. Zaraz jednak je odłożyli, gdy zobaczyli z kim mają do czynienia - poza Atinem, który zwlekał z tym aż dostał polecenie od Kala.

Walon poinformował ich, że więźniowie zostali wyeliminowani, przekazał też czego dowiedział się od Vinny Jiss, agentki skarbowej, którą w międzyczasie pojmał Jusik. Skirata stwierdził, że dla Walona znajdzie się pokój pod warunkiem, że jego Strill będzie spał na platformie lądowniczej. Vau odparł, że w takim razie on też będzie tam spał.

Drużyna Delta.

Dwa dni później z przebywającym w bazie operacyjnej Kalem skontaktował się potencjalny chętny - w rozmowie Skirata ustalił, że jest on zainteresowany materiałami wybuchowymi. Skirata ustalił, że spotkają się w publicznym miejscu by przekazać próbkę posiadanego towaru, na co rozmówca się zgodził, ustalając miejsce spotkania na południową stronę banku na placu jądra galaktyki. Ku zaskoczeniu Vaua, Skirata postanowił zabrać ze sobą Strilla. Po zakończeniu rozmowy Walon wyraził zaniepokojenie faktem, że tak szybko nawiązano z nimi kontakt, Skirata stwierdził jednak, że to całkiem możliwe z powodu straty przez terrorystów poprzedniego dostawcy i nie musi oznaczać pułapki. Po tym jak Kal przypomniał zgromadzonym parę informacji na temat akcji, Vau udał się na platformę lądowniczą, by pobawić się z Lordem Mirdalanem.

O 16:30 dnia następnego Walon znajdował się z innymi członkami zespołu w chacie Qibbu, gdzie zajęty był analizowaniem ścieżek terrorystów - podczas spotkania z nimi, w którym Walon osobiście nie uczestniczył, komandosi oznaczyli wszystkich specjalnym pyłem śledzącym. Gdy Kal chwalił wszystkich za dobrze wykonaną robotę, z wydziału logistycznego WAR powrócił Ordo, informując zgromadzonych, że Vinna Jiss żyje i wróciła do pracy. Walon zapewnił, że jest pewien, że osoba którą mu dostarczyli i którą także była Vinna nie żyje. Po wymienieniu wyjaśnień zwiadowca oświadczył, że będzie czekał na podejrzaną, gdy ta skończy swoją zmianę, na co Etain oświadczyła, że pójdzie wraz z nim. Tymczasem Vau zauważył na holomapie, że jeden z ich celów wszedł właśnie do centrum logistycznego WAR.

Już po północy Jusik i Etain zajmowali się ratowaniem rannego Gurlanina, którego postrzelili podczas śledzenia Jiss - podszywał się on bowiem pod kobietę. Walon przyglądał się temu z zaciekawieniem, w czym towarzyszyli mu Darman i Niner.

Chwilę później Kal zdusił w zarodku potencjalny konflikt, który Vau mógł zainicjować swoimi uwagami na temat "tylko wykonującej rozkazy Etain". Poza Gurlanką pojmana została także Besany Wennen, agentka skarbowa która jednak chętnie zdecydowała się na współpracę z grupą Kala. Ranna Gurlanka okazała się być znaną części grupy operacyjnej Jinart - w zamian za pozbycie się kolonistów z Qiilury obiecała przekazać im istotne informację na co Skirata się zgodził.

Następnego dnia rano, gdy Skirata jadł śniadanie w Kraggecie wraz z towarzyszącym mu Obrimem, skontaktował się z nim Perrive, chcący się ponownie spotkać za pół godziny w tym samym miejscu gdzie poprzednio. Mandalorianin zgodził się i lecąc na miejsce skontaktował się z Jusikiem. Ten poinformował go, że Perrive zmierza na miejsce spotkania, młody Jedi już się tam znajduje, natomiast Vau dopiero tam leci.

Gdy Kal przybył na miejsce, został przez czekającego już na niego Perrive'a skierowany do czekającego zielonego pojazdu, którym z zasłoniętymi oczami miał udać się do nowego miejsca spotkania - Perrive natomiast miał dotrzeć tam samodzielnie. Podczas gdy Jusik i Fi zajęli się śledzeniem Mandalorianina, Walon ruszył tropem terrorysty.

Kal Skirata.

Jeszcze tego samego dnia, o 15:30, przebywająca w bazie operacyjnej Etain zeszła z platformy lądowniczej do głównego pomieszczenia, gdzie zastała jedynie drzemiącego Kala oraz Walona - obie drużyny komandosów znajdowały się w swoich pokojach i spały, jedynie Niner w pewnej chwili wyszedł, przykrył śpiącego Skiratę kocem po czym wrócił spać. Gdy Etain ponownie pogrążyła się w rozmyślaniach, Kal obudził się, pytając czy to Niner był przed chwila w pomieszczeniu. Do rozmowy włączył się Walon Vau i obydwaj Mandalorianie zaczęli dyskutować na temat rodzin. Etain dowiedziała się jak wyglądają związki rodzinne zarówno Walona jak i Skiraty. Koebita spytała Walona czy również uważa szkolonych przez siebie komandosów za synów, co ten potwierdził, znów wdając się w ostrą wymianę zdań ze Skiratą, dotyczącą różnic w podejściu do podopiecznych. Zdenerwowany Kal wyszedł w końcu na platformę, natomiast Etain poprosiła Walona by dał drugiemu mężczyźnie spokój, po czym wyszła za nim na lądowisko.

Nie wszystko układało się grupie Kala zgodnie z planem - jeden z członków grupy Perrive'a został zatrzymany przez służby porządkowe z powodu niemającego związku z ich transakcją, zmuszeni byli jednak do przyspieszenie swej akcji. Perrive jako miejsce zaplanowanego na noc przekazania materiałów wybrał magazyn CoruFresh, który grupa operacyjna traktowała jako potencjalne miejsce akcji i dla którego miała gotowy plan działania. Kal pożyczył Walonowi jeden ze swoich karabinów rozpryskowych i chwilę później wszyscy udali się na akcje - Walon wraz z Etain mieli zająć się Perrivem, podczas gdy cała reszta grupy udała się na miejsce wymiany.

Etain wraz z Vau i Mirdalanem śledzili Perrive'a, co zaprowadziło ich do sektora dyplomatycznego. Stojąc na gzymsie wieżowca, znajdującego się naprzeciw budynku mieszkalnego, w pomieszczeniu którego znajdował się Perrive, obserwowali go, ustalając, że kopiuje na swój czytnik informacje ze znalezionych w biurku kart danych. Vau postanowił spróbować prostej sztuczki eliminacji go, strzelając wpierw w balkon, by hałasem wywabić terrorystę na zewnątrz. Udało mu się to i gdy tylko śledzony wyszedł jedną nogą na zewnątrz, Walon celnym strzałem w głowę go wyeliminował. Etain zastanawiała się, w jaki sposób mają teraz zdobyć tkwiący za jego tuniką komputerowy notes, ale z odpowiedzią przyszedł Mird, który po otrzymaniu kilku poleceń od Walona skoczył w przepaść - jednak ku zdumieniu Etain zamiast runąć w dół, Mird poszybował wprost na balkon, gdzie leżał trup. Zamiast zabrać sam notes, zdecydował się przynieść im całe ciało. Używając swych fałd skóry jak skrzydeł, z ciałem mężczyzny w pysku powrócił na gzyms. Vau pochwalił Mirda, po czym zabrał Perrive'owi notes z danymi i zameldował Skiracie, że jeden z celów przestał już stanowić zagrożenie.

Gdy Ordo z resztą grupy rozpoczął akcję w magazynach CoruFresh, Jusik zauważył, że jeden z terrorystów się wymknął i uciekł z miejsca wydarzeń - Ordo kazał jednak skupić się na pozostałych, natomiast uciekinierem mieli zająć się Walon i Etain. Tak też się stało, śledzący zapach uciekiniera Strill zaprowadził Mandalorianina i Jedi do obskurnego apartamentowca, gdzie na sto trzydziestym czwartym pietrze Lord wskazał im pomieszczenie gdzie ukrywał się ich cel. Gdy Etain razem ze Strillem przeszukiwała lokal, Lord został zraniony blasterem w tylną łapę, jednak chwilę później zaś Jedi zakończyła życie napastnika, którego ciałem następnie zajął się Mird. Rannego towarzysza Vau wziął na ręce i zaniósł aż do skutera, gdzie położył go na kolanach Etain, by ta mogła dalej uśmierzać jego ból przy pomocy Mocy - w międzyczasie Mandalorianin zameldował Skiracie, że wykonali swoją dodatkową część zadania.

Wszyscy biorący udział w akcji udali się do punktu zbornego, dwa kilometry od magazynów CoruFresh - jako ostatni na miejsce dolecieli Mereel i Corr. Podczas rozmowy ustalono, że wyeliminowano 26 celów - 24 w magazynach, Perrive'a i uciekiniera z miejsca akcji. Kal poinformował wszystkich, że jest z nich dumny, nawet z Mirda, po czym obwieścił, że wracają do bazy operacyjnej w chacie Qibbu, którą mają opuścić kolejnego dnia. Siadając na skuterze za Walonem, Skirata skontaktował się z Obrimem, informując, że ich grupa wykonała zadanie bez strat własnych, dowiadując się także, że akcja ze strony CBS również przebiegała bez problemów. Następnie Vau uruchomił silnik skutera i przekazał Kalowi zdobyty od Perrive'a notes, wspomniał także o potrzebie pojednania się z Atinem. Skirata uprzedził go jednak, że rankiem, gdy komandos się wyśpi, ponownie będzie chciał zabić swojego byłego szkoleniowca. Spytał także Walona czy mogli by wpaść do dzielnicy dyplomatów, chciałby bowiem przejąć niepotrzebny już Perrive'owi zielony śmigacz.

Atin - jeden ze szkolonych przez Walona komandosów.

Po przejęciu maszyny obydwaj powrócili, już po północy, do chaty, gdzie Kal stwierdził, że Strill może spać tej nocy wewnątrz. Dodał też, że ma ochotę na szklaneczkę Tihaara, a Vau odparł, że napije się wraz z nim. Jednakże gdy tylko otworzyli drzwi do głównego pomieszczenia, powitał ich Fi meldując Kalowi w jakim nastroju jest Atin, informując także Walona, że nie powinien się do niego zbliżać. Ten jednak zignorował ostrzeżenie. Zaraz też pojawił się Atin, ubrany tylko w kombinezon i rękawice z wibroostrzem - całej scence przyglądali się zajęci neutralizowaniem środków wybuchowych Ordo i Mereel, Kal dał im jednak znak by na razie się nie mieszali.

Atin ostrzegł, że zabije także Strilla, jeśli ten włączy się do walki, po czym zaatakował Vaua - walka zbudziła większość śpiących komandosów. Pomimo faktu, że Walon był w zbroi, Atin zdawał się wygrywać. Wysunął już wibroostrze, by zadać cios w odsłonięta szyję Vau, gdy obu odrzuciła od siebie niewidzialna siła - która jak się okazało był zdenerwowany Jusik. Jedi rozkazał obu by natychmiast zakończyli swój spór, na co Atin beznamiętnie przyjął rozkaz, natomiast Vau przypomniał, że jest cywilem, a więc nie musi słuchać rozkazów Jusika i przeprosił byłego podwładnego za ból, jaki mu zadał. W tej chwili do rozmowy włączył się Kal, stwierdzając, że to on odpowiada za niewystarczającą dyscyplinę - następnie zaś Jusik kazał wracać wszystkim do łóżek, co tez większość uczyniła, sam zajął się natomiast spryskaniem twarzy Atina bactą. Vau udał się do łazienki opatrzyć się na własną rękę.

Walon nie brał udziału w mającej miejsce 388 dnia zabawie w klubie CBS, na które udała się większość ekipy operacyjnej na zaproszenie Obrima - jak słyszał Fi, udał się on bowiem gdzieś by wykonywać kolejną tajną misję.

Rabunek banku na Mygeeto

W 470 dniu po bitwie o Geonosis Vau znajdował się, wraz z Deltami, na Mygeeto, gdzie przy pomocy komandosów włamywał się do skarbca Banku Handlowego Dressian - jak wyjaśnił, robił to, by odzyskać swą własność, w imię sprawiedliwości, a nie w ramach zwykłego rabunku. Po dostaniu się do środka Mandalorianin kazał komandosom odejść, choć wiedział, że sam wszystkiego nie da rady zabrać - nie chciał ich bowiem zbyt bezpośrednio angażować w niezbyt legalne działania.

Mygeeto.

Komandosi go jednak nie usłuchali, a Boss przypomniał, że formalnie nie jest już ich sierżantem, a więc jako cywil nie może im rozkazywać. Widząc ich upór, zgodził się by mu pomogli - kazał Bossowi i Scorchowi trzymać płachtę, do której sam zaczął wkładać rozmaite łupy - wszystko poza tym, co uważał, że mu się prawnie należało, zamierzał przekazać Kalowi, ale nie wspomniał o tym Deltom. W międzyczasie dołączył do nich Mird, któremu Vau powierzył swój blaster. Gdy Walon zakończył napełnianie swego plecaka, a także wojskowej płachty, z której stworzył tobołek, wziął je na plecy i ramię, po czym kazał reszcie ruszać.

Nie wszystko szło jednak zgodnie z planem, po drodze pierwszy zareagował niespodziewanie Mird, a chwilę później sytuację potwierdził Sev - uruchomili alarm. Fixer poinformował ich przez komunikator w hełmach, że sprowadzi ścigacz możliwie najbliżej szybu, którym chcą uciec. Używając szybu wentylacyjnego, komandosi oraz Vau ze Strillem pojedynczo wydostali się na powierzchnię, gdzie czekały już siły patrolu zaalarmowanego przez systemy, składające się z robotów bojowych oraz Muunów strzelający do nich. Vau, używając granatu EMP, wpierw wyeliminował większość blaszanych przeciwników, następnie korzystając z miotacza ognia zapewnił komandosom osłonę przez Muunami, dając im możliwość przedostania się do czekającej maszyny. Komandosi dotarli do pojazdu i podjechali nim w pobliże Walona, jednak nieoczekiwanie pod Mandalorianinem załamał się lód i wraz z łupem spadł w jeden z wydrążonych przez żyjące na planecie mięsożerne robaki. Przez komunikator zakazał Deltom prób ratowania go, a ci tym razem go posłuchali.

O sytuacji, w jakiej znalazł się ich szkoleniowiec, Delty natychmiast poinformowały Orda, który przebywał wraz ze Skiratą. Obydwaj bezzwłocznie udali się na Mygeeto na pomoc Walonowi. Po wylądowaniu odnaleźli Strilla i z jego pomocą ustalili, gdzie znajduje się Walon. Jako najszybszą drogę do Mandalorianina zwiadowca zaproponował tunel od strony podziemnego jeziora. Dostanie się do niego było możliwe w ich jednostce typu Deep Water. Tak też zrobili - Kal używając hydrowgłębiarki przebijał się przez lód do Walona, a gdy był już zbyt wykończony, by kontynuować, jego miejsce zajmował Ordo, młodszy i sprawniejszy.

Ordo w końcu krzyknął, że udało im się przebić i ruszył, żeby odczepić przymarzniętego do lodu Walona, którego wniósł na pokład. Po zdjęciu hełmu okazało się, że jego twarz jest już mocno niebieskawa, ale źrenicę reagowały na światło, co było dobrym znakiem. Pierwszym słowem, jakie wypowiedział wybudzony z letargu Mandalorianin, było "Mird". Kal stwierdził, że nie trzeba robić Walonowi resuscytacji, następnie zaś zdjął z niego zbroję i przykrył czym tylko się dało. Kazał też Ordowi wypuścić Strilla z szafki, gdzie go zamknęli - ten zaraz przyskoczył do Walona, zalewając mu twarz śliną i pomagając w ogrzaniu go. Ordo następnie podszedł do sterowni i wyrwał Aay'hana z objęć jeziora, tymczasem Kal zajmował się dalej ocalonym, pojąc go osłodzoną, ciepłą wodą. Obaj wymienili także kilka uwag na temat przyczyn całej akcji. Vau polecił Kalowi zobaczyć, co ma w worku, co też ten, po napojeniu mężczyzny, uczynił.

Gdy Kal zapoznał się z zawartością torby Walona, ten, ku zaskoczeniu Skiraty, stwierdził, że wszystko, poza rzeczami w wewnętrznej kieszeni, przekazuje Kalowi na jego "fundusz emerytalny klonów" - zaznaczając, że nie jest złodziejem i dla siebie zabrał tylko to, co mu się prawnie należało, czyli dziedzictwo Vau, resztę zaś wziął tylko dlatego, że znikniecie kosztowności tylko jednej rodziny byłoby podejrzane. Gdy Kal podziękował mu, pierwszy raz nazywając Walona swym bratem bez sarkazmu w głosie, Walon zastrzegł także, by Skirata pamiętał również o klonach przez niego szkolonych. Kal przypomniał, że ma zamiar wyswobodzić wszystkie klony, nie tylko te które szkolił sam. Gdy wraz z Ordem zaczęli inwentaryzować łupy, Vau poprosił drugiego mężczyznę by wyjął mu coś z sakwy przy pasie. Następnie dał Ordowi wyjętą stamtąd broszę, w której były osadzone trzy cenne klejnoty, prosząc, by dał ją Besany, która zasługuje na nie bardziej niż jego matka. Następnie zaś osłabiony Mandalorianin zasnął, a zwiadowca z drugim Mandalorianinem kontynuowali inwentaryzację, wyceniając skarb na ponad 50 milionów kredytów - nie licząc szafirów które dostał Ordo oraz przedmiotów, których wartości nie można było oszacować.

Poszukiwania Ko Sai

Ko Sai.

473 dnia po bitwie o Geonosis Vau przebywał na planecie Bogg V. Podczas gdy Kal udał się do kantyny Mong'tar spotkać się z Jusikiem, Ordem i Mereelem, Walon pozostał na statku. Po wydarzeniach na Mygeeto został on towarzyszem Kala w jego poszukiwaniach Kaminoańskiej badaczki, Ko Sai. Na Kamino, w okresie powstawania Wielkiej Armii, odpowiedzialna ona była za zajmowanie się genomem klonów, Skirata uważał więc, że odnalezienie jej i zmuszenie do podzielenia się wiedzą jest najlepszym sposobem na przywrócenie wszystkim klonom naturalnej szybkości starzenia się.

Wkrótce Skirata wraz z Jusikiem i Zerami przybyli na lądowisko 76B gdzie spoczywał Aay'han. W rozmowie, której świadkiem był Vau, Jusik starał się dowiedzieć co Skirata planuje w związku z Kaminoanką Ko Sai - ten jednak tłumaczył Bardanowi, że nie może mu powiedzieć, co nie jest jednak oznaką braku zaufania, przywołując obecnego Walona, stwierdzając, że nie mówi mu połowy rzeczy, które przekazuje Jusikowi. Sam Vau zaznaczył, że taki układ mu odpowiada. W dalszej rozmowie Jedi wspomniał także stan Etain, co zainteresowało Mereela i Walona, którzy o niczym nie wiedzieli. Gdy więc Skirata wyznał im prawdziwy powód przebywania Etain na Qiilurze - ciążę - Vau negatywnie odniósł się do ukrywania prawdy przed Darmanem choć przyznał, że w aktualnej sytuacji nie ma lepszego pomysłu, same spóźnione żale. Chwilę później, gdy Jusik już się oddalił, Mereel streścił pozostałym czego Besany dowiedziała się na temat powstającej na Centaxie II drugiej armii klonów.

476 dnia po bitwie o Geonosis Ordo wraz z Mereelem zajmowali się modyfikacjami Aay'hana, podczas gdy znajdujący się wewnątrz pojazdu Walon i Kal rozmawiali przez komunikatory. W pewnym momencie Vau stwierdził, że Skirata znów się wścieknie, a gdy ten na niego spojrzał zamienili się komunikatorami. Kal zorientował się, że rozmówczynią Walona była Jinart. Tymczasem Vau bezgłośnie poinformował przybyłego chwilę wcześniej do wnętrza Orda, że Delty śledziły Ko Sai aż na Napdu, gdzie słuch o nich zaginał - oznaczało to, oprócz niepewnego losu samych komandosów, że są tuz za nimi. W końcu Ordo usłyszał, jak Kal komunikuje Jinart, że wyśle do niej Orda, po czym oddał komunikator Vau.

Dzień później Kal, wraz z Walonem i Mirdem, czekał w mieście Mong'tar na przybycie Mereela, który miał przyprowadzić z pilota, na którego namiary podali im łowcy informacji. Skirata zabijał czas ostrząc o balustradę swój trójstronny nóż, ku irytacji Walona i Mirda. Vau zapewnił niecierpliwiącego się Kala, że Mereel przybędzie. Zaznaczył także, że nawet gdyby nie mieli pilota, wciąż mają już nazwę interesującej ich planety. W odpowiedzi Kal pokazał towarzyszowi mapy hydrograficzne planety Dorumaa, gdzie prawdopodobnie przebywała klonerka. Obaj wymienili kilka uwag na ten temat. Vau spytał Kala, co ten planuje zrobić, gdy już złapią Ko Sai, przypominając mu, że sama nie będzie zapewne chciała współpracować, a samodzielnie nie znajdą w jej badaniach poszukiwanych informacji. Ku jego zaskoczeniu Skirata wyznał, że rozważa zatrudnienie na ich potrzeby Uthan.

Chwilę później przybył Mereel z Twi'lekiem zwanym Leb, który z kolei wyjawił im wszystko co wiedział, a co ich interesowało. Po odprawieniu go zwiadowca przekazał także wieści jakie otrzymał od A'dena na temat wysyłania za klonami, które zdezerterowały, składających się również z klonów szwadronów śmierci. Cała trójka w milczeniu udała się na Aay'hana, gdzie podjęli dalszą rozmowę. Kal Skirata bronił Zeya przed Walonem, przypominając, że tajne operacje są pod komendą WAR. Zamienili także parę zdań na temat tego, jak Kal wyobraża sobie oferowanie klonom "bezpiecznej przystani". Mereel zajął się pilotowaniem statku i opuszczeniem planety, podczas gdy Vau zaczął rozmyślać nad tym, jak istotne miejsce zajmują w jego życiu klony, a także nad faktem, że to prawdopodobnie podobne przywiązanie do nich nie pozwoliło mu się z Kalem dotychczas pozabijać. Mandalorianin wymienił jeszcze kilka zdań z drugim mężczyzną na temat faktu, że część klonów może wybrać dalszą służbę w WAR zamiast jego bezpiecznej przystani. Poruszył także kwestię tego, komu woleli by służyć - Kal przyznał, że ideologicznie wolałby Separatystów, ale przez swych chłopców jest związany z Republiką.

478 dnia wojen klonów Kal, wraz z Walonem, Mirdem oraz Mereelem przybyli na wyspę Tropix na planecie Dorumaa, gdzie, udając zwykłe istoty ze zbyt dużą ilością kredytów, skierowali się do kompleksu hotelowego. Po zdobyciu podstawowych informacji na temat pobytu na planecie wrócili na Aay'hana.

Po ustaleniu, że muszą zbadać obszar o promieniu 16 klików, cała trójka ruszyła statkiem badać morskie dno i szukać śladów mogących doprowadzić do badaczki. W pewnej chwili Vau zauważył coś interesującego i natychmiast polecił, by się zatrzymali, co też sterujący pojazdem Mereel uczynił. Mandalorianin wskazał następnie na szkielet jakiejś humanoidalnej istoty unoszący się w wodzie, zaś chwilę później Mereel dostarczył dowodu, że szkielet ten nie znalazł się tu w wyniku nieszczęśliwego wypadku, popierając swe słowa zbliżeniem sznura, którym pechowiec był przywiązany do dna - sznura, na którym zawiązany był węzeł kotwicowy z Keldabe, co z kolei sugerowało, że maczali w tym palce Mandalorianie.

Po tym jak Mereel udał się na zewnątrz by zabrać czaszkę i po powrocie wręczył ją Vau, wspominając o możliwości ustalenia DNA ofiary, Mandalorianin głośno zastanowił się czy właściciel czaszki został zabity i zatopiony, czy raczej zabity poprzez zatopienie. Chwilę później skontaktował się z nimi Jusik, informując, że Delty dotrą do miejsca ich obecnego pobytu za 12 godzin. Wspomniał także, że sam dołączy do nich wcześniej i im pomoże. Kontynuując badanie morskiego dna, Vau rozmawiał z drugim Mandalorianinem na temat tego, czy Skirata byłby równie zaangażowany w ratowanie klonów, gdyby nie były one klonami Jango, a więc Mandalorianina, ale na przykład Korelianina. W końcu udało im się znaleźć podejrzanie wyglądająca kupę gruzu przy wlocie do jaskini zbyt wąskiej, by mógł tam wpłynąć Aay'han. Udali się wiec na brzeg, gdzie Skirata kupił i podarował Mereelowi Wavechassera. Całej tej scence Vau przyglądał się z zazdrością, sam chciałby bowiem mieć troszczącego się ojca.

Frachtowiec typu Deep Water.

Kal wraz z Mereelem udali się Wavechasserem ku jaskini, natomiast Vau podążał w pewnej odległości za nimi Aay'hanem. Po drodze Mandalorianie dyskutowali o flotach, w tym flocie morskiej Mandalory. Walon poinformował rozmówcę, że włamał się do głównego komputera Dorumyy i wydobył z niego informacje sugerujące, że tam, gdzie zmierzają, znajdą dokładnie to, czego szukają. Po dotarciu do wlotu jaskini Vau pozostał zgodnie z planem na zewnątrz, zapowiadając, że będzie czekał na ich powrót aż do wyczerpania zapasów powietrza, natomiast Kal z Mereelem wpłynęli do środka - w pewnym momencie znajdując się poza zasięgiem komunikatorów, a więc tracąc łączność z Walonem.

Operacja zakończyła się pozytywnie i po jakimś czasie Mereel i Ordo wrócili na Aay'hana ze wszystkimi danymi Ko Sai oraz samą badaczką, którą zamknęli w jednej z kajut. Vau wydał Mirdowi polecenie pilnowania, by ta nigdzie się z niej nie ruszyła.

Gdy Etain z Ordem dotarli już na Dorumaa, na wyspę Tropix, skierowali się do przystani,gdzie czekał Aay'han. Etain po przywitaniu się z Kalem i Mereelem zeszła na dół do kokpitu, gdzie zastała Walona z Mirdem - gdy usiadła Mird zaraz podszedł do niej, kładąc jej głowę na kolanach. Zamieniła ona kilka zdań z Walonem na temat tego, czym Kal będzie zajmował się po schwytaniu Ko Sai. Dobry nastrój Vau zniknął, gdy zobaczył miny wchodzących do kokpitu Orda, Mereela i Kala - Ordo poinformował ich, że Fi został ranny i jest w śpiączce.

Gdy chwilę później Etain zajęła się rozmową z pojmaną kaminoańską badaczką, Ordo, udając wzburzenie, wziął zdobyte przez Mereela czipy z jej danymi i na oczach wszystkich zniszczył je celną serią z blastera - wszyscy, włącznie z Kalem i Ko Sai byli przekonani że zniszczył prawdziwe dane, jak jednak później wyjawili zwiadowcy, był to jedynie fortel mający wstrząsnąć klonerką.

Po chwili rozmowy, gdy Kal starał się zrozumieć dlaczego Ordo zniszczył dane oraz wymyślić co teraz będą robić, cała grupa zdecydowała się lecieć na Mandalorę - wyjątek stanowił właśnie Vau, który poprosił Orda o klucz kodowy do wahadłowca, którym ten tu przybył, chciał bowiem udać się na Coruscant, po drodze zahaczając o Aargau.

Dalsze losy podczas wojen klonów

483 dnia po bitwie o Geonosis w barakach kompani Arca przebywali Darman, Atin i Niner a także nowy oficjalny członek ich drużyny, Corr. Niedługo po 'zjednoczeniu' komandosów do sali przybyli także Kal, Ordo oraz Walon z Mirdem, a także ku zaskoczeniu wszystkich również Jusik, który powinien przebywać na Doruuma z Deltami. Skirata zgodził się zabrać Jusika do będącego w śpiączce komandosa gdzie udali się w trójkę, wraz z Ordem. Walon pozostał z Omegami, zamieniając z nimi parę luźnych uwag.

Mandalora.
539 dnia po bitwie o Geonosis Walon znajdował się na Mandalorze gdzie wraz z Etain i Rav Bralor oczekiwał na przylot Aay'hana. Walon ostrzegł Etain, że mający przylecieć Fi nie jest taki jakim go zapamiętała. Jakiś czas później już po wylądowaniu statku, gdy wszyscy udali się do wnętrza Kyrimorut Vau wrócił do centralnego pomieszczenia gdzie byli wszyscy pozostali obserwując jak Mird zrobił legowisko dla mieszkańca Kyrimorut - mającego się narodzić Venku. Walon wdał się także w rozmowę z Jaingiem na temat długości życia Strilli, pytając zwiadowcę czy z racji faktu, że traktuje Mirda z mniejszą odrazą niż jego bracia, zaopiekuje się nim po śmierci Walona - Jaing obiecał to zrobić. Dołączyła do nich także Parja Bralor, siostrzenica Rav, mająca zaopiekować się Fi - obserwująca witającą się z komandosem Mandaloriankę Etain mrugnęła do Walona, trafnie przewidując, że będzie z tego coś więcej.

Jeszcze tej samej nocy śpiący Walon został zbudzony przez krzyki rodzącej Etain, która po 6 godzinach wydała na świat potomka, Venku Skiratę.

545 dnia po bitwie o Geonosis Kal przybył do Kyrimorut, ponieważ otrzymał informację o tym że przetrzymywana przez nich badaczka się powiesiła. Gdy Mereel stwierdził, że Delty mogą się wygadać, po tym jak Kal uznał ze czas by odnalazły one Ko Sai, Vau przypomniał im że jego wypadu na Mygeeto nikomu nie zdradziły.

736 dnia po bitwie o Geonosis Walon przebywał na Coruscant gdzie wraz ze Skiratą na placu defiladowym koszar kompani Arca z powodu drugiej rocznicy bitwy o Geonosis recytowali imiona poległych klonów - szkolonych przez siebie z pamięci, natomiast pozostałych używając ściągawki na komputerowych notesach. Vau widząc Seva i Scorcha którzy do nich podeszli spytał czy chcą się przyłączyć i przesłał na komputerowy notes Scorcha listę imion poległych klonów po czym wspólnie kontynuowali deklamacje imion poległych, w tym także RC-8015, to jest Fi. W międzyczasie na placu zgromadziło się też kilkuset innych komandosów. Po zakończeniu tego "rytuału" Kal zamienił parę zdań z zgromadzonymi komandosami po czym obaj Mandalorianie udali się w kierunku hangarów, gdzie dołączyli do nich dwaj inny Cuy'val Darzy - Mij Gilamar oraz Wad'e Tay'haai.

995 dnia po bitwie o Geonosis przebywający na Coruscant, w gabinecie Zeya Kal przez okno mógł obserwować jak na zewnątrz Vau i Wad'e szkolą klony na nowych komandosów.

Scorch.
Rankiem 997 dnia po bitwie o Geonosis Scorch przybył z rozkazu Zeya do siłowni w koszarach kompanii arca, na Coruscant, gdzie miał okazje zobaczyć jak Vau demonstruje na nierozważnym klonie technikę walki zwaną keldabańskim uściskiem dłoni. Przerwał mu demonstracje informując, że Zey go wzywa, Vau kazał więc pechowemu klonowi udać się do centrum medycznego a sam udał się wraz ze Scorchem do gabinetu Zeya, po drodze zamieniając parę zdań, między innymi wyrażając swoje rozgoryczenie i niechęć wobec prawników debatujących na temat słuszności wykonywanych rozkazów. Vau wypytał także Scorcha co u niego, dowiedział się bowiem o jego zachowaniu na Gaurgabie, poinformował także komandosa by stawił się w jego gabinecie o osiemnastej. W końcu dotarli do biura Zeya, gdzie znajdowali się oprócz samego Jedi także pozostali członkowie drużyny Delta.

następnie Delty były niemymi świadkami rozmowy między Zeyem a Walonem, która Jedi zaczął od zaznaczenia, że to poufne spotkanie, następnie zaś wyjawił, że chce by mieli oko na Skiratę i jego Zera. Domagającemu się szczegółów Walonowi Zey wyjawił, że podejrzewa, że Kal ich okrada, Walon zwrócił jednak uwagę, że nawet jeśli to nie są to sumy które budżet Operacji Specjalnych mógłby odczuć, zaznaczył też, że zna Skiratę i może jest kryminalistą, jak większość Mandalorian według galaktycznych standardów, ale też zawodowcem i na pewno nie zdrajcą. Zey wyjawił powody swojego zaniepokojenia - odkrył bowiem, że w jednym z więzień republiki zamknięta jest za współpracę z Separatystami córka Skiraty, Ruusaan. Vau wyjaśnił mu więc, że Jedi nie rozumie Mandalorian i Kal nigdy nie naraziłby klonów dla swojej córki tylko dlatego, że opowiedziała się po stronie separatystów, wytknął mu też hipokryzję związaną z podejściem Jedi do Mandalorian. W końcu przyciśnięty przez Walona Zey przyznał, że dostał informacje od wywiadu, że ktoś szperał w ich aktach, i podejrzewa o to Skiratę i Zera, są bowiem jedynymi mającymi takie możliwości - Vau zgodził się więc w końcu mieć na niego oko i obiecał, że poinformuje Zeya jeśli Kal będzie działał na szkodę republiki. Następnie zaś cała piątka, Vau i Delty opuściła gabinet dowódcy. Po drodze do skrzydła szkoleniowego komandosi na wewnetrznym kanale zamienili parę zdań na temat Skiraty, natomiast po dotarciu na miejsce milczący dotychczas Vau zwrócił się do nich każąc nie mieszać się do właśnie omówionej sprawy, stwierdzając, że to sprawa między Cuy'val darami, dopytującemu Bossowi zaznaczył też, że Etain wciąż pozostaje ich dowódczynią.

Późnym wieczorem tego samego dnia Vau przybył do przebywającego w podziemnym zbiorniku rezerwowym wodociągów Coruscant Kala, informując go czego dowiedział się na spotkaniu z Zeyem - zapobiegliwy Mandalorian miał przy sobie urządzenie nagrywające dzięki któremu Skirata mógł usłyszeć każde słowo jakie padło podczas spotkania. W rozmowie Vau przypomniał Kalowi, że powinien udawać zaskoczonego i gdyby Zey zdecydował się poinformować go o losie Ruusaan, oboje zastanowili się też czy cała sprawa z systemem skarbu jest starannie zaplanowaną pułapką czy tylko przypadkowym zbiegiem okoliczności. Zdając sobie sprawę że Kal może go podejrzewać o bycie częścią spisku a nie życząc sobie tego Vau stwierdził profilaktycznie, że jeśli towarzysz mu nie ufa to może nie powinien zabierać go na mające mieć niedługo miejsce spotkanie, nie chciałby bowiem znaleźć się w centrum podejrzeń z powodu jakiegoś przypadkowego splotu wydarzeń. Kal jednak uznał że Vau powinien być na spotkaniu - po kolejnych paru zdaniach oboje udali się do apartamentu Laseemy gdzie przybył Mij Gilamar, wszystkie zera, a także Besany Wennen - obecna była także sama Laseema.

Mij Gilamar.
Nie mogąc doczekać się przybycia Jusika i Etain, Kal rozpoczął spotkanie bez nich, wpierw puszczając zgromadzonym nagranie zrobione przez Vau, który to wyjaśnił też zaskoczonej tym faktem Laseemie w jaki sposób udało mu się okłamać mistrza Jedi.

W dalszej rozmowie Vau wziął na siebie obowiązek infiltracji firmy Aurodiseal zaś na sam koniec Jaing wyjawił zgromadzonym, że ich grupa dysponuje niemal nieograniczonym funduszem pozwalającym im niemal na wszystko - co zdecydowanie usprawni ich działania.

998 dnia po bitwie o Geonosis Vau przybył wraz z Kalem do koszar kompani Arca do członków drużyny Omega - Darman i reszta dowiedzieli się bowiem prawdy na temat Venku. Kal starał się wyjaśnić Darmanowi dlaczego tak postąpił oraz wyjawić mu wszelkie rzeczy o których nie wie, ten jednak nie dał się uspokoić i w końcu zaatakował Skiratę - Walon widząc to powstrzymał chcących interweniować pozostałych członków Omeg, każąc im opuścić pomieszczenie. Ci więc to zrobili, a Vau był świadkiem jak Kal pozwala Darmanowi dać upust swemu gniewowi.

3 godziny później Vau wraz z towarzyszącym mu Scorchem natknęli się na Zeya, który domagał się od Mandalorianina informacji na temat tego co stało się Skiracie, ten go jednak zbył dając do zrozumienia, że nie powinien mieszać się w sprawy Mandalorian, następnie zaś zdał raport ze swojego śledzenia Skiraty, sugerując, że to on tak urządził Kala żeby doprowadzić go do porządku. Następnie zaś wyraził zainteresowanie możliwością przesłuchania pojmanej Jilki, Zey stwierdził jednak że to poza jego zasięgiem - Vau odparł jednak, że prosi jedynie o błogosławieństwo, zamienił z nim też uwagę na temat wyczuwania przez Jedi otaczającego ich mroku. Zey w końcu dał zgodę Walonowi na zainteresowanie się Jilką, oczywiście w ramach kolejnej rozmowy która nie miała miejsca i której można się wyprzeć. Gdy Zey odszedł Scorch spytał sierżanta co on i jego drużyna mają zrobić, Vau odparł jednak, że nic, powinni wyspać się przed ich wylotem na Kashyyyk, i im mniej wiedzą o tym co on planuje tym lepiej.

999 dnia po bitwie o Geonosis Walon wraz z Kalem, Mijem i Wad'em przebywał w apartamencie Laseemy, gdzie miało miejsce nadzwyczajne spotkanie podczas którego zgromadzeni omawiali kwestię pojmanej Jilki. Skirata który właśnie odbył rozmowę z Ordem poinformował zebranych, że to Gurlanie wrobili Jilkę żeby zmylić WWBR, Vau stwierdził więc, że miała niefart, przypomniał również, że jeśli ją uwolnią to będą musieli się nią jakoś zająć, bo wolności też nie będą mogli jej zwrócić. Gdy Mij przypomniał, że oprócz Jilki mają też dwie inne pojmane osoby do wyciągnięcia, Vau poczynił złośliwą uwagę na temat sumienia Besany oraz tego jak klony szkolone przez Skiratę chętnie angażują się w związki uczuciowe, denerwując tym go. Kal zdecydował w końcu, że odbiją Jilkę i zabiorą ją na Mandalorę - jej przejęciem zająć mieli się Ordo i Vau.

Godzinę później Vau znajdował się wraz z Ordem w nieoznakowanym ścigaczu w sektorze L-32. Czas jaki im pozostał do rozpoczęcia akcji obydwaj poświecili na rozmowę o Mirdzie. Gdy wybiła czternasta i w areszcie wywiadu republiki oraz w WWBR zakończyła się jedna zmiana a rozpoczęła druga Walon upewnił się wpierw czy Wad'e jest na ustalonej pozycji, po czym nawiązał kontakt z wydziałem dozoru WWBR, wyjaśniając rozmówcy, że chodzi o transfer Jilki - niestety wbrew nadziejom Mandalorianina rozmówca nie zdecydował się skorzystać z oferty Vaua, że sami po nią przylecą, i wybrał opcję samodzielnego transportu. Vau uzyskał jednakże numer identyfikacyjny pojazdu którym Jilka będzie przewożona. Vau zsynchronizował swoją mapę z mapą Wad'e i wspólnie zaczęli zastanawiać się którędy będzie ona przewożona - w końcu jednak namierzyli interesujący ich pojazd. Udało im się zmusić więźniarkę to wylądowania - Vau zaraz zajął się eliminacją pilotów, Ordo przejęciem Jilki a Wad'e czuwał na straży. Zaraz też odlecieli z miejsca zdarzenia - Vau pilotował ich maszynę podczas gdy Ordo zajął się wytłumaczeniem Jilce kim są.

1080 dnia po bitwie o Geonosis Vau przebywał w koszarach na Coruscant gdy rozległ się alarm informujący o ataku powietrznym na planetę. Mandalorianin odnalazł Orda i kazał mu ubrać się w mandaloriańską zbroję, uważając że atak na planetę to świetna okazja do wyciągnięcia Uthan z więzienia. Vau wtrącił się także do rozmowy jaką Ordo prowadził z Kalem przez komunikator, informując go że po tym jak kanclerz wystawił za Skiratą list gończy przeniósł on Besany, Laseemę i Kada do bezpiecznej kryjówki gdzie przebywają z nimi Mij i Wad'e. Lecąc na południe Vau stwierdził, że nadszedł czas by zdecydować czy opowiadają się po stronie Republiki czy klanu - Ordo zdecydował się na klan.

W bliżej nieokreślonym czasie miedzy rozpoczęciem bitwy a piątą jej godziną Mandalorianin wraz z Ordem zabrał na pokład kanonierki przybyłych na planetę Jusika, Sulla, Spara i Fi, a także towarzysząca im uwolnioną Ruusaan. 5 godzin po rozpoczęciu bitwy Walon z reszta towarzyszy udał się kanonierką na miejsce spotkania z Kalem, w pobliżu Centrum Valorum. Gdy tylko kanonierka która przybyli wylądowała Fi z niej wyskoczył ściskając dawno niewidzianego Skiratę, zaś następna do witania Skiraty była stojąca za Fi Ruusaan. Ich szczekliwe pojednanie zakłócił jednak marudzący Vau, informujący Kala, że ma jego cywilne ubranie które powinien włożyć przed wizyta u Uthan, Skirata wrócił więc do trybu 'bycia najemnikiem' i zajął się omawianiem z Walonem i resztą planu działania.

Zaraz też cała grupka na którą składali się Kal i Jusik w roli cywilów oraz Ordo i Fi udający zwykle klony udała się do centrum Valoruma, by po niedługim czasie wyjść stamtąd z Uthan a także z nadmiarową pacjentką. Zaraz po zamknięciu się włazów Uthan stwierdziła, że ciekawa jest wyjaśnień całej sytuacji, natomiast Vau lustrując dodatkową pasażerkę stwierdził, że nie było jej w planie, Skirata stwierdził jednak, że zgadza się z decyzją podjętą przez Jusika - dodatkową uwolnioną była bowiem Arla Fett, zaginiona siostra Jango.

Końcowy etap bitwy o Coruscant.
Piątego dnia trwania bitwy, a więc 1085 dnia po bitwie o Geonosis Vau wciąż przebywał na Coruscant, wraz ze Skiratą znajdując się w bezpiecznym lokalu na dolnych poziomach planety. Wspólnie omawiali plany na najbliższy czas - Kal uważał, że powinni zacząć zbierać ludzi na pokładzie Aay'hana, Vau natomiast przypomniał mu ile mają osób do zabrania a ile miejsca jest na Aay'hanie. Skirata zaproponował więc by Aggressorem, myśliwcem którym przyleciał Jusik odlecieli Ruusaan, Arla oraz klony, Sull, Spar i Mereel, natomiast wszyscy pozostali udadzą się na Aay'hana. W dalszej rozmowie Kal upewnił się, że Vau nie chce się wycofać, zamienili także kilka zdań na temat ściągnięcia Etain i Omeg, a także o Deltach oraz innych klonach. Vau był ciekaw kiedy Kal poinformuje inne klony, że mogą osiedlić się w Kyrimorut. Zaraz też się rozdzielili, i Vau z Mirdem poszli w sobie znanym kierunku, a Kal udał się do apartamentu Obrimma.

Później tego samego dnia Vau przebywał przy Aay'hanie. Po tym jak Mereel zameldował Kalowi że udało mu się opuścić zgodnie z planem Coruscant, Vau stwierdził że Mandalorianin zbyt się wszystkim przejmuje. Gdy chwilę później Kal skontaktował się z Omegami, Atin poprosił go by przekazał Walonowi że wojna między nimi skończona, nawiązując do zwyczaju Cin Vhetin. Po rozłączeniu się komandosa Vau stwierdził, że wszystko co robił swoim komandosom czynił dla ich dobra.Gdy Kal stwierdził, że musi ruszać by zgarnąć resztę swoich chłopców i powierza Kada pod opiekę Walonowi, ten to żartobliwie skomentował obiecując, że z Mirdalanem przygotują chłopcu gniazdo.

1089 dnia po bitwie o Geonosis, o 22:35 do Walona który niedawno dostał wieści o zaginięciu Seva przybył Kal. Widząc że Vau mamrocze do siebie zapytał towarzysza co go trapi. Gdy ten zaczął mówić o Jango Kal zawołał Bardana by mu towarzyszył a całej reszcie znajdującej się w pobliżu ekipy kazał udać się do kajut, po czym kazał Walonowi wyrzucić co go trapi. Ten spytał wpierw Kala czy ten lubił Jango a gdy ten opisał swój niezbyt pozytywny stosunek do tego jakim Mandalorem był Fett Vau podskoczył do niego pytając czy teraz zrozumiał o co Jango od początku chodziło - stworzenie armii zdolnej wybić Jedi - co Kal w końcu zrozumiał. W dalszej rozmowie Kal chciał dowiedzieć się co Walon robił na Kamino przed wszystkimi pozostałymi Cuy'val Darami, ten jednak nie podjął tej kwestii, w zamain wyrzucając sobie fakt nieobecności na Galidraanie, wyznał także, że to on wybrał Kala na Cuy`val Dara. Skirata oczywiście chciał dowiedzieć się szczegółów na ten temat, przede wszystkim tego czy Jango chciał go w ekipie, Vau jednak zapytał czy am to teraz jakieś znaczenie - Kal zgodził się, że nie po czym nawiązując do Cin Vhetin zwrócił się do towarzysza stwierdzając, że to co miedzy nimi było już się nie liczy. Vau zgodził się z tym, uściskując dłoń Skiraty po czym udał się wraz z Mirdem do wnętrza Aay'hana, do kuchni.

Osiedlenie się na Mandalorze

Następnego dnia, to jest 1090 po bitwie o Geonosis Vau przyleciał wraz ze sporą częścią ekipy Skiraty na Mandalorę, do Kyrimorut - powitał ich tam będący już na miejscu Mereel, a także Besany, która kazała wszystkim udać się do domu na ciepły posiłek i sen. Niedługo później Vau dołączył do znajdujących się na zewnątrz i zajmujących się Aay'hanem Fi, Orda i Jusika, i wskazując na stojacego na uboczu z Besany Skiratę stwierdził, że będzie z nim podobnie jak było z Jango, będzie czerpał energię do działania z nienawiści i chęci zemsty . Po spędzeniu większej części popołudnia na porządkowaniu wnętrza jednostki, gdy pracujący usiedli w hangarze by odpocząć, Vau zapytał kto ma ochotę uświadomić Uthan o jej obecnej sytuacji, Ordo stwierdził jednak, że poczekają na decyzję Skiraty.

Gdy niewiele później do Kyrimorut nadleciał także statek Ny z ciałem zmarłej dzień wcześniej Etain, Vau kazał zgromadzonym stanąć do warty honorowej podczas gdy Skirata zajął się wyniesieniem ciała Etain. Kal zamienił także kilka zdań z Jusikiem, decydując że następnego dnia skremują ciało Jedi. Po tym jak Mandalorianin wszedł z ciałem do wnętrze Kyrimorut, Vau stwierdził że nienawiści odczuwanej przez Skiratę starczy na wiele pokoleń. Vau prawdopodobnie brał udział w mającym miejsce niedługo później wspólnym posiłku w centralnym pomieszczeniu Kyrimorut, podczas którego Kal wygłosił krótką mowę dotyczącą pamięci Etain. Następnego zaś dnia Walon brał udział wraz ze wszystkimi w ceremonii pogrzebowej Etain podczas której jej ciało zostało skremowane.

Sev - komandos który zaginął na Kashyyku.
1095 dnia po bitwie o Geonosis Vau dołączył do znajdującego się przy pobliskim jeziorze Kala. Widząc że Kal zaczął tworzyć szkic dla pomnika, przypomniał mu, że takowe stawia się tylko Mandalorom, jednakże pomimo to poparł koncepcję zbudowania pomnika upamiętniającego dla poległych klonów. Po tym jak kazał Mirdowi pobiec po łopatę, Vau spytał Kala czy ten sądzi, że Sev wiedział, że Walon kochał go tak samo jak Kal swoich chłopców, o czym Kal go zapewnił. Obydwaj zamienili jeszcze parę zdań na temat kształtu pomnika oraz pluszaka którego Kal zabrał ze stosu pogrzebowego Etain, Walon stwierdził także że musi udać się na Kashyyyk, na poszukiwania Seva.

Jakiś czas później Walon powrócił do Kyrimorut - znajdował się w kuchni wraz z Ny gdy dołączył do nich Ordo. Vau wyjaśnił pilotce w jaki sposób rozmnażają się Strille, niedługo później zaś brał udział w rutynowej odprawie w której uczestniczyli także Kal, Zera Mij i Jusik. Na początku Walon wyjaśnił że nie udało mu się odnaleźć Seva oraz jak wygląda sytuacja na Kashyyyku. W dalszej rozmowie Jaing przedstawił im raport finansowy, omówiona została także kwestia konieczności wyciągnięcia z armii Darmana i Ninera oraz znajdującego się na Mandalorze Dred Priesta

4 tygodnia po nastaniu Imperium Vau grał wraz z innymi bywalcami Kyrimorut, chcąc uczcić nadchodzącą wiosnę - oprócz niego grali także Kal, Gilamar, Fi, Corr, Mereel i inni. Podczas gry Vau odbił piłkę do bramki, ku proteście Corra twierdzącego, że był spalony, ale Parja, będącą obok Laseemy i Jilki sędziną, ogłosiła, że gol był przepisowy. Vau był także świadkiem mającego miejsce w przerwie gry wzruszenia Kala jakie Ny wywołała u niego piekąc pochodzące z Kuat, rodzinnego świata Kala ciasteczka Igatli.

Wieczorem tego samego dnia miało miejsce w Kyrimorut spotkanie, w którym brali udział właściwie wszyscy mieszkańcy Kyrimorut, a także Rav Bralor z drużyną Yayax i Levetem. Przybył na nie również także Wad'e, że swoim bes'bevem, na którym odegrał żałobna wersję Vode An. Gdy po zamianie paru zdań z Jusikiem Tay'haai znów zaczął więc grać, przyłączył się do niego także Mird skowyczący w rytm muzyki, a także robiący to samo, przedrzeźniając zwierze, A'den, ku rozbawieniu Walona.

Gdy czwórka Zer wraz z Ny polecieli na Coruscant by zabrać stamtąd Darmana i Ninera pozostały na Mandalorze Walon dołączył do martwiącego się i zabijającego czas rąbaniem drewna Kala, zwracając mu uwagę że skoro tak się stresuje to powinien nawiązać z nimi kontakt. Zwrócił także uwagę Kala na fakt, że obaj komandosi powinni być w stanie sami zdezerterować i dotrzeć na Mandalorę. Zgodził się jednak z Kalem, że czekają oni zapewne po prostu na odpowiednią chwilę.

Gdy Kal wyznał, że nie potrafi znienawidzić Uthan, mimo takich chęci, Vau wytknął mu, że nawet Kiny Ha nie potrafi nienawidzić, choć powinien bo to sprawa honoru, poczynił także uwagę na temat tego, że Kaminoanka jest bardziej hrabiną niż była jego matka. W dalszej rozmowie Kal zapytał rozmówcę co by zrobił gdyby odwiedził ich mający 4 tysiące lat Demagol na co Walon odparł, że nie wie i musiałby go wpierw zobaczyć, natomiast Kal nie miał żadnych wątpliwości, że umiałby skrzywdzi będącego staruszkiem Zeltrona, mając świadomość jakich okropieństw dopuścił się gdy był w pełni zdolności fizycznych i umysłowych.

Jakiś czas później Vau mógł obserwować jak Uthan jest świadkiem zagłady swego świata, Gibada, jaką sprowadził na niego imperator Palpatine.

W nocy Vau został zbudzony przez słyszane krzyki - gdy dotarł do ich celu spotkał nieprzytomną Arlę, która wcześniej zaatakowała Jusika, na miejscu byli także już Kal i Mij, zaraz dotarli też Fi, Atin i Parja. Mandalorianin wypomniał Skiracie, że mówił że tak będzie i spytał też dlaczego Kal sądzi, że zajmą się nią w Kyrimorut skuteczniej niż w Centrum Valoruma. Po paru zdaniach dodanych przez Mija i Jusika Skirata zarządził w końcu, że przedstawienie skończone i wszyscy mają wracać do łózek, co też Ci zrobili.

Gdy na Mandalorę powróciła Ny z czwórką zer, niedługo po tym miała miejsce uczta mająca pierwotnie mieć powitalny charakter dla Darmana i Ninera, Vau wraz z Gilamarem i Atinem polecieli na wspólne zakupy dla doktor Uthan.

Dziesięć godzin po tym jak na Mandalorę wrócił Jusik z niespodziewanym gościem, do Kyrimorut powrócili Gilamar z Vau i rozpętała się kolejna awantura, między tym drugim a Kalem - Walonowi ani trochę nie spodobało się przyjęcie do Kyrimorut kolejnego Jedi. Skirata kazał w końcu rozmówcy pogodzić się z faktem, że Zey z nimi jest i tyle, po czym zostawił go samego kierując się ku zagrodom dla Rob.

Kina Ha.

Niewiele później obydwaj Mandalorianie znów się kłócili w Karyai, centralnym pomieszczeniu Kyrimorut. Walonowi nie podobał się plany Kala związane z Djinnem Altisem, starał się przypomnieć Skiracie że Jango stworzył armię klonów by pozbyć się Jedi, nie powinni więc im teraz pomagać przetrwać. Kal starał się zwrócić uwagę, że obecnie też rządzą użytkownicy Mocy, natomiast Vau nie mógł zrozumieć po co w ogóle ryzykują pomagając Zeyowi, rozumiejąc że Kinę Ha przyjęli z powodu przydatności jej genów a Scout była razem z nią. Na koniec ponownie wytknął Kalowi ze pomaga Jedi przetrwać i nazwał go serwalistą i zdrajcą po czym odwrócił się i wyszedł.

Gdy jakiś czas później Uthan skończyła opracowywać szczepionkę na FG36 i podała ją mieszkańcom Kyrimorut, część z nich udała się starym rolniczym promem do Keldabe - oprócz Walona byli to także Jusik, Gilamar, Kal, Ordo i Mereel.

Po dotarciu do Keldabe Vau zaparkował przy targu zwierząt by zdobyć kość dla Mirda, sugerując też by Kal związał się w końcu z Ny. Wszyscy rozdzielili się na jedno lub dwuosobowe grupki - Vau wyruszył sam i po jakimś czasie zauważył chodzącą po mieście Isabet Reau o której obecności zaraz poinformował Kala przez komunikator. Chwilę później obaj spotkali się także wewnątrz Oyu'baat zamieniając wewnątrz jeszcze parę zdań na temat Priesta i Reau oraz straży śmierci - ich emblemat bowiem zauważyli.

Osobowość

Walon był niezwykle surowy i bezwzględny, nigdy nie okazując czułości względem nikogo poza Lordem Mirdalanem - choć jak sam twierdzi kochał swoich chłopców równie mocno jak Kal. Twierdził, że jego surowa i wymagająca postawa miała na celu zapewnienie klonom jak największych szans przetrwania - co się sprawdzało bowiem jego część komandosów miała najmniejszy współczynnik strat w całej Wielkiej Armii Republiki.

Walon podzielał niechęć Kala wobec Kaminoan oraz Straży Śmierci, był też zdecydowanie mniej przychylny Jedi niż Skirata, nie umiejąc zrozumieć jak Kal może pomagać im przetrwać po tym co Jango zrobił by się ich pozbyć.

Jego wysoka samokontrola pozwalała mu wywodzić w pole nawet mistrzów Jedi jak Zey - na przykład podczas rozmowy na temat szpiegowania Skiraty.

Wyposażenie i umiejętności

Walon posiadał czarną mandaloriańską zbroję - kolor ten oznaczał sprawiedliwość. Posiadał też Beskad.

Jego głównymi specjalnościami była umiejętność włamywania się do komputerów i sieci komputerowych a także przesłuchiwania pojmanych, gdy trzeba było nawet ich torturowania. Jak każdy Mandalorianin potrafił także oczywiście walczyć, używać broni palnej i białej.

Źródła





Podyskutuj o Gwiezdnych wojnach na forum Ossusa!